Płaskowicki Rys pisze:Każdy czyta co chce
Jak chce się dowiedzieć o Bogu czyta Słowo
jak chce zbudować sobie wyobrażenie o swojej orginalności czyta wszystko co pasuje.
Nie dyskutuję z osobami szukającymi uzasadnienia dla poglądów w kanonie Aleksandryjskim ,gdzie znalazły się księgi powstałe pod wpływem hellenistycznych bajek/masz Axsanno słuszność/ i filozofii greckiej.
Żydzi je odrzucili na długo przed Jezusem i On ich nie używał -podobnie inni autorzy NT.
Nie jestem 'lepszy" od Jezusa i używam tylko tego co On za Słowo uznawał.
pozdrawiam
EMET:
Masz rację, Rysiu.
Gdyby tak patrzeć, to w iluż 'księgach' pozakanonicznych można by znaleźć cenne zdania.
Ba: nawet w naszych wypowiedziach -- ile jest cennych i trafnych myśli.
Cytowałem już kiedyś z 'Księgi Tobiasza', gdzie jest sporo o wychwalaniu Imienia Bożego.
1 Machabejska jest też ceniona za elementy historyczne.
Kto wie, może nawet w pozakanonicznych księgach "NT" też są rzeczy cenne...?
Co tu dużo mówić: w ramach kanonu Biblii hebrajskiej nie na wszystkie Księgi jest 'łaskawe spojrzenie', np.: Qoheleta, Pieśń nad pieśniami.
Nawet samo występowanie Imienia Bożego to też nie jest argument za cennością danej księgi, np. jest ono w hebr. wersji ks. Henocha.
Nie tylko kwestia kanonu przyjętego przez 'Protestantów' i Katolików, lecz są 'księgi' jeszcze inne uznawane przez pewne Wspólnoty, o czym kiedyś pisałem.
Zatem: zależy, co się komuś podoba, w czym ktoś dostrzega [a kto inny - nie] coś cennego [czy na odwrót].
Z pewnością, zarówno w Księgach typu "Mądrości", "Syracha" na pewno są wypowiedzi pozostające w zgodzie z kanonem, ale...
Sam termin "mądrość" - to jeszcze nie wyznacznik
mądrości od Boga.
Jakoś osoby, dla których cenne są Księgi typu jak powyżej - nie bardzo pomieszczają komentarze o
błędach jawnych w tychże 'księgach'.
Czyż czytając np. 14 rozdział Ks. Daniela [np. w kanonie przyjętym przez Katolików] jako żywo nie mamy skojarzeń z bajką o smoku wawelskim...?
Ileż niezawoalowanych komentarzy biblistów o sztuczności 'doklejeń' owych dodatków pozakanonicznych, np.: inny język i styl spisania.
Zatem: "
każdy czyta co chce": jak chce dostrzec cenne rzeczy, to dostrzeże i w księgach pozakanonicznych, jak nie chce dostrzec, to i nie dostrzeże w kanonicznych; ba, będzie się wzdragał na fragmenty, które w owych kanonicznych wydawać mu się będą kontrowersyjne, powiedzmy [i, kto wie, może nie do przyjęcia...?].
Tutaj, na tym Forum, ileż powołań się na różne "objawienia", "proroctwa" itp.
Ten, który w to wierzy - dla niego to cenne i wiarogodne. Natomiast dla innych...
Ileż trafnych i cennych maksym jest u Seneki.
Stephanos, ps. EMET