Biblia Ekumeniczna

Dlaczego powinniśmy ja czytać, wasze opinie na jej temat oraz ciekawe strony na temat Biblii

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Biblia Ekumeniczna

Post autor: Henryk »

Pytałem Vulpino de Anarkio:
Jakiego typu masz zastrzeżenia do "Ekumenicznej"?
Wierność przekazu? Język?
Vulpino de Anarkio odpisała:
Głównie wierność przekazu, a także niektóre rozwiązania translatorskie, które wydają mi się wzięte z czapki
Posiadam ją także w wersji papierowej. Jako jedną z kilku Biblii.
Dziś mamy w wersji elektronicznej kilkadziesiąt tłumaczeń w języku polskim, nie to co jeszcze kilkadziesiąt lat temu- tylko gdańska i tysiąclatka.
Każda czymś się rożni- najczęściej alternatywnymi słowami.
Możesz podać jakieś konkretne przykłady?
Jestem ciekawy takich miejsc budzących wątpliwości.
Biblię tę zachwalano- gdy ją kupowałem- jako projekt międzywyznaniowy (tworzony przez 11 Kościołów w Polsce), przekład ten celowo unika pojęć o silnym zabarwieniu dogmatycznym konkretnego wyznania.
Może TU leży ten „pies pogrzebany”?
A może jesteśmy zbyt przywiązani do niektórych sformułowań, choćby "łaski pełna"- co jest oczywistym nadużyciem.

Awatar użytkownika
Felek
Posty: 115
Rejestracja: 10 cze 2026, 7:30

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: Felek »

O przekładach Biblii i przywiązaniu do słów

Dyskusje o przekładach Biblii mają jedną osobliwą cechę. Wszyscy deklarują przywiązanie do Pisma Świętego, lecz często okazuje się, że bardziej od samego tekstu kochają własne przyzwyczajenia językowe. A przecież między jednym a drugim istnieje różnica równie istotna jak między muzyką a jej wykonaniem.

Ktoś mówi: „Biblia Ekumeniczna jest niewierna przekazowi”. To zarzut poważny. Ale zarzut, który nie idzie w parze z przykładami, pozostaje jedynie opinią. Gdy pada określenie, że jakieś tłumaczenie jest „wzięte z czapki”, chciałoby się zapytać: z której strony tej czapki? Hebrajskiej czy greckiej? Filologia nie zna argumentów w rodzaju „wydaje mi się”. Zna rękopisy, gramatykę i kontekst.

Tymczasem ktoś inny odpowiada spokojnie: „Proszę wskazać konkretne miejsca”. I oto rozmowa z poziomu emocji schodzi na poziom faktów. Tak właśnie powinny wyglądać spory o teksty starożytne. Nie przez wymianę etykiet, lecz przez porównywanie argumentów.

Biblia Ekumeniczna powstawała jako przedsięwzięcie wielu Kościołów. To nie znaczy, że jest przekładem doskonałym. Takich przekładów nie ma. Znaczy jedynie tyle, że jej autorzy starali się unikać rozwiązań narzucających interpretację właściwą wyłącznie jednej tradycji wyznaniowej. Jednych to drażni, innych przekonuje. Ale samo założenie nie jest ani wadą, ani zaletą. Jest metodą pracy.

Najciekawsze jednak zaczyna się tam, gdzie tradycja spotyka się z językiem. Weźmy słynne „łaski pełna”. Dla jednych jest to niemal nienaruszalna część modlitwy, dla innych – przykład odejścia od greckiego oryginału. Prawda okazuje się mniej widowiskowa. Greckie kecharitōmenē nie daje się przełożyć jednym polskim zwrotem. Można mówić o „obdarzonej łaską”, można próbować oddać sens inaczej. Każde rozwiązanie coś zyskuje i coś traci. Twierdzenie, że jedno jest jedynie słuszne, a wszystkie pozostałe stanowią nadużycie, jest raczej wyznaniem wiary we własne upodobania niż wynikiem analizy językowej.

Problem polega na tym, że ludzie często mylą przekład z Objawieniem. Tymczasem natchniony jest tekst oryginalny, nie jego polska wersja z XVI, XX czy XXI wieku. Tłumacz nie jest prorokiem. Jest rzemieślnikiem wykonującym niezwykle trudną pracę. Czasem zrobi ją lepiej, czasem gorzej, ale zawsze musi wybierać między różnymi możliwościami.

Może więc mniej emocji, a więcej konkretów? Zamiast mówić, że przekład jest „fatalny”, wskażmy rozdział, werset i alternatywne tłumaczenie. Wtedy zaczyna się rozmowa. W przeciwnym razie spieramy się nie o Biblię, lecz o własne przyzwyczajenia. A przyzwyczajenia – choć bywają sympatyczne – nie są jeszcze argumentami.

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: RN »

Jak można uznać, że ten czy inny przekład biblijny najwierniej oddaje to, co jest np. w oryginałach, jak oryginałów nie znamy.
Jeżeli ktoś mówi, że ten czy tamten przekład jest tym najlepszym, to jest to jego subiektywna ocena.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

wszyscy zginiemy
Posty: 123
Rejestracja: 16 cze 2026, 20:22

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: wszyscy zginiemy »

Henryk pisze:nie to co jeszcze kilkadziesiąt lat temu- tylko gdańska i tysiąclatka
A Biblia nieświeska, Biblia brzeska, Biblia Wujka i Biblia warszawska?
Henryk pisze:może jesteśmy zbyt przywiązani do niektórych sformułowań
Skoro o tym mowa: czy wiadomo coś o tym, czy i w jakim stopniu przyzwyczajenie wiernych do określonych sformułowań wpływało na tłumaczy Biblii i ich pracę i decyzje?
W każdym razie, moim skromnym zdaniem, ten czynnik nie powinien mieć wpływu na ich pracę i decyzje.
Warto uwzględnić fakt, że Wulgata w wielu miejscach zmieniła sens zdań, więc posiłkowanie się nią i użytymi w niej sformułowaniami przez późniejszych tłumaczy Biblii również zmieniało sens. Np. "metanoia" została przez Hieronima przetłumaczona jako "poenitentia", czyli "pokuta, żal za grzechy". "Mysterion" było raz tłumaczone jako "misterium", raz jako "sacramentum", czyli "sakrament". Hieronim pomylił hebrajskie słowa "karan", czyli "promieniować", z "keren", czyli "róg", co sprawiało, że Mojżesza nieraz przedstawiano w sztuce z rogami. Hebrajski tekst wielokrotnie zawierał tetragram JHWH, a Hieronim tłumaczył to ciągle jako "Dominus", czyli "Pan". Słowo "almah" z Iz 7,14, oznaczające młodą kobietę, Hieronim przetłumaczył jako "virgo", czyli "dziewica". Użyte wielokrotnie w Księdze Koheleta słowo "hewel", oznaczające parę, dym, ulotny oddech, Hieronim przetłumaczył w Wulgacie jako "vanitas", czyli marność, mocno zmieniając wydźwięk. Choć on posiłkował się tu Septuagintą (a nie oryginalnym hebrajskim tekstem), gdzie pada greckie słowo "mataiotes", oznaczające m.in. próżność i bezcelowość.

Więc ogólnie, widać, że Wulgata sporo namieszała, Septuaginta częściowo też. Historyczne i kulturowe znaczenie Wulgaty stało się jednak zbyt wielkie, i wielu późniejszych tłumaczy powielało jej sformułowania. Biblia Tysiąclecia też powiela m.in. te sformułowania z "Panem" zamiast JHWH i z "marnością" zamiast "ulotności".

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: Bobo »

RN pisze: ↑
29 cze 2026, 7:34
Jak można uznać, że ten czy inny przekład biblijny najwierniej oddaje to, co jest np. w oryginałach, jak oryginałów nie znamy.
Jeżeli ktoś mówi, że ten czy tamten przekład jest tym najlepszym, to jest to jego subiektywna ocena.
Przekład nie dotyczy tego czy wiernie oddano oryginalne manuskrypty, tylko czy wiernie oddano słowo które występuje w tekście oryginalnym. Tekst to nie manuskrypt. Ponadto, dobre przekłady oddają warianty tekstowe (tzw. lekcje) w przypisach i uwagach marginesowych.
Oszołomstwu mówię NIE!

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: RN »

Bobo pisze: ↑
01 lip 2026, 22:33
RN pisze: ↑
29 cze 2026, 7:34
Jak można uznać, że ten czy inny przekład biblijny najwierniej oddaje to, co jest np. w oryginałach, jak oryginałów nie znamy.
Jeżeli ktoś mówi, że ten czy tamten przekład jest tym najlepszym, to jest to jego subiektywna ocena.
Przekład nie dotyczy tego czy wiernie oddano oryginalne manuskrypty, tylko czy wiernie oddano słowo które występuje w tekście oryginalnym. Tekst to nie manuskrypt. Ponadto, dobre przekłady oddają warianty tekstowe (tzw. lekcje) w przypisach i uwagach marginesowych.
Tylko, że tekstu oryginalnego nie znamy, jak więc możemy wiedzieć czy wiernie oddano słowo. Nie ma punktu odniesienia.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7776
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: Queza »

Bobo pisze: ↑
01 lip 2026, 22:33
Ponadto, dobre przekłady oddają warianty tekstowe (tzw. lekcje) w przypisach i uwagach marginesowych.
Ja tego nie czytuję, bo mnie to rozprasza.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Biblia Ekumeniczna

Post autor: Bobo »

Chyba nie zrozumiałeś. Język w którym spisano jest oryginalny i dla tłumacza jest wyzwanie, jak oddać dane słowo w innym języku. Czy dane słowo było lub nie było w oryginalnych manuskryptach to zadanie dla tych, którzy zajmują się krytyką tekstu a nie przekładem na inny język.
Natomiast różnic tekstualnych pomiędzy manuskryptami, generalnie nie jest aż tak dużo, żeby nie było wiadomo czy to co dziś czytamy, to rzeczywiście Biblia. Np. Bart Ehrman sugeruje kilkadziesiąt istotnych różnic w tekście. Jednak i one nie mają większego wpływu na wiarę chrześcijańską.
Oszołomstwu mówię NIE!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o Biblii”