Przebudźcie się z czerwca 2008 roku artykuł "Kiedy obrona własna jest uzasadniona"
"Zaatakowany ma prawo odparowywać ciosy napastnika, nawet go uderzyć by go ogłuszyć lub obezwładnić, celem wówczas będzie powstrzymanie ataku. Jeśli w takiej sytuacji przestępca zostanie poważnie zraniony lub zabity jego śmierć będzie nieumyślna, a nie zamierzona."
Jak widać zezwalają na obronę własną, ale jak wiadomo nie już na obronę innych osób (np. wojsko, policja itd.), czyli zwykły i klasyczny przykład samolubstwa, który jest mocno piętnowany w biblii
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
A nie lepiej uciec? Syn mojej przyjaciółki został napadnięty przez trzech łobuzów w Warszawie.
- Dawaj MP3 - usłyszał
dwóch rozłożył kopniakami wyuczonymi na taekwondo, trzeci wyciągnął nóż - z nim już nie walczył - uciekł. Czy zrobił źle? Stchórzył? Ratował swoje życie.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
Czasami nie ma jak uciec, to co poddać się? Oczywiście,że się bronić. Taka obrona nie ma nic z wojskiem, obroną kraju czy policją. Bóg dał nam rozum ręce i nogi , głos możemy walczyć i drzeć się ile siły, często krzyk odstrasza bandziorów.
W obronie napadniętych możemy naśladować Abrahama. 1 Moj. 14:14-16
14. Gdy Abram usłyszał, że bratanka jego wzięto do niewoli, uzbroił swoich trzystu osiemnastu wypróbowanych ludzi, urodzonych w jego domu i ruszył w pościg aż do Dan.
15. Potem podzieliwszy swój oddział, napadł na nich w nocy ze sługami swymi, pobił ich i ścigał aż do Choby, na północ od Damaszku.
16. Tak odzyskał cały dobytek. Również przyprowadził na powrót Lota, bratanka swego, i jego dobytek, a także kobiety i ludzi.
(BW)
Czasami nie ma jak uciec, to co poddać się? Oczywiście,że się bronić. Taka obrona nie ma nic z wojskiem, obroną kraju czy policją. Bóg dał nam rozum ręce i nogi , głos możemy walczyć i drzeć się ile siły, często krzyk odstrasza bandziorów.
Przestraszony krzykiem bandzior posunie się do morderstwa. Nie ma reguły jak się zachować ale należy się bronić i to nie podczas ataku ale i prewencyjnie, jak to ładnie nazywa policja. Jak to nie ma nic wspólnego z wojskiem i policją? Jeśli napadną cię to bronisz się sama, a jak grupa chuliganów atakuje przygodnych przechodniów potrzebna jest policja. Jak fanatyczny przywódca omamił jakiś naród i przystąpił do ataku na jakiś kraj potrzebne jest wojsko itd.
Jeśli mąż bije i katuję żonę i dzieci to nie moja sprawa, nie będę się wtrącał.
and, Tak samo myślę jak ty, może trochę źle się wyraziłam. Ja w każdym bądź razie nie stała bym biernie, tak bij mnie bo ja jestem chrześcijanka, to z mojej strony byłoby głupotą wielką. Całe szczęście,że mi się to jeszcze nie przytrafiło.
"Badacie Pisma, ponieważ myślicie, że dzięki nim będziecie mieć życie wieczne, a właśnie one świadczą o mnie. A jednak nie chcecie przyjść do mnie, żeby mieć życie." Jana 5.39-40
Mój brat to kawał chłopa, jego ex żona to kruszyna, która wszczepiała pazury w jego kręcone włosy i biła go - (po uszkodzeniu oka - rozwiódł się). Mój brat nie pije, nie pali, nie bluzga i nigdy jej nie uderzył - skąd w niej było tyle agresji? Wiedziała, że jej nie odda.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.
Hardi pisze:Przebudźcie się z czerwca 2008 roku artykuł "Kiedy obrona własna jest uzasadniona"
"Zaatakowany ma prawo odparowywać ciosy napastnika, nawet go uderzyć by go ogłuszyć lub obezwładnić, celem wówczas będzie powstrzymanie ataku. Jeśli w takiej sytuacji przestępca zostanie poważnie zraniony lub zabity jego śmierć będzie nieumyślna, a nie zamierzona."
Jak widać zezwalają na obronę własną, ale jak wiadomo nie już na obronę innych osób (np. wojsko, policja itd.), czyli zwykły i klasyczny przykład samolubstwa, który jest mocno piętnowany w biblii
Teraz to już naprawdę uratowałeś rzesze ludzi przed zostaniem Świadkami Jehowy. Mam nadzieję, że podziękują Ci przynajmniej.
W obronie własnej Jezus kazał kupić sobie miecz. Łuk. 22:35-36
35. I rzekł do nich: Gdy was posłałem bez trzosa, bez torby, bez sandałów, czy brakowało wam czegoś? A oni na to: Niczego.
36. On zaś rzekł do nich: Lecz teraz, kto ma trzos, niech go weźmie, podobnie i torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda suknię swoją i kupi.
(BW)
jak był z nimi nie potrzebowali miecza bo Jezus miał go w swoich ustach.
Ap 19:15 BT „A z Jego ust wychodzi ostry miecz, by nim uderzyć narody: On paść je będzie rózgą żelazną i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu wszechmocnego Boga.”
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.