Śmierć

Znaczenia poszczególnych terminów biblijnych, takich jak: anioł, duch, chrzest, nawrócenie

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
30 kwie 2025, 14:19
Nieziem pisze: ↑
30 kwie 2025, 0:00
Ale z drzewa poznania dobrego i złego, nie będziesz jadł z niego, ponieważ w dniu w którym zjesz z niego, śmiercią umrzesz. (Rodzaju.2,17 Przekład interlinearny
Przeemek pisze: ↑
30 kwie 2025, 14:19
.... śmierć (zarówno duchowa jak i fizyczna) była konsekwencją grzechu, a nie częścią pierwotnego stworzenia.
Piszesz zbyt wielowątkowo aby się odnieść do wszystkiego na raz. To może po jednej kwestii spróbujmy.
Jeśli poprawnie zrozumiałem, pisałeś, że rozpoznajesz śmierć fizyczna i duchową jako nie tożsame. Zatem, jeśli w dniu spożycia z zakazanego drzewa Adam miał ponieść śmierć, to jak można uznać?, że tyczyło się to śmierci fizycznej, skoro Adam w tym dnia nie umarł cieleśnie.
Konsekwencją grzechu było wygnanie z Ogrodu, a nie fizyczna śmierć.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
30 kwie 2025, 14:19
Niestety, ale Twoja interpretacja, że 'śmierć cielesna jest wpisana w fizyczny świat, jest dobra' i że 'dzieło Pana Jezusa nie tyczy się cielesnego życia i cielesnej śmierci' stoi w bezpośredniej sprzeczności z kluczowymi fragmentami Pisma Świętego:

- Paweł jednoznacznie pisze w Rz 5,12: 'przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć'. Nie rozdziela tu śmierci na duchową i fizyczną - mówi o śmierci jako takiej jako konsekwencji grzechu. A egzegeza greki pokazuje, że chodzi o jedną, konkretną osobę.

- W 1 Kor 15,21-22 wyraźnie stwierdza: 'Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni'. Tu bezpośrednio łączy fizyczne zmartwychwstanie z naprawieniem skutków grzechu Adama.

- 1 Kor 15,26 nazywa śmierć wprost 'ostatnim wrogiem' - 'Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć'. Jak więc może być ona 'dobra' i wpisana w plan stworzenia?

- Rdz 1,31 mówi, że Bóg widział, że wszystko co uczynił było 'bardzo dobre'. Czy śmierć, rozkład, cierpienie i choroba mogą być częścią tego 'bardzo dobrego' świata?

Twoje rozróżnienie między Ogrodem a 'tym światem' jest sztuczne - Pismo nie mówi o dwóch oddzielnych stworzeniach z różnymi prawami, ale o jednym stworzeniu, które zostało poddane skutkom grzechu. Ogród Eden nie był jakimś 'pozaświatowym' miejscem, ale częścią tego samego stworzonego świata, gdzie panowały doskonałe warunki przed upadkiem.

Co do twojego argumentu o dziele Chrystusa - jak możesz twierdzić, że 'nie tyczy się cielesnego życia i cielesnej śmierci', skoro:
- Sam Jezus fizycznie zmartwychwstał:
"27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» "

"Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam" (Łk24)


- Paweł poświęca cały rozdział (1 Kor 15) obronie fizycznego zmartwychwstania

- Obj 21,4 zapowiada stan, gdy 'śmierci już nie będzie'

To, że ludzie nadal umierają po dziele Chrystusa nie dowodzi, że Jego dzieło nie dotyczy śmierci fizycznej - pokazuje jedynie, że pełnia odkupienia (włącznie z przezwyciężeniem śmierci fizycznej) nastąpi dopiero przy Jego powtórnym przyjściu, co Paweł wyraźnie stwierdza w 1 Kor 15.

A twierdzenie, że śmierć cielesna 'jest dobra' nie tylko przeczy Pismu, ale też zdrowemu rozsądkowi - dlaczego więc płaczemy na pogrzebach? Dlaczego Jezus zapłakał przy grobie Łazarza? Dlaczego Paweł nazywa ją 'wrogiem'?
Już raz odpowiedziałem na powyższy wpis, ale siła wyższa zainterweniować, i wpis zniknął. Zatem odpowiem teraz inaczej.
To co piszesz ma oparcie w Piśmie ale tylko fragmentarycznie. Biorąc pod uwagę inne części Pisma, myślę, że do innych wniosków można dojść. A dobrze jest mieć obraz całości, jaki wyłania się z Pism. Jeśli inne fragmenty Pisma nie pasują do głoszonych tez, warto je przemyśleć, i sformułować na nowo.

Gdyż i Pomazaniec raz za grzechy wycierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga; zabity wprawdzie w ciele, lecz ożywiony w duchu. 1P3,18

Pisał Pawel o fizycznym zmartwychwstaniu, ale też pisał tak jak w tym fragmencie:
Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem6, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne.
Filipian 1,20-24

O śmierci fizycznej, własnej pisał jak o przepustce do Chrystusa. Nie tylko nie trzymał się kurcziwo życia fizycznego co jego zakończenia nie mógł się doczekać. Ale przy tym rozumiał, że aby mieć wpływ na fizyczny świat niezbędne jest posiadanie fizycznego życia w fizycznym ciele (Czy również nie z tego powodu Pomazaniec przyszedł w fizycznym ciele?).
Paweł pisał o swoim przekonaniu, że cielesna śmierć jest początkiem duchowego zjednania z Chrystusem.
Jak wiemy z innego listu, głosił, że zmartwychwstanie wiąże się z uzyskaniem innego niż cielesne, nowego ciała duchowego. Myślę, że tożsame jest to z myślą zawartą w liście Piotra mówiącą, że Pan Jezus został wybudzony do życia w duchu czyli otrzymał ciało duchowe.
Jakże więc pokazywał realne rany cielesne Tomaszowi? Tego nie wiem, jak też tego, jak pojawił się wśród uczniów bez otwierania drzwi i okien. Ciała jakie mają ludzie, tak nie potrafią, więc to ciało w jakim ukazywał się po zmartwychwstaniu musiało mieć inne właściwości, więc nie było ciałem fizycznym.

Uważam , że śmierć pojmowana jako wróg nie odnosi się zatem do życia fizycznego ale ma wymiar duchowy.

O tym, że śmierć fizyczna jest dobra świadczy fakt, że w taki sposób dokonuje się istnienie na tym świecie pośród fauny i flory. Jakby było tylko rozmnażanie, i wzrost bez obumierania i śmierci to ziemia by nie nadawała się do życia przecież. Procesy od jakich zależne są wzajemnie stworzenia na tej ziemi nie mogly by zachodzić gdyby nie uwzględniały umierania. Brak śmierci w fizycznym materialnym świecie to mit nie mający podstawy logicznej, i nie mający racji bytu uwzględniając realia świata stworzonego. To widzimisię tych, którzy takie tezy głoszą, a przecież skoro Bóg tak to urządził, znaczy, że tak jak jest, jest dobrze. Tylko, jak już wcześniej o tym mówiłem, człowiek nie powinien był się znaleźć na tym świecie poza Ogrodem, a jakby się nie znalazł, nie musiałby śmieci i cierpienia fizycznego doświadczać. A Syn Boży by nie musiał z Nieba przychodzić by człowieka z tego świata zabrać z powrotem do Ogrodu. Ale zdarzyło się, jak się zdarzyło.
Dzięki Bogu jest tak, że Ogród jest znowu dla człowieka dostępny.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Śmierć

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
06 maja 2025, 22:37
Już raz odpowiedziałem na powyższy wpis, ale siła wyższa zainterweniować, i wpis zniknął. Zatem odpowiem teraz inaczej.
To co piszesz ma oparcie w Piśmie ale tylko fragmentarycznie. Biorąc pod uwagę inne części Pisma, myślę, że do innych wniosków można dojść. A dobrze jest mieć obraz całości, jaki wyłania się z Pism. Jeśli inne fragmenty Pisma nie pasują do głoszonych tez, warto je przemyśleć, i sformułować na nowo.

Gdyż i Pomazaniec raz za grzechy wycierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga; zabity wprawdzie w ciele, lecz ożywiony w duchu. 1P3,18

Pisał Pawel o fizycznym zmartwychwstaniu, ale też pisał tak jak w tym fragmencie:
Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem6, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was konieczne.
Filipian 1,20-24

O śmierci fizycznej, własnej pisał jak o przepustce do Chrystusa. Nie tylko nie trzymał się kurcziwo życia fizycznego co jego zakończenia nie mógł się doczekać. Ale przy tym rozumiał, że aby mieć wpływ na fizyczny świat niezbędne jest posiadanie fizycznego życia w fizycznym ciele (Czy również nie z tego powodu Pomazaniec przyszedł w fizycznym ciele?).
Paweł pisał o swoim przekonaniu, że cielesna śmierć jest początkiem duchowego zjednania z Chrystusem.
Jak wiemy z innego listu, głosił, że zmartwychwstanie wiąże się z uzyskaniem innego niż cielesne, nowego ciała duchowego. Myślę, że tożsame jest to z myślą zawartą w liście Piotra mówiącą, że Pan Jezus został wybudzony do życia w duchu czyli otrzymał ciało duchowe.
Jakże więc pokazywał realne rany cielesne Tomaszowi? Tego nie wiem, jak też tego, jak pojawił się wśród uczniów bez otwierania drzwi i okien. Ciała jakie mają ludzie, tak nie potrafią, więc to ciało w jakim ukazywał się po zmartwychwstaniu musiało mieć inne właściwości, więc nie było ciałem fizycznym.

Uważam , że śmierć pojmowana jako wróg nie odnosi się zatem do życia fizycznego ale ma wymiar duchowy.

O tym, że śmierć fizyczna jest dobra świadczy fakt, że w taki sposób dokonuje się istnienie na tym świecie pośród fauny i flory. Jakby było tylko rozmnażanie, i wzrost bez obumierania i śmierci to ziemia by nie nadawała się do życia przecież. Procesy od jakich zależne są wzajemnie stworzenia na tej ziemi nie mogly by zachodzić gdyby nie uwzględniały umierania. Brak śmierci w fizycznym materialnym świecie to mit nie mający podstawy logicznej, i nie mający racji bytu uwzględniając realia świata stworzonego. To widzimisię tych, którzy takie tezy głoszą, a przecież skoro Bóg tak to urządził, znaczy, że tak jak jest, jest dobrze. Tylko, jak już wcześniej o tym mówiłem, człowiek nie powinien był się znaleźć na tym świecie poza Ogrodem, a jakby się nie znalazł, nie musiałby śmieci i cierpienia fizycznego doświadczać. A Syn Boży by nie musiał z Nieba przychodzić by człowieka z tego świata zabrać z powrotem do Ogrodu. Ale zdarzyło się, jak się zdarzyło.
Dzięki Bogu jest tak, że Ogród jest znowu dla człowieka dostępny.
Mi też napisane posty znikają......czy moderacja może coś zaradzić?


Dziękuję za odpowiedź, ale Twoje podejście, które oddziela śmierć duchową od fizycznej i uznaje tę drugą za „dobrą”, nie znajduje pełnego oparcia w Piśmie Świętym i prowadzi do sprzeczności z jego spójnym przesłaniem.


Człowiek, według Biblii, jest jednością duszy, ciała i ducha, co jasno wynika z 1 Tes 5,23: „Sam zaś Bóg pokoju niech was całkowicie uświęci, aby nienaruszony duch wasz, dusza i ciało bez zarzutu zachowały się na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa.” Pismo nie przeciwstawia tych elementów, ale traktuje je jako nierozłączną całość ludzkiej natury. Nawet gdy wspomina duszę lub ducha osobno, zawsze odnosi się do człowieka jako jedności, co potwierdza cała biblijna narracja.

Twoje przywołanie Flp 1,20-24, gdzie Paweł mówi o pragnieniu „odejścia, by być z Chrystusem”, nie oznacza, że śmierć fizyczna jest „dobra” czy pożądana sama w sobie. Paweł wyraża tu tęsknotę za pełnym zjednoczeniem z Bogiem, ale nigdzie nie gloryfikuje śmierci jako takiej – przeciwnie, w 1 Kor 15,26 nazywa ją „ostatnim wrogiem”, który zostanie pokonany. Jego nadzieja opiera się na zmartwychwstaniu, które również obejmuje ciało chwalebne, nieśmiertelne (1 Kor 15,42-44). To pokazuje, że fizyczność jest nieodłączną częścią naszej natury, także w odkupieniu.

Twierdzenie, że śmierć fizyczna jest „dobra”, bo umożliwia funkcjonowanie fauny i flory, ignoruje biblijny kontekst. Rdz 1,31 mówi, że Bóg uznał stworzenie za „bardzo dobre” przed upadkiem, a śmierć i cierpienie pojawiły się jako konsekwencja grzechu (Rz 5,12). Pismo nie sugeruje, że Ogród Eden był „pozaświatowym” miejscem z innymi prawami – był częścią tego samego stworzenia, poddanego później skutkom grzechu (Rdz 3,17-19). T

Twoja teza, że śmierć jest konieczna w „materialnym świecie”, opiera się na spekulacji, a nie na objawieniu – Bóg mógł stworzyć świat bez śmierci, skoro zapowiada jej ostateczne unicestwienie (Obj 21,4).


Co do zmartwychwstania Jezusa, Pismo jasno podkreśla jego fizyczność: „Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łk 24,39). Jego chwalebne ciało miało inne właściwości (np. przenikanie przez ściany), ale nie przestawało być ciałem – to zapowiedź naszych ciał chwalebnych, a nie „duchowego” bytu bez fizyczności. 1 P 3,18, który przytaczasz, mówi o ożywieniu „w duchu”, ale nie neguje fizycznego zmartwychwstania, co potwierdza cały Nowy Testament.

Oczywiście, śmierć duchowa – oddzielenie od Boga – jest kluczowym problemem, ale nie można oddzielać jej od śmierci fizycznej, która jest jej skutkiem i znakiem. Cierpimy ból fizyczny, płaczemy nad grobami (J 11,35), bo śmierć nie jest „dobra” – jest wrogiem, który zostanie pokonany przez Chrystusa przy Jego powrocie (1 Kor 15,54-57). Dzieło Jezusa obejmuje całość człowieka – duszę, ducha i ciało – bo odkupienie przywraca harmonię pierwotnego stworzenia.

Wyciąganie wersetów tylko o duchu, pomijając te o ciele, prowadzi do niepełnego obrazu. Pismo mówi jasno: zmartwychwstaniemy w ciałach chwalebnych, a śmierć – także fizyczna – zostanie zniszczona.

Awatar użytkownika
booris
Posty: 4220
Rejestracja: 17 kwie 2015, 15:07
Lokalizacja: Amsterdam,Londyn,Barcelona

Re: Śmierć

Post autor: booris »

Przeemek pisze:Mi też napisane posty znikają......czy moderacja może coś zaradzić?
Nie znikaja.Jak pewnie zauwazyles,forum przez chwile bylo nieczynne.W miniczacie Bobo wytlumaczyl co sie stalo i dlaczego zniknely posty napisane po 1 maja.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
09 maja 2025, 13:06
Twoje przywołanie Flp 1,20-24, gdzie Paweł mówi o pragnieniu „odejścia, by być z Chrystusem”, nie oznacza, że śmierć fizyczna jest „dobra” czy pożądana sama w sobie. Paweł wyraża tu tęsknotę za pełnym zjednoczeniem z Bogiem, ale nigdzie nie gloryfikuje śmierci jako takiej – przeciwnie, w 1 Kor 15,26 nazywa ją „ostatnim wrogiem”, który zostanie pokonany. Jego nadzieja opiera się na zmartwychwstaniu, które również obejmuje ciało chwalebne, nieśmiertelne (1 Kor 15,42-44). To pokazuje, że fizyczność jest nieodłączną częścią naszej natury, także w odkupieniu.

Twierdzenie, że śmierć fizyczna jest „dobra”, bo umożliwia funkcjonowanie fauny i flory, ignoruje biblijny kontekst. Rdz 1,31 mówi, że Bóg uznał stworzenie za „bardzo dobre” przed upadkiem, a śmierć i cierpienie pojawiły się jako konsekwencja grzechu (Rz 5,12). Pismo nie sugeruje, że Ogród Eden był „pozaświatowym” miejscem z innymi prawami – był częścią tego samego stworzenia, poddanego później skutkom grzechu (Rdz 3,17-19). T

Twoja teza, że śmierć jest konieczna w „materialnym świecie”, opiera się na spekulacji, a nie na objawieniu – Bóg mógł stworzyć świat bez śmierci, skoro zapowiada jej ostateczne unicestwienie (Obj 21,4).
Żadne spekulacji ale zwykle doświadczenie życiowe (jeszcze nie osobiste bo śmierć fizyczna jest przede mną) i obserwacja otoczenia.
Zapewne znasz werset Pisma:
żyjący wiedzą, że umrą,
a zmarli niczego zgoła nie wiedzą.

Mimo to, wątpisz, że tak właśnie jest, że taka jest naturalna kolej rzeczy.
A jest to o śmierci fizycznej. Podczas gdy wrogiem ostatnim do pokonania jest śmierć duchowa.
Pan Jezus przyszedł na ten świat nie po to aby tu coś zmieniać (poza człowiekiem) ale aby przygotować człowieka do życia w Domu Ojca. Tutaj są narodziny I śmierć, i tak w koło Macieju. Tam, jak uchylił rąbka tajemnicy, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić ale będą jak aniołowie w niebie.
Śmierć fizyczna przynależy do tego przemijającego świata. Tam, gdzie zamierza zabrać ludzi Pan Jezus, tam jest komplet, więc ani się nikt nowy nie rodzi, ani nikt nie umiera.
Ogród to przestrzeń doświadczania ciągle i na nowo wspaniałości życia.
ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
1Kor.2,9

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Śmierć

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
10 maja 2025, 18:03
Żadne spekulacji ale zwykle doświadczenie życiowe (jeszcze nie osobiste bo śmierć fizyczna jest przede mną) i obserwacja otoczenia.
Zapewne znasz werset Pisma:
żyjący wiedzą, że umrą,
a zmarli niczego zgoła nie wiedzą.

Mimo to, wątpisz, że tak właśnie jest, że taka jest naturalna kolej rzeczy.
A jest to o śmierci fizycznej. Podczas gdy wrogiem ostatnim do pokonania jest śmierć duchowa.
Pan Jezus przyszedł na ten świat nie po to aby tu coś zmieniać (poza człowiekiem) ale aby przygotować człowieka do życia w Domu Ojca. Tutaj są narodziny I śmierć, i tak w koło Macieju. Tam, jak uchylił rąbka tajemnicy, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić ale będą jak aniołowie w niebie.
Śmierć fizyczna przynależy do tego przemijającego świata. Tam, gdzie zamierza zabrać ludzi Pan Jezus, tam jest komplet, więc ani się nikt nowy nie rodzi, ani nikt nie umiera.
Ogród to przestrzeń doświadczania ciągle i na nowo wspaniałości życia.
ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują.
1Kor.2,9
No właśnie! Twierdzisz, że śmierć fizyczna to swego rodzaju „przepustka” do Chrystusa, a tylko śmierć duchowa jest wrogiem, ale zauważ: śmierć fizyczną każdy doświadcza, widzimy groby, płaczemy nad nimi (J 11,35), a śmierci duchowej – oddzielenia od Boga – nie zawsze czujemy od razu, prawda? Nie wiesz, że ktoś jest duchowo martwy, dopóki nie zobaczysz owoców jego życia, ale śmierć fizyczną widzisz od razu – to namacalny dowód grzechu! Jak możesz rozdzielać te śmierci, skoro one się łączą? Śmierć fizyczna jest znakiem duchowego problemu, a Ty próbujesz ją gloryfikować, jakby była „naturalna” i „dobra”!



Słuchaj, piszesz, że śmierć fizyczna to „naturalna kolej rzeczy”, że ludzie umierają, bo tak doświadczamy, i że w Domu Ojca śmierci nie będzie, bo tam jest „wspaniałość życia”. Ale jak możesz rozdzielać śmierć fizyczną od duchowej, skoro sam przyznajesz, że w Ogrodzie Eden śmierć się pojawiła? Skąd się wzięła? Piszesz, że „śmierć fizyczna przynależy do tego przemijającego świata”, ale kto ją sprowadził? Bóg? Sama z siebie tak zaczęła przynależeć do świata? Czy człowiek przez grzech ją sprowadził? Pomijasz tu kontekst, który jest w zasadzie głównym powowdem Planu Bożego odkupienia człowieka.


Pismo jasno mówi: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć” (Rz 5,12). Śmierć – także fizyczna – to skutek upadku, a nie „dobra” część Bożego planu!

Jak możesz pomijać ten kluczowy element, który pokazuje, że śmierć jest wrogiem, a nie czymś, co Bóg chciał dla człowieka?

Twierdzisz, że Jezus „nie przyszedł, by zmieniać świat, tylko przygotować człowieka do Domu Ojca”, ale co to za przygotowanie bez pokonania śmierci – tej, którą widzimy, i tej, która oddziela nas od Boga? Ewangelia to Dobra Nowina, bo Jezus odkupił nasze grzechy, zmartwychwstał w ciele – na co świadków było tysiące (1 Kor 15,6)! Po co to zmartwychwstanie w ciele, skoro, jak piszesz, Jego rola to tylko „przygotowanie do życia w Domu”? Nie widzisz, że pomijasz główny element, który głosili apostołowie – że zmartwychwstanie Jezusa jest zwycięstwem nad śmiercią, także fizyczną (1 Kor 15,54-57)?

To nie tylko „duchowe” zjednoczenie, ale realne pokonanie grobu! Piszesz, że śmierć fizyczna to „przepustka” do Chrystusa, ale co z Łazarzem? Po co Jezus go wskrzesił (J 11,43-44)? Po co uzdrawiał, przywracał życie, skoro śmierć fizyczna jest „dobra”? Te cuda pokazują, że śmierć – każda śmierć – jest złem, które Jezus przyszedł zniszczyć!

Twoje podejście, że śmierć fizyczna to „nic takiego”, a tylko duchowa się liczy, jest fałszywe i prowadzi do agnostyckiego rozmycia Ewangelii.

Pismo mówi jasno: człowiek to jedność ciała, duszy i ducha (1 Tes 5,23), a zmartwychwstanie dotyczy całego człowieka, nie tylko „ducha”! Jezus w chwalebnym ciele jadł, pozwolił się dotknąć (Łk 24,39-43) – to nie był „duchowy byt”! Jak możesz ignorować te świadectwa i budować doktrynę, która pomija zmartwychwstanie jako fundament wiary?

Nie widzisz, że twoja teza rozwala cały Boży plan odkupienia, który obejmuje ciało i duszę, a nie tylko „przygotowanie do Domu”? Śmierć fizyczna to wróg, a Jezus go pokonał – po to zmartwychwstał, po to wraca, by „śmierci już nie było” (Obj 21,4). Dlaczego odrzucasz tę nadzieję, sprowadzając wszystko do „duchowości” bez ciała, bez realnego zwycięstwa?

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Śmierć

Post autor: Przeemek »

booris pisze: ↑
09 maja 2025, 19:36
Przeemek pisze:Mi też napisane posty znikają......czy moderacja może coś zaradzić?
Nie znikaja.Jak pewnie zauwazyles,forum przez chwile bylo nieczynne.W miniczacie Bobo wytlumaczyl co sie stalo i dlaczego zniknely posty napisane po 1 maja.
Dziękuję za info.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
15 maja 2025, 10:27
Twierdzisz, że śmierć fizyczna to swego rodzaju „przepustka” do Chrystusa, a tylko śmierć duchowa jest wrogiem, ale zauważ: śmierć fizyczną każdy doświadcza, widzimy groby, płaczemy nad nimi (J 11,35), a śmierci duchowej – oddzielenia od Boga – nie zawsze czujemy od razu, prawda? Nie wiesz, że ktoś jest duchowo martwy, dopóki nie zobaczysz owoców jego życia, ale śmierć fizyczną widzisz od razu – to namacalny dowód grzechu! Jak możesz rozdzielać te śmierci, skoro one się łączą? Śmierć fizyczna jest znakiem duchowego problemu, a Ty próbujesz ją gloryfikować, jakby była „naturalna” i „dobra”!


Słuchaj, piszesz, że śmierć fizyczna to „naturalna kolej rzeczy”, że ludzie umierają, bo tak doświadczamy, i że w Domu Ojca śmierci nie będzie, bo tam jest „wspaniałość życia”. Ale jak możesz rozdzielać śmierć fizyczną od duchowej, skoro sam przyznajesz, że w Ogrodzie Eden śmierć się pojawiła? Skąd się wzięła? Piszesz, że „śmierć fizyczna przynależy do tego przemijającego świata”, ale kto ją sprowadził? Bóg? Sama z siebie tak zaczęła przynależeć do świata? Czy człowiek przez grzech ją sprowadził? Pomijasz tu kontekst, który jest w zasadzie głównym powowdem Planu Bożego odkupienia człowieka.

Pismo jasno mówi: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć” (Rz 5,12). Śmierć – także fizyczna – to skutek upadku, a nie „dobra” część Bożego planu!

Jak możesz pomijać ten kluczowy element, który pokazuje, że śmierć jest wrogiem, a nie czymś, co Bóg chciał dla człowieka?
Nie gloryfikuję śmierci fizycznej, stwierdzam fakt, że jest wpisana w ten świat, i bez niej świat nie mógłby istnieć. Nasza Ziemia jest układem zamkniętym, ograniczonym, i to fizyczna śmierć właśnie sprawia, że życie może trwać nieprzerwanie od początku stworzenia aż dotąd. Gdyby np. króliki się tylko rozmnażały i ich ciągle przybywało to nawet przyjmując dosłowne 6 tysięcy lat od stworzenia to powierzchnia ziemi była by zamieszkaną przez króliki w niewyobrażalnej ilosci. A gdzie pomieścić pozostałe żywe stworznia? To myślenie jest adekwatne to tego co możemy wszyscy sami obserwować, natomiast wyobrażenie, że zwierzęta miały tylko się rozmnażać, i nigdy nie umierać, jawi się jako fantazjologia.

Jak mogę rozdzielać śmierć fizyczną od duchowej? No właśnie na podstawie tego chociażby, że Adam miał umrzeć z dniu spożycia owocu, a śmierć fizyczna Adama miała miejsce nie tego dnia ale wiele dni później. Stąd śmierć tego dnia miała inny wymiar, a mianowicie duchowy. Śmierć cielesna jest skutkiem grzechu tylko w takim sensie, że grzech zaprowadził człowieka do życia w innych niż pierwotnie zaplanowanych okolicznościach życia. Warte zauważenia jest też to, że gdy Adam następnie kiedyś umiera fizycznie, Pismo nie opisuje tego wydarzenia jako coś szczególnego, jest tylko sucha relacja biograficzna, przeżył ile lat i umarł.

Śmierć duchowa jest spowodowana wyjściem z Raju, a śmierć fizyczna jest skutkiem znalezienie się w tym świecie. Jeśli wpadniesz między wrony musisz krakać tak jak one. Jeśli wyszedł Adam z Ogrodu to utracił dostęp do Drzewa Życia, a jeśli wszedł do świata stworzeń, jego życie stało się doczesne jak i tamtych.

To, że śmierć przyszła na świat z Adamem, nie musi oznaczać, że wcześniej zwierzęta i inne stworzenia nie umierały. Pan Jezus przecież dokonał swojej misji, dlaczego więc fizyczna śmierć dalej ma miejsce? Dlatego, że nie o fizyczny aspekt z dziele Pana Jezusa chodzi. Rozmawiajac z Martą, przy grobie Łazarza, powiedział takie słowa: Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.  J.11,25
Każdy, kto wierzy w Chrystusa, choćby umarł fizycznie, żyć będzie duchowo, na wieki. Pan nigdzie nie obiecywał fizycznej nieśmiertelności, ale o duchowej wieczności mówił.

Co do zmartwychwstania w ciele. Pan Jezus owszem wskrzesił Łazarza, dziewczynkę i młodzieńca z Naim. Oni zwyczajnie dalej kontynuowali swoje wcześniejsze doczense życie na ziemi, i następnie pomarli, i zostali złożeni w grobach.
Z Panem Jezusem było inaczej. Nie wrócił kontynuować doczesnego życia w ciele ale ozywiony w duchu najpierw przyszedł do uczniów, a następnie poszedł do Ojca w Niebie. Ja nie wiem, co się stało z Jego fizycznym ciałem, wiem, że nic materialnego do Nieba się dostać nie może. A Zmartwychwstały miał inną postać niż przd ukrzyżowaniem, nie po wyglądzie był rozpoznawany, ale po tym, co robił, i co mówił.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
15 maja 2025, 13:41
Powiedz nam, czy jeśli ktoś złamie prawo – na przykład kradnąc – to czy jego wina moralna "uaktywnia" się przez całą dobę? Jakby była ograniczona lub "wydarzała się" czasowo? Czy raczej moralna odpowiedzialność pojawia się natychmiast, niezależnie od długości dnia czy czasu? Innymi słowy: czy grzech mierzy się zegarkiem, czy raczej jego skutki i znaczenie są natychmiastowe i niezależne od trwania w czasie?


Nie „uczepiłem się” słowa „natychmiast” – to Ty błędnie zakładasz, że fraza „w tym dniu” (bəyôm) w Genesis 2:17 wymaga natychmiastowej śmierci fizycznej. Hebrajskie „bəyôm” oznacza „w czasie, gdy” i nie implikuje, że wszystko musiało wydarzyć się w 24 godziny. Moje użycie „natychmiast” odnosi się do śmierci duchowej, która nastąpiła w momencie grzechu, co sam przyznajesz, pisząc, że Adam „umarł duchowo” w tym dniu. Nie ma tu pustosłowia – to Ty przeinaczasz moje stanowisko, sugerując, że mówię o natychmiastowej śmierci fizycznej, czego nigdy nie twierdziłem.
Dla usprawiedliwienia użycia słowa natychmiast wprowadzasz oto pojęcie moralnej odpowiedzialności.
Moralna odpowiedzialność pojawia się natychmiast ale my nie o tym piszemy tylko o śmierci. Śmierć jakkolwiek pojmowana nie nastąpiła w momencie zjedzenia zakazanego owoca. Fizycznie Adam żył jeszcze jakieś 900 lat, a po zjedzeniu owocu ma miejsce rozmowa z Bogiem, więc nie można również mówić o natychmiastowej śmierci duchowej. Bo Pismo nie mówi nic o natychmiast ale mówi, że w tym dniu. To tego odtąd się trzymajmy.

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

Przeemek pisze: ↑
15 maja 2025, 13:41
W momencie grzechu Adam stracił dostęp do drzewa życia (Rdz 3:22-24), co zapoczątkowało fizyczne starzenie i umieranie – proces, który obserwujemy dziś, gdy komórki obumierają, a organizm choruje. Twoja analogia z Kaznodzieją („człowiek nie ma przewagi nad zwierzęciem”) dotyczy skutków grzechu, ale nie neguje, że śmiertelność zaczęła się w Edenie.

Można tutaj zastosowac analogie, porównanie grzechu do choroby, np. raka, trafnie ilustruje moje stanowisko. Gdy ktoś „zachoruje” na grzech, skutki (śmierć duchowa) są natychmiastowe – relacja z Bogiem zostaje zerwana, jak prawo złamane w chwili przestępstwa. Śmierć fizyczna, jak rak, rozwija się wolniej, ale zaczyna się w momencie grzechu, bo organizm Adama stał się śmiertelny. To nie filozofia, ale biblijna narracja: grzech przyniósł śmierć w wielowymiarowym sensie (duchową od razu, fizyczną jako proces). Smith (Answers Research Journal, Part 3, s. 103) potwierdza, że „môt tāmût” („na pewno umrzesz”) podkreśla pewność kary, obejmującej oba aspekty.

W omawianym fragmencie zwracasz uwagę na na pewno umrzesz a pomijasz słowa mówiące kiedy to ma się wydarzyć (w tym dniu) . Mowa jest nie tylko o pewności śmierci ale również o czasie jej zaistnienia.
Analogia do choroby rak jest nieadekwatna. Śmierć fizyczna jest nieunikniona, a z raka można się wyleczyć. Co natychmiastowego jest w przypadku raka?

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Re: Śmierć

Post autor: wuka »

W sprawie śmierci: "ZAKAZANY WYWIAD Alberta Einsteina o życiu po śmierci i jego dowodach"
https://www.youtube.com/watch?v=AKSO_U5 ... L&index=62

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Śmierć

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
Nie gloryfikuję śmierci fizycznej, stwierdzam fakt, że jest wpisana w ten świat, i bez niej świat nie mógłby istnieć. Nasza Ziemia jest układem zamkniętym, ograniczonym, i to fizyczna śmierć właśnie sprawia, że życie może trwać nieprzerwanie od początku stworzenia aż dotąd. Gdyby np. króliki się tylko rozmnażały i ich ciągle przybywało to nawet przyjmując dosłowne 6 tysięcy lat od stworzenia to powierzchnia ziemi była by zamieszkaną przez króliki w niewyobrażalnej ilosci. A gdzie pomieścić pozostałe żywe stworznia? To myślenie jest adekwatne to tego co możemy wszyscy sami obserwować, natomiast wyobrażenie, że zwierzęta miały tylko się rozmnażać, i nigdy nie umierać, jawi się jako fantazjologia.
Wiesz.... trudno mi się z tym zgodzić, skoro nie opierasz swoich wniosków na tekście Biblii i na na tym, co z niej wynika.

Np. Twoje twierdzenie, że śmierć fizyczna jest „wpisana w ten świat” i że „bez niej świat nie mógłby istnieć”, to spekulacja oparta na ludzkim myśleniu, a nie na objawieniu Pisma - w Planie Boga świat/wszechświat został stworzony bez śmierci - co jasno wynika z tekstu Biblii.

Przykład z królikami, które rzekomo zalałyby Ziemię, brzmi logicznie na ludzki rozum, ale Bóg, stwarzając świat, nazwał go „bardzo dobrym” (Rdz 1,31) [polecam przestudiować oryginalny język aby zobaczyć co to dokładnie znaczy, bo polski nie oddaje tego dokłdanie] – bez śmierci, bez cierpienia. Skoro Bóg kazał się rozmnażać (Rdz 1,28), to chyba przewidział, jak utrzymać harmonię stworzenia bez konieczności śmierci, prawda? Może świat przed upadkiem działał inaczej, niż teraz to sobie wyobrażamy? Pismo nie mówi, że śmierć była częścią planu od początku – wręcz przeciwnie, śmierć weszła przez grzech (Rz 5,12).
Na logikę, to problem "ilości miejsca" możesz podnieś nawet na Nowej Ziemi/Nowe Jeruzalem:
"16 A Miasto układa się w czworobok9
i długość jego tak wielka jest, jak i szerokość.
I zmierzył Miasto trzciną poprzez dwanaście tysięcy10 stadiów:
długość, szerokość i wysokość jego są równe." (Obj21)

To ok. 2200 km2 - myślisz, że wystarczy dla wszystkich zbawionych? I innych istot? Zwierząt? Ile miejsca tam dla królików będzie? A ile dla słoni? Nie będzie już pięknych oceanów/mórz? Może ten świat jednak jest lepszy? Jak myślisz, jaka ona musi być duża, by wszystkich pomieścić i jeszcze ich przyszłe pokolenia.....bo co jak będziemy się tam rozmnażać? Bóg zatrudni firmy deweloperskie i otworzy program darmowych mieszkań dla rodzin "Na swoim..." nie? ;-)
Nie "twórzmy" problemów, wynikających z "ludziego" myślenia, o których Biblia nic nie pisze, a czytajmy i wierzmy(Bogu na "słowo" ;-) ) w to co możemy z Biblii wyczytać........


Twierdzisz, że Ziemia to „układ zamknięty”, ale to ludzkie założenie, a nie biblijna prawda. Bóg, który stworzył wszechświat, mógł zaprojektować świat bez śmierci zwierząt czy ludzi – Objawienie 21,4 mówi, że w nowym stworzeniu „śmierci już nie będzie”. Skoro Bóg zapowiada świat bez śmierci, to dlaczego miałby od początku planować ją jako „konieczną”? To sprzeczne z Jego naturą i planem odkupienia.
Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
Jak mogę rozdzielać śmierć fizyczną od duchowej? No właśnie na podstawie tego chociażby, że Adam miał umrzeć z dniu spożycia owocu, a śmierć fizyczna Adama miała miejsce nie tego dnia ale wiele dni później. Stąd śmierć tego dnia miała inny wymiar, a mianowicie duchowy. Śmierć cielesna jest skutkiem grzechu tylko w takim sensie, że grzech zaprowadził człowieka do życia w innych niż pierwotnie zaplanowanych okolicznościach życia. Warte zauważenia jest też to, że gdy Adam następnie kiedyś umiera fizycznie, Pismo nie opisuje tego wydarzenia jako coś szczególnego, jest tylko sucha relacja biograficzna, przeżył ile lat i umarł.
Śmierć duchowa jest spowodowana wyjściem z Raju, a śmierć fizyczna jest skutkiem znalezienie się w tym świecie. Jeśli wpadniesz między wrony musisz krakać tak jak one. Jeśli wyszedł Adam z Ogrodu to utracił dostęp do Drzewa Życia, a jeśli wszedł do świata stworzeń, jego życie stało się doczesne jak i tamtych.
Co do Adama, piszesz, że jego śmierć duchowa miała miejsce w dniu spożycia owocu, a fizyczna później, więc rozdzielasz te śmierci. Ale Pismo nie robi takiego wyraźnego podziału. W Rdz 2,17 Bóg mówi: „z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy zjesz z niego, z pewnością umrzesz”. Śmierć duchowa (oddalenie od Boga) i fizyczna (powrót do prochu, Rdz 3,19) są powiązane – obie są skutkiem grzechu. To, że Adam nie umarł fizycznie tego samego dnia, nie oznacza, że śmierć fizyczna była „naturalna” – proces umierania zaczął się wtedy, gdy stracił dostęp do Drzewa Życia (Rdz 3,22-24).

Śmierć fizyczna nastąpiła później — bo taka jest jej natura. Śmierć duchowa ma inną naturę: duch nie krwawi, nie choruje, nie ma gorączki… Ale obie śmierci — duchowa i fizyczna — są skutkiem jednego i tego samego źródła: grzechu.

Śmierć fizyczna to trochę jak nieodwracalna diagnoza — zostałeś zarażony wirusem, który ostatecznie cię zabije. Od momentu grzechu człowiek jest ‘skażony śmiercią’ — ona staje się nieunikniona. Tak właśnie działa grzech na płaszczyźnie fizycznej.
Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
Co do zmartwychwstania w ciele. Pan Jezus owszem wskrzesił Łazarza, dziewczynkę i młodzieńca z Naim. Oni zwyczajnie dalej kontynuowali swoje wcześniejsze doczense życie na ziemi, i następnie pomarli, i zostali złożeni w grobach.
Przywołujesz Łazarza, dziewczynkę i młodzieńca z Nain, ale pomijasz przypadki Henocha i Eliasza, które pokazują, że Bóg może działać inaczej, niż zakładają ludzkie schematy. Pismo mówi jasno, że Henoch i Eliasz nie doświadczyli śmierci fizycznej, co podważa Twoją tezę, że śmierć fizyczna jest zawsze konieczna.

W Hbr 11,5 czytamy o Henochu: „Przez wiarę Henoch został przeniesiony, aby nie oglądał śmierci, i nie znaleziono go, ponieważ Bóg go przeniósł.” Z kolei o Eliaszu w 2 Krl 2,11: „A gdy szli i rozmawiali, oto ognisty wóz i ogniste konie oddzieliły ich od siebie, i Eliasz wstąpił w wichrze do nieba.” Obaj zostali zabrani do Boga bez przechodzenia przez śmierć fizyczną. To pokazuje, że Bóg, w swoim planie, może wyłączyć niektórych z „naturalnej kolei rzeczy”, którą Ty nazywasz śmierć fizyczną. Skoro Henoch i Eliasz nie umarli, to jak możesz twierdzić, że śmierć fizyczna jest zawsze wpisana w ten świat i konieczna?

Twoje podejście, że wskrzeszeni, jak Łazarz, „kontynuowali doczesne życie” i potem umarli, może dotyczyć tych konkretnych przypadków, ale nie jest regułą dla wszystkich. Wskrzeszenia dokonane przez Jezusa (Łazarz – J 11,43-44, córka Jaira – Mk 5,41-42, młodzieniec z Nain – Łk 7,14-15) były znakami Jego mocy nad śmiercią, ale nie były pełnym zmartwychwstaniem w chwalebnych ciałach, które obiecuje nam Pismo (1 Kor 15,42-44). Jednak przypadki Henocha i Eliasza pokazują, że Bóg może przemienić ciało lub zabrać człowieka do siebie bez śmierci fizycznej.

To sugeruje, że śmierć fizyczna nie jest nieodłączną częścią Bożego planu, ale skutkiem grzechu (Rz 5,12), który Bóg może przezwyciężyć.

Co więcej, Twoje twierdzenie, że „nic materialnego do Nieba się dostać nie może”, też nie znajduje oparcia w Piśmie. Jezus zmartwychwstał w ciele – chwalebnym, ale realnym, które można było dotknąć (Łk 24,39) i które jadło (J 21,12-13). Wstąpił do nieba w tym ciele (Dz 1,9-11), co pokazuje, że „materialność” w chwalebnej formie jest częścią Bożego planu odkupienia. Skoro Henoch i Eliasz zostali zabrani do nieba z ciałami, a Jezus wstąpił w ciele, to dlaczego zakładasz, że ciało fizyczne nie ma znaczenia w wieczności?
Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
To, że śmierć przyszła na świat z Adamem, nie musi oznaczać, że wcześniej zwierzęta i inne stworzenia nie umierały. Pan Jezus przecież dokonał swojej misji, dlaczego więc fizyczna śmierć dalej ma miejsce? Dlatego, że nie o fizyczny aspekt z dziele Pana Jezusa chodzi. Rozmawiajac z Martą, przy grobie Łazarza, powiedział takie słowa: Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.  J.11,25
Każdy, kto wierzy w Chrystusa, choćby umarł fizycznie, żyć będzie duchowo, na wieki. Pan nigdzie nie obiecywał fizycznej nieśmiertelności, ale o duchowej wieczności mówił.

(...)
Z Panem Jezusem było inaczej. Nie wrócił kontynuować doczesnego życia w ciele ale ozywiony w duchu najpierw przyszedł do uczniów, a następnie poszedł do Ojca w Niebie. Ja nie wiem, co się stało z Jego fizycznym ciałem, wiem, że nic materialnego do Nieba się dostać nie może. A Zmartwychwstały miał inną postać niż przd ukrzyżowaniem, nie po wyglądzie był rozpoznawany, ale po tym, co robił, i co mówił.
Piszesz też, że zwierzęta mogły umierać przed upadkiem, bo śmierć Adama nie musi oznaczać, że wcześniej nie było śmierci. Ale gdzie w Biblii jest na to dowód? Pismo mówi, że „przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć” (Rz 5,12), a całe stworzenie „jęczy” z powodu skutków upadku (Rz 8,20-22). To sugeruje, że śmierć – także wśród zwierząt – nie była częścią pierwotnego planu. Twoje założenie, że zwierzęta musiały umierać, bo inaczej by się nie pomieściły, to znów ludzka logika, a nie Słowo Boże.

Piszesz:
"Każdy, kto wierzy w Chrystusa, choćby umarł fizycznie, żyć będzie duchowo, na wieki. Pan nigdzie nie obiecywał fizycznej nieśmiertelności, ale o duchowej wieczności mówił." Na prawdę "nigdzie" w Biblii? A tutaj:
"(20) Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też oczekujemy Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa. (21) On przemieni nasze podłe ciało, aby było podobne do jego chwalebnego ciała, zgodnie ze skuteczną mocą, którą też może poddać sobie wszystko." (Flp3)

" (2) Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy on się objawi, będziemy podobni do niego, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. " (1J3)


A jaki był Jezus, jakie miał ciało:
" (39) Popatrzcie na moje ręce i nogi, że to jestem ja. Dotknijcie mnie i zobaczcie, bo duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że ja mam." (Łk24)

I to należy odczytywać w kontekście:
1 Kor 15,42–44.53–54
„Zasiewa się zniszczalne – powstaje niezniszczalne;
zasiewa się niechwalebne – powstaje chwalebne;
zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe --> [moje por. - czyli chwalebne, ponieważ "ten" Duch to: "(11) A jeśli Duch tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, mieszka w was, ten, który wskrzesił Chrystusa z martwych, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez swego Ducha, który w was mieszka. "Rz8) ].”
...
„To, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność…”
„To, co zniszczalne, musi przyoblec się w niezniszczalność” (15,53)


Po co w takim razie Paweł pisze też o odkupieniu naszych ciał:
"(23) A nie tylko ono, ale i my, którzy mamy pierwsze plony Ducha, i my sami w sobie wzdychamy, oczekując usynowienia, odkupienia naszego ciała." (Rz8)

A gdyby tego było mało, czy słyszałeś o tzw. "Symbolu Rzymskim", zwanym do dzisiaj "Skład Apostolski"? To wyzanie wiary chrześcijan - Credo z II wieku:
"......(....)
Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.
...(...)"
http://modlitwa.katolicki.net/index.php ... wiary.html

Cytować Patrystykę? Jak wierzyło całe znane nam wtedy chrześciajaństwo?

Jak mógł Jezus nie obiecywać fizycznej nieśmiertelności, tylko duchową wieczność - skoro zmartwychwstanie Jezusa w ciele (Łk 24,39) i obietnica naszych ciał chwalebnych (1 Kor 15,42-44) pokazują, że Bóg troszczy się o całego człowieka – ciało, duszę i ducha (1 Tes 5,23). Śmierć fizyczna to wróg (1 Kor 15,26), a Jezus przyszedł go pokonać, nie tylko „przygotować nas do Domu Ojca”.
Pismo mówi, że człowiek to jedność ciała, duszy i ducha (1 Tes 5,23), a zmartwychwstanie obejmuje całego człowieka, nie tylko „duchowy byt”. Przypadki Henocha i Eliasza potwierdzają, że Bóg może zachować człowieka od śmierci fizycznej, co przeczy Twojej tezie, że jest ona „wpisana w świat” jako konieczność. Śmierć fizyczna to wróg (1 Kor 15,26), a Bóg pokazuje przez Henocha, Eliasza i zmartwychwstanie Jezusa, że może i chce ją pokonać. Dlaczego więc upierasz się przy ludzkiej logice, że śmierć jest „potrzebna”, skoro Pismo pokazuje, że Bóg ma moc działać ponad nią? Proszę, oprzyj się na Biblii, a nie na założeniach, czy ludzkich spekulacjach, bo one zaciemniają nadzieję zmartwychwstania, którą daje Chrystus (1 Kor 15,54-57).
Ostatnio zmieniony 19 maja 2025, 13:10 przez Przeemek, łącznie zmieniany 1 raz.

Przeemek
Posty: 107
Rejestracja: 16 kwie 2025, 14:54

Re: Śmierć

Post autor: Przeemek »

Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:55
Dla usprawiedliwienia użycia słowa natychmiast wprowadzasz oto pojęcie moralnej odpowiedzialności.
Moralna odpowiedzialność pojawia się natychmiast ale my nie o tym piszemy tylko o śmierci. Śmierć jakkolwiek pojmowana nie nastąpiła w momencie zjedzenia zakazanego owoca. Fizycznie Adam żył jeszcze jakieś 900 lat, a po zjedzeniu owocu ma miejsce rozmowa z Bogiem, więc nie można również mówić o natychmiastowej śmierci duchowej. Bo Pismo nie mówi nic o natychmiast ale mówi, że w tym dniu. To tego odtąd się trzymajmy.
Wprowadzam pojęcie? Teraz widzę dlaczego rozumiesz "inaczej" całe to pojęcie "śmierci"......

Ja nie wprowadzam nic nowego – to wszystko jest zapisane od początku...... pierwszy wyraz tego jest to zakaz w Edenie, inny "pełniejszy" to Dekalog - wpisany w nasze serca w Nowym Przymierzu.
Po prostu teraz widzisz, dlaczego rozumiesz śmierć inaczej, niż mówi o niej Objawienie. Bo my wszyscy daliśmy się oszukać – uznając, że śmierć to tylko "zatrzymanie serca". Nie. Śmierć zaczyna się dużo wcześniej. W chwili grzechu.

Dlatego podałem ten przykład, bo nie chodzi o jakieś „zasady etyczne”. Moralna odpowiedzialność to nie wymysł ludzi – to odbicie samego Boga w sercu człowieka. Jego Prawo – Dekalog – to nie tylko „przykazania”. To spis rzeczywistości duchowej, której naruszenie uruchamia natychmiast wyrok.

I kiedy człowiek grzeszy – kara nie czeka. Kara nie przychodzi potem. Kara zaczyna się natychmiast. W tej samej chwili. To jest jakby wyrok śmierci zapisany w duszy.

Dusza umiera w chwili grzechu. Traci życie Boże, więź z Ojcem. Ciało zaczyna umierać od tej samej chwili. To połącznie jak "fizyczna choroba" z duchową gangreną. To tak, jakby ktoś podał ci truciznę – cyjanek zabije w dwie minuty, albo rak np. w dwadzieścia lat - różnica wynika z natury cielesności, a nie Prawa Bożego czy grzechu. Ale jedno i drugie to śmierć, która już się zaczęła. Nie chodzi o tempo – chodzi o pewność wyroku. Grzech sam w sobie już jest śmiercią, nie trzeba czekać na trumnę, żeby stwierdzić, że człowiek umarł.

Zauważ, że człowiek w swoim obecnym ciele nie może zbliżyć się do Boga. Nie dlatego, że Bóg nie chce. Ale dlatego, że Bóg jest Święty: „I dodał Pan: Nie możesz oglądać mojego oblicza, bo nie może mnie zobaczyć człowiek i pozostać przy życiu.” (Wj 33,20) – a ciało skażone grzechem natychmiast się rozpada w obliczu takiej Świętości. Sam fakt, że nie możemy przebywać w bliskości Boga w tym ciele, już pokazuje, że ciało to jest martwe. Ono może żyć biologicznie, ale jest już nosicielem śmierci - to realność upadku.
Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 19:14
W omawianym fragmencie zwracasz uwagę na na pewno umrzesz a pomijasz słowa mówiące kiedy to ma się wydarzyć (w tym dniu) . Mowa jest nie tylko o pewności śmierci ale również o czasie jej zaistnienia.
Analogia do choroby rak jest nieadekwatna. Śmierć fizyczna jest nieunikniona, a z raka można się wyleczyć. Co natychmiastowego jest w przypadku raka?
Śmierć w Biblii to nie tylko biologiczne zatrzymanie procesów życiowych – to odłączenie od źródła życia - na wzór wygnania z Edenu, którym jest Bóg. Dlatego grzech, który oddziela nas od Boga (Iz 59,2), sam w sobie jest śmiercią. Jezus mówi: "Pozwól umarłym pogrzebać swoich umarłych" (Łk 9,60) – to pokazuje, że człowiek może biologicznie żyć, a już być martwym w oczach Bożych.

Gdy Adam zgrzeszył, Bóg nie musiał dopiero wymierzać kary – grzech sam był aktem oddzielenia, może w takim razie bardziej adekwatne będzie - jak odcięcie rośliny od korzenia, owoc nie zgnije natychmiast, ale już jest martwy, bo nie ma życia i zgnije trochę później - tak mniej więcej jest ze naturą śmierci fizycznej. I taka jest natura kary – nie tylko obietnica czegoś przyszłego, ale stan już rozpoczęty.

Awatar użytkownika
DonCicio
Posty: 2569
Rejestracja: 16 sty 2021, 19:04
Lokalizacja: Śląsk

Re: Śmierć

Post autor: DonCicio »

Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
Nie gloryfikuję śmierci fizycznej, stwierdzam fakt, że jest wpisana w ten świat, i bez niej świat nie mógłby istnieć.
To "fakt" lansowany przez Ciebie, ale Bóg jest innego zdania. Śmierć nigdy nie była w zamyśle Stwórcy jako coś "wpisanego w ten świat" ... przeciwnie! Ludzie mieli nigdy nie umierać: "(…) w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"
(Rodz 2:17).
To człowiek sam sprowadził śmierć z powodu nieposłuszeństwa: "Grzech pojawił się na świecie przez jednego człowieka, a przez grzech — śmierć. I w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, bo wszyscy stali się grzeszni"
(Rzym 5:12).
Mało tego, Bóg tak nas stworzył, że naturalną sprawą jest marzenie o życiu wiecznym: "Prawdziwy Bóg pięknie uczynił każdą rzecz w odpowiednim czasie. Nawet włożył wieczność w serca ludzi, chociaż i tak nigdy w pełni nie zgłębią Jego dzieł"
(Kaz 3:11)
"Nabywaj mądrości, nabywaj zrozumienia. Nie zapominaj o tym, co mówię, i się od tego nie odwracaj" Przysłów 4:5

Nieziem
Posty: 1734
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:47

Re: Śmierć

Post autor: Nieziem »

DonCicio pisze: ↑
29 cze 2025, 22:44
Nieziem pisze: ↑
16 maja 2025, 18:29
Nie gloryfikuję śmierci fizycznej, stwierdzam fakt, że jest wpisana w ten świat, i bez niej świat nie mógłby istnieć.
To "fakt" lansowany przez Ciebie, ale Bóg jest innego zdania. Śmierć nigdy nie była w zamyśle Stwórcy jako coś "wpisanego w ten świat" ... przeciwnie! Ludzie mieli nigdy nie umierać: "(…) w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz"
(Rodz 2:17).
To człowiek sam sprowadził śmierć z powodu nieposłuszeństwa: "Grzech pojawił się na świecie przez jednego człowieka, a przez grzech — śmierć. I w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, bo wszyscy stali się grzeszni"
(Rzym 5:12).
Dobrze napisałeś, ludzie mieli nigdy nie umierać. Ale po wyjściu z Ogrodu śmierć stała się ich udziałem.
A dostrzegłeś, o jakiej śmierci mowa w cytowanym powyżej fragmencie? O śmierci która rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi. Więc mowa o śmieci dotyczącej konkretnie ludzi, a nie o ogólnie pojętej śmierci fizycznej.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pojęcia”