Lach pisze:Ale poddam też inny szlak rozumowania: słowo "dziś" może znaczyć Bożą perspektywę, w której dzień jest jak 1000 lat. Powinniśmy dostosować umysły do myslenia z Bożej perspektywy, prawda?
Tak oczywiście, że tak mogło byc. Wydaje mi się to również bardzo logiczne. Ale wtedy obietnica Jezusa
Lk 23:43 Bw „I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.”
jest jak najbardziej poprawna. A gdzie umieścisz łotra, skoro Jezus powiedział, "
będziesz ze mną w raju" a nie "
będę z tobą w raju"? Czyż nie w niebie? Poza tym, rozumując w ten sposób, musimy założyć, że łotr, który bluźnił Chrystusowi nie zmartwychwstanie. W przeciwnym razie jego los niczym przecież nie różniłby się od losu łotra, który "
wzywając imienia Pańskiego" (Rz 10:13) został zbawiony:
Lk 23:42 Bw „I rzekł: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego.”
Lach pisze:Z drugiej strony można tez zrozumieć "dziś" literalnie, jeśli założy się, że Raj nie znaczy Ogród w Edenie, ale pozycję cżłowieka wobec Boga w Bogu, z Jego punktu widzenia. I tak, jak ktoś może istnieć ale w oczach Boga być trupem, tak moze ktoś żyć dla Boga, choć fizycznie już nie żyje na tym świecie. Można zabić cżłowieka ale nie zabić jego duszy, właśnie dlatego, że ona bezpiecznie spoczywa w Bogu.
I to jest chyba najbliższe, co można przyjąć biorąc pod uwagę cały wachlarz wersetów biblijnych na ten temat. Zauważ, że wtedy wersja ŚJ również nie pasuje do sytuacji, a to co powiedziałeś, sugeruje nawet naukę o duszy nieśmiertelnej. Z drugiej strony gdyby dobry łotr miał po smierci utracić świadomośc, to jego los niczym przecież nie różniłby się od losu złoczyńcy, który bluźnił Chrystusowi. Jakaś więc różnica powinna być.
Lach pisze:Jeśli więc dusza Jezusa była nawet w Szeolu tego dnia i przez następne trzy, to biorąc pod uwagę fakt, że dzięki jego śmierci, Szeol stał się miejscem spoczynku dusz ludzi sprawiedliwych pełnym nadziei na życie w Raju po zmartwychwstaniu, to można powiedzieć, że z punktu widzenia Boga - łotr już był w Raju, gdy tylko jego duch spoczął w rękach Boga! Śmierć odkupieńcza Jezusa i jego śmierć otworzyły drogę łotrowi do życia wiecznego po zmartwychwstaniu sprawiedliwych w Raju Bożym!
Ja tak właśnie mniej więcej rozumiem słowa obietnicy Jezusa. Czyli wynika z tego, że dusza ludzka jest nieśmiertelna a Jezus obiecał dobremu łotrowi literalnie "dziś" być z nim w raju. Korespondowałoby to z inną wypowiedzią biblijną:
Dz 2:27 Bw "Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani I nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie."
Skoro dusza Jezusa nie miała być zostawiona w otchłani, to oznacza, że ona tam była przez trzy dni. A skoro była, to oznacza, że nie umarła z ciałem Jezusa. A skoro nie umarła, to oznacza, że mogła być z łotrem w raju. Sam zresztą Jezus dawał do zrozumienia, iż wierzy w duszę nieśmiertelną, mówiąc:
J 2:19 Bw „Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.”
Mógłby najwyżej mówić, że Ojciec może go wskrzesić, a nie że On sam też będzie brał udział we wskrzeszaniu ciała. A w ogóle to brak nieśmiertelności duszy jest sprzeczny z nauką o zmartwychwstaniu. Bez duszy nieśmiertelnej (duszy jako formy i naszego "ja") nie byłoby zmartwychwstania, lecz ponowne stwarzanie z prochu ziemi, a tego Biblia przecież nie uczy.
Choć nie lubię Diakonosa, to musze się przychylić póki co do jego argumentacji.
A tego nie rozumiem, bo wydaje mi sie, że Twoją wypowiedzią pogrzebałeś go z kretesem.
