Czy Świadkowie powinni głosić?

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Albertus
Posty: 3080
Rejestracja: 22 wrz 2007, 13:37

Post autor: Albertus »

bonhart pisze:A dzwony kościelne też budzą i przeszkadzają? ;-)

bonhart
W przestrzeni publicznej jest mnóstwo różnych dźwięków. Odgłosy przejeżdżających samochodów, pociągów, samolotów, sygnały karetek. policji, straży pożarnej, szczekania psów, krzyki bawiących się dzieci. itp,itp.

Mnie na przykład czasem budzą odgłosy przejeżdżających samochodów. I co z tego?

bonhart
Posty: 1749
Rejestracja: 02 sty 2010, 17:54
Lokalizacja: lodz

Post autor: bonhart »

Ja oglądałem w TV wypowiedzi tych którzy są budzeni przez dzwony kościelne, żądali interwencji władz. To było emitowane przez TV.

Albertus
Mnie na przykład czasem budzą odgłosy przejeżdżających samochodów. I co z tego?
No co? Powiedział bym, (Nic)!

Bez urazy Albertusie - Zgłosisz to?

bonhart
ss

Albertus
Posty: 3080
Rejestracja: 22 wrz 2007, 13:37

Post autor: Albertus »

bonhart pisze:Ja oglądałem w TV wypowiedzi tych którzy są budzeni przez dzwony kościelne, żądali interwencji władz. To było emitowane przez TV.

bonhart
Jest wielu różnych oszołomów.

Niektórzy mogą też żądać interwencji władz w sprawie szczekających psów, bawiących się dzieci i syren strażackich.
No co? Powiedział bym, (Nic)!

Bez urazy Albertusie - Zgłosisz to?

Niby co? Przejeżdżające samochody?

Oczywiście że nie.

Podobnie i wizyt ś. J. nie zgłaszam. I uważam że ludzie nie powinni ich straszyć podejmowaniem kroków prawnych. No chyba że ciągle i często ponawiają swoje wizyty pomimo jasnej deklaracji że ktoś sobie tego nie życzy.
Ostatnio zmieniony 18 paź 2019, 18:45 przez Albertus, łącznie zmieniany 2 razy.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Post autor: BoaDusiciel »

Pierdołami się zajmujecie, a tymczasem armia katolickich funkcyjnych ciągnie miliony ze Skarbu Państwa.
A propos - czy to prawda, że syn byłej pani premier, z zawodu ksiądz, wyświęcony niedawno w obecności Rydzyka i innych ważnych, zrobił dziecko 16-latce ? :crazy:
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17681
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Albertus pisze:Ciekawi mnie też jak ś. J reagują gdy przychodzą do nich katolicy aby rozmawiać na temat wiary w Jezusa Chrystusa?( Są takie wspólnoty katolickie które praktykują takie wizyty i rozmowy). Czy przyjmują ich i zawsze grzecznie słuchają?
Na ile mi wiadomo na ogół tak. Ja np. jak jest okazja, to chętnie wpuszczam księdza, gdy chodzi po kolędzie. Reakcje różne, jak wie z kim ma do czynienia to jeden chwilę porozmawia inny zaraz szybko znika.
Natomiast co do grup ewangelizujących to zjawisko jest tak marginalne, że prawie nie istniejące.
Zdarzyło się, że kiedyś ktoś przez domofon zadzwonił zaczynając od słów: proszę nie mylić nas ze Świadkami Jehowy... :-D
Raczej Świadkowie Jehowy nie dowiedzą się więcej niż sami już wiedzą.
Oszołomstwu mówię NIE!

Albertus
Posty: 3080
Rejestracja: 22 wrz 2007, 13:37

Post autor: Albertus »

Bobo pisze:
Albertus pisze:Ciekawi mnie też jak ś. J reagują gdy przychodzą do nich katolicy aby rozmawiać na temat wiary w Jezusa Chrystusa?( Są takie wspólnoty katolickie które praktykują takie wizyty i rozmowy). Czy przyjmują ich i zawsze grzecznie słuchają?
Na ile mi wiadomo na ogół tak. Ja np. jak jest okazja, to chętnie wpuszczam księdza, gdy chodzi po kolędzie. Reakcje różne, jak wie z kim ma do czynienia to jeden chwilę porozmawia inny zaraz szybko znika.
Natomiast co do grup ewangelizujących to zjawisko jest tak marginalne, że prawie nie istniejące.
Zdarzyło się, że kiedyś ktoś przez domofon zadzwonił zaczynając od słów: proszę nie mylić nas ze Świadkami Jehowy... :-D
Raczej Świadkowie Jehowy nie dowiedzą się więcej niż sami już wiedzą.
Katolickie ewangelizowanie poprzez chodzenie po domach parafian jest marginalnym zjawiskiem ponieważ KK preferuje inne formy ewangelizacji. Ale jednak taka forma ewangelizowania również istnieje.

Ja tez miałem okazje osobiście uczestniczyć w takiej ewangelizacji. Zdarzyło się że odwiedzaliśmy mieszkania w bloku gdzie było dużo ś.J. i za każdym razem spotkała nas podobna reakcja - osoba otwierała - mówiła że jest ś.J. i zamykała drzwi przed nosem czasem z dużą siłą. Myślałem że to jakieś odgórne wytyczne. Ale z tego co piszesz wynikałoby że nie. Może to wytyczne tego konkretnego zboru?

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17681
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Albertus pisze:Może to wytyczne tego konkretnego zboru?
Wątpię. Nikt nie daje takich wytycznych.
Oszołomstwu mówię NIE!

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

Albertus pisze:Katolickie ewangelizowanie poprzez chodzenie po domach parafian jest marginalnym zjawiskiem ponieważ KK preferuje inne formy ewangelizacji.
Jakie?
Nigdy nie słyszałam o ewangelizacji osobistej, o chodzeniu po domach itp. Więcej powiem. Katolicy nawet w wąskim gronie nie lubią rozmawiać na temat Jezusa, wiary itp. Rozmowy ograniczają się najczęściej do obrobienia tyłka księżom (fajny temat - najbliższa parafia, tudzież pobliskie), do krytykowania pana Rydzyka (tu jest jazda że hoho), krytykowanie zachowań i bieżace sprawy praktyczne (zdzierstwo księży przy usługach, jak śluby, pogrzeby itp.), w okresie kolędowania - jak bardzo nie znoszą kolędy.
Ps.Kiedy mieszkałam w Toruniu i miałam serdeczne i bliskie kontakty z siostrami z Zboru, wielką siłę i radość czerpałam z rozmów o Panu Jezusie i w ogóle o Słowie Bożym. Spotykając się często prywatnie zawsze tematy schodziły na Boże sprawy. To było naturalne. Po przeprowadzce próbowałam z katolikami (innych opcji tu nie ma) podjąć takie rozmowy.
:bardzo_smutny: :cry: Bez komentarza...

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Bobo pisze:
Albertus pisze:Ciekawi mnie też jak ś. J reagują gdy przychodzą do nich katolicy aby rozmawiać na temat wiary w Jezusa Chrystusa?( Są takie wspólnoty katolickie które praktykują takie wizyty i rozmowy). Czy przyjmują ich i zawsze grzecznie słuchają?
Na ile mi wiadomo na ogół tak. Ja np. jak jest okazja, to chętnie wpuszczam księdza, gdy chodzi po kolędzie. Reakcje różne, jak wie z kim ma do czynienia to jeden chwilę porozmawia inny zaraz szybko znika.
Natomiast co do grup ewangelizujących to zjawisko jest tak marginalne, że prawie nie istniejące.
Zdarzyło się, że kiedyś ktoś przez domofon zadzwonił zaczynając od słów: proszę nie mylić nas ze Świadkami Jehowy... :-D
Raczej Świadkowie Jehowy nie dowiedzą się więcej niż sami już wiedzą.
EMET:
Jeden ze znanych mnie - Braci duchowych - powiedział tak rozsądnie: „ o ile ma chodzić katolicki ksiądz „z wizytą zwaną ‘po kolędzie’ ”, to mówię do osoby pytającej się [np. ‘ministranta’] „czy przyjmiemy księdza po kolędzie?” → tak: „nie widzę przeszkód, żeby z księdzem porozmawiać, o ile ów chce, lecz uprzedzam, że mieszkają tu świadkowie Jehowy [ten Brat posiada rodzinę: aktualnie Żonę, z którą mieszka; dzieci - w łączności ze zborem - już poza domem] i, o ile, z tą świadomością chciałby wejść do mojego mieszkania – to zapraszam”.
Co się tyczy ‘zwiastowania’ tego typu, jak to robią świadkowie Jehowy, to... jedynie na chodniku na ulicy; jedynie na ławce w parku; jedynie w pizzerni, jedynie w tzw. ‘ogrodzie botanicznym’, jedynie w lasku w miejscowości uzdrowiskowej. Z kolei: przed wielu laty → dwie panie od Adw. D. S. bardziej nastawione były na proponowanie książek; kto wie, czy nie ‘wywiedziały się [takie sformułowanie], iż ja studiuję i dowiaduję się Prawdy poprzez rozmowy ze św. Jehowy: byłem wtedy jeszcze zainteresowanym’. Ileż to lat temu... Ba, zdarzyło się mnie, iż na ulicy - przy drzewku - podjęli temat ‘harakrisznowcy’. Wszystko to jednak miało charakter bardziej incydentalny, bardziej o charakterze *zapraszania*, np. na ‘kółka oazowe’ i inne tp.

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17681
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

BoaDusiciel pisze:Pierdołami się zajmujecie, a tymczasem armia katolickich funkcyjnych ciągnie miliony ze Skarbu Państwa.
A propos - czy to prawda, że syn byłej pani premier, z zawodu ksiądz, wyświęcony niedawno w obecności Rydzyka i innych ważnych, zrobił dziecko 16-latce ?
Ale ostra zmiana tematu! Nie wyrabiam na zakręcie! :-o
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17681
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

EMET pisze:Wszystko to jednak miało charakter bardziej incydentalny, bardziej o charakterze *zapraszania*, np. na &#8216;kółka oazowe&#8217; i inne tp.
Kiedyś, głosząc w 10-piętrowym bloku od parteru w górę, słyszałem jak ktoś z ostatniego piętra schodzi i też puka/dzwoni po kolei do mieszkań. Kiedy się zrównaliśmy na tym samym pitrze, okazało się, że to katolicy. Facet do mnie, wiedząc, że jestem Świadkiem J. : I co? My też głosimy! Z dumą w głosie.
Kiedy posłuchałem jak rozpoczynają wstęp to okazało się, że... zapraszają swoich braci, na tzw. kółko różańcowe, z jakiegoś tam ważnego powodu.
No przecież to nie ewangelizacja o królestwie Bożym... :aaa:
Oszołomstwu mówię NIE!

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Bobo pisze:
EMET pisze:Wszystko to jednak miało charakter bardziej incydentalny, bardziej o charakterze *zapraszania*, np. na &#8216;kółka oazowe&#8217; i inne tp.
Kiedyś, głosząc w 10-piętrowym bloku od parteru w górę, słyszałem jak ktoś z ostatniego piętra schodzi i też puka/dzwoni po kolei do mieszkań. Kiedy się zrównaliśmy na tym samym pitrze, okazało się, że to katolicy. Facet do mnie, wiedząc, że jestem Świadkiem J. : I co? My też głosimy! Z dumą w głosie.
Kiedy posłuchałem jak rozpoczynają wstęp to okazało się, że... zapraszają swoich braci, na tzw. kółko różańcowe, z jakiegoś tam ważnego powodu.
No przecież to nie ewangelizacja o królestwie Bożym... :aaa:
EMET:
Gwoli --- osobiście - wraz z osobą towarzyszącą - wolę zwiastować od góry i schodzić na dół [od najwyższej kondygnacji ku parterowi].
O ile np. katolicy mieliby być &#8216;zwiastunami&#8217; w stylu [że tak sformułuję] takim, jak to i ma miejsce u Świadków Jehowy, wówczas powinna temu towarzyszyć Świadomość, że najrozmaitszych ludzi w różnym wieku spotkać mogą. Owe &#8216;rozmaitości&#8217; dotyczą też -- Ich [tych napotykanych w służbie głoszenia] -- poglądów na wiarę, poglądów na niewiarę, ogólnie poglądów [w tym i politycznych, ekonomicznych], ale również bywają to wrogowie: nastawieni nieprzyjaźnie &#8594; zarówno do tego, kto im mówi akurat [też w sensie wyłuszczanych &#8216;treści&#8217;], jak i do Wyznania, które reprezentuje.
Ja np. nie tylko sobie wyobrażam, jak to jest, kiedy Bracia &#8216;funkcyjni&#8217; [że tak napiszę zwięźle: starsi/nadzorcy; słudzy pomocniczy] są zwiastunami: często nie wiedząc kogo [i z jakim nastawieniem on zareaguje?] spotkają W Trakcie Zwiastowania. Ba, wręcz nie do pomyślenia jest, żeby takowi nie stanowili - w tym to aspekcie - Przykładu Wobec Braterstwa &#8594; gdyby nie byli &#8216;zwiastunami&#8217; pierwej /i to gorliwymi!/ &#8211; takowymi &#8216;funkcyjnymi&#8217; by nie mogli zostać! Jednak, kontynuując, jakoś nie wyobrażam sobie, żeby jako zwiastujący byli: jakiś biskup [np. Głódź], jakiś arcybiskup [np. Gądecki], o samym &#8216;papieżu-Franciszku&#8217; nie wspominając. Chyba, że się mylę i że np. księża [zakonni czy seminaryjni] oraz zakonnice są takowymi zwiastującymi&#8230;? Ale wtedy [o ile nawet?], doświadczali by - na sobie samych - &#8216;spraw&#8217; typowych dla zwiastunów takich, jakimi byli: Pan Jezus Chrystus, Jego apostołowie, uczniowie /obojga płci/ itp., itd.; tudzież &#8211; później - chrystianie Jezusowo-apostolscy. Wystarczy dokładnie przeczytać Księgę Nowego Przymierza, jaką jest Ks. Dzieje Apostolskie, ew. - wg dokładnego tłumaczenia z greki - &#8216;Dokonania Wysłanników&#8217;. Niekoniecznie zaraz trzeba być misjonarzem [jak np. ap. Paweł], lecz wystarczy [taki eufemizm] być po prostu &#8216;zwiastunem&#8217;, jak to i czytamy np. w Rzym 10:11 &#8211; 15 [wraz z kontekstem]. Ale wtedy... na sobie samym każdy zwiastun [i wg zbiorowości] doświadcza tego, co z tym jest związane: w tym &#8594; prześladowań, wyzwisk, szczucia psami, spychaniem ze schodów i inne kwestie, których nie będę teraz tutaj wyłuszczał. Osobnym [acz kardynalnym!] zagadnieniem jest Treść Orędzia, z którym dany zwiastun przychodzi, jego sposób podejścia i odejścia czy inne czynniki.

Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Albertus
Posty: 3080
Rejestracja: 22 wrz 2007, 13:37

Post autor: Albertus »

Katolickie ewangelizowanie poprzez chodzenie po domach parafian jest marginalnym zjawiskiem ponieważ KK preferuje inne formy ewangelizacji. Ale jednak taka forma ewangelizowania również istnieje.
Warto tutaj jednak dodać że jest to forma marginalna w odniesieniu do liczby katolików. Jednak w liczbach bezwzględych to na świecie były lub są zaangażowane w taką formę ewangelizacji dziesiątki albo nawet setki tysięcy katolików.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17681
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

A tu taka ciekawostka:

Ewangelizacja kosmosu?
Kościół katolicki wciąż rozważa zagadnienie ewangelizacji nowych światów. Astronomowie Stolicy Apostolskiej zajmujący się poszukiwaniami inteligentnych form życia wprzestrzeni kosmicznej próbowali już przewidzieć teologiczne następstwa takiego odkrycia. &#8222;Czy chrzcić istoty pozaziemskie? Dlaczegóż by nie?&#8221; &#8212; pyta jezuita George Coyne, dyrektor obserwatorium watykańskiego we Włoszech. &#8222;Jeżeli pewnego dnia uda się nam znimi spotkać, będziemy musieli zająć się tą sprawą&#8221;. Coyne wyobraża to sobie wnastępujący sposób: &#8222;Przede wszystkim będziemy musieli zadać tym istotom kilka pytań, takich jak: &#8218;Czy kiedykolwiek doszło uwas do czegoś, co przypominałoby przeżycia Adama iEwy, to znaczy do grzechu pierworodnego?&#8217; oraz związane ztym pytanie: &#8218;Czy wy też mieliście jakiegoś Jezusa, który was odkupił?&#8217;&#8221; Jeśli odpowiedzą przecząco, wtedy &#8222;na pewno wyłoni się kwestia, jak im głosić ewangelię&#8221;.

:-D
Oszołomstwu mówię NIE!

wuka
Posty: 9805
Rejestracja: 25 cze 2016, 10:40

Post autor: wuka »

Bobo pisze:A tu taka ciekawostka:

Ewangelizacja kosmosu?
Kościół katolicki wciąż rozważa zagadnienie ewangelizacji nowych światów. Astronomowie Stolicy Apostolskiej zajmujący się poszukiwaniami inteligentnych form życia wprzestrzeni kosmicznej próbowali już przewidzieć teologiczne następstwa takiego odkrycia. &#8222;Czy chrzcić istoty pozaziemskie? Dlaczegóż by nie?&#8221; &#8212; pyta jezuita George Coyne, dyrektor obserwatorium watykańskiego we Włoszech. &#8222;Jeżeli pewnego dnia uda się nam znimi spotkać, będziemy musieli zająć się tą sprawą&#8221;. Coyne wyobraża to sobie wnastępujący sposób: &#8222;Przede wszystkim będziemy musieli zadać tym istotom kilka pytań, takich jak: &#8218;Czy kiedykolwiek doszło uwas do czegoś, co przypominałoby przeżycia Adama iEwy, to znaczy do grzechu pierworodnego?&#8217; oraz związane ztym pytanie: &#8218;Czy wy też mieliście jakiegoś Jezusa, który was odkupił?&#8217;&#8221; Jeśli odpowiedzą przecząco, wtedy &#8222;na pewno wyłoni się kwestia, jak im głosić ewangelię&#8221;.

:-D
Przecież to samo w sobie jest zaprzeczeniem i wskazuje, jak śmieszne jest pojmowanie wiary i zbawienia przez katolicyzm.
Dlaczego na innych planetach mieliby się pojawiać Adam i Ewa? No chyba, że to boski eksperyment dla każdej z planet, ale wtedy to istna zabawa (dla stwórcy).
No i jakim prawem katolicy mieliby nawracać :xhehe: kogokolwiek i na co? Na te rzymskie papiestwa? na różańce i brednie o stawianie się Jezusa na każde wezwanie księdza i to pod postacią wody z mąką? Jak chcieliby to wytłumaczyć np.zielonym ludkom, czyli tzw.szarakom na przykald. Co to w ogóle za gadanie:"Czy wy też mieliście JAKIEGOŚ Jezusa"?. Rzymski katolicyzm powinien zostać zdelegalizowany. :mrgreen: ;-)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”