Na jakiej podstawie opierasz swoją wiarę w Wielkość, Wszechmoc i Mądrość Boga oraz w to, że jest On Stwórcą i Ojcem Jezusa Chrystusa w Trójcy Świętej? Skoro wierzysz w te cechy Boga, to zakładam, że Twoja wiedza o Nim pochodzi z objawienia Bożego, bo to Bóg objawił człowiekowi swoją naturę i relację z Jezusem, prawda?
Jeśli tak, to jak godzisz wiarę w objawienie z selektywnym podejściem, w którym odrzucasz niektóre biblijne opowieści (np. stworzenie świata w siedem dni czy powstanie kobiety z żebra), a inne przyjmujesz? Czy Twoja wiara opiera się tylko na objawieniu, czy również na rozumie i obserwacji natury, takich jak odkrycia naukowe (np. genetyka, fizyka)? Jeśli łączysz te źródła, to jakie kryteria stosujesz, by wybierać, które elementy objawienia są dla Ciebie wiarygodne, a które traktujesz jako symboliczne lub mityczne?
Twoje pytanie o wiarę w Boga, który "bawił się gliną i żebrami", w zestawieniu z wiarą w Jego inspirację dla współczesnej nauki, to ciekawa metoda wyjaśnienia.wuka pisze: ↑17 kwie 2025, 11:39Jak można wierzyć, że potężny Bóg bawił się gliną i żebrami, a jednocześnie nie wierzyć, że dał fizykom XX wieku mądrość matematycznego udowodnienia istnienia zagięcia czasoprzestrzeni, istnienia wielu światów (o tym to już nawet w Biblii jest) i istnienia cudów i dziwów?
Pozwolę sobie jednak zapytać - jak można wierzyć, że Jezus, prawdziwy Syn Boży, używał błota i śliny, by uzdrowić niewidomego (J 9:6-7), co jest opisane w Biblii jako cud,..... (Ten sposób uzdrowienia, choć skuteczny, może wydawać się niehigieniczny i zaskakujący, zwłaszcza że Jezus, jako Syn Wszechmocnego Boga, mógł poprosić Ojca o dokonanie cudu w bardziej "wysublimowany" sposób, bez użycia śliny i błota )...... - A jednocześnie odrzucać biblijny opis stworzenia człowieka z prochu ziemi (Rdz 2:7)? Oba te wydarzenia pochodzą z tego samego źródła objawienia – Pisma Świętego.
Wydaje mi się, że Twoje podejście do biblijnych relacji jest wybiórcze - akceptujesz niektóre fragmenty (np. dotyczące Jezusa), ale inne (np. stworzenie Adama) traktujesz jako niewiarygodne. Na jakiej podstawie dokonujesz tego wyboru? Czy nie jest to subiektywna selektywność, która może prowadzić do niekonsekwencji w przyjmowaniu objawienia?
Co do nauki, zgadzam się, że teoria względności Einsteina została potwierdzona eksperymentalnie, ale hipoteza wieloświatów pozostaje na razie modelem matematycznym bez empirycznych dowodów. W Biblii znajdujemy opisy świata fizycznego i duchowego, ale nie ma w niej wyraźnych wzmianek o wieloświecie w sensie kosmologicznym. Nie twierdzę, że nauka i wiara się wykluczają – wręcz przeciwnie, mogą się uzupełniać. Jednak wybierając, które elementy objawienia czy hipotez naukowych przyjmujemy, warto oprzeć się na jasnych kryteriach. Na przykład Paweł w Liście do Rzymian (1:20) wskazuje, że atrybuty Boga można poznać przez stworzenie, ale objawienie biblijne pozostaje podstawą wiary w Jego naturę.
Jak Ty ustalasz, co z objawienia jest dla Ciebie wiarygodne, a co odrzucasz, skoro oba te źródła – Pismo i rozum – wymagają spójnego podejścia?
Rzucając taką garść zagadnień – w których "rzekomo nie ma podstaw" - próbujesz zrobić wrażenie, jakby sam fakt ich istnienia był argumentem przeciwko. Ale to jest klasyczny argument z ignorancji, nie wiem - więc to niemożliwe.wuka pisze: ↑17 kwie 2025, 11:39Dla niektórych to w siedmiu dniach i dinozaury zaistniały i przestały istnieć...
Powiedz mi w którym z tych 6 tysięcy lat były dinusie, kiedy zdążył z drzew utworzyć się węgiel, w którym roku była wojna aniołów i ich strącenie....no i milion innych zdarzeń, które rzekomo toczka w toczkę się zadziały?
A przecież sensowne, spójne i racjonalne odpowiedzi istnieją – tylko trzeba chcieć je poznać.
Na razie, w telegraficznym skrócie, pokażę, że odrzucenie tych kwestii jako "absurdalnych" samo w sobie nie trzyma się kupy.
Po pierwsze, skoro - jak sama napisałaś - podstawą Twojej wiary jest Wielkość, Wszechmoc i Niewyobrażalność Boga, to dlaczego stworzenie świata w siedem dni miałoby być nagle problemem albo powodem do drwin?
Przecież jeśli Bóg jest naprawdę wszechmogący, to mógł stworzyć wszechświat w siedem dni, w siedem sekund, a nawet jednym słowem.
Więc właściwie… czy nie widzisz, że to Twój własny argument staje się argumentem za tą możliwością, a nie przeciw niej?
To nie jest "dziwne" - to po prostu konsekwencja Twojej własnej definicji Boga.
Inaczej - albo Bóg jest wszechmogący, albo musimy dodać mały wyjątek - "oprócz stworzenia świata w siedem dni", to jest to jedyne ograniczenie Boga, nie ? Wtedy Bóg już nie jest taki wszechmocny......
Odnośnie Dinozaurów.......... Według Księgi Rodzaju (1:24–25) Bóg stworzył wszystkie zwierzęta lądowe, w tym dinozaury, w szóstym dniu stworzenia. Żyły one równolegle z ludźmi, co potwierdzają opisy zwierząt takich jak "behemot" w Księdze Hioba (40:15–19), które pasują do dużych dinozaurów, np. Brachiosaurusa. Nie ma potrzeby umieszczania ich w "milionach lat", skoro Biblia i dowody, jak np. odkrycia niezmineralizowanych tkanek w kościach dinozaurów (np. T. Rex z zachowanymi czerwonymi krwinkami, co sugeruje ich stosunkowo młody wiek), wspierają krótszą chronologię.
Podobnie jest z szybkim procesem fosylizacji i formowania węgla..... Pytasz, kiedy powstał węgiel. Współczesne badania pokazują, że skamienienie i karbonizacja mogą zachodzić bardzo szybko w odpowiednich warunkach chemicznych, a nie wymagają milionów lat. Na przykład eksperyment w kraterze wulkanu Tateyama w Japonii wykazał, że drewno skamieniało w 7 lat, osiągając 38% zawartości krzemionki. Globalny potop opisany w Księdze Rodzaju (6–8), stworzył idealne warunki do szybkiego pochówku organizmów i formowania skamielin oraz pokładów węgla. Wysokie ciśnienie, gorące wody i osady wulkaniczne podczas tego kataklizmu mogły przyspieszyć te procesy, co tłumaczy masowe cmentarzyska dinozaurów i pokłady węgla.
A wojna aniołów i inne wydarzenia, to nie wiem czy chodzi ci o wojnę aniołów (np. upadek Szatana)? Jest to o tyle trudniejsze, bo Biblia nie podaje dokładnych dat. Fragmenty takie jak Hiob 38:4–7 sugerują, że aniołowie ("synowie Boży") istnieli, gdy Bóg zakładał Ziemię, więc ich bunt nastąpił przed stworzeniu człowieka. Nie twierdzę, że znamy precyzyjny moment tych wydarzeń, ale biblijna chronologia daje nam kluczowe ramy czasowe, które są spójne z młodą Ziemią.
Wuko, nie rozumiem, skąd Twoja frustracja i ostra reakcja, ale szanuję Twoje zaangażowanie w tym wątku i chcę spróbować zrozumieć Twoje stanowisko, ja jestem tu nowy i nie pisałem do ciebie takich "zarzutów".wuka pisze: ↑17 kwie 2025, 11:39To wy się ogarnijcie z waszą dziwaczną wiarą.
Ja wiem w KOGO wierzę.
Na pewno nie w dziwaków zza oceanu, którzy twierdzą, że Jezus krąży wokół ziemi już ponad 100 lat.
Wierzysz tak jak ja w OGROM Bożej Mocy, Mądrości, Nieskończoności ...czy tylko w to wierzysz co na tysiącu kart zapisali żydki i do wierzenia nam podają? Jaka podstawa jest twojej wiary. Ja swoją znam a ciągle jestem przepytywana, jak jakaś durnota ostatnia. Waszą wiarę weźcie sobie na tapetę.
Mnie zostawcie. U mnie się wszystko zgadza. To wy macie jakieś cuda wianki, okupy za Adama, zakaz Komunii, emblematy, krążącego Jezusa i co tam jeszcze.
Na jakiej podstawie? Pytam powaznie.
Piszesz: "Podstawą mojej wiary jest Wielkość, niewyobrażalna dla człowieka i Wszechmoc, oraz Mądrość Boga – Stwórcy, Ojca Pana Jezusa Chrystusa". Wiesz, ja dokładnie tak samo wierzę w ogrom Bożej Mocy, Mądrości i Nieskończoności – to fundament mojej wiary. Skoro mamy tę wspólną podstawę, zadziwia mnie, dlaczego wyciągamy tak różne wnioski?
Zgadzasz się, że Bóg dał ludziom mądrość, np. fizykom do odkryć. Czy nie dał jej także po to, byśmy używając logiki i rozumu, szukali Go w naturze i objawieniu? Biblia pokazuje, jak Bóg działa – dokonuje cudów, takich jak uzdrowienie niewidomego błotem i śliną (J 9:6–7) czy stworzenie świata (Rdz 1). Czy te cuda wymagały milionów lat? Z perspektywy obserwatora dzieją się błyskawicznie, bo Boża Moc nie zna ograniczeń. Dlaczego więc stworzenie świata w siedem dni – jak mówi Księga Rodzaju – miałoby być dziwne dla Wszechmocnego Boga? Co w tym sprzecznego z Jego potęgą, którą oboje uznajemy?
Widzę jednak pewną niekonsekwencję w Twoim podejściu. Powołujesz się na Bożą Wszechmoc, ale jednocześnie sugerujesz, że świat musi być stary, bo Bóg rzekomo nie mógł stworzyć go w siedem dni. Czy to nie oznacza, że Twoje wnioski opierają się bardziej na ludzkiej nauce o ewolucji niż na Bożej potędze? Czy nie jest to sprzeczność, skoro wierzysz w Nieskończoną Moc Boga, a jednak przyjmujesz paradygmat ewolucji, który ogranicza Jego działanie do milionów lat? Chętnie poznam, jak godzisz te perspektywy.
Nie wiem, o jakich "dziwakach zza oceanu" czy doktrynach mówisz – nie popieram takich idei jak "Jezus krążący wokół ziemi". Moja wiara opiera się na Biblii jako objawieniu, które ukazuje Boga działającego z mocą i mądrością. Może zamiast odrzucać literalne siedem dni, warto zapytać - na jakiej podstawie wybierasz, które cuda Boga są wiarygodne, a które nie? Chętnie poznam Twoje kryteria.
A w kontekście polecanego przez Ciebie filmu Marka Malmana ( https://www.youtube.com/watch?v=zrEse8yQ4u4 ). Zauważyłem, że autor wyraźnie podkreśla, iż jego rozważania opierają się na hipotezie teorii przerwy – jednej z wielu możliwych interpretacji początkowych wersetów Księgi Rodzaju. Sam Malman nie przekonuje do teorii starej Ziemi, a jedynie przedstawia swoje przemyślenia, przyznając, że to jedna z opcji. Więc to nie ma kryterium "prawdy", ale jednej z wielu możliwości - znowu, skąd ta pewność więc?