DonCicio pisze: ↑27 paź 2025, 7:02
Nowa wuka pisze: ↑26 paź 2025, 21:11
Ogarnij się. Co twoje cytowanie mnie ma wspólnego z pytaniami, które zadałam?
Odrzuca mnie cała ta sytuacja. Widać z jaką butą podchodzicie
do ludzi.
Po prostu odniosłem wrażenie, że na przestrzeni 6 ostatnich lat musiało się wydarzyć coś w Twoim życiu, co Ciebie odmieniło:
wuka pisze: ↑19 paź 2019, 11:07
Albertus pisze:Katolickie ewangelizowanie poprzez chodzenie po domach parafian jest marginalnym zjawiskiem ponieważ KK preferuje inne formy ewangelizacji.
Jakie?
Nigdy nie słyszałam o ewangelizacji osobistej, o chodzeniu po domach itp. Więcej powiem. Katolicy nawet w wąskim gronie nie lubią rozmawiać na temat Jezusa, wiary itp. Rozmowy ograniczają się najczęściej do obrobienia tyłka księżom (fajny temat - najbliższa parafia, tudzież pobliskie), do krytykowania pana Rydzyka (tu jest jazda że hoho), krytykowanie zachowań i bieżace sprawy praktyczne (zdzierstwo księży przy usługach, jak śluby, pogrzeby itp.), w okresie kolędowania - jak bardzo nie znoszą kolędy.
Ps.Kiedy mieszkałam w Toruniu i miałam serdeczne i bliskie kontakty z siostrami z Zboru, wielką siłę i radość czerpałam z rozmów o Panu Jezusie i w ogóle o Słowie Bożym.
Spotykając się często prywatnie zawsze tematy schodziły na Boże sprawy. To było naturalne. Po przeprowadzce próbowałam z katolikami (innych opcji tu nie ma) podjąć takie rozmowy.

Bez komentarza...
Co takiego się wydarzyło Nowa wuka?
???
Od około 20 lat absolutnie nic się u mnie nie zmieniło. Fizycznie, otoczeniowo", w relacjach osobistych itp.
Znowu nie pojmuję dlaczego jestem odpytywana, wzywana do odpowiedzi, ciągnięta za język , jak absolutnie nikt na tym forum!. Czy ja z ciebie/z was wyciągam jakieś informacje? Nie, bo szanuję prywatność. Zresztą nawet jeśli o coś zapytam to i tak żadnej odpowiedzi nie dostaję.
Ale ja rozumiem, że lata służby w organizacji nauczyły cię nigdy nie odpowiadać wprost, krótko, zwięźle, treściwie na zadane pytanie. Wy ZAWSZE kota ogonem wywracanie, kluczycie, bawicie się w opowieści dziwnej treści, ciągniecie informacje sami nic od siebie nie dając, owiewacie pseudo-tajemnicą sprawy najprostsze, aby zrobić wrażenie na rozmówcy, że jesteście wyżej, ponad, że "my coś wiemy", ale nie powiemy aż do nas przystąpisz, aż cię wciągniemy.
Dużo by pisać.
To, że 20 lat temu wyprowadziłam się z Torunia, gdzie było tak, jak opisałam, nie znaczy, że coś się zmieniło w ciągu 6 lat.
Nie kolego. Oprócz izolacji zmieniło mam w pakiecie samotny i osobisty wzrost duchowy, samodzielne poszukiwania, doświadczenia i poznawanie z książek, z innych źródeł informacji, które mnie ciekawią. W kwestii Boga, Chrystusa, Jezusa, Biblii itd.
I jeszcze raz ci napiszę: czy możesz odpowiedzieć, dlaczego znowu łazikowanie stosujecie i to d NIEDZIELEĘ, bo tak wam wygodniej, bo katolikom można przeszkadzać, wy macie wolne, a to, że ktoś być może niedzielę uważa za dzień święty i stosuje się do zasad przyjętych w tradycji własnej religii - macie w nosie. Można wpaść i wypytywać obce osoby o sprawy intymne, osobiste, a w dodatku poruszać sprawy wrażliwe, jak śmierć bliskich osób.
Chyba muszę znowu waszym włodarzom w mieście w sali króla przypomnieć, aby odgrzebali moje pismo sprzed lat, że NIE ŻYCZĘ SOBIE TAKICH NAJAZDÓW.
Gdyby to była Ameryka to mogłabym strzelać, a tu nie. Tu można wleźć do domu, przeszkodzić w rodzinnym obiedzie, w modlitwie i wypytywać co myśli obcy człowiek o tym, czy o tamtym.
Naprawdę, przekraczacie granice.