Prawo Mojżeszowe - przedziwna taktyka wojenna

Dział, który przyczynia się do naszego duchowego rozwoju oraz prowadzi do refleksji nad tekstem biblijnym

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Bilberry
Posty: 396
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:25

Prawo Mojżeszowe - przedziwna taktyka wojenna

Post autor: Bilberry »

Właśnie przeczytałem 20 rozdział księgi Powtórzonego Prawa. Za każdym razem gdy czytam, zadziwiaja mnie te przepisy:
1 Jeśli się udasz na wojnę przeciw twemu wrogowi, a zauważysz, że koni, rydwanów i ludzi tam jest więcej niż u ciebie, nie lękaj się ich, gdyż z tobą jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej*. 2 Gdy będziecie zaczynali walkę, wystąpi kapłan i przemówi do narodu, 3 mówiąc mu: «Słuchaj, Izraelu! Zaczynacie dzisiaj walkę przeciw wrogom waszym, niech trwoga przed nimi was nie ogarnia! Niech serce wam nie drży! Nie bójcie się, nie lękajcie się! 4 Gdyż z wami wyrusza Pan, Bóg wasz, by walczyć przeciw wrogom waszym i dać wam zwycięstwo».
5 * Zwierzchnicy niech powiedzą następnie narodowi: «Kto z was zbudował nowy dom, a jeszcze go nie poświęcił, niech idzie i wraca do swego domu, bo mógłby zginąć na wojnie, i kto inny by go poświęcił.
6 Kto z was zasadził winnicę, a nie zebrał jej owoców, niech wraca do domu, bo mógłby zginąć na wojnie, a kto inny by zebrał jej owoce. 7 Kto żonę poślubił, a jeszcze jej nie sprowadził do siebie, niech wraca do domu, bo mógłby zginąć na wojnie, a kto inny by ją sprowadził do siebie».
8 Niech jeszcze zwierzchnicy powiedzą do narodu: «Kto się lęka, czyje serce drży, niech wraca do domu, by nie struchlało serce jego braci, jak jego».
Najgorszą zmorą wszystkich armii zawsze byli dezerterzy. Chyba nigdzie indziej nie ma prawa, żeby strachliwi sami poszli do domu.

Jak to prawo wyglądało w akcji mamy w Sędziów w historii o Gedeonie (Sędziów 7:3):
Wobec tego tak wołaj do uszu ludu: Ten, który się boi i drży, niech zawróci ku górze Gilead i chroni się»*. Tak więc odeszło z ludu dwadzieścia dwa tysiące, a pozostało dziesięć tysięcy.

kato
Posty: 472
Rejestracja: 24 maja 2006, 7:18

Post autor: kato »

Bardzo logiczne.

1. Propaganda podnosząca ludzi na duchu. Wyobraźcie sobie atakujące rydwany, ówczesne czołgi, na piesze wojska. Bez wysokiego morale (i głazów na drodze) wszystko się rozsypie.
2. Chronimy potencjał narodu, czyli tych, którzy mogą spłodzić następnych wojowników.
3. Na wszelki wypadek odsyłamy czy zabijamy potencjalnych dezerterów. Taki człowiek, to jak wbicie noża w plecy. Inna sprawa, że z tchórza pożytek niewielki.

tessa

Post autor: tessa »

Przedziwna taktyka wojenna......chodzi o to ,że za Izraelitów walczył sam Bóg Jehowa i nie liczba wojsk była tutaj najważniejsza.

Wj 14:14 NS "Jehowa będzie za was walczył, a wy będziecie milczeć"."

Joz 10:14 NS "I ani przedtem, ani potem nie było takiego dnia, jako że Jehowa wysłuchał głosu człowieka, gdyż sam Jehowa walczył za Izraela."


Joz 23:3 NS "A wy widzieliście wszystko, co Jehowa, wasz Bóg, uczynił ze względu na was wszystkim tym narodom, gdyż to Jehowa, wasz Bóg, walczył za was."

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

mój tata mawiał:
Z armią lwów pod dowódctwem zająca zwycięży armia zajęcy po dowódctwem lwa.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

Na wojnę wyruszały wojska by łupić i grabić. Najczęściej jesienią gdy plony czekały na rzeńców. Jeśli Bóg ingerował w obronie swego ludu najczęściej do zagłady wrogiej armii dochodziło w nocy. Miecz był obosieczny by można było posługiwać się nim prawą i lewą dłonią co dla praworęcznych żołnierzy wroga było zaskoczeniem gdy stracili np. prawe ucho. Przy ogniskach siadało po 2 lub 3 żołnierzy, co dawało wrażenie olbrzymiej armii. Wystawiano straże nocne aby wróg nie zaskoczył śpiących.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

No i były też akty wybawiania od wrogów w świetle dnia, kiedy to nawet słońce stanęło.
No i czasami żaden miecz nie był potrzebny, kiedy Izraelici szli na miejsce bitwy ze śpiewakami na czela i gdy doszli... a tam same trupy!
A innym razem to po prostu grad kamieni na głowy poleciał... to było zaskoczenie!
Że już nie wspomnę o tym, że czasami Bóg wrogów utopił...

Awatar użytkownika
kansyheniek
Posty: 3159
Rejestracja: 22 wrz 2007, 18:55
Lokalizacja: Kleve,Niemcy

Post autor: kansyheniek »

Anowi pisze:mój tata mawiał:
Z armią lwów pod dowódctwem zająca zwycięży armia zajęcy po dowódctwem lwa.
Muszę cie oświecić.Te słowa wypowiedział Napoleon z tą tylko różnicą,że Napoleon mówił o owcach nie o zającach.
tessa pisze:Przedziwna taktyka wojenna......chodzi o to ,że za Izraelitów walczył sam Bóg Jehowa i nie liczba wojsk była tutaj najważniejsza.
A mnie sie wydaje,że chodzi o wiarę.Brak wiary w zwycięstwo oznaczało klęskę.

Nie ma tutaj nic o taktyce wojennej.Zastanawiam sie czy w ogóle wiecie co to takiego jest taktyka czyt. strategia. ;-)
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Zastanawiam sie czy w ogóle wiecie
A czemu się zastanawiasz...?

Bilberry
Posty: 396
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:25

Post autor: Bilberry »

kansyheniek pisze:Nie ma tutaj nic o taktyce wojennej.Zastanawiam sie czy w ogóle wiecie co to takiego jest taktyka czyt. strategia. ;-)
a czytałeś Sztukę wojny Sun Tzu
wojna zaczyna się na długo przed spotkaniem się dwu armii

i aby wrócić do Biblii (Łukasza 14:31, 32)
(31) Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? (32) Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.

Awatar użytkownika
kansyheniek
Posty: 3159
Rejestracja: 22 wrz 2007, 18:55
Lokalizacja: Kleve,Niemcy

Post autor: kansyheniek »

Bilberry pisze:a czytałeś Sztukę wojny Sun Tzu
wojna zaczyna się na długo przed spotkaniem się dwu armii
Przyznaje,ze nie czytałem.

Podtrzymuje jednak,że te słowa to nie "dziwna taktyka wojenna",ale pewna próba wiary.
Bobo pisze:A czemu się zastanawiasz...?
Dziwne pytanie.Tak na marginesie,to nie miałem zamiaru nikogo urazić.
"NIE JEST WAŻNE KTO MA RACJĘ,ALE CO JEST RACJĄ!!!"

Bilberry
Posty: 396
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:25

Post autor: Bilberry »

Aby rozszerzyć ten temat, parę dodatkowych myśli. Wiele osób pisało, że taki sposób działania wymagał wiary i mają rację. Dowódca naprawdę musiał ufać Bogu jeżeli tuż przed bitwą pozwalał, żeby niektórzy poszli sobie do domu.

W momencie pisania tej zasady używano rydwanów wojennych oraz konnicę. Atak rydwanów mógł bez problemów pokonać przewyższającą go piechotę. Podobnie można powiedzieć o konnicy. Żołnierz na koniu jest mniej więcej równy trzem piechurom.
(Powtórzonego Prawa 20:1):
Jeśli się udasz na wojnę przeciw twemu wrogowi, a zauważysz, że koni, rydwanów i ludzi tam jest więcej niż u ciebie, nie lękaj się ich, gdyż z tobą jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej.
A jednak prawo nakazywało (Powtórzonego Prawa 17:16):
Tylko nie będzie on nabywał wielu koni
jakby to porównać do naszych czasów, to rada ta brzmi: nie kupujcie nowoczesnej broni: czołgów, samolotów itd. itp.
izraelici nie mieli kupować koni, aby nie stracić zaufania

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblijne studium”