Nieziem pisze: ↑30 kwie 2025, 0:00
Co do
natychmiast:
Ale z drzewa poznania dobrego i złego, nie będziesz jadł z niego, ponieważ w dniu w którym zjesz z niego, śmiercią umrzesz. (Rodzaju.2,17 Przekład interlinearny)
Pismo stwierdza, iż śmierć miała nastąpić
tego samego dnia, a nie że
natychmiast.
Co zatem wydarzyło się w dniu, gdy spożyli z drzewa poznania dobra i zła? Adam i Ewa opuścili Ogród Boży.
Co nie wydarzyło się w dniu, w którym spożyli z drzewa poznania dobra i zła? Nie doznali śmierci fizycznej.
Zatem nie o śmierci fizycznej, cielesnej jest mowa w Rodz.2,17, ale mowa jest o śmierci duchowej, polegającej na byciu w oddzieleniu od Boga.
Dobra uwaga odnośnie różnicy między
'tego samego dnia' a 'natychmiast'. Jednak kluczowy fragment z Rdz 3,22 sugeruje, że śmierć fizyczna nie była pierwotnie wpisana w naturę człowieka. Bóg mówi:
'niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki'. To wskazuje, że:
Gdyby Adam pozostał w Edenie, mógłby żyć na wieki fizycznie nawet po upadku - właśnie dlatego został wygnany.
Śmierć fizyczna nie była pierwotnym planem Boga, ale
konsekwencją grzechu i wygnania z Edenu, gdzie był dostęp do drzewa życia.
Co do argumentu o śmierci duchowej - zauważ, że relacja z Bogiem nie została całkowicie zerwana, bo widzimy, że Bóg:
- Rozmawiał z Adamem i Ewą po upadku
- Zatroszczył się o ich odzienie
- Ewa później uznaje Boga jako dawcę życia przy narodzinach Kaina
- Bó rozmawia też z dziećmi Adama i Ewy
Śmierć duchowa oznaczała więc raczej utratę doskonałej, bezpośredniej relacji, ale nie całkowite zerwanie komunikacji z Bogiem. To wszystko wskazuje, że
śmierć (zarówno duchowa jak i fizyczna) była konsekwencją grzechu, a nie częścią pierwotnego stworzenia.
Nieziem pisze: ↑30 kwie 2025, 0:00
Adam został stworzony z prochu ziemi, następnie wzięty z ziemi do Ogrodu, a po zjedzeniu z drzewa poznania został z Ogrodu wysłany na ziemię czyli do tego świata, w którym obecnie żyjemy.
Śmierć cielesna nie jest tematem wydarzeń w Ogrodzie, a dzieło Pana Jezusa również nie tyczy się cielesnego życia i cielesnej śmierci ale odwraca skutki postępku Adama i sprawia, że człowiek może powrócić do Ogrodu. Dokonuje się to poprzez nowonarodzenie z Ducha (czyli mowa jest o odzyskaniu tego co utracił Adam). Dlatego Pismo mówi o duchowym ciele, a nie cielesnym (po zmartwychwstaniu).
Śmierć cielesna jest wpisana w fizyczny świat, jest dobra, i tylko człowiek w tym świecie poza Ogrodem nie powinien się znaleźć. A że się znalazł to podlega pod wszelkie prawa tego świata, łącznie z fizyczną śmiercią. Każdy tego doświadczyć musi, nawet Pomazaniec przez to przeszedł. Po dokonaniu Jego misji nic w tym względzie się nie zmieniło, ludzie nadal umierają, co wskazuje, że nie cielesny ale duchowy charakter ma dzieło Pomazańca.
Niestety, ale Twoja interpretacja, że
'śmierć cielesna jest wpisana w fizyczny świat, jest dobra' i że
'dzieło Pana Jezusa nie tyczy się cielesnego życia i cielesnej śmierci'
stoi w bezpośredniej sprzeczności z kluczowymi fragmentami Pisma Świętego:
- Paweł jednoznacznie pisze w
Rz 5,12: 'przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech – śmierć'. Nie rozdziela tu śmierci na duchową i fizyczną - mówi o śmierci jako takiej jako konsekwencji grzechu. A egzegeza greki pokazuje, że chodzi o jedną, konkretną osobę.
- W 1 Kor 15,21-22 wyraźnie stwierdza:
'Skoro bowiem śmierć przyszła przez człowieka, przez człowieka przyszło też zmartwychwstanie umarłych. Jak bowiem w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni'. Tu bezpośrednio łączy fizyczne zmartwychwstanie z naprawieniem skutków grzechu Adama.
- 1 Kor 15,26 nazywa śmierć wprost
'ostatnim wrogiem' -
'Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć'. Jak więc może być ona
'dobra' i wpisana w plan stworzenia?
- Rdz 1,31 mówi, że Bóg widział, że wszystko co uczynił było
'bardzo dobre'. Czy śmierć, rozkład, cierpienie i choroba mogą być częścią tego
'bardzo dobrego' świata?
Twoje rozróżnienie między Ogrodem a
'tym światem' jest sztuczne - Pismo nie mówi o dwóch oddzielnych stworzeniach z różnymi prawami,
ale o jednym stworzeniu, które zostało poddane skutkom grzechu. Ogród Eden nie był jakimś
'pozaświatowym' miejscem, ale częścią tego samego stworzonego świata, gdzie panowały doskonałe warunki przed upadkiem.
Co do twojego argumentu o dziele Chrystusa - jak możesz twierdzić, że
'nie tyczy się cielesnego życia i cielesnej śmierci', skoro:
- Sam Jezus
fizycznie zmartwychwstał:
"27 Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» "
"Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam" (Łk24)
- Paweł poświęca cały rozdział (1 Kor 15) obronie fizycznego zmartwychwstania
- Obj 21,4 zapowiada stan, gdy
'śmierci już nie będzie'
To, że ludzie nadal umierają po dziele Chrystusa nie dowodzi, że Jego dzieło nie dotyczy śmierci fizycznej - pokazuje jedynie, że pełnia odkupienia (włącznie z przezwyciężeniem śmierci fizycznej) nastąpi dopiero przy Jego powtórnym przyjściu, co Paweł wyraźnie stwierdza w 1 Kor 15.
A twierdzenie, że śmierć cielesna
'jest dobra' nie tylko przeczy Pismu, ale też zdrowemu rozsądkowi -
dlaczego więc płaczemy na pogrzebach? Dlaczego Jezus zapłakał przy grobie Łazarza? Dlaczego Paweł nazywa ją 'wrogiem'?