Abraham - ofiara posłuszeństwa

Osoby opisane w Biblii: Apostoł Paweł, Jan Chrzciciel, Abraham

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

lew_myszkin pisze: Tę linię myślenia zapoczątkował Kierkegaard. Interpretując przypowieść o Abrahamie i Izaaku, stwierdził, że milczenie Abrahama wynika z odrębności porządku etyki i wiary: etyka jest zbiorem reguł, wiara - szaleństwem
„Historia Abrahama zawiera teologiczne zawieszenie etyki. Jako jednostka stanął on ponad tym, co ogólne. Jest to paradoks, którego nie można zmediatyzować. Zarówno niepodobna wytłumaczyć, jak wstąpił on w ten paradoks, i jak w nim pozostawał. Jeżeli sytuacje Abraham pojmujemy inaczej, to staje się on nie tragicznym bohaterem, ale po prostu mordercą. Nazywać go w dalszym ciągu ojcem wiary, mówić i nim do ludzi, którzy o nic nie dbają, tylko o puste słowa – to bezsens.”
/Soren Kierkegaard „Bojaźń i drżenie” Warszawa PWN 1982/

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Parmenides pisze:
„Historia Abrahama zawiera teologiczne zawieszenie etyki. Jako jednostka stanął on ponad tym, co ogólne. Jest to paradoks, którego nie można zmediatyzować. Zarówno niepodobna wytłumaczyć, jak wstąpił on w ten paradoks, i jak w nim pozostawał. Jeżeli sytuacje Abraham pojmujemy inaczej, to staje się on nie tragicznym bohaterem, ale po prostu mordercą. Nazywać go w dalszym ciągu ojcem wiary, mówić i nim do ludzi, którzy o nic nie dbają, tylko o puste słowa – to bezsens.”
/Soren Kierkegaard „Bojaźń i drżenie” Warszawa PWN 1982/
Abraham - mordercą? O jakim paradoksie on pisze?
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Anowi pisze:Abraham - mordercą? O jakim paradoksie on pisze?
Każdego, kto podejmuje decyzję o zabiciu drugiego człowieka (pomijając już, że był jego synem), można nazwać mordercą. I chodzi o paradoks między zwykłym, ludzkim osądem, a tym wynikającym z postępowania człowieka poddającego się woli Boga.

„Jeżeli wiara nie przemienia w święte działanie chęci zamordowania syna, to niech tak samo będzie osadzony Abraham jak każdy inny człowiek. A może braknie nam odwagi do przeprowadzenia rozumowania i powiedzenia, że Abraham był mordercą, to lepiej chyba będzie nabrać tej odwagi do przeprowadzenia rozumowania i powiedzenia, że Abraham był mordercą, to lepiej chyba będzie nabrać tej odwagi, niż tracić czas na niezasłużone pochwały Abrahama. Moralne określenie tego, co chciał zrobić Abraham, jest, że chciał zamordować Izaaka; religijne określenie – że chciał ofiarować Izaaka; (...)” /cyt. jw./

„Czy można bezkarnie mówić o Abrahamie, nie narażając się na niebezpieczeństwo, że ktoś może oszaleć i zacząć go naśladować? (…) a przecież tylko poprzez wiarę zyskuje się podobieństwo do Abrahama, nie przez morderstwo.”. /cyt. jw./

A tak w ogóle polecam przeczytać tę książkę; jest niesamowita. Nie jest obszerna i bardzo lekko się czyta, ale zmusza do myślenia.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Parmenides - Abraham szedł na górę Moria, za nim syn

(Rdz 22:7) I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie? (8) Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem.

Abraham - ojciec wiary - całą trzydniową drogę modlił się o to aby Bóg upatrzył sobie jagnię - jego modlitwa spełniła się

(Rdz 22:13) A gdy Abraham podniósł oczy, ujrzał za sobą barana, który rogami uwikłał się w krzakach. Poszedł tedy Abraham, a wziąwszy barana, złożył go na całopalenie zamiast syna swego.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Anowi pisze:Parmenides - Abraham szedł na górę Moria, za nim syn

(Rdz 22:7) I rzekł Izaak do ojca swego Abrahama tak: Ojcze mój! A ten odpowiedział: Oto jestem, synu mój! I rzekł: Oto ogień i drwa, a gdzie jest jagnię na całopalenie? (8) Abraham odpowiedział: Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój. I szli obaj razem.

Abraham - ojciec wiary - całą trzydniową drogę modlił się o to aby Bóg upatrzył sobie jagnię - jego modlitwa spełniła się

(Rdz 22:13) A gdy Abraham podniósł oczy, ujrzał za sobą barana, który rogami uwikłał się w krzakach. Poszedł tedy Abraham, a wziąwszy barana, złożył go na całopalenie zamiast syna swego.

EMET:
"17 Czas przeszły niedokonany może określać nie tylko czynność wykonywaną przez jakiś okres, lecz także zamierzoną lub rozpoczętą, ale nie doprowadzoną do końca. Zobaczmy, jak w przekładzie Jakuba Wujka oddano List do Żydów (Hebrajczyków) 11:17: „Wiarą ‚Abraham ofiarował Izaaka, gdy był doświadczony’, a ofiarował ‚jednorodzonego’ ten, co otrzymał obietnice” (kursywa nasza). Czasownik „ofiarować” w tych dwóch miejscach różni się w tekście greckim formą gramatyczną. Za pierwszym razem użyto tam czasu teraźniejszego dokonanego, a za drugim — przeszłego niedokonanego. Ze względu na występowanie tych dwóch czasów gramatycznych werset ten oddano w Przekładzie Nowego Świata następująco: „Dzięki wierze Abraham, poddawany próbie, niemalże ofiarował Izaaka, i (...) chciał ofiarować swego jednorodzonego syna”. W ten sposób uwzględniono aspekt dokonany pierwszego czasownika, a czas przeszły niedokonany drugiego czasownika oznacza, że czynność była zamierzona lub rozpoczęta, lecz nie została doprowadzona do końca (Rodzaju 22:9-14)." - Książka "Całe Pismo", Wyd. ŚJ.

Zapodał --
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Anowi pisze:Abraham - ojciec wiary - całą trzydniową drogę modlił się o to aby Bóg upatrzył sobie jagnię - jego modlitwa spełniła się
O tym, że się Abraham o to modlił, to akurat nie ma ani słowa, więc nie miało co się spełniać. Wykonywał polecenie Boga bez najmniejszej dyskusji czy sprzeciwu. A co mnie osobiście najbardziej bulwersuje to to, że potrafił sie wykłucać z Nim o grzeszne
miasto i to wielokrotnie (Ks.Rodz. 18.23 i nast.), a o własnego syna to już nie???!!!

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

EMET pisze: &#8222;Dzięki wierze Abraham, poddawany próbie, niemalże ofiarował Izaaka, i (...) chciał ofiarować swego jednorodzonego syna&#8221;. W ten sposób uwzględniono aspekt dokonany pierwszego czasownika, a czas przeszły niedokonany drugiego czasownika oznacza, że czynność była zamierzona lub rozpoczęta, lecz nie została doprowadzona do końca (Rodzaju 22:9-14).[/color]" - Książka "Całe Pismo", Wyd. ŚJ.
Emet - przecież Abraham nie wpadł na ten pomysł sam
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
pretor61
Posty: 168
Rejestracja: 29 paź 2011, 15:05
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: pretor61 »

Parmenides pisze:O tym, że się Abraham o to modlił, to akurat nie ma ani słowa, więc nie miało co się spełniać. Wykonywał polecenie Boga bez najmniejszej dyskusji czy sprzeciwu. A co mnie osobiście najbardziej bulwersuje to to, że potrafił sie wykłucać z Nim o grzeszne
miasto i to wielokrotnie (Ks.Rodz. 18.23 i nast.), a o własnego syna to już nie???!!!
I to jest zastanawiające. Dlaczego bez "mrugnięcia okiem" tak łatwo dał się sprowokować.
W ostatniej chwili, Bóg zrezygnował ze swego planu.

Pozdrawiam
"... nazywają siebie chrześcijanami, a są to wilki w owczej skórze."
GOETHE

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

pretor61 pisze:I to jest zastanawiające. Dlaczego bez "mrugnięcia okiem" tak łatwo dał się sprowokować.
Nie zapominajmy, że sprawa toczyła się pomiędzy dobrze sobie znanymi przyjaciółmi.
Jam 2:23 bpd "I wypełniło się Pismo, które mówi: Abraham zaś uwierzył Bogu i zostało mu to zaliczone na poczet sprawiedliwości, i został nazwany przyjacielem Boga."

Kto jeszcze został tak nazwany?

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

pretor61 pisze:I to jest zastanawiające. Dlaczego bez "mrugnięcia okiem" tak łatwo dał się sprowokować.
Spotkałem sie z poglądem, że Izaak nie był synem Abrahama, tylko faraona,(kiedy jego żona przebywała u niego) i dlatego tak ochoczo chciał go ofiarować. Z życiowego punktu widzenia to dość prawdopodobne, bo faraon, władca bierze sobie wybraną kobietę i nic? Zdaje się tak władcy nie postępują. I dlatego miał Izaak panować (jako egipski książę krwi - syn faraona), dlatego faraon obdarzył Abrahama bogactwem, bo to było dla jego syna.
Ale nie wiem co o tym sądzić.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Henryk pisze:Nie zapominajmy, że sprawa toczyła się pomiędzy dobrze sobie znanymi przyjaciółmi.
Jam 2:23 bpd "I wypełniło się Pismo, które mówi: Abraham zaś uwierzył Bogu i zostało mu to zaliczone na poczet sprawiedliwości, i został nazwany przyjacielem Boga."
Ależ Henryku, z tym przyjacielem to chyba taka bardziej metafora. Przyjacielem to np. ja mogę być Twoim :-D , ale nie Boga we właściwym znaczeniu tego słowa. Oczywiście między mną a Abrahamem też jest różnica, ale nie zasadnicza - obaj jesteśmy ludźmi.
Na przykład: przyjaciele rozmawiają ze sobą o najważniejszych sprawach i się rozumieją. A tu Bóg coś kiedyś powiedział człowiekowi, nawet dał na piśmie, a ten przez dwa tysiące lat zresztą, z tym rozumieniem to tak nie za bardzo :roll: . I to ma być przyjaciel? :s_panda:

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Parmenides pisze: Na przykład: przyjaciele rozmawiają ze sobą o najważniejszych sprawach i się rozumieją. A tu Bóg coś kiedyś powiedział człowiekowi, nawet dał na piśmie, a ten przez dwa tysiące lat zresztą, z tym rozumieniem to tak nie za bardzo :roll: . I to ma być przyjaciel? :s_panda:
Jezus swoim przyjaciołom na osobności wszystko tłumaczył (Mk 4:34)

Bóg powiedział do Daniela:

(Dn 12:10) Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Anowi pisze:Jezus swoim przyjaciołom na osobności wszystko tłumaczył (Mk 4:34)
Ale tam jest "uczniom" (gr.matetais), a nie "przyjaciołom " - sprzwdziłem w BT, BG, BNŚ, BW, BP; nawet w KJV i Vulgacie!
Ale jeśli nawet przyjmiemy takie rozumienie jak proponujesz, to w przypadku Jezusa, który był niewspółmiernie bardziej "ludzki" od Boga ST, z którym miał do czynienia Abraham, to może nie dziwić. Ale JHVH przyjacielem człowieka na /powiedzmy/ zbliżonej stopie?
Anowi pisze:Bóg powiedział do Daniela:

(Dn 12:10) Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją.
No to też nie są słowa przyjaciela; pobrzmiewa w tym groźba.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Parmenides pisze:
Anowi pisze:Jezus swoim przyjaciołom na osobności wszystko tłumaczył (Mk 4:34)
Ale tam jest "uczniom" (gr.matetais), a nie "przyjaciołom " - sprzwdziłem w BT, BG, BNŚ, BW, BP; nawet w KJV i Vulgacie!
a tu:
(Jn 15:13) Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
Parmenides pisze:
Anowi pisze:Bóg powiedział do Daniela:

(Dn 12:10) Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją.
No to też nie są słowa przyjaciela; pobrzmiewa w tym groźba.
a może żal gdy wiemy, że Bóg nie pragnie zagłady grzesznika?
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
leszed
Posty: 3616
Rejestracja: 08 sie 2009, 15:11
Lokalizacja: dostępny tylko na pw/www
Kontakt:

Post autor: leszed »

Dystans.

Bóg złamał własne rozporządzenie, prawo, najpierw wysyłając Abrahama na zabicie syna, potem śląc anioła który to powstrzymał słownie. Jednak nie złamał ostatecznie swojego wiecznego prawa którym jest miłość, dobro, prawda, co konstytuuje kim On jest.
Dla mnie po jakimś dopiero czasie dotarło, że Abracham miał prawo spierać o to, protestować przeciw zabiciu swojego syna. Na wschodzie bez targu trudno się obyć. Owszem Anowi, zapewne modlił, jęczał i dochodził do tego celu inną drogą. Ale najważniejsze że wierzył choć trochę w możliwość wskrzeszenia co ostatecznie sprawiłoby że i wilk syty i owca cała, choć po pewnym wyobrażalnym smutnym preludium. Abram jeszcze nie dorósł, Mojżesz ździebko, Eliasz trochę, ale Ktoś dopiero miał nadejść, sam zawiązujący (prawo) sobie sandały.

Podwójny dystans.

Może Abramowi już tak się nudziło, po egipsku, że aż Bóg wymyślił mu przelewanie z pustego w próżne? Mi to nie przeszkadza. A co, żony nie sprzedał pierwej? na śmierć duszy?
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym&#8230; wzgardzili&#8230; niewierzący&#8230; budowniczowie
i skałą zgorszenia

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie”