Nie mam siły wybrac działu.

Jesteś nowy/a na forum? Tutaj możesz się z nami przywitać i napisać kilka słów o sobie. Obowiązuje wewnętrzny regulamin

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Chiyo
Posty: 13
Rejestracja: 23 sie 2026, 17:21

Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Chiyo »

Cześć! Nie mam siły żyć, zatem nie mam siły dobrać właściwie działu. Przepraszam. Nie wiem, czy ktoś tu zagląda. Chcę zapytać: Czy istnieje w ogóle jakaś prawdziwa religia? Czy znacie jakiekolwiek denominacje chrześcijańskie, w których naprawdę widać miłość, w której ludzie nie są inni na spędach religijnych, a inni dla swoich bliskich? Która nie nadyma pychą, że jesteśmy lepsiejsi i wybrani, co czyni ludzi finalnie gnuśnymi? Nie widzę miłości tam, gdzie zostałam wychowana. Ja nie widzę czegoś takiego, jak duch Boży, który powoduje ludźmi. W mojej rodzinie ważne jest, żeby nastukać tych wszystkich widocznych uczynków - być na zebraniu, być na głoszeniu, bez, kompletnie bez, tkniętej duszy i jej metamorfozy od wewnątrz. Nie widzę ani miłości bliźniego, ani miłości Boga, który nie odpowiada na modlitwy. Wychowałam się w przemocowym domu. Boga nigdy dla mnie nie było. Dosłownie - jakby nie istniał. Gdzie był dla dzieciaków z przemocy? Gdzie był, gdy popadałam w traumę religijną? Brat z mojego zboru popełnił samobójstwo. Ludzie ze zboru go dosłownie wyśmiewali przed śmiercią. Wstrząsnęło to mną.
Ostatnio zmieniony 02 wrz 2026, 13:59 przez Chiyo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7782
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Queza »

A byłaś u jakiegoś lekarza? Na przykład u psychiatry?
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Chiyo
Posty: 13
Rejestracja: 23 sie 2026, 17:21

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Chiyo »

Tak. Mam nadzieję, że pytasz bez podszycia cieniem ironii. Mam c-ptsd po dzieciństwie, więc to była konieczność. Dostrzegam, że leki mają naprawdę ograniczone działanie, jeżeli w sercu masz prawdziwe zapytania do świata. Wrócić z wojny do świata pokoju to jedno - pamiętać, jacy potrafią być ludzie - to drugie. Leki nie leczą też deficytów miłości z dzieciństwa czy niezaspokojonych potrzeb dorosłości.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7782
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Queza »

Pytam bo znam przypadek, gdzie depresję chciano wyleczyć modlitwą do Boga, pomijając terapię u lekarza. Myślę, że jak masz pretensje do Boga, że masz takie a nie inne problemy to On Ci nie pomoże. Może gdy przestaniesz zamartwiać się przeszłością to zawidnieje do Ciebie lepsza przyszłość. Czasami wystarczy odpuścić.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17684
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Bobo »

Cześć Chiyo!
Czy dobrze rozumiem, że byłaś wychowana w rodzinie Świadków Jehowy? Sama też jesteś ŚJ?
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Andej
Posty: 606
Rejestracja: 19 lip 2026, 13:01

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Andej »

Chiyo pisze: ↑
23 sie 2026, 17:33
Czy znacie jakiekolwiek denominacje chrześcijańskie, w których naprawdę widać miłość, w której ludzie nie są inni na spędach religijnych, a inni dla swoich bliskich?
Uważam, że zamiast szukać innych religii, innych wspólnot, powinnaś postawić na własną przemianę. Nie biadolić, nie szukać gdzieś, ale w sobie samej. To Ty masz być chodzącą miłością. To Ty masz dawać dobry przykład chrześcijańskiej miłości. Czynić to wszędzie tam gdzie jesteś.
Zamiast krytykować innych sama bądź wzorem.

Awatar użytkownika
radek
Posty: 5384
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: radek »

Prawdziwą satysfakcję w życiu nie przynoszą uzyskane od kogoś odpowiedzi na cząstkowe pytania. Przeznaczeniem Człowieka jest być opiekunem Świata, a więc nie brać od Świata, lecz ofiarowywać Światu zwłaszcza to, czego ludzie jeszcze nie są świadomi, że im będzie potrzebne. Do takiej kapłańskiej postawy trzeba mieć ogromną wiedzę i umiejętność interpretacji, a myśli słowa i czyny muszą komponować się z Prawdą
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć

Wielbiciel Pełni

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Henryk »

Andej pisze: ↑
23 sie 2026, 20:54
Uważam, że zamiast szukać innych religii, innych wspólnot, powinnaś postawić na własną przemianę. Nie biadolić, nie szukać gdzieś, ale w sobie samej. To Ty masz być chodzącą miłością. To Ty masz dawać dobry przykład chrześcijańskiej miłości. Czynić to wszędzie tam gdzie jesteś.
Zamiast krytykować innych sama bądź wzorem.
I to jest to! :-D
Nie oczekiwać od innych, ale zacząć od siebie.

RN
Posty: 7515
Rejestracja: 25 paź 2013, 19:49
Lokalizacja: Ziemia Łódzka

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: RN »

Chiyo pisze: ↑
23 sie 2026, 17:33
Cześć! Nie mam siły żyć, zatem nie mam siły dobrać właściwie działu. Przepraszam. Nie wiem, czy ktoś tu zagląda. Chcę zapytać: Czy istnieje w ogóle jakaś prawdziwa religia? Czy znacie jakiekolwiek denominacje chrześcijańskie, w których naprawdę widać miłość, w której ludzie nie są inni na spędach religijnych, a inni dla swoich bliskich? Która nie nadyma pychą, że jesteśmy lepsiejsi i wybrani, co czyni ludzi finalnie gnuśnymi? Nie widzę miłości tam, gdzie zostałam wychowana. Ja nie widzę czegoś takiego, jak duch Boży, który powoduje ludźmi. W mojej rodzinie ważne jest, żeby nastukać tych wszystkich widocznych uczynków - być na zebraniu, być na głoszeniu, bez, kompletnie bez, tkniętej duszy i jej metamorfozy od wewnątrz. Nie widzę ani miłości bliźniego, ani miłości Boga, który nie odpowiada na modlitwy. Wychowałam się w przemocowym domu. Boga nigdy dla mnie nie było. Dosłownie - jakby nie istniał. Gdzie był dla dzieciaków z przemocy? Gdzie był, gdy popadałam w traumę religijną? Brat z mojego zboru popełnił samobójstwo. Ludzie ze zboru go dosłownie wyśmiewali przed śmiercią. Wstrząsnęło to mną. Miłość nie istnieje.
Szukasz miłości, bo pewnie jej nie zaznałaś. Wiedz jednak o tym, że trwanie w wyłącznej miłości, gdzie otaczają słodkie uśmiechy i mowa ciuciuruciu tez się może znudzić. Z czasem stanie się to monotonne, mdłe i będziesz szukać odskoczni, przygody, aby sprawdzić jak to będzie, gdy będzie inaczej.
We wszystkim musi być umiar i rozwaga., bo nawet miłość, która jest niepohamowana, może stać się zgorszeniem.
Przy wyborze denominacji nie kieruj się tym, czy jest tam miłość, bo ta może być obłudna, ale kieruj się rozsądkiem.
Jak najmniej uniesień, a jak najwięcej twardego stąpania po ziemi.
WYŁĄCZ TELEWIZOR - WŁĄCZ MYŚLENIE

teska
Posty: 400
Rejestracja: 14 maja 2021, 21:49

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: teska »

Cześć! Nie mam siły żyć, zatem nie mam siły dobrać właściwie działu.
Chiyo,droga siostro czy mogę tak napisać ....?,współczuję Ci bardzo ,czasem warto się smucić ,bo przy smutnym obliczu serce jest dobre.
Aby znależć prawdziwych przyjaciół samemu trzeba być przyjacielem.Trzeba szukać Boga ,a kto szuka ,ten znajduje .To,że weszłaś na to forum świadczy ,że cenisz prawdę ze słowa Bożego.Komu tak naprawdę można zaufać ,na 100% to Bogu.To,że inni ludzie nie dopisują nie jest powodem gniewania się na Boga.Zwróć się zatem w modlitwie do Ojca w niebie .Zwróć się o pomoc do zaufanych pasterzy.Ale nie zaniedbuj też leczenia się u lekarzy i brania leków.Andej dobrze Ci radzi nie zmienimy innych ludzi ale siebie możemy zmienić.Zło dobrem zwyciężaj.
'' Twoje słowo jest prawdą. Dałem im poznać Twoje imię i dalej będę to robił, żeby przejawiali taką miłość, jaką Ty darzysz mnie, i żebym dzięki temu pozostawał z nimi w jedności.  Obdarzyłem ich chwałą, jaką Ty obdarzyłeś mnie, żeby stanowili jedno, tak jak my stanowimy jedno."

Chiyo
Posty: 13
Rejestracja: 23 sie 2026, 17:21

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Chiyo »

Dziękuję Wam za wszystkie za odpowiedzi.
Mogę odpisywać z poślizgiem, bowiem jestem poza domem, poza swoim województwem także.
Przyznaję też, że nie mam pewności, czy napisanie tu to był dobry wybór, czy to forum (to nic osobistego) jest bezpiecznym miejscem, żeby pisać o czymś, co zahacza o emocje, o traumę. Napisałam długi post, postanawiam go jednak na razie skrócić maksymalnie. Może jak opadną emocje, osądzę lepiej.
Bobo pisze: ↑
23 sie 2026, 20:48
Cześć Chiyo!
Czy dobrze rozumiem, że byłaś wychowana w rodzinie Świadków Jehowy? Sama też jesteś ŚJ?
Urodziłam się w rodzinie Świadków Jehowy. W domu jednak stosowana była przemoc i obecny był alkohol. Doświadczyłam wielkiej obłudy, ale również traktowania na zasadzie "widocznie ma powód, by się tak zachowywać" o ojcu, od brata starszego. Zero pomyślunku, tej mądrości Bożej, o której ciągle było nawijane. Zerowa pomoc od strony psychologicznej. Dzieci i ryby głosu nie mają. Ze strachu, że "sprowadzę złą sławę na imię Jehowy", nie powiadomiłam pedagogów szkolnych, a bardzo potrzebowałam pomocy kogoś z zewnątrz. W końcu wcześniej trzeba było powiadomić, że nie będzie się śpiewało hymnu, ubierało choinki czy świętowało z innymi urodzin.
Tu przerwę, jest to dla mnie okropnie trudne.
Zaraz będzie drugi post z cytatami.

Chiyo
Posty: 13
Rejestracja: 23 sie 2026, 17:21

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Chiyo »

Kolejny post.
Queza pisze: ↑
23 sie 2026, 19:57
Pytam bo znam przypadek, gdzie depresję chciano wyleczyć modlitwą do Boga
No... Też znam takich ludzi. Znam też ludzi, którzy twierdzą, że "Bóg jest najlepszym terapeutą". Tak mówiła zawsze między innymi pełnoczasowa pionierka (całe życie na pionierowaniu), mająca dzieci. Dzieci podrosły i mają poważne zaburzenia psychiczne. One chodziły na terapię. Niemniej wiele to mówi o niej. Pas i Biblia w natarciu były stosowane.
Myślę, że jak masz pretensje do Boga, że masz takie a nie inne problemy to On Ci nie pomoże.
Dobrze to czytać. Myślę, że zastanawianie się, co jest grane, to nie jest prosta pretensja. To rozczarowanie, ból, żal, świadomość, że mamy dwie wersje rzeczywistości i próba odnalezienia się w tym - Disneyowską, gdzie Świadkowie są kierowani przez Boga, mają szczere serca, zostali wybrani jako kosztowności z narodów, są lepsi od ludzi ze świata - i realną, materialną, fizyczną, bez żadnych fantazji. Dla mnie już złym towarzystwem jest moja rodzina i ludzie, którzy cicho przyzwalają na przemoc, a nie per se ludzie ze świata, z definicji i automatu. Zły jest ten, kto nie okazał się dobry. Zwykła logika i rozsądek.
Może gdy przestaniesz zamartwiać się przeszłością to zawidnieje do Ciebie lepsza przyszłość. Czasami wystarczy odpuścić.
Do tego chcę się odnieść, bo jeden pan wyżej napisał o biadoleniu, więc może warto powiedzieć, czym jest i czym nie jest trauma:

- Trauma to nie jest siedzenie pod gruszą, drapanie się po głowie i siłowe przywoływanie wspomnień.
- Trauma to stan, w którym doświadczasz reakcji z przeszłości w teraźniejszości. To stan, w którym idziesz na sprawdzian, egzamin, rozmowę o pracę, wchodzisz w sytuacje społeczne, czując niebywały lęk i mając wszelkie reakcje fizjologiczne, które towarzyszyły Ci, kiedy Twój ojciec pijany i agresywny wracał z pracy i szukał w Tobie zwady, by Cię bić.
- To stan, w którym stale zalewa Cię poczucie winy, jak wtedy, gdy rodzice zrzucali na Ciebie swoją niewydolność, poczucie niższości wobec innych, przepraszanie za istnienie w zwykłych, pozornie bezpiecznych, dorosłych relacjach, co działa destrukcyjnie na Ciebie i relacje, bo nie byłeś kochany, a tatuś krzyczał, że lepiej, żebyś zdechł, wstyd, jak w tedy, gdy Cię upokarzano - I TO POMIMO, ŻE NIE CHCESZ TYCH EMOCJI.
- Trauma to stan, w którym ni stąd, ni zowąd zalewa Cię fala wspomnień i/lub fala silnych, skrajnych, negatywnych emocji, zaczynasz próbować pływać w tej toni, by utrzymać się na powierzchni, rozumowo to usystematyzować, jesteś wciągany do bycia w głowie. To nie jest Twój wybór. Ty starasz się siebie ratować.
- Trauma jest stanem, który praktycznie zawsze wywołuje ostatecznie choroby autoimmunologiczne. Koszmar błędnego koła.
- Trauma to stan, w którym często nie czujesz, kiedy chce Ci się siku, aż pęka Ci pęcherz, kiedy jest Ci za zimno, a kiedy za ciepło, kiedy jesteś głodny i należałoby się posilić - jeżeli przemoc dotknęła (dotykała) naruszenia nietykalności cielesnej, to na zawsze zmienia Ci się czucie ciała. Nazywa się to dysocjacją.
- Trauma jest stanem, który da się często zobaczyć na skanach mózgu, zwłaszcza u dzieci i gdy trauma występowała w dzieciństwie.

Na razie tyle. Pozdrawiam.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Henryk »

Chiyo pisze: ↑
23 sie 2026, 17:33
Cześć! Nie mam siły żyć, zatem nie mam siły dobrać właściwie działu. Przepraszam. Nie wiem, czy ktoś tu zagląda. Chcę zapytać: Czy istnieje w ogóle jakaś prawdziwa religia? [...]
Miłość nie istnieje.
Jestem człowiekiem wierzącym – a przynajmniej za takiego się uważam. I właśnie dlatego chcę Ci powiedzieć coś, co może zabrzmi ostro, ale jest ważne: nie ma na ziemi wyznania, w którym wszyscy są szczerzy, gdzie dominuje wyłącznie miłość, a pycha i przekonanie o własnej „lepszości” są nieznane. :-(
Wszędzie są ludzie lepsi i gorsi, niezależnie od wyznawanej wiary czy denominacji. A już z całą szczególną ostrożnością warto podchodzić do tych grup, które głoszą o swojej „prawdziwości” i jedynej drodze do nieba – bo tam najczęściej rodzi się duchowa pycha i kontrola. :!:

Sam byłem wychowywany w rodzinie głęboko religijnej, ale nie bezmyślnej. Nauczono mnie, że nic nie wolno przyjmować bezkrytycznie tylko dlatego, że „któryś brat powiedział tak, albo tak”.
To zostało mi do dziś: muszę być wewnętrznie przekonany do swoich racji, a nie tylko powtarzać cudze hasła.
I właśnie z tego przekonania piszę Ci też: Bóg dozwolił na rozwój medycyny – i powinniśmy bez skrępowania, bez wyrzutów sumienia, korzystać z tych zdobyczy.
Dotyczy to nie tylko stomatologa, okulisty czy chirurga, ale też psychiatry i psychologa. :!:
To nie jest „brak wiary” – to korzystanie z narzędzi, które Bóg sprawił, że ludzie mogli odkryć i rozwinąć.

To, co piszesz, świadczy o tym, że jesteś zrozpaczona, załamana i – mówię to wprost – czasem masz bardzo złe myśli. :-(
Nie poddawaj się. Prawda jest w naszych sercach, a nie w denominacjach.
Wiem, jak to wygląda w rodzinach „świadkowskich” – miałem sporą część rodziny w Organizacji. Znikąd pomocy, a od „świata” nie można jej przyjmować. Koło zamknięte.
To, co opisujesz – brak miłości, życie na odhaczanie uczynków, bycie na zebraniu i na głoszeniu bez tkniętej duszy, wyśmiewanie brata przed samobójstwem – to nie jest „normalne” chrześcijaństwo. To dosłownie pasuje do opisu sekty destrukcyjnej.
Zaraz „zjedzą” mnie tu Świadkowie Jehowy, ale nie bój się szukać pomocy u psychologa!

Z Twojego tekstu wynika, że jesteś już „na krawędzi”. Rozmowa z „braćmi” tylko pogłębi Twoją traumę.
To samo zauważam w denominacji, do której sam należę. Wszędzie są problemy natury psychicznej, a wiara nas od tego nie ochroni.
Bóg nie czyni dziś cudów w sposób spektakularny, nie odpowiada na modlitwy tak, jakbyśmy chcieli. Więc sama modlitwa czy czytanie Biblii nie wyleczy nas z chorób – ani ciała, ani duszy.
Rozglądnij się wokoło, a może dojrzysz kogoś, kto naprawdę kieruje się duchem Bożym – taki ktoś często jest cichy, niepozorny, zamknięty w sobie, a nie ten, który najgłośniej krzyczy o „prawdzie”.
Ale nawet jeśli go znajdziesz, to nie zwalnia Cię z obowiązku zadbania o siebie tutaj i teraz – przez rozmowę z psychologiem, terapeutą, osobą przeszkoloną w pracy z traumą i kryzysem. Nawet, gdy jest to "światus".
Wiem, że to co piszę, będzie uważane za herezję także przez pewną część pośród moich braci i sióstr. Wszędzie są fanatycy.

Nie jesteś sama. I to, co czujesz, ma prawo istnieć – także "rozczarowanie" Bogiem, złość na ludzi, na całą tę „religię”, która Cię zraniła.
Ale proszę Cię: nie rezygnuj z siebie. Sięgnij po pomoc, która jest dostępna – także tę „świecką”.
To nie jest zdrada wiary. To jest akt odwagi i dbania o życie, które Bóg Ci dał.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7782
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Queza »

Ja nie tyle jestem wierzącą co wiedzącą, że Bóg jest i pomaga w takich beznadziejnych przypadkach. Ten Bóg jest żywy, jest światłem, jest energią i nie jest obojętny na problemy innych. Tylko, że nie zawsze pojawia się tam, gdzie by się wydawało, że napewno tam jest. Tam, gdzie pozory pobożności tam i zatwardziałość serca, a Bogu należy ufać właśnie wtedy gdy nam się grunt wali pod nogami.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Sławomir59
Posty: 518
Rejestracja: 17 lip 2026, 7:52

Re: Nie mam siły wybrac działu.

Post autor: Sławomir59 »

Henryk pisze: ..Nie poddawaj się. Prawda jest w naszych sercach, a nie w denominacjach.
Wiem, jak to wygląda w rodzinach „świadkowskich” – miałem sporą część rodziny w Organizacji. Znikąd pomocy, a od „świata” nie można jej przyjmować. Koło zamknięte.
To, co opisujesz – brak miłości, życie na odhaczanie uczynków, bycie na zebraniu i na głoszeniu bez tkniętej duszy, wyśmiewanie brata przed samobójstwem – to nie jest „normalne” chrześcijaństwo. To dosłownie pasuje do opisu sekty destrukcyjnej.
..nie bój się szukać pomocy u psychologa!
Z Twojego tekstu wynika, że jesteś już „na krawędzi”. Rozmowa z „braćmi” tylko pogłębi Twoją traumę. ..to nie zwalnia Cię z obowiązku zadbania o siebie tutaj i teraz – przez rozmowę z psychologiem, terapeutą, osobą przeszkoloną w pracy z traumą i kryzysem. Nawet, gdy jest to "światus". To nie jest zdrada wiary. To jest akt odwagi i dbania o życie, które Bóg Ci dał...
Czy wierzący chrześcijanin powinien bezkrytycznie przyjmować psychologiczne wyjaśnienia człowieka, jeżeli dana teoria psychologii została zbudowana na założeniach sprzecznych z jego wiarą ? Np. na ateizmie ? Dlaczego uważasz, że głoszenie o Królestwie Bożym jest destrukcyjnym brakiem miłości, a zaniechanie głoszenia i wspólnych zebrań to "akt odwagi" ? Czy tego naucza Biblia ? Skąd pomysł, że głosiciele mają "traumę", nie dbają o życie i potrzebują pomocy psychologa ?

Zablokowany

Wróć do „Przywitaj się i przedstaw :-)”