Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Porozmawiajmy o tym jak powinniśmy się modlić i czym jest dla nas modlitwa. Czy radzimy sobie z nią?

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Henryk »

booris pisze: ↑
11 lut 2026, 20:42
Taki,na przyklad,kotek z grilla...to bedzie dobra laurka?
Kotków, piesków, świnek morskich nie nakazano składać w ofierze.
Ale baranek, koziołek, bez skazy, silny, najlepszy z stada, który mógłby dać początek zdrowemu stadu musiał być z bólem serca uśmiercony.
Kapłan nie ofiarował by chorego, ślepego, kulawego zwierzęcia.
Kpł 22,20-21 UBG "Nie będziecie ofiarować niczego, co ma wadę, bo nie zostanie przyjęte od was. (21) Jeśli ktoś składa PANU ofiarę pojednawczą, wypełniając ślub lub jako dobrowolny dar z bydła albo z trzody, musi to być bez wady, aby zostało przyjęte. Nie będzie na nim żadnej zmazy."
Takie ofiary miały "zniechęcić" do grzechu.
Na pewno odnosiły lepszy skutek niż dzisiejsze "trzy zdrowaśki".

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Nieziem »

DonCicio pisze: ↑
11 lut 2026, 7:19
Dostrzegłeś marny filozofie...?
Dostrzegam marne filozofie. Religie wykształciły, i utrzymują taki tok myślenia, że bez ofiary nie ma ofiary, więc lansuje się ofiary, i czyni z ludzi "ofiary losu", bo jesli ofiary nie złożysz, idziesz na potępienie.
Religie wszelkie to niewola jest, podlaganie ludzkiej władzy, i realizownie agendy kultowej, gdzie system ofiarniczy jest w centrum. A bez niego, ani rusz. Dlatego ja rozumiem, gdy ktoś nie pojmuje, jak można służyć Bogu bez składania ofiar.
Można. Pan Jezus tego przecież nauczał swoim przykładem.

Ja odniosłem się do tego, czy "ten Ktoś" żądał czy nie żądał ofiar dla siebie. Nic nie pisałem o Pomazańcu bo z Panem Jezusem nie kojarzę żadnych ofiar. On jest Mistrzem i Nauczycielem, ale to zupełnie osobny temat. Pisząc o ofiarach odnoszę się do religii starożytnej opisanej w księgach hebrajskich

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: DonCicio »

Nieziem pisze: ↑
12 lut 2026, 13:44
Nic nie pisałem o Pomazańcu bo z Panem Jezusem nie kojarzę żadnych ofiar. On jest Mistrzem i Nauczycielem, ale to zupełnie osobny temat.
Nie kojarzysz z Pomazańcem żadnych ofiar? A to, że sam siebie ofiarował Bogu to co to było ... nie ofiara?

"to o ileż bardziej krew Chrystusa, który dzięki działaniu wiecznego ducha ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, żebyśmy mogli pełnić świętą służbę dla żywego Boga" (Heb 9:14)

Jezus złożył Bogu ofiarę przewyższającą wszystkie inne ofiary, a Ty "z Panem Jezusem nie kojarzysz żadnych ofiar". Dziwne ... widocznie dla Ciebie ofiara okupu to nic takiego, ale: "Syn Człowieczy nie przyszedł, żeby mu usługiwano, ale żeby usługiwać i dać swoje życie jako okup w zamian za wielu" (Mat 20:28)
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Re:

Post autor: Nieziem »

Henryk pisze: ↑ Dla Boga woń palonych zwierząt była symbolem modlitw, które docierały do Jego Tronu. Modlitw o przebaczenie grzechu i obietnicy poprawy.
Coś jak laurka od dziecka- ono włożyło w jej wykonanie całe serce. Uczyniło ze szczerego serca co tylko mogło.
Henryk pisze: ↑
12 lut 2026, 12:50
Takie ofiary miały "zniechęcić" do grzechu.
Na pewno odnosiły lepszy skutek niż dzisiejsze "trzy zdrowaśki".
To jest właśnie owoc religii, przeświadczenie, że nie wystarczy się ukorzyć i prosić o wybaczenie, ale trzeba zabić niewinne zwierzę (i Syna Bożego), i udawać, że w ten sposób się doświadcza zasłużonego cierpienia, i odtąd można grzeszyć od nowa, do następnej ofiary z baranka albo koźlęcia.
"Ten Ktoś", jak widać, nie zadowalał się sercem skruszonym, dopóki nie poczuł "woni" złożonej ofiary krwawej. I do dziś ma swoich czcicieli, i kontynuatorów tamtej "sprawiedliwości".
A mój Bóg, On prędzej przyjmie 3 zdrowaśki niż zapach spalonego mięska.
Gdyby tamte ofiary zniechęcały do grzechu, w końcu by zaprzestano je składać, czyż nie?
Mój Bóg ceni modlitwy, i nie oczekuje ofiar.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Queza »

DonCicio pisze: ↑
12 lut 2026, 13:54
Nieziem pisze: ↑
12 lut 2026, 13:44
Nic nie pisałem o Pomazańcu bo z Panem Jezusem nie kojarzę żadnych ofiar. On jest Mistrzem i Nauczycielem, ale to zupełnie osobny temat.
Nie kojarzysz z Pomazańcem żadnych ofiar? A to, że sam siebie ofiarował Bogu to co to było ... nie ofiara?

"to o ileż bardziej krew Chrystusa, który dzięki działaniu wiecznego ducha ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, żebyśmy mogli pełnić świętą służbę dla żywego Boga" (Heb 9:14)

Jezus złożył Bogu ofiarę przewyższającą wszystkie inne ofiary, a Ty "z Panem Jezusem nie kojarzysz żadnych ofiar". Dziwne ... widocznie dla Ciebie ofiara okupu to nic takiego, ale: "Syn Człowieczy nie przyszedł, żeby mu usługiwano, ale żeby usługiwać i dać swoje życie jako okup w zamian za wielu" (Mat 20:28)
Niestety, taka jest prawda, nie przybyło z Nieba dwanaście a nawet i więcej zastępów aniołów aby Go uratować. Mt 26,53.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Re:

Post autor: DonCicio »

Nieziem pisze: ↑
12 lut 2026, 14:20
To jest właśnie owoc religii, przeświadczenie, że nie wystarczy się ukorzyć i prosić o wybaczenie, ale trzeba zabić niewinne zwierzę (i Syna Bożego), i udawać, że w ten sposób się doświadcza zasłużonego cierpienia, i odtąd można grzeszyć od nowa, do następnej ofiary z baranka albo koźlęcia.
Ileż w Tobie nienawiści, ileż bluźnierczej mowy o Jehowie i Jego Prawu danemu ludzkości! Gdybyś znał Pisma, to powstrzymałbyś swój niewyparzony język, bo wiedziałbyś jaki sens miały ofiary składane Bogu. Twoje twierdzenie, że "wystarczy się ukorzyć i prosić o wybaczenie" jest fałszywe. Zarówno wtedy, tak i teraz odpuszczenie grzechów jest możliwe tylko dzięki ofierze. Dzisiaj, wystarczy się "ukorzyć i prosić o wybaczenie", lecz dopiero po złożeniu w 33 roku n.e. ofiary z samego siebie przez Pomazańca. Ale do czasu przyjścia Mesjasza obowiązywało Prawo, które było "cieniem" tych rzeczy:

"Skoro Prawo jest zaledwie cieniem mających nadejść dóbr, a nie samą ich istotą, to nie może doprowadzić do doskonałości tych, którzy przystępują do Boga, ciągle składając rok w rok te same ofiary" (Heb 10:1)

Wbrew Twoim kłamstwom, kiedyś nie "wystarczyło się ukorzyć i prosić o wybaczenie", ponieważ człowiek, przez swój grzech w Edenie, stracił coś bardzo ważnego, cenną więź z Bogiem, zdradzając Go z duchowym odstępcą, Szatanem. To człowiek dobrowolnie i z własnej winy pozbawił się nieskazitelności, doskonałego, wiecznego życia i nie zasługiwał już na miano Syna Bożego, a tylko pośród takiego, czystego i nieskalanego, będzie przebywał Jehowa Bóg. Człowiek stał się nieczystym w oczach Boga i jedyną formą oczyszczenia się była ofiara krwi, ponieważ to krew w oczach Bożych symbolizuje życie:

"Bo we krwi jest życie. Pozwalam jej używać tylko na ołtarzu, żebyście mogli dokonywać za siebie przebłagania. Ponieważ we krwi jest życie, to ona dokonuje przebłagania" (Kapł 17:11)

… i żadne Twoje kłamliwe twierdzenia tego nie zmienią Nieziem!

Osobą upoważnioną przez Boga do składania ofiar był kapłan, który wpierw musiał sam oczyścić się z grzechów:

"Każdy człowiek wybrany na arcykapłana zostaje wyznaczony do usługiwania ludziom w sprawach związanych z wielbieniem Boga, żeby składać dary i ofiary za ich grzechy. Potrafi on okazywać współczucie tym, którzy błądzą z braku wiedzy, bo sam też zmaga się z własnymi słabościami i ze względu na to musi składać ofiary za swoje grzechy, tak jak je składa za grzechy ludu" (Heb 5:1-3)

Ale zanim kapłan był godny reprezentować człowieka przed Bogiem i w jego imieniu prosić o przebaczenie za grzechy, sam musiał ceremonialnie się oczyścić. Jego ofiara, jako pośrednika, musiała być wyjątkowa, cenna dla człowieka i w oczach Boga, dlatego musiał to być zdrowy, młody byk:

"Jeżeli zgrzeszy namaszczony kapłan i ściągnie winę na lud, to złoży Jehowie zdrowego młodego byka jako ofiarę za grzech … Następnie weźmie trochę krwi byka i przyniesie ją do namiotu spotkania. Umoczy we krwi palec i pokropi nią siedem razy przed Jehową, przed zasłoną w świętym miejscu. Niewielką ilością krwi posmaruje też rogi ołtarza kadzielnego, który jest przed Jehową w namiocie spotkania, a resztę krwi byka wyleje przy podstawie ołtarza całopalnego, który jest u wejścia do namiotu spotkania" (Kapł 4:3,5-7)

Jako, że człowiek jest istotą grzeszną, więc co rusz w oczach Boga staje się nieczysty, stąd ofiary przebłagalne za grzech były konieczne i tylko krew ofiary składanej na ołtarzu oczyszczała człowieka z winy. Było tak do czasu, aż przybył obiecany zbawiciel i uwolnił ludzkość od konieczności składania ofiar ze zwierząt … dlaczego? Mówi o tym Słowo Boże:

"W przeciwieństwie do tamtych arcykapłanów [Jezus] nie musi codziennie składać ofiar, najpierw za własne grzechy, a potem za grzechy ludu, bo zrobił to raz na zawsze, gdy złożył w ofierze samego siebie" (Heb 7:27)

Słowo Boże nie pozostawia cienia wątpliwości, że zanim Mesjasz złożył Bogu dobrowolną ofiarę krwi z samego siebie, koniecznością była ofiara z krwi baranka lub innego czystego zwierzęcia:

"Bo wiecie, że od swojego daremnego stylu życia, przekazanego wam przez przodków, nie zostaliście uwolnieni czymś zniszczalnym — srebrem albo złotem. Zostaliście uwolnieni drogocenną krwią Chrystusa — podobną do krwi baranka, który nie ma skazy ani wady" (1 Pio 1:18,19)

"Dzięki niemu, dzięki jego krwi dostępujemy wyzwolenia na podstawie okupu, przebaczenia swoich przewinień, stosownie do bogactwa niezasłużonej życzliwości Boga" (Ef 1:7)

... i przestań Nieziem szerzyć fałszywy, wypaczony przez Ciebie obraz Boga, Jego sposobu przebaczania człowiekowi grzechu kiedyś i dziś.
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: DonCicio »

Queza pisze: ↑
12 lut 2026, 15:39
Niestety, taka jest prawda, nie przybyło z Nieba dwanaście a nawet i więcej zastępów aniołów aby Go uratować. Mt 26,53.
Jezus nie przybył na ziemię, żeby ratował Go zastęp aniołów. On przybył złożyć Bogu ofiarę ze swojego doskonałego, człowieczego ciała, aby na podstawie ofiary krwi wybawić ludzkość po tym, jak sama wpakowała się sama w kłopoty:

"Grzech pojawił się na świecie przez jednego człowieka, a przez grzech — śmierć. I w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, bo wszyscy stali się grzeszni" (Rzym 5:12)

"Tak jak napisano: 'Pierwszy człowiek, Adam, stał się istotą żywą'. Ostatni Adam stał się duchem życiodajnym" (1 Kor
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Bobo »

On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i to nie tylko za nasze, ale także za grzechy całego świata(1 Jana 2:2)

A mimo to, Nieziem potrafi napisać: "z Panem Jezusem nie kojarzę żadnych ofiar."
Oczywiście Nieziem, nie kojarzysz... to jak z Tobą o głębszych sprawach rozmawiać? :roll:
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Queza »

Bobo pisze: ↑
13 lut 2026, 8:04
On jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i to nie tylko za nasze, ale także za grzechy całego świata(1 Jana 2:2)

A mimo to, Nieziem potrafi napisać: "z Panem Jezusem nie kojarzę żadnych ofiar."
Oczywiście Nieziem, nie kojarzysz... to jak z Tobą o głębszych sprawach rozmawiać? :roll:
Są ludzie, którzy wypierają ze swojej świadomości trudne tematy i Nieziem do takich ludzi należy.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Bobo »

Wypiera nie tyle trudne, gdyż trudności w zrozumieniu Biblii raczej to on powoduje, ale wypiera niewygodne. Wierzy w takiego Boga i takiego Jezusa, w jakich CHCE wierzyć.
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Queza »

Bobo pisze: ↑
13 lut 2026, 17:51
Wypiera nie tyle trudne, gdyż trudności w zrozumieniu Biblii raczej to on powoduje, ale wypiera niewygodne. Wierzy w takiego Boga i takiego Jezusa, w jakich CHCE wierzyć.
Jego psychika w ten sposób się broni. :-)
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Henryk »

Queza pisze: ↑
12 lut 2026, 15:39
Niestety, taka jest prawda, nie przybyło z Nieba dwanaście a nawet i więcej zastępów aniołów aby Go uratować. Mt 26,53.
Nie po to Jezus przyszedł z niebios do ludzi.
Mk 10,45 KOW "Bo Syn Człowieczy też nie przyszedł po to, aby mu usługiwano, lecz aby sam służył i wydał swe życie na okup za wszystkich."
To w gestii Szatana było, aby Jezus nie zginął ofiarniczo. To Szatan wpływał na żonę Piłata (Mt 27:19)

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Queza »

Henryk pisze: ↑
14 lut 2026, 9:15
Queza pisze: ↑
12 lut 2026, 15:39
Niestety, taka jest prawda, nie przybyło z Nieba dwanaście a nawet i więcej zastępów aniołów aby Go uratować. Mt 26,53.
Nie po to Jezus przyszedł z niebios do ludzi.
Mk 10,45 KOW "Bo Syn Człowieczy też nie przyszedł po to, aby mu usługiwano, lecz aby sam służył i wydał swe życie na okup za wszystkich."
To w gestii Szatana było, aby Jezus nie zginął ofiarniczo. To Szatan wpływał na żonę Piłata (Mt 27:19)
Tak, wiem Henryku, dlatego napisałam, że taka jest prawda w odpowiedzi na post DonCicio, a szatana bym nie mieszała w to, że żona Piłata się z powodu Jezusa w śnie wycierpiała.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Henryk »

Queza pisze: ↑
14 lut 2026, 9:41
[...] a szatana bym nie mieszała w to, że żona Piłata się z powodu Jezusa w śnie wycierpiała.
Zastanówmy się, kto by najbardziej skorzystał, gdyby Jezus nie zawisł na krzyżu?
Kto byłby bogiem tego świata na zawsze?

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Po co Bóg chce, aby się do niego modlić?

Post autor: Queza »

Henryk pisze: ↑
14 lut 2026, 11:43
Queza pisze: ↑
14 lut 2026, 9:41
[...] a szatana bym nie mieszała w to, że żona Piłata się z powodu Jezusa w śnie wycierpiała.
Zastanówmy się, kto by najbardziej skorzystał, gdyby Jezus nie zawisł na krzyżu?
Kto byłby bogiem tego świata na zawsze?
Napisałeś dwa pytania, w których coś mi już sugerujesz, takie manipulacje.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

ODPOWIEDZ

Wróć do „Modlitwa”