Bobo pisze: ↑18 gru 2020, 18:11
wuka pisze:A cała reszta? Podobno diabeł został pokonany 2 tys.lat temu

Więc jakaś logika się przydałaby. Albo pokonany, albo będzie kiedyś tam może pokonany

Póki co ma się dobrze i coraz lepiej. A wojna trwa tak w niebie jak i na ziemi. Więc nie ma co się spieszyć TAM, bo możemy wpaść z deszczu pod ... Niagarę
Nie wiem skąd wzięłaś te 2 tyś lat temu. Jednak wciąż przebija z Ciebie pesymizm.
Twój Bóg jak dotąd nie zrobił NIC. Co to za wiara w Boga, który nic nie oferuje, nic nie jest w stanie zrobić...
Co właściwie wuka proponuje, nam czytelnikom? NIC.
Nawet ułudy...
Widzisz...jest tak, że twój Bóg ciągle musi wam coś udowadniać, coś pokazywać, sprawdzać i kontrolowac życie i wiarę, rozliczać się ze swoich obietnic. Jest po prostu Bogiem na WASZE, ludzkie podobieństwo. Taki ulepszony człowiek.
Bóg w którego ja wierzę jest Bogiem harmonii, porządku, miłości, jedności, przyjaźni. Mój Bóg nie musi mi niczego obiecać, dał mi życie i tylko chce, abym żyła w pełni radości i miłości, w harmonii z resztą Jego darów. Co przeżyję to moje i wszystko to jest dobre, bo ma cel, którym jest wieczny rozwój, ciągłe poznawanie nowych cudownych spraw i rzeczy - darów Stwórcy.
Owszem, oferuje - życie. Mnie to wystarczy. Wiem też, że ono się nie kończy w chwili śmierci ciała. Po zrzuceniu tegoż dopiero zacznę żyć pełnią.