Dzieje się tak dlatego, ponieważ o Rosjanach i poprzednim ustroju politycznym, dzisiaj wolno mówić tylko żle.
Nad tym własnie czuwa IPN.
Nie wiem jaki związek mają wydarzenia na Woli z rzekomą decyzją Stalina o pozostawieniu stolicy w Warszawie.
Powstanie Warszawskie militarnie wymierzone było przeciwko niemieckiemu okupantowi, a politycznie przeciwko nadciągającym armiom Wojska Polskiego i Armii Czerwonej. Chciano przywitać ich jako gospodarze i pewnie powiedzieć wy.....ć.
Dobrze jednak, że tak się nie stało, bo powstanie warszawskie, pomimo bohaterstwa ich uczestników, pokazało jak jesteśmy słabi, a Niemiec jeszcze o wiele za mocny, abyśmy się sami wyzwolili.
Losy wojny przesądzone były po bitwie pod Stalingradem. Od tego momentu szkop się już tylko cofał, ale w wielu miejscach jeszcze potrafił postawić opór.
Pomimo tego wyzwalane były kolejne odcinki, aż tu nagle, kiedy wojska polsko - radzieckie są niemal na przedmieściach Warszawy, wybucha powstanie
Generał 1 Armii Wojska Polskiego Zygmunt Berling i jego żołnierze trochę pomogli powstańcom, ale cóż....niepoprawność polityczna generała spowodowała, że został strącony z pomnika.
Myślę, że gdyby Stalin natychmiast rozkazał pomóc powstańcom i wyzwolono by Warszawę wspólnie to i tak nie zmieniłoby to opinii o nim, a sukces zwycięstwa przypisano by dzisiaj tylko powstańcom.


