Biblia a prawdziwy przekaz
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
egz
Biblia a prawdziwy przekaz
Witam serdecznie uzytkownikow forum.
Jak widac jestem tutaj nowa. Trafilam na forum z problemem, ktory rozbija moja sfere duchowa. Mianowicie, jestem jeszcze bardzo mloda i nie mam zbyt duzej wiedzy na temat Bibli takze szukam pomocy tam gdzie znajdzie sie ktos kompetentny. Jestem protestantka, ale ostatnim czasem bardzo duzy wplyw maja na mnie osoby, powtarzajace mi, iz Biblia podstawa byc nie moze. Dlaczego ? Ano dlatego, ze ponoc zostala znacznie zmieniona na przestrzeni wiekow pod wygode osob duchownych.
I teraz czy moge sie w swoim zyciu kierowac Biblia i czy mam pewnosc ( chco ponoc nigdy jej nie ma), ze jest ona prawdziwym przekazem slow Bożych?
Jak widac jestem tutaj nowa. Trafilam na forum z problemem, ktory rozbija moja sfere duchowa. Mianowicie, jestem jeszcze bardzo mloda i nie mam zbyt duzej wiedzy na temat Bibli takze szukam pomocy tam gdzie znajdzie sie ktos kompetentny. Jestem protestantka, ale ostatnim czasem bardzo duzy wplyw maja na mnie osoby, powtarzajace mi, iz Biblia podstawa byc nie moze. Dlaczego ? Ano dlatego, ze ponoc zostala znacznie zmieniona na przestrzeni wiekow pod wygode osob duchownych.
I teraz czy moge sie w swoim zyciu kierowac Biblia i czy mam pewnosc ( chco ponoc nigdy jej nie ma), ze jest ona prawdziwym przekazem slow Bożych?
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Re: Biblia a prawdziwy przekaz
egz pisze:Witam serdecznie uzytkownikow forum.
Jak widac jestem tutaj nowa. Trafilam na forum z problemem, ktory rozbija moja sfere duchowa. Mianowicie, jestem jeszcze bardzo mloda i nie mam zbyt duzej wiedzy na temat Bibli takze szukam pomocy tam gdzie znajdzie sie ktos kompetentny. Jestem protestantka, ale ostatnim czasem bardzo duzy wplyw maja na mnie osoby, powtarzajace mi, iz Biblia podstawa byc nie moze. Dlaczego ? Ano dlatego, ze ponoc zostala znacznie zmieniona na przestrzeni wiekow pod wygode osob duchownych.
I teraz czy moge sie w swoim zyciu kierowac Biblia i czy mam pewnosc ( chco ponoc nigdy jej nie ma), ze jest ona prawdziwym przekazem slow Bożych?
EMET:
Są metody tzw. krytyki tekstu, które dowodzą, że tekst Biblii zasadniczo dotarł do naszych czasów poprawny.
Mówiąc krótko: to, co jest nam do zbawienia potrzebne, jest do odczytania w tekście Biblii bez rozterek; inna rzecz czy dany ktoś chce się dostosować i przyjąć.
Oczywiście: są tzw. różne szkoły interpretacyjne w obrębie filologii tekstu, jednak są też różne szkoły interpretacyjne co do wykładni nawet w 100% pewnego tekstu.
Stąd też jest takie mnóstwo Wyznań.
Jednak w tym tzw. 'gąszczu' można od czegoś zacząć: np. jaka jest prawda Biblii o Bogu i Jego Synu?
Dopiero na konkretach można o czymś podyskutować, bo ogólnie to kwestia staje się rozmyta.
A tak choćby: należy oczywiście kierować się wskazówkami z Biblii natury moralnej i nie rozmiękczać ich.
Powodzenia życzę.
Stephanos, ps. EMET
-
Lucyfer
Re: Biblia a prawdziwy przekaz
Biblia zawiera prawdę w przeciwieństwie do różnych religii gdzie prawdy są zamieniane na kłamstwo. Tyle religii zajmuje się tą zamianą że aż trudno ich zliczyć.egz pisze: I teraz czy moge sie w swoim zyciu kierowac Biblia i czy mam pewnosc ( chco ponoc nigdy jej nie ma), ze jest ona prawdziwym przekazem slow Bożych?
Biblia tak, religia nie!
Jer. 8:8-10
8. Jakże możecie mówić: Jesteśmy mądrzy i znamy zakon Pana? Zaiste: W kłamstwo obrócił go kłamliwy rylec pisarzy.
9. Na wstyd narazili się mędrcy, struchleli i uwikłali się, gdyż pogardzili słowem Pana, jaką więc mają mądrość?
10. Dlatego dam ich żony innym, ich pola zdobywcom, gdyż od najmłodszego do najstarszego wszyscy myślą o wyzysku; zarówno prorok jak kapłan, wszyscy popełniają oszustwo.
(BW)
-
pawelm
- Posty: 965
- Rejestracja: 18 lut 2008, 17:48
Po pierwsze jak zaczniesz czytać to zobaczysz jak ona jest niewygodna dla takich osób. Po drugie lepiej mieć standart od kilkuset lat niż ciągle się zmieniającą rzczywistość. A po trzecie jak uda Ci się korzystać z kilku przekładów od 'Sasa do lasa' to będziesz wiedziała w jakim kierunku zmierzaszegz pisze:Ano dlatego, ze ponoc zostala znacznie zmieniona na przestrzeni wiekow pod wygode osob duchownych
-
1 Kor 4,6
Podsumowując wyniki badań z ostatnich 200 lat na temat historii Biblii, można śmiało powiedzieć, że Pisma Święte dotarły do nas w zasadniczo nie zmienionej formie. Trudno byłoby przytoczyć tu wszystkie argumenty świadczące o tym, bo jest ich ogromna ilość. Jeżeli chciałabyś je poznać, to polecam następujące książki:
F. F. Bruce, Wiarygodność Pism Nowego Testamentu, Wydawnictwo Credo, Katowice 2003.
J. McDowell, Przewodnik apologetyczny, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 2002.
Może jeszcze da się je gdzieś kupić lub przynajmniej pożyczyć.
F. F. Bruce, Wiarygodność Pism Nowego Testamentu, Wydawnictwo Credo, Katowice 2003.
J. McDowell, Przewodnik apologetyczny, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 2002.
Może jeszcze da się je gdzieś kupić lub przynajmniej pożyczyć.
- doulos achreios
- Posty: 751
- Rejestracja: 22 lut 2009, 1:32
- Lokalizacja: Dolnośląskie
Witaj, egz!egz pisze:Trafilam na forum z problemem, ktory rozbija moja sfere duchowa.
Dobrze, że dostrzegasz problem; jeszcze lepiej, że nie jest Ci to obojętne i przejawiasz dużą szczerość.
Czy Forum jest odpowiednim miejscem do wzmacniania wiary w Biblię? To zależy...
Miło nam to słyszeć; jednakże jesteśmy zwykłymi ludźmi jak Ty. Młody wiek też niekoniecznie sprawy przesądza (Hi 32:8-9). A wiarę buduje się nie na autorytetach ludzi - bo wszyscy są omylni i grzeszni...egz pisze:Mianowicie, jestem jeszcze bardzo mloda i nie mam zbyt duzej wiedzy na temat Bibli takze szukam pomocy tam gdzie znajdzie sie ktos kompetentny.
Warto się zastanowić, jaki owe osoby mają interes w dyskredytowaniu Słowa Bożego, o którym sam Jezus powiedział, że jest prawdą (Jn 17:17). Nierzadko wygodniej jest komuś nie uznawać praw, jakie obowiązują człowieka z woli jego Stwórcy. Ale - pomyśl - czy fakt nieuznawania kodeksu drogowego przez kierowcę-pirata sprawia, iż ów kodeks przestaje obowiązywać lub można uznać jego nieistnienie?egz pisze:Jestem protestantka, ale ostatnim czasem bardzo duzy wplyw maja na mnie osoby, powtarzajace mi, iz Biblia podstawa byc nie moze.
Prawdą jest, że tego próbowano, podobnie jak niszczenia Biblii, zakazu jej tłumaczenia czy posiadania itd. Ale żaden człowiek nie ma wystarczającej władzy, by zniweczyć Słowo, które spisać nakazał sam Wszechmocny.egz pisze:Ano dlatego, ze ponoc zostala znacznie zmieniona na przestrzeni wiekow pod wygode osob duchownych.
Ja i miliony innych mamy taką pewność. I nie znaczy to, żeśmy wszyscy naiwni, zwiedzeni i łatwowierni. Pewność taką bowiem zyskaliśmy po osobistej analizie treści Biblii.egz pisze:I teraz czy moge sie w swoim zyciu kierowac Biblia i czy mam pewnosc ( chco ponoc nigdy jej nie ma), ze jest ona prawdziwym przekazem slow Bożych?
Nieco na ten temat znajdziesz tu i tam, np.: http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.p ... c&start=26
Poszperaj w treści Forum.
Jeśli chcesz wyjaśnień w jakiejś konkretnej sprawie - nie wahaj się pytać.
A najlepiej - porozmawiaj w realu ze Świadkami Jehowy nt. podniesiony przez Ciebie tutaj. Albo poproś ich o książkę "Biblia - słowo Boże czy ludzkie?" - jej treść zasygnalizowałem TUTAJ.
Życzę Ci powodzenia i wytrwałości - gdy będziesz badać osobiście argumenty.
Opłaca się to!
Dobranoc...
Doprawdy, celem tego nakazu jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia, i z nieobłudnej wiary. Odstąpiwszy od tych rzeczy, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie, chcąc być nauczycielami prawa, lecz nie pojmując (...) (1Tm1:5-7)
- Yarpen Zirgin
- Posty: 15699
- Rejestracja: 22 maja 2006, 10:16
- Kontakt:
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Yarpen Zirgin pisze:A nie lepiej, gdyby poczytał Biblię, a jakieś publikacje?doulos achreios pisze:Życzę Ci powodzenia i wytrwałości - gdy będziesz badać osobiście argumenty.
EMET:
O ironio!
Proponuje to Ten, który jest przeciw Sola Scriptura i Ten, który powołuje się na dokumenty kościelne KRzK.
Ciekawe jednak, że w Przekładach pod auspicjami KRzK mamy u dołu pewne zobowiązujące komentarze. Czyżby sam tekst Biblii - bez nadbudowy interpretacyjnej - nie wystarczał???
Nie dziwiłbym się, gdyby podobną propozycję dał ktoś inny, ale YZ?
Oczywiście, wiadomo, czemu tak napisał: gdyby była propozycja czytania pism pod auspicjami KRzK, to YZ by przyklasnął, ale jako że Doulos zaproponował, co zaproponował, to i stąd takowa reakcja YZ.
Proszę się nie łudzić, że YZ faktycznie proponuje komuś czytanie samej li tylko Biblii; chyba, że ktoś jest aż tak naiwny.
Proszę poczytać post/y/ YZ, to 'czar pryśnie' rychło; czy On tak za Biblią mianowicie.
Reakcja YZ wynikła z tego, że ktoś zaproponował literaturę ŚJ i z owymi śJ kontakt w realu.
Gdyby tak zaproponował literaturę kościelną, dokumenty soborowe oraz kontakt z księżmi katolickimi czy tp., to...
Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
-
Płaskowicki Rys
- doulos achreios
- Posty: 751
- Rejestracja: 22 lut 2009, 1:32
- Lokalizacja: Dolnośląskie
EMET, Płaskowicki Rys, -
uznacie mnie za naiwnego po tym, co powiem. A może i słusznie...
Otóż ja z bliżej niewytłumaczalnych, podświadomych powodów mam nadzieję co do Yarpena. Chłopak wydaje mi się mianowicie dość szczery w swoich przekonaniach.
Mniejsza, że czasami jest wręcz zabawny w próbach wykorzystywania erystycznych technik celem uniknięcia konieczności przyznania rzeczy oczywistych.
Poważni dyskutanci potrafią być ponad to - wręcz po dżentelmeńsku udawać, że nie widzą tej nieporadności argumentacyjnej, z konieczności protezowanej sofizmatami.
Nieśmiało przypuszczam wszakże, iż Yarpen, jako człowiek inteligentny, nie pozostaje bezrefleksyjny wobec podawanych argumentów przemawiających do logiki, w dodatku uzasadnionych biblijnie.
Nie wierzę też, że jest w stanie wciąż bezkrytycznie powtarzać cudze argumenty jako własne, i nie zdawać sobie sprawy z własnego bezkrytycznego do owych podejścia.
Dajmy mu czas i nieco "luzu".
Nie przypierajmy do ściany.
Jeśli bowiem ktoś obstaje przy rzeczach z góry przegranych, musi mieć jakiś powód, a my go nie znamy. Skąd nam np. wiedzieć, jaki wpływ na naszego dyskutanta mają inne osoby?
Nie przymierzając - Saul z Tarsu pod wpływem Kajfasza był zupełnie innym człowiekiem, niż okazał się później.
Pozdrawiam Was!
uznacie mnie za naiwnego po tym, co powiem. A może i słusznie...
Otóż ja z bliżej niewytłumaczalnych, podświadomych powodów mam nadzieję co do Yarpena. Chłopak wydaje mi się mianowicie dość szczery w swoich przekonaniach.
Mniejsza, że czasami jest wręcz zabawny w próbach wykorzystywania erystycznych technik celem uniknięcia konieczności przyznania rzeczy oczywistych.
Poważni dyskutanci potrafią być ponad to - wręcz po dżentelmeńsku udawać, że nie widzą tej nieporadności argumentacyjnej, z konieczności protezowanej sofizmatami.
Nieśmiało przypuszczam wszakże, iż Yarpen, jako człowiek inteligentny, nie pozostaje bezrefleksyjny wobec podawanych argumentów przemawiających do logiki, w dodatku uzasadnionych biblijnie.
Nie wierzę też, że jest w stanie wciąż bezkrytycznie powtarzać cudze argumenty jako własne, i nie zdawać sobie sprawy z własnego bezkrytycznego do owych podejścia.
Dajmy mu czas i nieco "luzu".
Nie przypierajmy do ściany.
Jeśli bowiem ktoś obstaje przy rzeczach z góry przegranych, musi mieć jakiś powód, a my go nie znamy. Skąd nam np. wiedzieć, jaki wpływ na naszego dyskutanta mają inne osoby?
Nie przymierzając - Saul z Tarsu pod wpływem Kajfasza był zupełnie innym człowiekiem, niż okazał się później.
Pozdrawiam Was!
Doprawdy, celem tego nakazu jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia, i z nieobłudnej wiary. Odstąpiwszy od tych rzeczy, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie, chcąc być nauczycielami prawa, lecz nie pojmując (...) (1Tm1:5-7)
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Płaskowicki Rys pisze:Dobra rzecz jak Kali ukraść krowy
zła jak Kalemu ukraść krowy
ot cała argumentacja YZ
wszystkie chwyty dozwolone dla YZ
a my heretyki musimy być uczciwi
może to dobrze
i niepotrzebnie protestujesz Emet
on i tak niczego nie zobaczy
od Ciebie tak jak i z mojej reki niczego nie przyjmie
pozdrawiam
EMET:
Rysiu, dziękuję za słowa życzliwości.
Z całą pewnością w odniesieniu do YZ nie mam jakichkolwiek złudzeń czy naiwnie - ufnych oczekiwań. Już dawno mieć przestałem, jeśli już.
Staram się być grzecznym wobec każdego, co nie znaczy, iż dziecięco naiwny i ufny.
Gdybyś to Ty, Rysiu, proponował 'czytanie samej tylko Biblii bez wspierających publikacji jakiejś Wspólnoty [w tym także ŚJ]' - to uznałbym to za uczciwe pisanie, będące odzwierciedleniem szczerych pobudek. Ale jak YZ proponuje 'samą tylko Biblię', to... nie wiadomo czy śmiać się, czy np... iść do okulisty po nowe okulary.
Stephanos, ps. EMET
Ostatnio zmieniony 29 sie 2009, 21:24 przez EMET, łącznie zmieniany 1 raz.
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.
- doulos achreios
- Posty: 751
- Rejestracja: 22 lut 2009, 1:32
- Lokalizacja: Dolnośląskie
A jak myślisz - lepiej gryźć ziarno, czy upiec z niego smaczny chleb?Yarpen Zirgin pisze:A nie lepiej, gdyby poczytał Biblię, a jakieś publikacje?doulos achreios pisze:Życzę Ci powodzenia i wytrwałości - gdy będziesz badać osobiście argumenty.
Skoro sama Biblia mówi, że są w niej pewne sprawy trudne do zrozumienia (a łatwe do przekręcenia), skoro Bóg oprócz spisanego Słowa rozesłał jego nauczycieli, skoro Jezus ma swojego "niewolnika" w dniach ostatnich - to co ma zrobić osoba szczera, a nie znająca Biblii?
Mnogość wyznań nauczających sprzecznych rzeczy, a twierdzących, iż opiera się na Biblii - stanowi dobitną odpowiedź na pytanie, które zadałeś. Zechciej porównać choćby Dz 8:30-31
- można samemu wystarczająco zrozumieć Boże wymagania, czytając Biblię, czy też potrzeba pomocy?Biegnąc obok, Filip usłyszał, jak on na głos czyta proroka Izajasza, i powiedział: „Czy istotnie rozumiesz, co czytasz?” On rzekł: „Jakżebym mógł, jeśli mi ktoś nie udzieli wskazówek?” I uprosił Filipa, żeby wszedł i przy nim usiadł.
Tak właściwie odpowiedzią na to niemal retoryczne pytanie - mogłoby być inne: w jakim celu został powołany do istnienia zbór chrześcijański?
Yarpen - tylko szczerze, jeśli w ogóle...
Doprawdy, celem tego nakazu jest miłość z czystego serca i z dobrego sumienia, i z nieobłudnej wiary. Odstąpiwszy od tych rzeczy, niektórzy zwrócili się ku czczej gadaninie, chcąc być nauczycielami prawa, lecz nie pojmując (...) (1Tm1:5-7)
-
Pius
- Posty: 656
- Rejestracja: 01 sie 2009, 20:13
Drogi Lucyferze, to samo można powiedzieć o Koranie .Lucyfer pisze:Biblia zawiera prawdę w przeciwieństwie do różnych religii gdzie prawdy są zamieniane na kłamstwo. Tyle religii zajmuje się tą zamianą że aż trudno ich zliczyć.
Udowodnij jeśli potrafisz ,że Koran nie zawiera prawdy w przeciwieństwie do Biblii
-
Pius
- Posty: 656
- Rejestracja: 01 sie 2009, 20:13
i to mówi ktoś kto czyta "strażnice" i trzyma sie ludzkiej tradycji co do "jechowy"EMET pisze:Ciekawe jednak, że w Przekładach pod auspicjami KRzK mamy u dołu pewne zobowiązujące komentarze. Czyżby sam tekst Biblii - bez nadbudowy interpretacyjnej - nie wystarczał???
O IRONIO !!!
dziwi cię to ?EMET pisze:Reakcja YZ wynikła z tego, że ktoś zaproponował literaturę ŚJ i z owymi śJ kontakt w realu.
Gdyby tak zaproponował literaturę kościelną, dokumenty soborowe oraz kontakt z księżmi katolickimi czy tp., to...
Literatura katolicka powstawał od 2000 lat , a publikacje SJ pojawiły się dopiero w XIX w