Quzea, dobrze napisałaś.
Topienie marzanny to splugawiona wersja pięknego starodawnego zwyczaju rzucania na wodę. Przodkowie mieli świadomość, że są częścią natury, znali i rozumieli cykle życiowe, wlasne jak i natury, które zresztą były zsynchronizowane. Biblijne święta żydowskie też mają ścisły związek z następującą po sobie koleją rzeczy w przyrodzie.
Rzucania marzanny na wodę było w celu docenienia udziału pory roku (wszystko w naturze jest po coś, zima też na udział i miejsce w cyklu życia) i umożliwienie jej godnego odejścia by dać miejsce na nowe, na wiosnę.
Wynaturzenie na tym polega, że topiąc marzannę nie pozwala jej się spokojnie odpłynąć, ale się w nią rzuca kamieniami aby się utopiła.
To jakby ponury obraz dzisiejszych czasów. Zamiast pozwolić babci i dziadkowie spokojnie i godnie dożyć do końca swoich dni, umieszcza się ich w domach starców albo 'pomaga" farmakologicznie zejść z tego świata.
Nigdzie w Piśmie tak nie jest napisane. A dlaczego niektórzy tak o tradycji twierdzą?
też karć ich surowo, aby wytrwali w zdrowej wierze, nie zważając na żydowskie baśnie czy nakazy ludzi odwracających się od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewiernych nie ma nic czystego, lecz duch ich i sumienie są zbrukane. Twierdzą, że znają Boga, uczynkami zaś temu przeczą, będąc ludźmi obrzydliwymi, zbuntowanymi i niezdolnymi do żadnego dobrego czynu..
Tytusa1.13-16