and pisze:Przeczytałem, nie całe wybrane artykuły. Pierwszych kilka przeczytałem w całości, potem poprosiłem o Biblię. Porównałem naukę strażnicy z Biblią i co stwierdziłem, że towarzystwo naciąga wersety do swoich nauk.
Oprócz broszur mam kilka książek wydanych przez strażnicę oprócz tego mam dostęp do większości wydanych publikacji jak też "Watchtower Library 2008".
Jeśli chodzi o rozmowy o wierze to świadkowie przestali ze mną rozmawiać na ten temat i w Toruniu oni mnie bardziej znają. Kłaniamy się sobie na ulicy i niekiedy zaproponują jakąś broszurę. Świadkiem to chyba nie zostanę, chyba, że przestanę myśleć.
And, sam sobie odpowiedziałeś, dlaczego 'nie mogłeś zostać Świadkiem'. To wszystko przez myślenie - takie właśnie, jak opisałeś. Bo ja - wierz mi - byłem katolikiem myślącym (takie
contradictio in adiectio) zanim zostałem Świadkiem.
--------------
W wielu miejscach tego Forum wzmiankowano o ludzkich przedstawicielach Boga. Zawsze byli oni niedoskonali i popełniali błędy, co nie zmienia faktu, że Jehowa posługiwał się nimi i bunt przeciwko ich władzy traktował jako odrzucenie Jego samego. Jaskrawym przykładem może być historia Mojżesza i tych, co występowali przeciw niemu.
Zresztą, nawet Jezus, choć doskonały i bezgrzeszny, też był dla większości 'żarłokiem i pijakiem, przyjacielem grzeszników i poborców, Samarytaninem, który ma demona', itd. Czy wiesz, dlaczego nie mogło ich przekonać
nic, nawet cuda, które naocznie widzieli?
Oni sobie z góry założyli, że Jezus nie może być prawdziwym Mesjaszem.
A teraz zastanów się jeszcze raz, z jakim założeniem Ty przystąpiłeś do badania tego, co Ci wyjaśniali Świadkowie.
Czyż nie byłoby uczciwe przeanalizowanie tego jeszcze raz, ale
bez wstępnych założeń? Jeśli jednak lubisz wynajdywać niekonsekwencję w naukach rzekomych przedstawicieli Boga, zastosuj swoją metodę wobec np. własnego wyznania (czy też tego, które jest Ci najbliższe): zapoznaj się z doktryną, porównaj ją z Biblią i okraś to historią dokonań owego wyznania. Trzeba dodać - z takim wobec niego nastawieniem, jakie miałeś wobec Świadków.
Powodzenia w dociekaniach!