Prawo Mojżeszowe do wprowadzenia dzisiaj
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
Płaskowicki Rys
Właśnie nie wiem co myśli o mnie Bóg więc staram się nie nazywać i nie przybierać pozy "prawdziwego chrześcijanina',ja z drżeniem sprawuję swoją szansę wiem że Bóg zabrał mi alkohol zmienił psychikę już od 20 lat nie pragnę się zabić jak przed poznaniem Boga.
Dlatego mam negatywny stosunek do pyszałków ,którzy mówią o sobie chrześcijanie- ja nie wiem czy na miano osoby w której mieszka Chrystus zasługuję -mam wątpliwości
dziękuję za pytanie
pozdrawiam Cię Al i cenię twoją szczerość niewielu jest szczerych wobec siebie samych to wymaga odwagi
Dlatego mam negatywny stosunek do pyszałków ,którzy mówią o sobie chrześcijanie- ja nie wiem czy na miano osoby w której mieszka Chrystus zasługuję -mam wątpliwości
dziękuję za pytanie
pozdrawiam Cię Al i cenię twoją szczerość niewielu jest szczerych wobec siebie samych to wymaga odwagi
-
brat
- Posty: 48
- Rejestracja: 25 sie 2008, 13:52
Axanna napisała:
Przedstawiłem wolę Jezusa, który naucza, że trzeba czynić dobro. Z Twojej odpowiedzi wynika, że uważasz czynienie dobra za zbyt trudne. W ten sposób niejako mówisz: nie wypełniajmy woli Jezusa, nie starajmy się czynić dobra, bo to za trudne.Co Ty powiesz... taka "prosta sprawa"...
Czy Ty nigdy nie przeszedłeś obok śpiącego na mrozie pijaka? albo obok dźwigającej ciężkie torby babulki? Czy nigdy nie zaprzepaściłeś okazji do głoszenia ewangelii komuś... z powodu zwykłego lenistwa i ociężałości? Czy zawsze czynisz dobrze, bo "kto umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu"? To jest "takie proste"? "takie nietrudne"? Nie masz z tym żadnego problemu? To sorki... pomyliłam adresy...
- kansyheniek
- Posty: 3159
- Rejestracja: 22 wrz 2007, 18:55
- Lokalizacja: Kleve,Niemcy
Płaskowicki,mi chodziło o zasady,które obowiązują osoby podające się za chrzescijan.Płaskowicki Rys pisze:Dlatego mam negatywny stosunek do pyszałków ,którzy mówią o sobie chrześcijanie- ja nie wiem czy na miano osoby w której mieszka Chrystus zasługuję -mam wątpliwości
Nie ma to nic wspólnego z pychą.
Być chrześcijaninem to znaczy dzwigać ciężkie brzemię,a nie łazić po świecie z nosem zadartym do góry!
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"
-
Płaskowicki Rys
Ja w żaden sposób nie odnosiłem się do Ciebie .
Wystarczająco dużo pychy mam w swoim ciele zwłaszcza pychę życia.
Ciało pożąda przeciw Duchowi Duch przeciw ciału.
Usiłuję Duchem sprawy ciała umartwiać przez poddanie Słowu.
Czasem mi wychodzi lepiej a czasem gorzej ,ale dziękuje Bogu za Ducha Sw-Słowo dzięki któremu znam prawdę i wiem że Ona mnie wyswobodzi i uwolniony od swego ciała swoimi oczami będę oglądał mego wybawiciela ,który na koniec na ziemi stanie.
Puki co poddany jestem tym samym biedom jak inni w świecie.
Wiem co dobre ale to co dobre mnie się nie trzyma muszę prowadzić bój o wiarę raz na zawsze przekazaną świętym -z drżeniem zbawienie sprawować.
W zasadzie żyję porządnie -ale Bóg wie jak wiele mi brakuje .
pozdrawiam
Wystarczająco dużo pychy mam w swoim ciele zwłaszcza pychę życia.
Ciało pożąda przeciw Duchowi Duch przeciw ciału.
Usiłuję Duchem sprawy ciała umartwiać przez poddanie Słowu.
Czasem mi wychodzi lepiej a czasem gorzej ,ale dziękuje Bogu za Ducha Sw-Słowo dzięki któremu znam prawdę i wiem że Ona mnie wyswobodzi i uwolniony od swego ciała swoimi oczami będę oglądał mego wybawiciela ,który na koniec na ziemi stanie.
Puki co poddany jestem tym samym biedom jak inni w świecie.
Wiem co dobre ale to co dobre mnie się nie trzyma muszę prowadzić bój o wiarę raz na zawsze przekazaną świętym -z drżeniem zbawienie sprawować.
W zasadzie żyję porządnie -ale Bóg wie jak wiele mi brakuje .
pozdrawiam
-
Axanna
Zła interpretacja... ja tak nie mówię, że "nie wypełniajmy woli Jezusa"... jednak gadki o tym, jakie to "żaden problem, jakie nietrudne" uważam za nierzetelne... przebieranie pozoru pobożności, ot co...brat pisze:Przedstawiłem wolę Jezusa, który naucza, że trzeba czynić dobro. Z Twojej odpowiedzi wynika, że uważasz czynienie dobra za zbyt trudne. W ten sposób niejako mówisz: nie wypełniajmy woli Jezusa, nie starajmy się czynić dobra, bo to za trudne.
- kansyheniek
- Posty: 3159
- Rejestracja: 22 wrz 2007, 18:55
- Lokalizacja: Kleve,Niemcy
-
Płaskowicki Rys
-
MM
- Posty: 394
- Rejestracja: 21 sie 2007, 0:15
Rys czy Ty uważasz Słowo, Pismo Święte za Ducha Świętego, czy ja źle to zrozumiałem?Płaskowicki Rys pisze:Usiłuję Duchem sprawy ciała umartwiać przez poddanie Słowu.
Czasem mi wychodzi lepiej a czasem gorzej ,ale dziękuje Bogu za Ducha Sw-Słowo dzięki któremu znam prawdę i wiem że Ona mnie wyswobodzi i uwolniony od swego ciała swoimi oczami będę oglądał mego wybawiciela ,który na koniec na ziemi stanie.
-
Płaskowicki Rys
-
brat
- Posty: 48
- Rejestracja: 25 sie 2008, 13:52
Axanna napisała:
Jeśli uważasz, że czynienie dobra w danej sytuacji jest dla Ciebie zbyt trudne, to możesz zrezygnować z czynienia dobra i szukać rozgrzeszenia na forach internetowych. Łagodnych "spowiedników" nie braknie. Możesz szukać poparcia dla postawy obojętności wobec ludzi potrzebujących pomocy. Ale możesz zamiast tego udać się do swojego pokoiku, upaść na kolana, bić się w piersi i prosić Boga, by udzielił Ci mocy i pomocy w wypełnianiu woli Pana Jezusa, czyli m.in. w czynieniu dobra.
Odnośnie zarzutu przybierania pozoru pobożności. Żaden śmiertelnik nie jest doskonały. Jednak zastanów się, którą postawę Bóg oceni pozytywnie: czy taką, w której człowiek z całego serca stara się wykonywać wszelką wolę Jezusa, mimo że mu czasem nie wychodzi, czy taką, w której człowiek z premedytacją mówi Panu "nie, tego nie wykonam!" ?
Nie napisałem, że czynienie dobra i wypełnianie woli Jezusa we wszystkim to żaden problem. Napisałem, że prostą sprawą jest udzielenie pomocy zamarzającemu pijakowi. Wbrew mojej intencji rozciągnęłaś moje słowa na wszelkie możliwe trudne sytuacje. Dyskutujesz nie ze mną, ale z tym, co mi przypisujesz.Zła interpretacja... ja tak nie mówię, że "nie wypełniajmy woli Jezusa"... jednak gadki o tym, jakie to "żaden problem, jakie nietrudne" uważam za nierzetelne... przebieranie pozoru pobożności, ot co...
Jeśli uważasz, że czynienie dobra w danej sytuacji jest dla Ciebie zbyt trudne, to możesz zrezygnować z czynienia dobra i szukać rozgrzeszenia na forach internetowych. Łagodnych "spowiedników" nie braknie. Możesz szukać poparcia dla postawy obojętności wobec ludzi potrzebujących pomocy. Ale możesz zamiast tego udać się do swojego pokoiku, upaść na kolana, bić się w piersi i prosić Boga, by udzielił Ci mocy i pomocy w wypełnianiu woli Pana Jezusa, czyli m.in. w czynieniu dobra.
Odnośnie zarzutu przybierania pozoru pobożności. Żaden śmiertelnik nie jest doskonały. Jednak zastanów się, którą postawę Bóg oceni pozytywnie: czy taką, w której człowiek z całego serca stara się wykonywać wszelką wolę Jezusa, mimo że mu czasem nie wychodzi, czy taką, w której człowiek z premedytacją mówi Panu "nie, tego nie wykonam!" ?
-
Axanna
Rozciągnęłam to prawda, dlatego, że sprawa się nie kończy na wypoczywającym w zaspie pijakowi i nie jest taka jednoznaczna i prosta, jak Ty ją, wbrew rzeczywistości, przedstawiasz. Nie chcesz dyskutować, to ja cię nie namawiam nawet, ale wolno chyba wypowiedzieć swoje zdanie...brat pisze:Nie napisałem, że czynienie dobra i wypełnianie woli Jezusa we wszystkim to żaden problem. Napisałem, że prostą sprawą jest udzielenie pomocy zamarzającemu pijakowi. Wbrew mojej intencji rozciągnęłaś moje słowa na wszelkie możliwe trudne sytuacje.
Tobie nie przepisuje tego, czego nie mówiłeś... zapytałam tylko.Dyskutujesz nie ze mną, ale z tym, co mi przypisujesz.
Posłuchaj no... bracie, rozmawiamy sobie. Ja nie napisałam, że "czynienie dobra jest dla mnie ZBYT trudne"... jestem tylko przeciw hasłom typu "żaden problem" - a to różnica, szkoda że jej nie dostrzegasz.Jeśli uważasz, że czynienie dobra w danej sytuacji jest dla Ciebie zbyt trudne, to możesz zrezygnować z czynienia dobra i szukać rozgrzeszenia na forach internetowych.
Ojjj... ileż sarkazmu... Ty to pewnie jesteś kategorycznym przeciwnikiem wszelakiego nawet śladu łagodności... no chyba że jedynie w stosunku do Twojej osoby, nieprawdaż? wszyscy inni "w kubeł" no nie?Łagodnych "spowiedników" nie braknie.
dzięki za "oświecenie"... sama bym w życiu się nie domyśliłam...Możesz szukać poparcia dla postawy obojętności wobec ludzi potrzebujących pomocy. Ale możesz zamiast tego udać się do swojego pokoiku, upaść na kolana, bić się w piersi i prosić Boga, by udzielił Ci mocy i pomocy w wypełnianiu woli Pana Jezusa, czyli m.in. w czynieniu dobra.
...czy taką, gdy człowiek wygłasza "ja zawsze! żaden problem!!!"... lecz tak naprawdę, jak słusznie to przyznałeś (wreszcie) mu "czasem nie wychodzi"... a więc nie aż takie proste, że "żaden problem"... :)Jednak zastanów się, którą postawę Bóg oceni pozytywnie: czy taką, w której człowiek z całego serca stara się wykonywać wszelką wolę Jezusa, mimo że mu czasem nie wychodzi, czy taką, w której człowiek z premedytacją mówi Panu "nie, tego nie wykonam!" ?
-
Jachu
- Posty: 10663
- Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
- Lokalizacja: Śląsk
Witam.Ja nie jestem pod zakonem(prawem) żydowskim,zakon chrześcijan nie obowiązuje,gdyż "z uczynków zakonu nie bywa usprawiedliwione żadne ciało"
Nasza podstawa to:Rz 3:20-26
20. jako że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach. Przez Prawo bowiem jest tylko większa znajomość grzechu.
21. Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków.
22. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy:
23. wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej,
24. a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.
25. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawidliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się
26. w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa.
(BT)
Pozdrawiam ciepło Jachu
Nasza podstawa to:Rz 3:20-26
20. jako że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach. Przez Prawo bowiem jest tylko większa znajomość grzechu.
21. Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków.
22. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy:
23. wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej,
24. a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.
25. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawidliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się
26. w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa.
(BT)
Pozdrawiam ciepło Jachu
- Al Mudrasim
- Posty: 1176
- Rejestracja: 15 paź 2007, 23:10
Bardzo ładnie cytujecie biblię, dodajecie piękne komentarze i w związku z tym chciałbym się Was o coś zapytać? Gdzie się podziały Wasze serca? Wszystko co mówicie, co cytujecie mógłby doskonale zrobić jakiś robot. Wszystko jest zimne , wyrachowane i przekalkulowane. Dlaczego od Was nie czuć zwykłego(już nie mówiąc boskiego) ciepła? Możecie mi na to odpowiedzieć?
Bóg, który stworzył Wszechświat, nie stworzył człowieka. Bóg, który stworzył człowieka, nie stworzył Wszechświata.
-
Axanna