Nie wiedziałem, że tak z tym jest.
Chciałem sobie kupić perfumy, bo mi się skończyły. Nie pamiętam jakie miałem, bo mi żona kupiła. Po zapachu nie rozpoznaję żadnego, bo ... według mnie wszystkie mają podobne zapachy.
Wszedłem do perfumerii (słynnej z nazwy) - patrzę i ... szczęka opadła. Ceny praktycznie nie schodzą z 300 zł. Im dalej w sklep, tym wyższe - dotarłem do 830 zł za flakonik.
Jak może coś takiego tyle kosztować, jakieś estry czy coś, których koszt produkcji pewnie wynosi 1 zł/hektolitr, przelane do flakonika 100 ml nabiera ceny 800 zł. Czy świat zwariował?
Kupiłem 20 m dalej, na zwykłym stoisku, dwa opakowania po 100 ml w cenie 25 zł za obydwa - promocja była