Z tego, co pamietam to pisałem co nieco na PW. A jakie padały kontrargumenty? Żadne. Cisza...brother pisze:Dziękuję tym, którzy próbowali, ale siła kontrargumentów okazała się w tym przypadku skuteczniejsza.
Więc o co biega...? Prowokacje?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
Nie wiem dokładnie czego tak kłótnia dotyczyła ale m. in. o porządek w zborach.ebed pisze:No i u nas jest porządek a u was rygor.nike pisze:Nigdy nie mówiłam,że nie powinien być pewien porządek w ruchu, czy wyznaniu, ale tez nie rygor.Przyznaję. Teraz jest lepiej.nike pisze:Na naszej stronce poczytaj sobie, jak działa nasze ugrupowanie, a działa tak, jak działało, za czasów br. Russella. Wasze odeszło od zarządzeń Russela i przyznaj to.Nieprawda że zbory nie decyduja same o sobie. W części decydują.nike pisze:Nie ma u was zborów które sami o sobie decydują, jak czytałam na forum "Poznawanie Boga" to brody nie wolno, kobietom nie wolno w spodniach, długie włosy u mężczyzn itd. to co to jest, nie od górne sterowanie czasami?
Nieprawda, ze u nas 'brody nie wolno'.
Nieprawda, że u nas kobietom w spodniach nie wolno.
Nieprawda, że u nas mężczyznom długich włosów nie wolno.
Twoje wypowiedzi najeżone są nieprawdami.
Brother, jesteś!brother pisze:No to proszę, wpisuję się.doulos achreios pisze:Właśnie o tym wspomniałem TUTAJ - zakładający temat może nawet potem doń nie zajrzał, a w każdym razie nie zaszczycił rozmówców choćby jednym ponownym wpisem.EMET pisze:Jest jednak różnica między zadanym pytaniem i oczekiwaniem odpowiedzi, a zadaniem pytania w stylu prowokacyjnym powiedziałbym, bo i tak przecież dany niby to pytający już i tak dał sobie sam odpowiedź i wie lepiej od tego, którego niby to pyta.Nie odzywam się, bo nie widzę takiej potrzeby. Zadałem pytania, które mnie nurtowały i oczekiwałem jasnej odpowiedzi. Zamiast niej - powstał tu kącik wymiany spostrzeżeń, wątpliwości, a czasami krytyki. Naiwnie myślałem, że ktoś z organizacji sprosta mojej prośbie, ale raczej nic z tego nie wyszło. Temat rozwinął się do niewyobrażalnych rozmiarów, a sens rozmył się już dawno temu. Dziękuję tym, którzy próbowali, ale siła kontrargumentów okazała się w tym przypadku skuteczniejsza. Pech.
SPECJALNIE ?????.....nie !! Świadkowie ani biblia tego nie uczy.......gdyby tak było to znaczyłoby że Bóg posłuzył sie szatanem żeby do tego doprowadzić....ponadto Bóg uprzedał o konsekwencji nielojalności .. Twojego przodka Adama....a ze to jeszcze trwa,,,,2Piotra 3:. 9 Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy/TY/uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. //Ghost pisze:Świadkowie uczą że Bóg specjalnie dopuszcza
Tak, to prawda. W ksiązce Głosiciele... s.199 napisaliśmy na ten temat:IzajaszSobotnik pisze:Szalom!Czy prawdą jest iż z dawien dawna, chodź nie tak całkiem dawno, ŚJ obchodzili boże narodzenie
"Kiedy Świadkowie Jehowy odrzucili pogańskie nauki religijne, odstąpili również od licznych zwyczajów o podobnym rodowodzie. Ale przez jakiś czas niektórych świąt i uroczystości nie poddano dostatecznie gruntownej analizie. Tak było na przykład z Bożym Narodzeniem.
Święta te obchodzono corocznie nawet w Biurze Głównym Towarzystwa Strażnica — w Domu Betel w nowojorskim Brooklynie. Od wielu lat wiedziano, że 25 grudnia to niewłaściwa data, ale uważano, iż od dawna kojarzy się ona z narodzinami Zbawiciela, a każdy dzień jest stosowny do wyświadczania dobra bliźnim. Po bliższym przyjrzeniu się tej sprawie postanowiono jednak zaprzestać świętowania Bożego Narodzenia, toteż po roku 1926 nie obchodzono go już ani w Biurze Głównym, ani w biurach oddziałów Towarzystwa w Anglii i Szwajcarii.
R. H. Barber z Biura Głównego gruntownie zbadał pochodzenie i następstwa zwyczajów bożonarodzeniowych, a wyniki tych studiów przedstawił w audycji radiowej. Opublikowano je także w Złotym Wieku z 12 grudnia 1928 roku. Wyraźnie odsłonięto zniesławiające Boga korzenie Bożego Narodzenia. Od tamtej pory pogańska geneza zwyczajów związanych z tym świętem stała się ogólnie znana, ale mało kto zmienia z tego powodu swój styl życia. Świadkowie Jehowy natomiast chętnie dokonali odpowiednich zmian, by cieszyć się większym uznaniem Boga, któremu służą.
Kiedy Świadkowie Jehowy przekonali się, że ludzie w gruncie rzeczy bardziej interesują się obchodzeniem urodzin Jezusa niż okupem, który złożył przez swą śmierć, że biesiady związane z tym świętem oraz stosunek wielu osób do wręczania prezentów nie przynoszą czci Bogu, że magowie czy królowie składający dary, których naśladuje się w tym okresie, byli w istocie astrologami inspirowanymi przez demony, że rodzice uczą dzieci kłamać, opowiadając im o świętym Mikołaju, że pod imieniem tego „świętego” najwyraźniej kryje się sam Diabeł i że takie święta, jak przyznał kardynał Newman w książce O rozwoju doktryny chrześcijańskiej, są „elementami strukturalnymi i ubocznymi kultu demonów”, przejętymi przez kościół — kiedy dowiedzieli się o tym wszystkim, bezzwłocznie i na zawsze przestali obchodzić Boże Narodzenie."
O tym mi nic nie wiadomo, ale osobiście wątpię aby akurat te święta obchodzono ze względu na niebiblijność nauk z nimi związanych. Niebiblijne nauki tkwiące korzeniami w pogaństwie odrzucono najpierw. Dopiero w ślad za tym poszły zwyczaje święta jak np. z Bożym Narodzeniem.IzajaszSobotnik pisze:sylwestra, wielkanoc?
Podaje historię tego postanowienia o niepaleniu (Ks. Głosiciele...s.180):IzajaszSobotnik pisze:Kopcili papieroski ?
"Biblia nie zawiera żadnej wzmianki o tytoniu ani o wielu narkotykach zażywanych w naszych czasach. Niemniej podaje wskazówki, które pomagają Świadkom Jehowy ustalić, jakie postępowanie podoba się Bogu. Toteż już w 1895 roku Strażnica w komentarzu na temat tytoniu skierowała uwagę na List 2 do Koryntian 7:1, gdzie czytamy: „Skoro więc mamy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się z wszelkiego skalania ciała i ducha, doskonaląc świętość w bojaźni Bożej”.
Przez wiele lat rada ta zdawała się wystarczać. Kiedy jednak przemysł tytoniowy sięgnął po reklamę, żeby przydać uroku paleniu, i gdy zaczęły się upowszechniać narkotyki, potrzeba było czegoś więcej. Zwrócono uwagę na jeszcze inne zasady biblijne: na darzenie szacunkiem Jehowy, Dawcy życia (Dzieje 17:24, 25), na miłość wobec bliźnich (Jak. 2:8), na okoliczność, że kto nie miłuje bliźniego, w gruncie rzeczy nie miłuje Boga (1 Jana 4:20), oraz na okazywanie posłuszeństwa względem władców świeckich (Tyt. 3:1). Podkreślono, że greckie słowo farmakía właściwie znaczy „stosowanie narkotyków”, a pisarze Biblii odnosili je do „uprawiania spirytyzmu”, ponieważ przy tego rodzaju praktykach używano narkotyków (Gal. 5:20).
W czasopiśmie Pociecha już w roku 1946 wyjawiono, że opłacane wypowiedzi reklamujące papierosy często są oszustwem. Kiedy udostępniono materiały naukowe na ten temat, również w Przebudźcie się!, które zastąpiło Pociechę, publikowano dowody na to, że palenie tytoniu powoduje raka, choroby serca i uszkodzenia płodu, że jest groźne dla niepalących, zmuszonych do oddychania powietrzem przesyconym dymem tytoniowym, oraz że nikotyna uzależnia. Zwrócono też uwagę, iż marihuana działa odurzająco i może wywołać uszkodzenia mózgu. Ponadto dla dobra czytelników wydawnictw Towarzystwa Strażnica nieraz omawiano poważne niebezpieczeństwa, jakie pociąga za sobą branie innych narkotyków.
Na długo przedtem, zanim urzędy państwowe uzgodniły, jak dalece należy ostrzegać ludzi przed szkodliwością tytoniu, w Strażnicy z 1 marca 1935 roku wyraźnie oświadczono, że palacz nie może być zamianowanym przedstawicielem Towarzystwa Biblijnego i Traktatowego — Strażnica ani członkiem personelu Biura Głównego. Po wprowadzeniu w roku 1938 postanowienia o wyznaczaniu wszystkich sług w zborach Świadków Jehowy przez Towarzystwo w Strażnicy z 1 lipca 1942 roku powiedziano, iż zakaz palenia odnosi się również do każdego z tych zamianowanych sług. Gdzieniegdzie zastosowano się do niego w całej pełni dopiero po kilku latach. Jednakże większość Świadków Jehowy chętnie przyjęła tę radę biblijną i poszła za dobrym przykładem tych, którzy im przewodzili.
Kolejny krok w konsekwentnym przestrzeganiu owej wskazówki biblijnej polegał na tym, że od roku 1973 nie dopuszczano żadnego palacza do chrztu. W następnych miesiącach udzielono pomocy tym, którzy pracowali przy produkcji tytoniu lub popierali jego sprzedaż, aby zrozumieli, że nie mogą dalej tak postępować i jednocześnie pozostać Świadkami Jehowy. Rady Słowa Bożego muszą być konsekwentnie respektowane w każdej dziedzinie życia. To przestrzeganie zasad biblijnych dotyczących tytoniu, marihuany i tak zwanych twardych narkotyków jest dla Świadków ochroną. Posługując się Pismem Świętym, zdołali też pomóc tysiącom ludzi, którym narkotyki rujnowały życie."
To raczej nie, gdyż SJ jako jedną z pierwszych nauk odrzucili naukę o tzw. duszy nieśmiertelnej. Więc do kogo mieliby się modlić...?IzajaszSobotnik pisze:oraz modlili się za zmarłych?
Nie wiem co to za książka ale nie biorę odpowiedzialności za to, co i kto tam napisał. Dobrze, że pytasz samych SJ. Ludziska czasmi wymyślają niestworzoe rzeczy...IzajaszSobotnik pisze:przeczytałem "Chłód do raju..."
Polecam tę książkę. To mogło zdarzyć się nie tylko u ŚJ, ale i katolików, adwentystów, etc. Byś mógł po jej przeczytaniu powiedzieć, czy może bohaterka zmyśliła coś. To ksiązka na faktach. http://izajasz-sobotnik.blogspot.com/20 ... annah.html Jest tam ciekawy motyw o tym, że zwiedziona do sali królestwa podstępem i kłamstwem głosicielki kobieta (po śmierci dziecka) widzi, że zbór modli się za jej zmarłe dziecko.Bobo pisze:Jesli ktoś nie czyni i nie zamierza czynić to... przestaje być SJ.
Izajaszu...cieszę się, że dostrzegasz te zmiany.IzajaszSobotnik pisze:Szalom!Czy prawdą jest iż z dawien dawna, chodź nie tak całkiem dawno, ŚJ obchodzili boże narodzenie, sylwestra, wielkanoc? Kopcili papieroski ? oraz modlili się za zmarłych? (Pytam bo ostatnio rozmawiałem z ŚJ mętnie nieco i przeczytałem "Chłód do raju..."
No wiesz?!.. To prawie jak o łapaniu dzieci na krew do macy itp.IzajaszSobotnik pisze:zwiedziona do sali królestwa podstępem i kłamstwem głosicielki kobieta (po śmierci dziecka) widzi, że zbór modli się za jej zmarłe dziecko.
Pozdrawiam!Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki.
Witam Izajaszu.IzajaszSobotnik pisze:Polecam tę książkę. To mogło zdarzyć się nie tylko u ŚJ, ale i katolików, adwentystów, etc. Byś mógł po jej przeczytaniu powiedzieć, czy może bohaterka zmyśliła coś.
ja nie jestem SJ, ale jestem chrzescijaninem i slucham czasmi takiej muzyBEHEMOTH pisze:WitamMam pytanie do Swiadkow Jehowych co sadzicie o muzyce death/black metalowej ??
Pismo Święte co prawda nie potępia zorganizowanych z umiarem spotkań towarzyskich, ale ostrzega przed „hulankami” (Galatów 5:19-21). W czasach biblijnych takie hulanki często prowadziły do wyzbycia się wszelkich hamulców (Izajasza 5:11, 12).BEHEMOTH pisze:WitamMam pytanie do Swiadkow Jehowych co sadzicie o muzyce death/black metalowej ??