Drogi Greg!
doulos achreios napisał/a: A ja Ci wyjaśniłem, że jak najbardziej, w Biblii są obecne proroctwa wskazujące na konkretne daty, i podałem kilka przykładów powyżej.
Mam takie pytanie. Kto u ŚJ owo proroctwo najpierw nazwijmy to "odczytał" ? Kiedy się to zaczęło ? I przede wszystkim, czy nie podchodzi to pod:
2P 1:20 BT "To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia." ??
Sam byłem ciekawy, jak na Twoje pytanie odpowiedzą aktualni Ś.J.; i tak, jak się spodziewałem „ŻADNEJ MERYTORYCZNEJ ODPOWIEDZI – TYLKO LAWIROWANIE”
Spróbuję i ja, jako ‘były Ś.J.’, odpowiedzieć na Twoje pytanie, zauważ Greg, jaką sprytnią metodę zastosował D.A., swoimi pytaniami przerzucił odpowiedzialność na Ciebie, abyś sam sobie odpowiedział. Jest to dobra metoda dla niezorientowanych, ale nie z nami te numery D.A.
Po mojej wypowiedzi , oceń, co jest bliższe prawdy, i wyciągnągnij z tego wnioski.
Gdyby nie książka „Kryzys sumienia” Raymonda Franza, byłego członka ‘ciała kierowniczego’ – nie mielibyśmy zielonego pojęcia, jak się to wszystko odbywa.
Na posiedzeniu, które odbywały się raz w tygodniu, musiało być kworum członków ciała kierowniczego i liczba głosów w stosunku dwie/ trzecie – głosowanie nad tak zwanym „nowym światłem” (nowych nauk i interpretacji proroctw), aby cokolwiek mogło ‘oglądać światło dzienne’.
Po uzyskaniu akceptacji wymaganej większości (zazwyczaj, jak głosował Frederic Franz, prezes Towarzystwa Strażnica, tak głosowała większość członków ‘ciała kierowniczego’), nowy materiał w sprawie zrozumienia jakiegoś zagadnienia, czy proroctw biblijnych, publikowano w literaturze Towarzystwa Strażnica i w ten sposób, wszystkich Świadków Jehowy na całej ziemi ‘zobowiązywała’ nowa wykładnia do wprowadzenia w życie; bezwzględne respektowanie i nauczanie innych.
Jeśli jakiś członek zboru nie był, co do tych nowych interpretacji przekonany, bo nie było przekonywujących dowodów biblijnych – to miał problem natury moralnej i mogło się (i najczęściej tak było) skończyć komitetem sądowniczym i wykluczeniem z etykietką ‘odstępcy’.
Nawet żyjący ‘pomazańcy’, członkowie ‘niewolnika wiernego i roztropnego’, nie mieli żadnego wpływu na to, co się publikuje w literaturze; nikt z nimi nie kosultował ‘nowego światła’; a wskazujących na brak biblijnych podstaw ‘nowych śwateł’ i pytających o wyjaśnienia w wątpliwych kwestiach, wykluczano jako ‘odstępców’.
Smutne to jest, że jak do tej pory – nikt z zarządu Towarzystwa Strażnicy, nie miał i nie ma odwagi rozliczyć się z ‘przeszłością’.
Przeprosić, w pierwszej kolejności Władcę Wszechświata, Boga Jahwe – za to, że w Jego imieniu składano obietnice, które się nie spełniły, i spełnić się nie mogły (między innymi: 1914, 1918, 1925, 1975) – bo to były tylko ‘obietnice grzesznych i niedoskonałych ludzi’.
A w drugiej kolejności – swoich współbraci, którzy bezgranicznie zaufali w podawane ‘obietnice’ na łamach publikacji Strażnicy.
Opieranie tak zwanych ‘nowych świateł’ na Biblii, a konkretnie na ks. Przypowieści 4:18 – było i jest bezzasadne, ponieważ ten tekst Biblii nie rozpatruje kwestii nowego i jaśniejszego zrozumienia prawd biblijnych, tylko porównuje drogę prawego, do drogi nieprawego.
Nawet zakładając, co jest prawdą, że do pewnych prawd dochodzi się po jakimś czasie – to tak zwane ’nowe światło’ powinno być uzupełnieniem dotychczasowego zrozumienia, a nie odwróceniem o 180 stopni .
Na przykład: jeszcze w roku 1958 w Stażnicy nr 20, na stronie 23-ciej w pytaniach czytelników, wyjaśniono, że za dobrowolne poddanie się transfuzji krwi – nikt nie zostaje pozbawiony społeczności. A w Strażnicy nr 17 z 1961 roku, na stronie 14-tej, także w pytaniach czytelników podano ‘nowe światło’ w tej kwestii – „...przyjmujący transfuzję krwi musi być wytępiony spośród ludu Bożego przez wyłączenie, czyli wykluczenie ze społeczności... Jako buntowniczy przeciwnik i przykład niewierności dla innych członków zboru chrześcijańsakiego musi zostać z niego wytępiony przez wykluczenie ze społeczności.”
Przeszczepy – Strażnica z 1962 nr 6 s.14, dozwolone; Strażnica z 1968 nr 14 s.13,14 przeszczepy nazwano: kanibalizmem i ludorzerstwem; a Strażnica z 1982 r. przeszczepy pozostawiono sprawą sumienia.
Taką praktykę stosowano w wielu jesczcze innych kwestiach (n.p. zrozumienie ‘władz zwierzchnich’ z Rz.13:1, czy ‘służba zastępcza’)
Pozdrawiam.