Henryk pisze: ↑27 lip 2021, 8:36
26 lipca jest dniem pamięci ofiar Strażnicy.
nike
Tak wygląda źle pojęta wiara, to nie jest wiara z serca to jest wiara przymuszana, a Bóg takiej wiary nie wymaga.
Jak można tracić kontakt z dziećmi lub rodzicami, tylko dlatego,że różnią się światopoglądem? Czy tego nauczał Jezus???
wuka
Żaden rozsądnie myślący człowiek nie porzuca rodziny z takiego powodu.
To, jak wielką nienawiścią do Świadków Jehowy pała Henryk i „spółka”, zapodając ten temat, i temu przyklaskując, świadczy tylko o jednym, to postawa anty-chrześcijańska (
1 Jan 2:18), niegodna chrześcijanina. Jezus nakłaniał swoich prawdziwych naśladowców … powtarzam, prawdziwych naśladowców:
Mat 5:44 „Ja jednak wam mówię: Kochajcie swoich nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” …, czyli za Was, prześladowcy! (
Łuk 6:27,28)
To dewiza życiowa, którą mają kierować się prawdziwi chrześcijanie. Miliony Świadków Jehowy, idąc codziennie do służby na całym świecie, między niejednokrotnie wrogo nastawionych ludzi, narażając swoją wolność, zdrowie a bywa, że i życie, dowodzą, że
„kochają swoich nieprzyjaciół”.
… a Wy??? Mając blade pojęcie o sensie słów Jezusa, wylewacie wiadra pomyj na tych, którzy mieli odwagę pójść za Nim (
Fil 3:7-9):
Łuk 18:28-30 "Wtedy Piotr się odezwał: „My zostawiliśmy to, co mieliśmy, i poszliśmy w twoje ślady”. Na to on im powiedział: „Zapewniam was, że nie ma nikogo, kto by zostawił dom, żonę, braci, rodziców czy dzieci ze względu na Królestwo Boże i kto by już teraz nie otrzymał wielokrotnie więcej, a w nadchodzącym nowym świecie — życia wiecznego”
Zachowujecie się tak, jak uczniowie Jezusa, których poddał próbie, wykazując im, że brak zrozumienia może łatwo oddzielić ich o Niego, a nawet zgorszyć (
Jan 6:43-65) ... przeanalizujcie dokładnie tę relację:
Jan 6:60,61 "Na jego słowa wielu uczniów rzekło: „To, co mówi, jest szokujące. Nie da się tego słuchać!”. Ale Jezus, świadomy, że jego uczniowie są oburzeni, odezwał się do nich: „To was gorszy?"
nike
Żeby gardzić takimi rodzicami czy dziećmi? zacytuj teksty.
Żeby Was jeszcze bardziej
„zgorszyć”, żebyście jeszcze bardziej pałali nienawiścią do ludzi, którzy starają się przestrzegać Bożego Prawa, podam Wam przykład ekstremalny, o który, w swojej niedojrzałości duchowej, prawdopodobnie się potkniecie.
W Prawie danym Izraelitom jest
„nakaz” mówiący, że masz zabić twojego syna, córkę, żonę lub przyjaciela.
[„ (...) Jezus odezwał się do nich: 'To was gorszy?'”]:
PWT 13:6-11 „Jeśli to twój brat — syn twojej matki — albo twój syn, twoja córka, twoja ukochana żona lub twój bliski przyjaciel będzie próbować potajemnie cię kusić: ‚Chodźmy i służmy innym bogom’, bogom, których nie znasz i których nie znali twoi przodkowie, bogom, którym służą narody żyjące dookoła was, czy to blisko, czy daleko, od jednego krańca ziemi do drugiego, nie wolno ci ulec komuś takiemu i go usłuchać, nie wolno ci użalić się nad nim, okazać mu współczucia ani go chronić.
Masz go bezwarunkowo zabić . Ty pierwszy masz podnieść na niego rękę, żeby go uśmiercić, a dopiero potem cały lud. Ukamienujesz go, bo próbował odciągnąć cię od Jehowy, waszego Boga, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Wtedy cały Izrael usłyszy o tym i zacznie się bać. I nikt z ludu już nigdy nie dopuści się wśród was takiego zła jak to"
Tylko pozbawiony uprzedzeń, zrozumie sens tego bezwzględnego nakazu i pojmie, o co chodziło Jezusowi, kiedy powiedział:
Mat 10:37 "Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godny. I kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godny"
A teraz Henryku i „spółko”, wylejcie kolejne wiadra nienawiści (
2 Tym 3:3) na tych, którzy chcą przestrzegać tego, co dla innych, jak dotąd, jest nieosiągalne …