Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty?

Dział, który przyczynia się do naszego duchowego rozwoju oraz prowadzi do refleksji nad tekstem biblijnym

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty?

Post autor: Quster »

:!:

Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty?

Pragnę poruszyć ten temat. Chce tutaj przedstawić pewne biblijne spojrzenie na tą sprawę.

Pisałem juz o Pawle:
Wiemy ze po nawróceniu i po momencie gdy jako Szaweł objawi sie mu Chrystus, przebywa u Ananiasza ...

... Po trzy letnim pobycie w Damaszku zdąża na krótko do Jerozolimy (Dz 9:26b-30; Gal 1:18-20), skąd wraca do Tarsu i tu znów w samotności przygotowuje się cierpliwie przez cztery lata do pracy misyjnej, dopóki Barnaba nie wezwie go do Antiochii (Dz. 11:25,26)...

Jaki wniosek z tego tekstu wypływa? Otóż Paweł ponad 7 lat "dochodził do siebie" przemieniając sie z faryzeusza na misjonarza i apostoła Narodów.

Ile nam czasu potrzebna? Nie wiem...

Ale z tego rada jest taka: Czekać, modlić sie i przeżywać czas z Chrystusem a On poprowadzi nas słuszną drogą.

W tym wszystkim jeszcze napisze jedno. Jestem przekonany że po takiej traumie odejścia od organizacji nie tyle zadawać sobie pytanie gdzie ja teraz, do jakiej społeczności pójdę?... co pozostawienie tego Bogu i różnych wątpliwości, a skupienie sie na uwielbieniu i modlitwie o prowadzenie. Ale społeczność jest potrzebna.
Ale pragne do tego dodać ważną myśl, wiec...

Czy w tym czasie Paweł spotykał się w jakimś zborze ?
Biblia tego nie precyzuje, nie mówi wyraźnie, możemy tylko przypuszczać że tak, ale jak często i jak regularnie nie wiemy.

Wiem że był to okres w którym Pan kształtował w nim, człowieka, którego pragnął użyć w służbie Narodów ( nie bedę sie tutaj rozpisywał jak to dokładnie czynił inny wątek może stworze).

Z tego przebija jeden fakt, możemy przeżywać jakiś okres, nazwijmy "przejściowy" i chociaż nie Kościół zbawia, ale Chrystus to Kościół, Społeczność jest Ciałem, do którego odrodzony człowiek z woli Bożej jest prędzej czy później kierowany. Stwierdzę wręcz, że to Duch "przymusza" nas współdziałając z naszym duchem.

Sam ostatnio przeżyłem swoiste dotkniecie, przez pewną myśl w sprawie tego gdzie powinienem być. To sprawiło że spojrzałem trochę inaczej na tą sprawę i poczułem że zostałem pchnięty dalej w tej drodze do społeczności.

Zgodzimy sie że każdy z nas powinien pozwolić sie prowadzić Bożą ręką, co będzie też ( ale nie tylko ) wyrażać się w naszym oczekiwaniu na Pana, nasłuchiwaniu Jego głosu, modlitwie o przyłączenie nas z Ciałem Chrystusowym.

Powiedziałem o słuchaniu Głosu. Tego trzeba się "uczyć" przykładem jest Samuel:

1 Sam. 3:4-10
4. I zawołał Pan: Samuelu! A on odrzekł: Oto jestem!
5. I przybiegł do Helego i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie, A on na to: Nie wołałem, wróć, połóż się. I odszedł, i położył się.
6. A Pan ponownie zawołał; Samuelu! I wstał Samuel, poszedł do Heliego i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie? A ten na to: Nie wołałem, synu mój, wróć, połóż się.
7. Lecz Samuel jeszcze nie znał Pana, a słowo Pana jeszcze mu się nie objawiło.
8. A Pan ponownie, po raz trzeci zawołał: Samuelu! Wstał więc i poszedł do Heliego, i rzekł: Oto jestem, wołałeś mnie? I zrozumiał Heli, że to Pan woła pacholę.
9. Rzekł więc Heli do Samuela: Idź, połóż się. A gdy cię zawoła, powiedz: Mów, Panie, bo sługa twój słucha. I poszedł Samuel i położył się na swoim miejscu.
10. I przyszedł Pan, stanął i zawołał jak i poprzednio: Samuelu, Samuelu! A Samuel rzekł: Mów, bo sługa twój słucha.


Sam doświadczam tego że muszę sie tego "uczyć" nie wiem jak jest u was, ale ja stwierdziłem, że właśnie tego bliskiego przeżycia brakowało mi.

Ale wróćmy do sedna. Dlaczego mamy i powinniśmy szukać społeczności?

Chcę zwrócić uwagę na kilka fragmentów wskazujących na taki naturalny rozwój chrześcijanina.

1 Kor. 10:16-18
Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba. Patrzcie na Izraela według ciała; czyż ci, którzy spożywają ofiary, nie są uczestnikami ołtarza?

W tych słowach jest mowa o Wieczerzy Pańskiej, która jest uczestnictwem w krwi i ciele Chrystusa. Ale zauważmy:

Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba

Apostoł ma tu na myśli zjednoczenie w Chrystusie poszczególnego uczestnika WP, ale zwraca szczególną uwagę na jedność, wspólnotę wszystkich zjednoczonych z Chrystusem. Sakramentem miłości. Wszyscy uczestnicząc w jednym chlebie, uczestniczymy w jednym ciele Chrystusa.

Wspólny udział w eucharystycznym chlebie i przez to w ciele Chrystusa sprawia, że zbór staje się "jednym ciałem" Chrystusa.

We wspomnianych wersetach akcent spoczywa na jedności ochrzczonych, na ich więzi z Chrystusem i na ich wspólnocie wzajemnej w Chrystusie.

Ale może jeszcze kilka innych fragmentów potwierdzających wspólnotę:

1 Kor. 12:12-14
Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus; Bo też w jednym Duchu wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jedno ciało (...) i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Albowiem i ciało nie jest jednym członkiem, ale wieloma.

Gal. 3:27-28
Bo wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa, (...) albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie.

Pismo przez to wyraźnie mówi o tym że chrześcijanie stanowią "jedno" i stąd naturalną potrzebą wydaje sie pragnienie zjednoczenia z innymi "członkami" Ciała Chrystusowego.

Dlatego też jest to szczególny i wymowny fakt, że w świetle przytoczonych fragmentów nie da się odłączyć jedności Kościoła od zjednoczenia poszczególnych wiernych w Chrystusie, co powoduje zgromadzenie w wspólnocie.

Osobiste bowiem zjednoczenie z Chrystusem warunkuje wejście w kolektywną społeczność Chrystusa, we wspólnotę w Chrystusie ( du Corp du Christ ).

Wspomniałem o sprawie w kontekście WP ale słowa dotyczą wszelakiej społeczności z innymi wierzącymi.

Kościół jest utworzony w określonym celu. Będąc we wspólnocie każdy z nas może zaspakajać potrzeby o jakich mówi Pismo, ale jak wiemy zbór też ma określone zadanie we wewnątrz i na zewnątrz i to też jest możliwe do realizacji będąc w społeczności.

wniosek jest dla mnie prosty: Powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty chrześcijańskiej.

-------------------------------------------

ps. UWAGA: w tym wątku nie rozmawiamy o tym, jaka to ma być społeczność, a tylko o tym o czym jest pytanie w tytule. Proszę o trzymanie sie tematu
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

Obrazek

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB

tessa

Post autor: tessa »

quster pisze:Wiemy ze po nawróceniu i po momencie gdy jako Szaweł objawi sie mu Chrystus, przebywa u Ananiasza ...

... Po trzy letnim pobycie w Damaszku zdąża na krótko do Jerozolimy (Dz 9:26b-30; Gal 1:18-20), skąd wraca do Tarsu i tu znów w samotności przygotowuje się cierpliwie przez cztery lata do pracy misyjnej, dopóki Barnaba nie wezwie go do Antiochii (Dz. 11:25,26)...

Jaki wniosek z tego tekstu wypływa? Otóż Paweł ponad 7 lat "dochodził do siebie" przemieniając sie z faryzeusza na misjonarza i apostoła Narodów.

Ile nam czasu potrzebna? Nie wiem...
Zachodzi zatem pytanie :dlaczego po trzech latach Paweł zdąża do Jerozolimy?

Dzieje Apostolskie 9:23-30
A gdy upłynęło sporo dni, Żydzi uradzili, że go zgładzą. 24 Jednakże Saul dowiedział się o ich zmowie przeciw niemu. Ale oni i dniem, i nocą uważnie obserwowali bramy, aby móc go zgładzić. 25 Toteż jego uczniowie wzięli go i spuścili nocą przez otwór w murze, opuszczając go w koszu.
26 Przybywszy do Jerozolimy, usiłował się przyłączyć do uczniów, lecz wszyscy się go lękali, gdyż nie wierzyli, że jest uczniem. 27 Toteż Barnabas przyszedł mu z pomocą, zaprowadził go do apostołów i on szczegółowo im opowiedział, jak w drodze ujrzał Pana i że ten z nim rozmawiał oraz jak w Damaszku śmiało mówił w imieniu Jezusa. 28 Pozostawał więc z nimi, wchodząc i wychodząc z Jerozolimy, i śmiało mówił w imieniu Pana; 29 rozmawiał też i toczył spór z Żydami mówiącymi po grecku. Ale ci usiłowali go zgładzić. 30 Gdy bracia to odkryli, poprowadzili go w dół do Cezarei i odesłali do Tarsu. "


Paweł nie był więc samotnikiem .Spotkał się z apostołami i zdał sprawę ze swej działalności.Nie na tym koniec.Także współpracował z tamtejszym zborem głosząc dobrą nowinę o Jezusie.
Ale nie tylko to.
Bóg powierzył Pawłowi do wykonania szczególną rolę .

Dzieje 15:40
"Paweł natomiast wybrał Sylasa i odszedł, powierzony przez braci niezasłużonej życzliwości Jehowy. Przechodził zaś przez Syrię i Cylicję, umacniając zbory. "

Jak to dzisjeszym językiem powiemy był on kaznodzieją podróżującym umacnającym zbory.Nie był "starszym zboru " jak na przykład Piotr.
I Piotra 5:1
Dlatego usilnie zachęcam starszych wśród was, bo i ja jestem wraz z nimi starszym, jak również świadkiem cierpień Chrystusa, a także współuczestnikiem chwały, która ma się objawić:

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

tessa pisze: Zachodzi zatem pytanie :dlaczego po trzech latach Paweł zdąża do Jerozolimy?
Dzieje Apostolskie 9:23-30
27 Toteż Barnabas przyszedł mu z pomocą, zaprowadził go do apostołów i on szczegółowo im opowiedział, jak w drodze ujrzał Pana i że ten z nim rozmawiał oraz jak w Damaszku śmiało mówił w imieniu Jezusa. 28(...)"

Tylko trzeba wyjaśnić jedną rzecz bo to są słowa Łukasza, natomiast sam Paweł mówi:

Gal. 1:18-20

Potem, po trzech latach, poszedłem do Jerozolimy, żeby się zapoznać z Kefasem, i przebywałem u niego dni piętnaście; A innego z apostołów nie widziałem oprócz Jakuba, brata Pańskiego. A pisząc wam to, Bóg świadkiem, nie kłamię.

tessa pisze:Paweł nie był więc samotnikiem. Spotkał się z apostołami i zdał sprawę ze swej działalności. Nie na tym koniec. Także współpracował z tamtejszym zborem głosząc dobrą nowinę o Jezusie.


Oczywiście nie był samotnikiem, głosił, ale...

Czy spotykał sie ze zborem apostołami? a sprawozdanie? to moze ten fragment :

Gal. 2:1-9
1. Potem po czternastu latach udałem się z Barnabą znowu do Jerozolimy, (...) A udałem się tam na skutek objawienia i wyłożyłem im na osobności, zwłaszcza znaczniejszym, ewangelię, którą zwiastuję między poganami, żeby się czasem nie okazało, że daremnie biegnę czy biegłem. (...) A co się tyczy tych, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem - czym oni niegdyś byli, nic mnie to nie obchodzi; Bóg nie ma względu na osobę - otóż ci, którzy cieszyli się szczególnym poważaniem, niczego mi nie narzucili, Raczej przeciwnie, gdy zobaczyli, że została mi powierzona ewangelia między nieobrzezanymi, jak Piotrowi między obrzezanymi - Bo Ten, który skutecznie działał przez Piotra w apostolstwie między obrzezanymi, skutecznie działał i przeze mnie między poganami - Otóż, gdy poznali okazaną mi łaskę, Jakub i Kefas, i Jan, którzy są uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawicę na dowód wspólnoty, abyśmy poszli do pogan, a oni do obrzezanych;

Mowi że uczynił to co zacniejszym.

Napewno spotykal sie z róznymi zborami temu nie przecze o co innego mi chodziło w tym temacie Tesso.

jeżeli jakieś fragmenty pominąłem to podaj, chociaż będą nie na temat bo temat to...

Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty ?
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

Obrazek

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB

tessa

Post autor: tessa »

quster pisze:tessa napisał/a:

Zachodzi zatem pytanie :dlaczego po trzech latach Paweł zdąża do Jerozolimy?
Dzieje Apostolskie 9:23-30
27 Toteż Barnabas przyszedł mu z pomocą, zaprowadził go do apostołów i on szczegółowo im opowiedział, jak w drodze ujrzał Pana i że ten z nim rozmawiał oraz jak w Damaszku śmiało mówił w imieniu Jezusa. 28(...)"

Tylko trzeba wyjaśnić jedną rzecz bo to są słowa Łukasza, natomiast sam Paweł mówi:

Gal. 1:18-20

Potem, po trzech latach, poszedłem do Jerozolimy, żeby się zapoznać z Kefasem, i przebywałem u niego dni piętnaście; A innego z apostołów nie widziałem oprócz Jakuba, brata Pańskiego. A pisząc wam to, Bóg świadkiem, nie kłamię.


Czy to znaczy ,że Paweł spotkał się wtedy z Piotrem? Wyrażnie pisze ,że tak.

A wracając do tematu głównego:

Paweł w liście do Hebrajczyków napisał:

Hebrajczyków 10:23-25
"Trzymajmy się mocno publicznego oznajmiania naszej nadziei, bez wahania, bo wierny jest ten, który obiecał. I zważajmy jedni na drugich, żeby się pobudzać do miłości i do szlachetnych uczynków, nie opuszczając naszych wspólnych zebrań, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, gdy widzicie przybliżanie się dnia. "

Jak można nie opuszczać wspólnych zebrań nie należąc do społeczności braci?

Piotr
Posty: 107
Rejestracja: 27 paź 2006, 18:05
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Piotr »

quster pisze:Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty ?
Oczywiście, że tak. Powtórzę się jeszcze bo pisałem już o tym w innym wątku.

Wspólnota

KOIN/ONIA dosł. łóżko, pokój/spółka, czyli jakby wspólne dzielenie łóżka, wspólnota, bliska relacja, udział, wkład, komunia np.:

Dz2,42 (koinonia jest funkcją Kościoła)

Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.

1Kor1,9 (jesteśmy powołani do koinonii z Synem Bożym)

Wierny jest Bóg, który powołał nas do wspólnoty z Synem swoim Jezusem Chrystusem, Panem naszym.

Flp1,5 (koinonia w głoszeniu Ewangelii)

z powodu waszego udziału w [szerzeniu] Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej.

Flp3,10 (koinonia w cierpieniach Jezusa)

przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach - w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci,

1J1,3 (koinonia w relacjach ze sobą poprzez związek z Bogiem)

oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i usłyszeli, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo znaczy: mieć je z Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem.

1J1,5-6 (koinonia poprzez chodzenie w światłości i oczyszczanie się krwią Jezusa)

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością , a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą.

1Kor10,16 (koinonia w ciele i krwi Chrystusa)

Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa?

2Kor13,13 (koinonia w Duchu Świętym)

Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!



Flp1,5 (koinonia w wierze)

z powodu waszego udziału w [szerzeniu] Ewangelii od pierwszego dnia aż do chwili obecnej.

2Kor9,13 (koinonia wzajemna przez dobre dzieła)

Ci, którzy oddają się tej posłudze, wielbią Boga za to, żeście posłuszni w wyznawaniu Ewangelii Chrystusa, a w prostocie stanowicie jedno z nimi i ze wszystkimi.

2Kor8,4 (koinonia w pomocy innym).

nalegając na nas bardzo i prosząc o łaskę współdziałania w posłudze na rzecz świętych.


Ilekroć mowa o koinonii, zawsze użyta jest liczba mnoga, tak więc wniosek jest oczywisty.
Wyruszcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody, zanurzając ich w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego; ucząc ich zachowywać wszystko, tyle właśnie, ile wam poleciłem; a oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca epoki. Amen

ewa161op034

Post autor: ewa161op034 »

J 17:21 BT "aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał."

To jest wola Chrystusa- abyśmy wszyscy stanowili jednomyślną wspólnotę bożych dzieci, abyśmy głosili prawdę o Bogu i jego zamierzeniach, i aby ta prawda dla wszystkich była JEDNA...

Wolą Boga i Jego Syna było właśnie to, aby ludzie żyli w społeczeństwie, wspólnie razem, a nie osobno...

tessa

Post autor: tessa »

Jedność w wierze widoczna jest dobitnym świadectwem.

Bóg skłąda zaproszenie aby przyjść i uczyć się od niego.Nie samemu,ale w gronie braci.

"Będzie nas pouczał" - a nie "będzie mnie pouczał".

Izajasza 2:1-5

"I stanie się pod koniec dni, że góra domu Jehowy będzie utwierdzona ponad szczytem gór i wyniesiona ponad wzgórza; i popłyną ku niej wszystkie narody.

3 I wiele ludów pójdzie i powie: „Przyjdźcie i wstąpmy na górę Jehowy, do domu Boga Jakubowego; a on będzie nas pouczał o swoich drogach i będziemy chodzić jego ścieżkami”. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo Jehowy — z Jerozolimy.

4 I wyda wyrok wśród narodów oraz uporządkuje sprawy wielu ludów. I przekują swe miecze na lemiesze, a swe włócznie na noże ogrodnicze. Naród nie podniesie miecza przeciw narodowi ani się już nie będą uczyć wojowania.

5 Domu Jakuba, przyjdźcie i chodźmy w świetle Jehowy.

brat polak

Post autor: brat polak »

quster pisze:Powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty chrześcijańskiej.
Zgadzam się jeśli dana wspólnota nie jest tylko wspólnotą z nazwy i rzeczywiście przejawia cechy chrześcijańskie. Nie chodzi o przynależność oficjalną tylko o żywe relacje z tymi, którzy również są nowonarodzeni.
Polecam artykuł o izolacji wierzących: http://www.wieczernik.pl/component/opti ... efdd3560b/

Joanna

Post autor: Joanna »


Przynależność do Wspolnoty jest ważna, o ile daje ona wsparcie, o ile można w niej liczyc na to, ze sie wzrośnie w Bogu i miłości braterskiej

ewa161op034

Post autor: ewa161op034 »

Joanna pisze:
Przynależność do Wspolnoty jest ważna, o ile daje ona wsparcie, o ile można w niej liczyc na to, ze sie wzrośnie w Bogu i miłości braterskiej
Masz słuszność. O ile jednak większe jest pragnienie przynależności do Wspólnoty u osób, którym z jakichś przyczyn zabrania się tego, jak zresztą jest to w moim skromnym przypadku... Tak bardzo chciałabym należeć do takiej Wspólnoty- do Organizacji, gdzie bracia interesują się sobą życzliwie i gdzie jeden na drugiego może zawsze liczyć (...)
Modlę się o to co dnia bardzo żarliwie, bo ludzie już mi w tym nie mogą pomóc. Zrozumiałam, że mogę polegać jedynie na Bogu i...- POKORNIE CZEKAć.

brat polak

Post autor: brat polak »

ewa161op034 pisze:Tak bardzo chciałabym należeć do takiej Wspólnoty- do Organizacji, gdzie bracia interesują się sobą życzliwie i gdzie jeden na drugiego może zawsze liczyć
Ewo, co Ci z tego że bracia będą się interesować sobą? ;-)

Kiedyś trafiłem do miejsca gdzie miałem mieszkać i nie znałem żadnej ewangelicznej wspólnoty. Modliłem się więc: "Panie, no cóż będę musiał sam założyć zbór..."
Okazało się jednak, że był tam zbór, choć trochę inny niż ten, w którym byłem przedtem.
I chwała Bogu za to!

Ja nie tęsknię do organizacji tylko do organizmu, do Ciała, które rośnie i buduje się.
Takiej wspólnoty wszystkim życzę - społeczności szczerze miłujących Boga i bliźniego.

Awatar użytkownika
Esther
Posty: 2524
Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55

Post autor: Esther »

Obrazek

Awatar użytkownika
Quster
Posty: 3417
Rejestracja: 26 maja 2006, 23:37
Kontakt:

Post autor: Quster »

brat polak pisze: Ja nie tęsknię do organizacji tylko do organizmu, do Ciała, które rośnie i buduje się.
słuszne stwierdzenie
... wiara, która jest czynna ... Gal. 5:6

NIEBO - Chrześcijanie tyle mówią o niebie, ponieważ Nowy Testament głosi niebo jako nadzieję dla wierzących (1 Piotra 1:4; Kolosan 1:5; Hebrajczyków 3:1). Mówienie o niebie nie wyklucza wiary w życie na ziemi, ponieważ niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Gdy Bóg zstąpi między ludzi i zamieszka wśród nich, to tam będzie też niebo (Objawienie 21:1-5). Wielu komentatorów uważa, że niebo i ziemia staną się jednym.

DUSZA NIEŚMIERTELNA - Ks. Wincenty Granat napisał: "Tylko Bóg jest nieśmiertelny z całej istoty swego bytu, tj. nigdy nie może przestać istnieć; wszystko poza Nim jest przygodne, może tedy zniknąć, a więc z tej racji jest śmiertelne. Mówiąc o nieśmiertelności duszy ludzkiej mamy na uwadze jej naturę nie zawierającą w sobie pierwiastków wewnętrznego rozkładu, czyli z tego względu nie podlegającą śmierci. Mimo to dusza ludzka jako byt przygodny mogłaby przestać istnieć, jeśli Bóg nie powstrzymywałby jej stale w bytowaniu i działaniu" ("Eschatologia", s. 79).

Obrazek

"Bo wasze myśli nie są moimi myślami (...) jak niebiosa przewyższają ziemie, tak (...) moje myśli – wasze myśli." Izajasza 55:8-9

"W (...) dyskusji jest mnóstwo sloganów, które nie powinny zastępować myślenia" LB

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

Joanna pisze:Przynależność do Wspolnoty jest ważna, o ile daje ona wsparcie, o ile można w niej liczyc na to, ze sie wzrośnie w Bogu i miłości braterskiej
Gdy mówimy o wspólnocie religijnej to kryterium podstawowe dotyczy tego, czy ma ona błogosławienstwo Boga. Czy istnieje ona za sprawą Boga? Kto stoi na jej czele? Komu służy i jakie stawia sobie cele?

Ja znam taką organizację i umiem odpowiedzieć na wszytkie tego rodzaju pytania. Znam jeszcze więcej szczegółów.
brat polak pisze:Ja nie tęsknię do organizacji tylko do organizmu, do Ciała, które rośnie i buduje się.
Takiej wspólnoty wszystkim życzę - społeczności szczerze miłujących Boga i bliźniego.
Dobrze i w sposób zorganizowany działająca organizacja przyrównana jest do organizmu - do ciała.
Czytasz:
"1 do Koryntian ROZDZIAŁ 12
"A jeśli chodzi o dary duchowe, bracia, nie chcę, abyście byli nieświadomi.
Wiecie, że gdy byliście ludźmi z narodów, byliście odwodzeni ku tym niemym bożkom, tak jak was prowadzono.
Dlatego chciałbym, abyście wiedzieli, że nikt, kto mówi za sprawą ducha Bożego, nie powie: "Jezus jest przeklęty!", i nikt nie może powiedzieć: "Jezus jest Panem!", chyba że za sprawą ducha świętego.
Są bowiem rozmaite rodzaje darów, ale ten sam duch;

i są rozmaite rodzaje usługiwań, lecz ten sam Pan;
i są rozmaite rodzaje działań, lecz ten sam Bóg, który we wszystkich dokonuje wszelkich działań.
Ale każdemu dano w pożytecznym celu przejaw ducha.
Na przykład jednemu jest dana przez ducha mowa mądrości, drugiemu mowa poznania według tego samego ducha, innemu wiara poprzez tego samego ducha, innemu dary uzdrawiania poprzez tego jednego ducha, jeszcze innemu działania potężnych czynów, innemu prorokowanie, innemu rozeznawanie natchnionych wypowiedzi, innemu różne języki, a innemu tłumaczenie języków.
Ale wszystkich tych działań dokonuje jeden i ten sam duch, udzielając każdemu z osobna, jak chce.

Gdyż jak ciało jest jedno, ale ma wiele członków i wszystkie członki owego ciała — chociaż jest ich wiele — są jednym ciałem, tak też i Chrystus.
Bo doprawdy za sprawą jednego ducha my wszyscy zostaliśmy ochrzczeni w jednym ciele, czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni, i wszyscy zostaliśmy napojeni jednym duchem.

Ciało bowiem nie jest przecież jednym członkiem, lecz wieloma.
Gdyby stopa rzekła: "Ponieważ nie jestem ręką, nie jestem częścią ciała", nie przestaje z tego powodu być częścią ciała. I gdyby ucho rzekło: "Ponieważ nie jestem okiem, nie jestem częścią ciała", nie przestaje z tego powodu być częścią ciała.
Gdyby całe ciało było okiem, gdzie byłby słuch?
Gdyby całe było słuchem, gdzie byłby węch?
Lecz oto Bóg umieścił członki w ciele, każdy z nich tak, jak mu się spodobało.

Gdyby wszystkie były jednym członkiem, gdzie byłoby ciało?
Teraz zaś są one wieloma członkami, lecz jednym ciałem.
Oko nie może powiedzieć ręce: "Nie potrzebuję ciebie"; albo znowu głowa nie może powiedzieć stopom: "Nie potrzebuję was".
Ale o ileż bardziej jest tak, że te członki ciała, które wydają się słabsze, są niezbędne, a te części ciała, o których myślimy jako o mniej szacownych, otaczamy większym szacunkiem, i tak nasze części wstydliwe tym większą przyzwoitość mają,
natomiast nasze części przyzwoite nie potrzebują niczego.

Bóg jednak zestawił ciało, dając więcej szacunku tej części, której czegoś brakowało, tak by nie było rozdźwięku w ciele, lecz by jego członki jednakowo troszczyły się o siebie nawzajem.
I jeśli jeden członek cierpi, cierpią z nim wszystkie inne członki, a jeśli któryś członek zostaje otoczony chwałą, wszystkie inne członki się z nim radują.

A wy jesteście ciałem Chrystusa, z osobna zaś — członkami.

I Bóg tych umieścił w zborze: po pierwsze apostołów, po drugie proroków, po trzecie nauczycieli; potem potężne dzieła, potem dary uzdrawiania, pomocne usługi, zdolności kierowania, różne języki.
Czyż wszyscy są apostołami? Czyż wszyscy są prorokami? Czyż wszyscy są nauczycielami? Czyż wszyscy dokonują potężnych dzieł? Czyż wszyscy mają dary uzdrawiania? Czyż wszyscy mówią językami? Czyż wszyscy są tłumaczami?
Ale wciąż gorliwie zabiegajcie o większe dary. A ja ukazuję wam wspanialszą drogę".
W organizacji musi być jedność!
l Kor. 1:10 (BT): „A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli”.
To jedna z podstawowych cech organizacji Bożej, ciała Chrystusowego, którego on jest głową.
Mogę jeszcze powiedzieć, że spełnia ona wszystkie oczekiwania ludzi miłujących prawość i Boga.
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

Awatar użytkownika
Maja.
Posty: 2042
Rejestracja: 23 sie 2006, 0:23

Post autor: Maja. »

Obrazek Quster:
Czy powinieneś należeć do jakiejś wspólnoty?
Jest jeden Kościół żywy i prawdziwy.

Apostoł Paweł przyrównuje ten żywy Kościół do Ciała Chrystusowego:
„…my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich” - Rzym. 12:5.
"Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami" - 1 Kor. 12:27. zob. 1 Kor. 6:15.

Dlatego wszyscy powinniśmy należeć do tego Kościoła Obrazek


Pamiętajmy, że są tylko dwie kategorie ludzi w dzisiejszym świecie:
zbawieni i zgubieni, grzesznicy i święci, a Ty należysz do jednej z tych grup.
Albo jesteś chrześcijaninem, albo nim nie jesteś Obrazek


Dwie są tylko drogi:
1. szeroka droga, która prowadzi na zatracenie i śmierć,
2. i wąska droga, która wiedzie do niebios i do życia wiecznego.
A Ty znajdujesz się albo na jednej, albo na drugiej drodze, albo na szerokiej, albo na wąskiej,
bo nie ma trzeciej drogi, nie ma żadnej pośredniej: idziesz więc albo do nieba, albo do piekła Obrazek

Dwaj są tylko panowie - Bóg i diabeł, a Ty służysz albo jednemu, albo drugiemu, nikt bowiem "nie może służyć
dwóm panom. "

Dlatego każda grupka, która poznaje Słowo Boże, która przyjmuje Pana Jezusa jako swojego Zbawiciela,
i którą Duch Święty prowadzi, to są dzieci Boże
Obrazek

I do takiej wspólnoty powinniśmy należeć :-D

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblijne studium”