Moim zdaniem covid, ale miała też zakrzepice w udzie.
To chyba lekarz musi stwierdzić. A był lekarz?
Był.
To macie niezłą jazdę. Kwarantanna, dezynfekcja. No współczuję.
U nas jedna rodzina na kwarantannie jest. Codziennie policja do nich przyjeżdża sprawdzać, ale raczej życzliwi są i pomocni.
To jednak dziwne. Mąż chory był mocno, wielka gorączka. A żona ani córka nie zaraziły się. On już wczoraj do pracy mógł jechać, ale one dalej siedzą w domu.
To ciekawe co u was zarządzą.
Moim zdaniem covid, ale miała też zakrzepice w udzie.
Współczuję, ale wygląda, że była źle leczona. Powinna mieć zwiększone dawki leków rozrzedzających krew. Zmarła pewnie od zakrzepów a nie od koronki. Ale w statystykach przypiszą koronkę.
Ile miała lat?
Moim zdaniem covid, ale miała też zakrzepice w udzie.
Współczuję, ale wygląda, że była źle leczona. Powinna mieć zwiększone dawki leków rozrzedzających krew. Zmarła pewnie od zakrzepów a nie od koronki. Ale w statystykach przypiszą koronkę.
Ile miała lat?
Gdyby to był covid, to pewnie byłyby służby sanitarne, ścisła izolacja i cały ten bajzel. Kłopot z cmentarzem, pochówek w izolowanej trumnie...
Queza gdzieś poprzednio pisała, że nie mają dostępu do lekarza, tylko telefoniczne porady. U nas jest to samo, a nie każdy ma tyle szczęścia, co Bobo, że przychodnia z super lekarzem na wyciągnięcie ręki. Takie "numery" to u nas tylko prywatnie. Nawet maseczek nie wymagają i sami nie zakładają (prywatnie).
Bardzo współczuję naszej forumowej koleżance, to bolesne, gdy tak bliska osoba odchodzi właściwie nagle.
Zakrzepica...to chyba zator?
Piszę by cię pocieszyć.
Śmierć ciała daje duszy wielką ulgę i twoja mama jest już w lepszym świecie, gdzie niema żadnych trosk, bólu i cierpienia. Każdy z nas przeżyje własną śmierć i to dosłownie. Tak naprawdę nie umieramy, więc w większości przypadków śmierć ciała jest uwolnieniem . Taką prawdziwą wolnością o której tu na ziemi nie możemy nawet sobie pomarzyć.
Moim zdaniem covid, ale miała też zakrzepice w udzie.
Współczuję, ale wygląda, że była źle leczona. Powinna mieć zwiększone dawki leków rozrzedzających krew. Zmarła pewnie od zakrzepów a nie od koronki. Ale w statystykach przypiszą koronkę.
Ile miała lat?
60 lat skończyła w październiku.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.
Piszę by cię pocieszyć.
Śmierć ciała daje duszy wielką ulgę i twoja mama jest już w lepszym świecie, gdzie niema żadnych trosk, bólu i cierpienia. Każdy z nas przeżyje własną śmierć i to dosłownie. Tak naprawdę nie umieramy, więc w większości przypadków śmierć ciała jest uwolnieniem . Taką prawdziwą wolnością o której tu na ziemi nie możemy nawet sobie pomarzyć.
Nie wiemy co się dzieje z nami po śmierci.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.
Piszę by cię pocieszyć.
Śmierć ciała daje duszy wielką ulgę i twoja mama jest już w lepszym świecie, gdzie niema żadnych trosk, bólu i cierpienia. Każdy z nas przeżyje własną śmierć i to dosłownie. Tak naprawdę nie umieramy, więc w większości przypadków śmierć ciała jest uwolnieniem . Taką prawdziwą wolnością o której tu na ziemi nie możemy nawet sobie pomarzyć.
Nie wiemy co się dzieje z nami po śmierci.
Wiemy i ZAMOS ma rację. Dolączam się do jego wpisu.
60 lat, to młodsza ode mnie. Tak sobie myślałam, że jest młodsza, bo wiedzę po wieku twoim i mojej córki. Moja ma 45 ło matko
Queza... w Internecie znajdziesz wielu 'speców' od chorób i leczenia. Co jeden to mądrzejszy. rol23 to taki jeden z nich.
Ani go znasz, ani nie wiesz jakie ma doświadczenia w leczeniu innych. Trzymaj się sprawdzonych metod, nawet jeśli są to metody konwencjonalne.
Jeśli ktoś taki, zamiast pisać, co mu pomogło, pisze, co Tobie pomoże. A tu tkwi ogromne niebezpieczeństwo.
Zaproponuj rol23 taki układ, jeśli zastosujesz jego metodę a ona nie pomoże to rol23 zobowiązuje się wypłacić ci odszkodowanie w wysokości np. 10 000 zł.
Zobaczysz, czy na to pójdzie
Bo wielu chętnie doradza/usilnie przekonuje a nawet nazywa nierozgarniętymi tych, którzy ignorują ich pseudo/medycynę a odpowiedzialności nie chce brać na siebie. Ja z powodzeniem stosuję tą metodę, nawet nie wiesz, jak wielu domorosłych 'lekarzy' się wycofuje natychmiast z tych zaleceń.
rol23 proponuję, aby raczej mówił co JEMU pomaga lub pomogło w przypadku JEGO zdrowia.
Forum nie jest medyczne więc i więcej ostrożności z takimi niepoważnymi radami.
Moim zdaniem to lekarz jest odpowiedzialny za śmierć mamy Quezy. Skoro miała zakrzepicę to nawet mało rozgarnięta osoba wie, że powinno się zwiększyć leki zakrzepowe przy zakażeniu covidem, bo ludzie umierają od zakrzepów. Pewnie była teleporada i totalne zlanie zagrożenia. Teraz już wiecie po co ten brak odpowiedzialności za leczenie lekarzy. Dane za ostatnie kilka tygodni wskazują że starsi ludzie dosłownie padają jak muchy. Większość z powodu zamkniętej służby zdrowia.
Queza pisze: Nie wiemy co się dzieje z nami po śmierci.
Ja wiem. Umarłem na chwilę i widziałem swe martwe ciało. Jak już znalazłem się w tym wspaniałym świecie namówili mnie bym wracał i do dzisiaj tego żałuję, że dałem się zrobić w konia. Zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie nie wierzą, że to prawda, ale ja jestem pewien tego co przeżyłem i że to nie były jakieś nierealne dywagacje niedotlenionego mózgu. To nie w mózgu jest nasza świadomość. Mój mózg wtedy się wyłączył, a serce nie biło. Ja jednak nadal żyłem i pamiętałem wszystko. Kim jestem i co do tej (wtedy) chwili przeżyłem. Nie jest zatem prawdą to czego naucza nas kościółek i akademie naukowe. Od kilku lat fascynuje mnie fizyka kwantowa, która wyjaśnia wiele z tego co wtedy przeżyłem. Wiem, że twoja mama jest tam gdzie ja wtedy byłem, więc nie masz powodu się zamartwiać.
Niestety... twój mózg się NIE wyłączył. Serce może tak, ale nie mózg. Pleciesz głupoty.
To ty pleciesz głupoty. Już udowodniono, że mózg to tylko przekaźnik. Świadomość istnieje poza ciałęm, poza mózgiem. Jest dostępna literatura z tego tematu. Są badania naukowe zarówno lekarzy, jak i fizyków.
Jesteś w wielkim błędzie.
ZAMOS, dzięki.
Nic nie udowodniono. Mylisz naukę z pseudonauką i fantastyką
Tym razem nie masz racji, chyba że uważasz fizyków kwantowych, lekarzy - naukowców za spiskowców.
To nie jest fantastyka. Weź coś przeczytaj, NAUKOWEGO w tych tematach.
Bo jak na razie przyjmujesz postawę:"nie bo nie".