Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

Co to jest kontekst całej Biblii? Czy na pewno rozumiesz pojęcia których używasz, czy tylko powielasz koncepcje ze Strażnicy?
No... jak się nie wie co napisać, to trza zwalić na Strażnicę. Dość ubogo, panie dzieju z umiejętnością rozmowy. No ale...
Co to kontekst całej Biblii. Mnie o to pytasz znawco pism? Przecież dobrze wiesz.
No i po co skręcasz w temat Jezusa? Przecież rozkminiamy temat tchnienia ducha. Podałem kilka wersetów, które 'rozkminiają' Ciebie jako oszukującego nauczyciela. Pisz wszystko a nie pociachane i luźno powiązane sprawy.
I tu się rozwalają twoje filozofie. Z jednej strony TYLKO JEZUS, ale chętnie powołujesz się na Mojżeszowe pisma i je nam wykładasz. Ma to sens?
Jaki sens powoływać się na coś, co ciebie nie obowiązuje, ale swoją mądrość właśnie na tej bazie wygłaszasz.

Brakuje ci konsekwencji, ale co mi tam. O Strażnicy dwa razy za dużo. Cytowałem Biblię, a nie Strażnicę. Ale domyślam się co w ten sposób chcesz wykazać :-D
Oszołomstwu mówię NIE!

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: RM »

Bobo,
biblia to treści niosące życie lub śmierć. Więc kontekst całej Biblii, to bigos, a najlepszy bigos mają w Kościele Rzymskim, bo ich teologii znajdziesz wszystko. Wy,Świadkowie Jehowy, macie bigos raczej kiepski, bo głównie zrobiony ze starych składników, i dlatego napisałeś: po co skręcasz w temat Jezusa? A gdzie mam skręcać? Mnie nie interesuje kontekst całej Biblii, czyli bigos. Mnie interesuje pojmowanie tematów w kontekście życia, Drzewa Życia, czyli Jezusa.
Pisząc o Strażnicy, chciałem Ci uzmysłowić Twój kontekst rozumowania, który jest uwarunkowany branżową literaturą a nie Biblią, a który nie ma nic wspólnego z moim. Negatywne emocje związane z moją osobą, przesłaniają Ci horyzont i zamykają Twój umysł na prawdę. Dlatego, chociaż bardzo rzetelnie i dokładnie opisywałem życie i owo tchnienie, Ty nie jesteś zainteresowany treścią, tylko usilnie poszukujesz tzw. haka, aby udowodnić jakieś moje niedomagania. Oczywiście takie niedomagania istnieją, ale Ty Bobo nie masz żadnych szans żeby je obnażyć, ponieważ różnica potencjałów pomiędzy nami jest za duża.
Z tego co napisałeś nie wiem, czy w Twojej teologii człowiek ma w sobie ten sam dech życia co koń. Natomiast ja już pisałem mnóstwo razy, że człowiek ma dwie natury: duchową i fizyczną, w odróżnieniu do konia, który jest bytem jedynie fizycznym. Zatem "tchnienie Boga " w Ogrodzie, to jest duchowe życie, które człowiek utracił wraz ze spożyciem owocu poznania dobra. Zatem po opuszczeniu Ogrodu, aż do Chrystusa, dech życia w człowieku, to tylko życie fizyczne, czyli takie samo, jakie ma koń. Dopiero od Chrystusa, otwiera się droga do odzyskania duchowego życia. Dlatego Kohelet pisał o człowieku jak o koniu. A to, że używał zwrotu "tchnienie życia", nie oznacza, że to jest to samo tchnienie, które Bóg dał człowiekowi w Ogrodzie, ponieważ owo tchnienie w Ogrodzie, człowiek utracił, jak napisano:...z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz.. <Mam nadzieję, że to zrozumiesz, bo jeśli nie zrozumiesz, to ja już inaczej nie dam rady.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

Nie tłumacz mi więcej, bo... twoje filozofowanie sprawia, że z takimi bajkami się nie dyskutuje. Np. nigdy nie zajmowałem się uzasadnianiem czy obalaniem istnienia czerwonego kapturka. Bajka jest bajką bez dyskusji.
90% swoich założeń nie masz jak udowodnić. To tylko wytwór twojej wyobraźni i zdaje się, że też jak u wybranej Objawionej nie wiadomo z czego ani skąd.
Panie kolego, temat jest ks. Rodzaju i zrozumiałe jest, że w tej samej księdze Rodzaju masz tchnienie jak u człowieka, jak i u konia. Nie ma jak udowodnić, że owe tchnienia się czymś różniły co po prostu z sufitu ci spadło.
Dlatego rozmawiając o treści Rodzaju nie musisz robić skrętów na inne tematy. Tak się rozmawia ze schizofrenikami, tam wszystko jest powiązane, poplątane i nigdy do ładu z nim się nie dochodzi. On i tak wie swoje.
Oszołomstwu mówię NIE!

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: RM »

No widzisz, Twoje możliwości intelektualne są takie, że gdybyś chciał chciał zrozumieć powierzchownie mój post, potrzebowałbyś na to, co najmniej pół godziny. A Ty po kilku minutach odpisujesz mi jakieś emocjonalne treści, sorry, pozbawione jakiegokolwiek merytorycznego sensu. Jeśli chcesz się trzymać przekonania o słuszności teologii Świadków Jehowy, to nie czytaj moich postów, bo treść w nich zawarta, zniszczy Twoją wiarę. Lepiej żebyś był porządnym Świadkiem Jehowy, niż rozbitym wrakiem człowieka.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

Dziękuję za komplement. Jeśli ogarniam coś w minutę co na ogół robi się w pół godziny to chyba dobrze, nie? Rzecz w tym, że wielkiej głębi tam nie dostrzegam. Po prostu, ponosi cię wyobraźnia,którą mam również. Naprawdę mógłbym pisać bajki.
Nie zakochuj się w swoich pomysłach i swojej filozofii.
Oszołomstwu mówię NIE!

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: RM »

Nie Bobo, Ty tego nie ogarnąłeś, jedynie dokonałeś komparacji, czyli porównania.
Wyjaśnię o co chodzi. Kiedy człowiek jest długo w tzw. zborze zamkniętym, czyli unikającym wymiany poglądów i debaty z innymi społecznościami o odmiennych poglądach, myślenie ludzi w takim zborze zostaje uporządkowane wg zadanych schematów. To znaczy, że członkowie takiej społeczności zostają zindoktrynowani, a ich myślenie zostaje sprowadzone do przetwarzania i odtwarzania określonych schematów, tzw. porządku.
Jeśli taki człowiek znajdzie się w sytuacji konieczności konfrontacji z osobami o innych poglądach, to w pierwszym etapie, poglądy inne zostają porównane ze schematami zapisanymi w umyśle owego człowieka. Taka sytuacja trwa rzeczywiście bardzo krótko i pojawia się pierwsza konkluzja: nie zgadza się. Negatywny wynik porównania jest artykułowany słowami np.: ale bajki. Tak wygląda "myślenie" oparte na komparacji. Cechą charakterystyczną takiego "myślenia" jest brak merytorycznej argumentacji i używanie określeń, które mają na celu jedynie deprecjonowanie adwersarza lub stygmatyzację treści. Jeśli jednak człowiek z tak ukształtowanym umysłem trafia na szersze forum, zaczynają go traktować jak sekciarza lub fundamentalistę.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

Konfrontacje z innymi wyznaniami? Bo to nie znasz Bobo ile tysięcy godzin spędził w życiu na takich konfrontacjach. Nie tylko z chrześcijanami. Uczciwie mogę powiedzieć że w ogóle ŚJ mają, z wiadomych względów, największe możliwości konfrontacji z innymi poglądami. Ty sprawę sprowadzasz do tego, że bycie w religii ogranicza i tylko porównuje się swoje z innym. Nie uważam, że takie porównania są złe. Jeśli na podstawie Biblii ktoś mi coś chce zasugerować, czy do czegoś przekonać to niech to zrobi. Ja to porównam, ale z Biblią. Dokładnie tak, jak to zrobiłem z twoją nauką dot. tchnienia. Temat utknął, gdyż... biblijne nie udowodnisz tych racji, jakoby tchnienie miało jakich duchowy wymiar a po drugie, że są jakieś dwa rodzaje tchnień.
No i zaczęło się wytykanie Strażnicy.
Bardzo fatalny styl konwersacji.
Wystarczy, że ŚJ zacytuję werset, a rzecz sprowadza się do Strażnicy.
Nawiasem... to co napisałem, nie znajdziesz nigdzie w publikacjach ŚJ.
Tak więc lipa.
Oszołomstwu mówię NIE!

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: RM »

Nie Bobo.
Świadkowie nie są konfrontowani z innymi wyznaniami. To jest sugestia całkowicie nieprawdziwa jakoby byli. Oni nawiązują jedynie kontakt z osobami religijnymi, ale pozbawionymi wiedzy biblijnej. Ja jestem tego przykładem. ŚJ zaczęli do mnie przychodzić. Byli trzy razy deklarując chęć studiowania Bilii. Rozmawiałem z nimi jedynie na tematy, które sami zapodali. Każde spotkanie kończyło się listą moich pytań, na które mieli odpowiedzieć na kolejnym spotkaniu. Na kolejne spotkanie przychodzili w 50% w innym składzie i nie kontynuowali tematu, tylko rozpoczynali nowy. Po trzech spotkaniach przestali przychodzić. Potem jedynie podchodzili do furtki i wręczali mi zaproszenia lub broszurki. Kolejna wizyta zaowocowała kilkunastą rozmową przy furtce na temat Jehowy i ja się także wypowiedziałem. Nikt od nich już nigdy więcej nie przyszedł.
Może gdzieś tam z kimś rozmawiałeś. Zaczynam się domyślać, że uważasz, iż w Tobie jest ten sam dech życia, co w koniu. Czy to oznacza, że Jehowa postrzega Ciebie tak samo jak konia? Czy to oznacza, że dla Jehowy masz taką samą wartość jak koń? Odważysz się odpowiedzieć na dwa powyższe pytania?

Awatar użytkownika
radek
Posty: 5378
Rejestracja: 03 sty 2013, 13:19
Lokalizacja: Choszczno
Kontakt:

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: radek »

Pierwsi ŚJ jacy do mnie przychodzili byli bardzo dobrze wykształceni. Uzgodniliśmy wtedy, że ja będę przygotowywał tematy, a Oni będą wyjaśniali i świetnie sobie radzili. Nikt mi nigdy nie poświęcił tyle czasu w tak produktywny sposób. Tylko, że ja staram się skupiać na rozwiązywaniu istotnych bieżących problemów, bo ludzie są dla mnie ważniejsi od religii

J 13:35 EIB "Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli jedni drugich darzyć będziecie miłością."

Jezus potwierdza, że wierzący dziedziczą w swym sercu nawet obecny Świat, choć wśród prześladowań, czyli okazywana miłość jest obecnie bez wzajemności

Mar 10:29-30 EIB "Jezus odpowiedział: Zapewniam was, nie ma takiego, kto by opuścił dom albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola dla Mnie i dla dobrej nowiny, (30) a kto by nie otrzymał stokroć więcej, teraz, w tym czasie, domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym wieku życia wiecznego."
1Kor 1:27 BT5
Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał, co niemocne, aby mocnych poniżyć

Wielbiciel Pełni

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

RM pisze:Zaczynam się domyślać, że uważasz, iż w Tobie jest ten sam dech życia, co w koniu. Czy to oznacza, że Jehowa postrzega Ciebie tak samo jak konia? Czy to oznacza, że dla Jehowy masz taką samą wartość jak koń? Odważysz się odpowiedzieć na dwa powyższe pytania?
No i znowu to: odważysz się? Wiesz kto zadaje takie pytania? Zadufany bubek, który uważa, że te pytania skasują rozmówcę. Oczywiście, że się 'odważę':

1. Tak, Bobo ma takie samo tchnienie życia (po hebr. neszamah) jak koń. Biblia nie robi różnicy między jednym tchnieniem a drugim. Jeśli byłbyś konsekwentny to Ewa też nie miała wymiaru duchowego, bo nie ma wzmianki, że Bóg tego neszamah w nią tchnął. A może poniżył, gdyż zwierzęta mają neszamah a kobieta nie miała? Tak to jest, gdy uprawiasz filozofię. Twoje tezy też wywołują pytania ale wolisz uderzyć w Strażnicę niż to jakoś sensownie wyjaśnić.
Nawiasem, ja też mam taką metodę jak ci ŚJ którzy cię odwiedzali. Podobnie robię tu na forum. Jeśli ktoś filozofuje i kombinuje z Biblią, to po kilku postach, na jakiś czas odpuszczam. Po co ciągnąć dalej? Nie tak radził Jezus.

2. Czy mam taką samą wartość w oczach Boga jak koń? Nie. I nie dlatego, że ja mam jakiś inny (po twojemu) neszamah. Człowieka wyróżnia to, że został, jak Biblia określa, stworzony na 'obraz i podobieństwo Boga'. Zwierzęta nie zostały tak stworzone. Ponadto moja wartość u Boga nie wynika z tego, że jakiś inny neszamah we mnie tkwi, tylko dlatego, że Bóg oddał Jezusa za mnie na okup. Za zwierzęta nie oddał. Kolejna sprawa, to Bóg ludzi nazywa swoimi dziećmi. Zwierząt nie. Na tym polega, w skrócie, różnica.
Oszołomstwu mówię NIE!

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: BoaDusiciel »

Odnośnie Ewy to samo pisałem kilka dni temu.
...
No ale żeby być grafomanem, megalomanem, bufonem i jeszcze mieć hopla na punkcie instytucji małżeństwa, to jednak chyba przesada :mrgreen:
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Bobo »

Gramofomanem? Chyba już wyszły z użycia :-D
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Anna01 »

Bobo pisze: ↑
07 mar 2021, 15:35
2. Czy mam taką samą wartość w oczach Boga jak koń? Nie. I nie dlatego, że ja mam jakiś inny (po twojemu) neszamah. Człowieka wyróżnia to, że został, jak Biblia określa, stworzony na 'obraz i podobieństwo Boga'. Zwierzęta nie zostały tak stworzone. Ponadto moja wartość u Boga nie wynika z tego, że jakiś inny neszamah we mnie tkwi, tylko dlatego, że Bóg oddał Jezusa za mnie na okup. Za zwierzęta nie oddał. Kolejna sprawa, to Bóg ludzi nazywa swoimi dziećmi. Zwierząt nie. Na tym polega, w skrócie, różnica.
Obrazek ObrazekObrazek Obrazek Obrazek
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: Henryk »

Bobo pisze: ↑
07 mar 2021, 15:46
Gramofomanem?
Chyba gramofonem…
RM pyta:
Czy to oznacza, że dla Jehowy masz taką samą wartość jak koń?
Cała Biblia uczy nas różnicy pomiędzy byciem zwierzęciem a człowiekiem.
O tym jak mamy poskramiać w nas zwierzęce pragnienia.

BoaDusiciel
Posty: 7099
Rejestracja: 04 lis 2013, 12:05

Re: Księga Rodzaju; Prawda i Prawo.

Post autor: BoaDusiciel »

Ja jestem gramofonomanem i magnetofonomanem.
Mam kilka gramofonów, w tym lampowe Bambino.
I kilka magnetofonów, w tym lampowy ZK120 i kasetowy MK125.
I dużo radii lampowych mam, w tym Pioniera U.
Czyli jestem też radiomanem.
Poza tym chciałbym napisać, że wszystko kojarzy mi się z małżeństwem, absolutnie wszystko :->
Jak widzę gramofon Bambino, to od razu myślę - małżeństwo,
Co to jest? - Nie świeci i nie mieści się w d.upie? ..... Ruski przyrząd do świecenia w d.upie :mrgreen:
***** ***
Слава Україні !

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”