Według mnie to twoje wyjaśnienie tylko sprawia pozory logiczności. Wiem jednak, że znajdzie się parę osób się nabierze na takie ściemnianie.diakonos pisze:Nikt nie skomentował moich wyjaśnień i przemyśleń tej sprawy, czyżby okazała sie nazbyt logiczna i wyjaśniająca nieporozumienie?
Mam niewiele czasu, więc na razie tylko krótki komentarz - myślę, że jeszcze do tematu wrócę.
A więc:
Na pierwszy rzut oka, można powiedzieć, że wyjaśnienie tej, mnie także intrygującej sprawy, jest trudne i skomplikowane. Jednak wcale tak nie musi być.
Jakieś konkretne powody musieli mieć by zapisać sie do ONZ jako NGO, bo dostęp do bibliotek ONZ mieli również przed 1991 (o czym sami piszą w liście). Oprócz tego, że dostawanie informacji za darmo i pod wskazany adres było wygodniejsze, myślę, że musiał być jeszcze jakiś powód. Ale to nie ma wielkiego znaczenia.na watcht...pl Iszbin, lub ktoś kto zredagował tę notatkę (mogła pochodzić z prasy), starał się znaleźć powody, dla których WTS było działającą przy ONZ organizacją pozarządową (dalej NGO) korzystającą z Departamentu Informacji Publicznej (dalej DPI). Powiedziane było, że może brak funduszy, albo lenistwo skłoniło WTS, aby zapisać się do NGO, aby otrzymywać listownie i bezpłatnie informacje naukowe ze świata przyrody itd. Na pewno nie był to brak funduszy i myślę, że lenistwo też nie, bo obie siedziby leżą w tym samym mieście, więc nie stanowiło by to nikomu problemu.
Trzeba naprawdę wielkiej wyobraźni żeby twierdzić, że WTS nie czytało pod czym się podpisuje :)Wydaje mi się, i co także ma potwierdzenie w oficjalnym komunikacie WTSu, że przynależność do NGO mogła wynikać ze zwykłego braku informacji na ten temat. To pierwsza koncepcja,
myślę, że ten fragment listu jest dobrą odpowiedzią:rozsądna wydaje się tez druga, a mianowicie, że przynależność do NGO nie pociąga za sobą żadnych konieczności przynależności i udziału w polityce, a właśnie to byłoby rażącym naruszeniem zasad wiary, jaką przejawiają śJ.
NGO jest oficjalnie uznawaną organizacja pozarządową, która używa swego wpływu aby propagować Organizację Narodów Zjednoczonych i jej cele.
[...]
Zgadzając się na członkostwo
w ONZ DPI (Department of Public Information), kandydaci do NGO są starannie sprawdzani i muszą spełniać założone kryteria, aby mogli zostać zaaprobowani. Zgodnie z odpowiedzią DPI na zapytania kierowane przez świadków Jehowy, Strażnica została zaakceptowana jako NGO, ponieważ chętnie zgodziła się popierać Organizację Narodów Zjednoczonych. Oto co oni po części powiedzieli: "Przez akceptowanie stowarzyszenia z DPI, organizacja zgodziła się wypełnić kryteria stowarzyszenia, włączając w to poparcie i szacunek dla zasad Karty Narodów Zjednoczonych i zaangażowanie oraz środki do prowadzenia przekonywających programów informacji z ich częściami składowymi i do informowania szerszej publiczności o działalności ONZ”. Również NGOs są zobowiązane corocznie wysyłać do DPI dowód, że w rzeczywistości informują ludzi o wielu programach ONZ
Jasne, że tak.Idąc dalej, tym jak najrozsądniejszym tropem, warto zwrócić uwagę na działalność DPI i zadać sobie takie pytanie: czy działanie w DPI jest wchodzeniem w skład ONZ?
BIP to nie DPI i tym samym twój wywód jest bez jakiejkolwiek wartości argumentacyjnej.Czy można znaleźć polski odpowiednik, takiego DPI? Oczywiście. Na terenie Polski istnieje Biuletyn Informacji Publicznej (dalej BIP), który jak jest napisane w jego strucie „to urzędowy publikator teleinformatyczny”, a jest redagowany i kierowany przez Departament Społeczeństwa Informacyjnego, który jest komórką MSWiA. Czy zatem korzystnie z BIP byłoby naruszeniem zasad wiary tylko dlatego, że działa przy Ministerstwie? Na pewno nie.
Twoje przekonanie nic nie zmienia.Jestem przekonany, że nie inaczej rzecz się ma przy korzystaniu z DPI działającym przy ONZ.
Rewelka, prawie jak w Strażnicy :) Problem w tym, że masz już nowe światło w tej sprawie ;) Od Strażnicy z 1 czerwca 2003 (str. 20) "słudzy Jehowy wystrzegają się domysłów" na temat jaką/jakimi organizacjami posłuży się Szatan.Zatem ŚJ nigdy nie wchodzili w skład ONZ, nie można także powiedzieć, że pokładali w nim nadzieję, czyli „ujeżdżali szkarłatną bestię” opisaną w Objawieniu, a która naszym zdaniem symbolizuje właśnie ONZ.
Według oficjalnego komunikatu WTS powód był taki:Odejście WTS z DPI nastąpiło po niepotrzebnym nagłośnieniu i złym zinterpretowaniu faktów i zamiarów WTSu. Jednak aby wyjść z tego z twarzą WTS musiało po tej nagonce wystąpić z niepolitycznego NGO[??? -lantis].
Niezła ściema :) Dopiero po publikacji w Guardianie zorientowali się, że nie mogą się zgodzić z zasadami przynależności do DPI pod jakimi się podpisywali...Kryteria jakie musi spełniać organizacja pozarządowa ONZ, przynajmniej w swojej ostatniej wersji - wciąż zawiera język pod którym nie możemy się podpisać. Gdy sobie z tego zdaliśmy sprawę, natychmiast wystąpiliśmy o wyrejestrowanie.
Według mnie: wydaje się być logiczne i wydaje się być słuszne. Z akcentem na "wydaje się".Takie jest moje wyjaśnienie, które jest jak najbardziej logiczne i wydaje się być słuszne.
PS. Czytało się to jak Strażnicę - specyficzny styl pisania (podane pytanie i zaraz po nim dana samemu sobie odpowiedź - "Na pewno nie", "bynajmniej" , "oczywiście" - ponoć dobry sposób na manipulację mało inteligentną osobą).