Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Sławomir59
Posty: 518
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Sławomir59 »

nike pisze: Teksty które cytowałeś nie mówiły o sianiu, tylko o zbieraniu. .. co chcesz przez to powiedzieć ?
Chciałem powiedzieć, że głoszenie Dobrej Nowiny oznacza ewangeliczne sianie, a nie zbieranie. W Nowym Testamencie głoszenie Dobrej Nowiny jest często porównywane do siania. Jezus wielokrotnie posługiwał się obrazem siewcy: Mateusza 13:3-9 – przypowieść o siewcy, który rozsiewa ziarno na różne rodzaje gleby.
Łukasza 8:11 wyjaśnia: „Ziarnem jest słowo Boże”.
W tym sensie zadaniem głosiciela jest siać, czyli przekazywać orędzie o Królestwie Bożym i Chrystusie, nie zaś decydować o tym, kto je przyjmie. Głosiciel Królestwa nie ma obowiązku zapewnić „zbiorów”. Jego odpowiedzialnością jest wierne sianie. Wzrost i owoce zależą od Boga oraz od reakcji słuchaczy. Dobrze oddaje to wypowiedź Apostoła Pawła:
„Ja zasadziłem, Apollos podlał, lecz Bóg dawał wzrost. A zatem ani ten, kto sadzi, ani ten, kto podlewa, nie jest czymś, lecz Bóg, który daje wzrost.” (1 Koryntian 3:6-7)

Czy stosujesz się do tych zasad i regularnie głosisz bliźnim Dobrą Nowinę z braćmi i siostrami ? Bo jeśli nie..

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

Henryk pisze:I jeszcze jedno, co Towarzystwo przestało głosić: próbujecie dać Jehowie w prezencie ludzkość już zbawioną, pomijając tysiącletnie panowanie Syna Bożego - restytucję.
No Henryku... a chrzest o którym mówił Jezus w Mateusza 28:19, 20 to jakie ma znaczenie?
Poczytaj 1 Piotra 3:21: chrzest, który teraz również was wybawia przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
Chrzest to wybawienie TERAZ.
Jezus kazał głosić i chrzcić. Kto teraz się ochrzcił wg. Piotra TERAZ jest wybawiony (o ile wytrwa do końca a nie odpadnie). No to wyobraź sobie, że już dzisiaj ŚJ głoszą i chrzczą. Ochrzczeni (wybawieni) mają nadzieję na znalezienie się w 1000-leciu.
Natomiast to co pisze nike o tym, że wiek ewangelii się już zakończył to nieprawda. Jezus zapowiedział, że dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej ziemi i wtedy nadejdzie koniec. W 1914 roku nie nastąpił koniec, choć tego spodziewał się Russell. Zwyczajnie 'machnął' się i skorygował swój pogląd na tą sprawę. Jednak Dzisiejsi Badacze tej korekty nie uwzględnili. Dla nich w 1914 r. skończył się wiek ewangelii i dlatego przestali głosić. Ot i tyle. Dlatego całe to gadanie o tym, że Badacze głoszą na różne sposoby tylko nie od domu do domu, jest nic nie warte, gdyż zgodnie z ich wykładnią czas głoszenia się już zakończył ponad 100 lat temu. Motywacji żadnej już nie mają by głosić. Więc nie ma co ściemniać, że niby to głoszą... po co? Pszenica już zebrana (wg. Badaczy oczywiście).
No a skoro Badacze twierdzą, że głoszą, to mam pytanie: co robią dzisiaj wasi kolporterzy? A także kolporterzy pomocniczy? Gdzie oni są (jeśli w ogóle ich macie)? Gdzie ich można spotkać? A przecież Russell postanowił, że będą głosić PO DOMACH i Biurach przez godzinę lub dwie dziennie! Co się z tym w ogóle stało? Umarło? :aaa:
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

nike pisze:W pewnym stopniu, nie znaczy całkowicie prawda?
Oczywiście, że w pewnym stopniu. A dokładniej to w mniejszym stopniu niż to miało nastąpić później. Jezus wysłał małą garstkę swoich uczniów do głoszenia. Wtedy działali tylko na ograniczonym terenie Izraela. Jednak Jezus zaznaczył:
Zapewniam was, że kto we mnie wierzy, dokona takich dzieł jak ja, a nawet większych, bo ja idę do Ojca (Jana 14:12).
Uczniowie Jezusa mieli objąć działalnością głoszenia całą ziemię, mieli głosić dłużej niż to robił Jezus (3,5 roku) i miało być ich więcej.
To miałem na myśli o pewnym stopniu. Metody zorganizowania pozostały takie same.
Oszołomstwu mówię NIE!

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: nike »

Bobo pisze: ↑
27 lip 2026, 21:21
nike pisze:W pewnym stopniu, nie znaczy całkowicie prawda?
Oczywiście, że w pewnym stopniu. A dokładniej to w mniejszym stopniu niż to miało nastąpić później. Jezus wysłał małą garstkę swoich uczniów do głoszenia. Wtedy działali tylko na ograniczonym terenie Izraela. Jednak Jezus zaznaczył:
Zapewniam was, że kto we mnie wierzy, dokona takich dzieł jak ja, a nawet większych, bo ja idę do Ojca (Jana 14:12).
Jan.14:12-----Tutaj jest mowa o OBLUBIENICY CHRYSTUSOWEJ-----
Która obecnie jest już w NIEBIE I RADUJE SIĘ ZE SWOIM STWÓRCĄ I JEGO SYNEM JEZUSEM-----
Większe czynić będzie => Otworzenie oczu wyrozumienia, otworzenie uszu na słuchanie i ocenienie Prawdy, rozwiązanie języka, by mógł chwalić Boga, leczyć chrome charaktery, gromić gorączkę pychy i niezadowolenia, wzbudzić tych, co byli umarłymi w przestępstwach i grzechach do nowości żywota, a ostatecznie przyprowadzić rodzaj ludzki do podobieństwa Bożego.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

Skąd wiadomo, że Jezus mówił tu o oblubienicy która już jest w niebie?
Oszołomstwu mówię NIE!

Sławomir59
Posty: 518
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Sławomir59 »

Bobo pisze: Skąd wiadomo, że Jezus mówił tu o oblubienicy która już jest w niebie ?
To ważne i istotne pytanie ! Werset Jana 14:12, brzmi:
"Kto wierzy we mnie, będzie także dokonywał dzieł, których ja dokonuję..."
Ten fragment w ogóle nie mówi o Oblubienicy Chrystusa, lecz o uczniach Jezusa i ich przyszłej służbie. Nie ma w nim wzmianki o tym, że Oblubienica jest już w niebie. Powołanie się przy tym na Jana 14:12 nie stanowi biblijnego uzasadnienia tego twierdzenia.
Zapewniam was, że kto we mnie wierzy, dokona takich dzieł jak ja, a nawet większych, bo ja idę do Ojca (Jana 14:12). Uczniowie Jezusa mieli objąć działalnością głoszenia całą ziemię, mieli głosić dłużej niż to robił Jezus (3,5 roku) i miało być ich więcej. To miałem na myśli o pewnym stopniu. Metody zorganizowania pozostały takie same.
Trafny komentarz !

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: nike »

Bobo pisze: Skąd wiadomo, że Jezus mówił tu o oblubienicy która już jest w niebie ?
Z kontekstu----Jan:14:1---12-----
2----W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3----A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
O kim tu Jezus mówi? O swoich uczniach i do swoich uczniu, z których zaczął wybierać dla siebie małżonkę. A w żniwie Wieku Ewangelii popieczętował ich jak obiecał. I w odpowiednim czasie zabrał do nieba. Był to okres kiedy było wielkie zainteresowanie SŁOWEM BOŻYM I ruch Pastora Russella głosił o KRÓLESTWIE BOŻYM NA SZEROKĄ SKALĘ.
Sławomir59 pisze: ↑
28 lip 2026, 7:03
To ważne i istotne pytanie ! Werset Jana 14:12, brzmi:
"Kto wierzy we mnie, będzie także dokonywał dzieł, których ja dokonuję..."
Ten fragment w ogóle nie mówi o Oblubienicy Chrystusa, lecz o uczniach Jezusa i ich przyszłej służbie. Nie ma w nim wzmianki o tym, że Oblubienica jest już w niebie. Powołanie się przy tym na Jana 14:12 nie stanowi biblijnego uzasadnienia tego twierdzenia.
Jana 14:12----Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.
Większe czynić będzie => Otworzenie oczu wyrozumienia, otworzenie uszu na słuchanie i ocenienie Prawdy, rozwiązanie języka, by mógł chwalić Boga, leczyć chrome charaktery, gromić gorączkę pychy i niezadowolenia, wzbudzić tych, co byli umarłymi w przestępstwach i grzechach do nowości żywota, a ostatecznie przyprowadzić rodzaj ludzki do podobieństwa Bożego.
Taką pracę będzie wykonywać klasa OBLUBIENICY W RAZ Z PANEM JEZUSEM W TYSIĄCLECIU.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

nike pisze:Z kontekstu----Jan:14:1---12-----
2----W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3----A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
O kim tu Jezus mówi? O swoich uczniach i do swoich uczniu, z których zaczął wybierać dla siebie małżonkę. A w żniwie Wieku Ewangelii popieczętował ich jak obiecał. I w odpowiednim czasie zabrał do nieba. Był to okres kiedy było wielkie zainteresowanie SŁOWEM BOŻYM I ruch Pastora Russella głosił o KRÓLESTWIE BOŻYM NA SZEROKĄ SKALĘ.
Naturalne odczytanie Jana 14:12 jest takie, że Jezus zapowiada działalność swoich uczniów na ziemi po swoim wniebowstąpieniu, gdy pośle im Ducha Świętego. Zwrot „bo ja idę do Ojca” wskazuje na przyczynę umożliwiającą te „większe dzieła”, a nie na moment, kiedy uczniowie sami znajdą się w niebie. Dlatego tekst sam w sobie nie stanowi argumentu, że chodzi o działalność uczniów dopiero po ich wejściu do chwały niebieskiej.
Oszołomstwu mówię NIE!

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: nike »

nike pisze:Z kontekstu----Jan:14:1---12-----
2----W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3----A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
O kim tu Jezus mówi? O swoich uczniach i do swoich uczniu, z których zaczął wybierać dla siebie małżonkę. A w żniwie Wieku Ewangelii popieczętował ich jak obiecał. I w odpowiednim czasie zabrał do nieba. Był to okres kiedy było wielkie zainteresowanie SŁOWEM BOŻYM I ruch Pastora Russella głosił o KRÓLESTWIE BOŻYM NA SZEROKĄ SKALĘ.
Bobo pisze: ↑
28 lip 2026, 11:37
Naturalne odczytanie Jana 14:12 jest takie, że Jezus zapowiada działalność swoich uczniów na ziemi po swoim wniebowstąpieniu, gdy pośle im Ducha Świętego. Zwrot „bo ja idę do Ojca” wskazuje na przyczynę umożliwiającą te „większe dzieła”, a nie na moment, kiedy uczniowie sami znajdą się w niebie. Dlatego tekst sam w sobie nie stanowi argumentu, że chodzi o działalność uczniów dopiero po ich wejściu do chwały niebieskiej.
A gdzie ja napisałam, że uczniowie sami znajdą się w niebie?
Uczniowie otrzymali DUCHA ŚWIĘTEGO I ROZWIJALI SIĘ w SŁOWIE BOŻYM OPOWIADALI TEGO CO SIĘ NAUCZYLI aż do ŻNIWA. W Żniwie zostali popieczętowani na czołach i czekali, przy śmierci zostawali przemieniani do duchowej natury i wzięci do nieba. Taka jest moja wiedza w tym temacie.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

Nie wiem o co chodzi z tym 'sami się znajdą w niebie'. Wiadomo, że dołączą do Jezusa itd.
Chodzi o kwestię KIEDY mieli uczniowie Jezusa zdziałać więcej niż on sam. Ano wtedy, gdy jeszcze żyli na ziemi po Jego śmierci a zanim sami zostaną zabrani do nieba. Przecież będąc już w niebie nie zrobią więcej niż sam Jezus, który jest tam od dawna.
Oszołomstwu mówię NIE!

Sławomir59
Posty: 518
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Sławomir59 »

nike pisze: A gdzie ja napisałam, że uczniowie sami znajdą się w niebie?
Skąd nagle pojawia się inny wpis , że "sami" ? Pisałaś o Oblubienicy razem ze swoim Stwórcą i Jezusem, a nie o "samych" :
-Tutaj jest mowa o OBLUBIENICY CHRYSTUSOWEJ-----Która obecnie jest już w NIEBIE RADUJE SIĘ ZE SWOIM STWÓRCĄ I JEGO SYNEM JEZUSEM-----
Nic takiego nie przeczytamy, że Oblubienica jest już obecnie w niebie. W wizji symbolicznej czytamy :
„Ujrzałem też miasto święte, Nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża.”
Tekst ten przedstawia Oblubienicę jako już przygotowaną w wizji przyszłych wydarzeń, ale sam nie rozstrzyga jednoznacznie, czy już teraz wszyscy jej członkowie znajdują się w niebie.

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: nike »

nike pisze: A gdzie ja napisałam, że uczniowie sami znajdą się w niebie?
Sławomir59 pisze: ↑
28 lip 2026, 14:22
Skąd nagle pojawia się inny wpis , że "sami" ? Pisałaś o Oblubienicy razem ze swoim Stwórcą i Jezusem, a nie o "samych"
Przeczytaj post Bobo to będziesz wiedział skąd.
-Tutaj jest mowa o OBLUBIENICY CHRYSTUSOWEJ-----Która obecnie jest już w NIEBIE RADUJE SIĘ ZE SWOIM STWÓRCĄ I JEGO SYNEM JEZUSEM-----
Sławomir59 pisze: ↑
28 lip 2026, 14:22
Nic takiego nie przeczytamy, że Oblubienica jest już obecnie w niebie.
Stary Testament był pisany od 3615 roku do 500 roku p.n.e.
A Nowy Testament od Apostołów do śmierci ap. Jana czyli około 100 roku. Więc kto miał ci napisać w Piśmie Św. w którym roku OBLUBIENICA ZOSTAŁA ZABRANA DO NIEBA? Warto żebyś się nad tym zastanowił bez złości.
Jak dobrze poznasz chronologię biblijną, nie będziesz miał z tym żadnych trudności.
Sławomir59 pisze: ↑
28 lip 2026, 14:22
W wizji symbolicznej czytamy :
„Ujrzałem też miasto święte, Nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża.”
Tekst ten przedstawia Oblubienicę jako już przygotowaną w wizji przyszłych wydarzeń, ale sam nie rozstrzyga jednoznacznie, czy już teraz wszyscy jej członkowie znajdują się w niebie.
Obj.21: 2----I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego.-----
Miasto święte => Rząd Chrystusowy
Jerozolimę nową => nowe niebiosa, Kościół w chwale i władzy królewskiej, duchowy, niewidzialny dla ludzi, jednak pełny władzy. Figurowana przez istotną Jerozolimę.
Zstępującą => " Przyjdź Królestwo Twoje " . Królestwo już zstępuje i stopniowo przychodzi do władzy tak, że ostatecznym wynikiem będzie wykonywanie woli Bożej tak jak to jest w niebie.
Dla męża swego => " Bom was zaręczył jednemu mężowi, abym mógł was przedstawić jako czyste dziewice Chrystusowi " . - 2Kor. 11, 2.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Henryk »

Sławomir59 pisze: ↑
28 lip 2026, 14:22
Nic takiego nie przeczytamy, że Oblubienica jest już obecnie w niebie.
Nic takiego nie przeczytasz — bo teksty były pisane dwa tysiące lat temu, a nie z perspektywy dzisiejszych interpretacji.
Głosicie, że Jezus przyszedł w 1914 roku i jednocześnie wyrzucił szatana z nieba.
Załóżmy, bo nie o tym piszemy teraz — ale zobacz, co sam Jezus zapowiada jako skutek swojego powrotu:
„A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę ponownie i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14:3).
Czyli powrót Jezusa ma jeden jasny cel: zabrać swoich do siebie.
Więc jak to wygląda w waszej wersji? Przyszedł — ale nie zabrał?
Albo wrócił i odłożył najważniejszą część swojej obietnicy na później? :aaa:

Bo jeśli powrót już nastąpił, a uczniowie nadal tu są, to coś tu się po prostu nie zgadza.
Albo przyjście Jezusa oznacza to, co sam powiedział — albo trzeba przyznać, że ta interpretacja tego nie wytrzymuje.
Dużo jeszcze u Was żyjących "namaszczonych"? :xoczko:

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17685
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Bobo »

Henryk pisze:Bo jeśli powrót już nastąpił, a uczniowie nadal tu są, to coś tu się po prostu nie zgadza.
Albo przyjście Jezusa oznacza to, co sam powiedział — albo trzeba przyznać, że ta interpretacja tego nie wytrzymuje.
Nie wytrzymuje, bo sam ją sobie wymyśliłeś. Starym Badaczem jesteś i tego nie rozumiesz? Nie wiesz, nie rozróżniasz co to rozpoczęcie niewidzialnej obecności jako król w 1914 (paruzja) a przyjście, aby zabrać swoich uczniów i wykonać resztę wyroku Bożego na tym świecie?
Co wy studiujecie na tych swoich spotkaniach? Myslałem, że Tomy Russella... a tu masz! Takie farmazony walisz... :roll:
Oszołomstwu mówię NIE!

Sławomir59
Posty: 518
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Od tego jak słuchamy niewolnika zależy nasze życie.

Post autor: Sławomir59 »

Henryk pisze: Głosicie, że Jezus przyszedł w 1914 roku i jednocześnie wyrzucił szatana z nieba.
Załóżmy, bo nie o tym piszemy teraz — ale zobacz, co sam Jezus zapowiada jako skutek swojego powrotu:
„A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę ponownie i zabiorę was do siebie, abyście byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14:3).
Czyli powrót Jezusa ma jeden jasny cel: zabrać swoich do siebie.
Więc jak to wygląda w waszej wersji? Przyszedł — ale nie zabrał?
Albo wrócił i odłożył najważniejszą część swojej obietnicy na później? :aaa:
Bo jeśli powrót już nastąpił, a uczniowie nadal tu są, to coś tu się po prostu nie zgadza.
Albo przyjście Jezusa oznacza to, co sam powiedział — albo trzeba przyznać, że ta interpretacja tego nie wytrzymuje. Dużo jeszcze u Was żyjących "namaszczonych"? :xoczko:
Werset Jana 14:3 nie musi oznaczać, że wszyscy namaszczeni zostaną zabrani do nieba w jednej chwili. Jezus rzeczywiście „przyszedł” w sensie rozpoczęcia swojej królewskiej obecności, natomiast spełnianie obietnicy „zabiorę was do siebie” odbywa się stopniowo. Każdy z namaszczonych jest zabierany do nieba po swojej śmierci, a ci, którzy pozostają przy życiu podczas obecności Chrystusa, mają otrzymać przemianę przy zmartwychwstaniu.
Strażnica powołuje się przy tym m.in. na:
1 Koryntian 15:51-53 : „nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni”;
1 Tesaloniczan 4:15-17 : zmartwychwstanie namaszczonych podczas obecności Pana;
Objawienie 14:13 : szczęśliwi umierający „w jedności z Panem”.
Powstaje pytanie, czy „przyjdę” oznacza jednorazowe, widzialne wydarzenie połączone natychmiast z zabraniem wszystkich wybranych, czy też początek niewidzialnej obecności, podczas której obietnica jest realizowana stopniowo.
Fakt, że nadal żyją osoby uważane za namaszczone nie obala nauki Towarzystwa Strażnica, ponieważ oczekują oni że ostatni z tej grupy zostaną zabrani do nieba dopiero przed zakończeniem obecnego systemu rzeczy. Nie jest wymagane, aby wszyscy zostali zabrani jednocześnie w momencie rozpoczęcia obecności Chrystusa. Jezus rozpoczął swoją niewidzialną obecność w 1914 roku. Nie oznacza to jednak, że wszyscy namaszczeni zostali wtedy zabrani do nieba.
1)Osoby należące do klasy 144 000 nadal rodziły się, żyły i umierały po 1914 roku.
2)Każdy z namaszczonych, gdy umiera, ma zostać wzbudzony do życia w niebie. Dlatego proces ten trwa przez cały okres obecności Chrystusa.
3)Dopiero gdy umrze ostatni z żyjących namaszczonych, klasa 144 000 będzie kompletna.
Jeżeli chodzi o osoby żyjące w 1914 roku, to oczywiście żadna z nich już nie żyje. Nawet noworodek urodzony w 1914 roku miałby dziś około 112 lat.
Towarzystwo Strażnica nie uczy, że obecnie żyją ci sami namaszczeni, którzy byli na ziemi w 1914 roku. Uczy natomiast, że Bóg nadal namaszczał kolejne osoby, które dołączały do pozostałej części 144 000. Dlatego dzisiejsi namaszczeni nie muszą mieć związku z rokiem 1914 pod względem wieku.
To właśnie jest jedna z głównych różnic w interpretacji. Henryk rozumie Jana 14:3 tak, że kiedy Jezus przyjdzie, wszyscy wybrani zostaną zabrani do nieba jednocześnie. Strażnica uważa, że od 1914 roku Jezus jest obecny i stopniowo zabiera do nieba kolejnych namaszczonych, aż zostanie zabrany ostatni z nich.
Dlatego z punktu widzenia Strażnicy fakt, że obecnie żyją jeszcze osoby uważające się za namaszczone, nie przeczy ich interpretacji Jana 14:3, ponieważ uważają oni, że obietnica Jezusa jest realizowana sukcesywnie, a nie jednorazowo.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”