W zasadzie rezygnuję z tej dyskusji. Na tym właśnie polegają różnice między grupami badackimi: czy powołanie do Kościoła — zostania jednym ze 144 000 — nadal trwa, czy już przeminęło.Sławomir59 pisze: ↑29 lip 2026, 7:38To właśnie jest jedna z głównych różnic w interpretacji. Henryk rozumie Jana 14:3 tak, że kiedy Jezus przyjdzie, wszyscy wybrani zostaną zabrani do nieba jednocześnie. Strażnica uważa, że od 1914 roku Jezus jest obecny i stopniowo zabiera do nieba kolejnych namaszczonych, aż zostanie zabrany ostatni z nich.
Każdy opiera się na swoich wersetach, własnej chronologii wydarzeń (czasem przyjmowanej odgórnie) oraz swoim sposobie rozumienia proroctw. Różnice dotyczą także samej daty powtórnego przyjścia Jezusa.
Nie ma tu jednego, niepodważalnego dowodu, który rozstrzygałby sprawę raz na zawsze. Historia pokazuje, że interpretacje i daty były już wielokrotnie korygowane wraz z upływem czasu. To nie zarzut, lecz fakt, który powinien uczyć pokory wobec własnych wniosków. O ile możemy mieć własne wnioski?!
Dlatego uczciwiej jest uznać, że jest to kwestia sumienia i osobistego przekonania każdego wierzącego. Nie ma potrzeby rozstrzygać tego sporu na siłę ani przekonywać innych za wszelką cenę. Takie jest moje zdanie i moja wolność wyboru.
Nikt nic nie traci, pozostawiając drugiej osobie wolność w tej sprawie — a sama dyskusja i tak nie doprowadzi do jednoznacznego wniosku, dopóki każda ze stron opiera się na własnych przesłankach, a czasem także na autorytecie innych ludzi.
Uczniowie pytali raczej o znaki tych wydarzeń, a nie o dokładny moment ich spełnienia.