efroni pisze:Jeżeli naukowcy tego świata przez mądrość swoją [odkrycia naukowe] nie poznali Boga w jego Bożej mądrości, to taka mądrość jest głupotą .
Jeżeli mędrcy denominacyjni ignorują odkrycia naukowe to wykazują się taką samą głupotą jak naukowcy tego świata którzy negują istnienie Boga-Stwórcy
Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła
*
Bo z wielkości i piękna stworzeń [kreacji] poznaje się, przez podobieństwo, ich Stwórcę.
Nie umniejszy to w niczym niebotycznej mądrości Bożej jeżeli uznamy, że człowiek istnieje dłużej niż owe biblijne 6000 lat .
Podobnie , w niczym nie umniejszy mądrości Bożej , jeżeli przyjmiemy, że narodziny i śmierć [początek i koniec ] to coś co jest charakterystyczne dla świata materii ,
a co istnieje od początku istnienia tego świata a nie tylko od opuszczenia ogrodu Edenu przez Adama i Ewę .
Gdy [Pan] budował niebiosa, byłam tam ; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni.
Gdy w górze utwierdzał obłoki i wyprowadzał z toni potężne źródła, gdy morzu wyznaczał granice, aby wody nie przekraczały jego rozkazu;
gdy kładł podwaliny ziemi ja [mądrość] byłam u jego boku mistrzynią, byłam jego rozkoszą dzień w dzień, igrając przed nim przez cały czas,
igrając na okręgu jego ziemi, rozkoszując się synami ludzkimi.
Otóż teraz słuchajcie mnie, synowie: Błogosławieni ci, którzy się trzymają moich dróg!
Słuchajcie przestrogi, abyście byli mądrzy, a nie odrzucajcie jej! Błogosławiony człowiek, który mnie słucha, czuwając dzień w dzień u moich drzwi, strzegąc progów moich bram!
Bo kto mnie znalazł, znalazł życie i zyskał łaskę u Pana. Lecz kto mnie pomija, zadaje gwałt własnej duszy: Wszyscy, którzy mnie nienawidzą, miłują śmierć.
Biblia nie mówi o początkach ludzkości w sensie materialnym , biologicznym , historycznym ; tym się zajmuje nauka tego świata .
Nauka tego świata odwołuje się do rozumu , do logiki ,do zmysłów ["szkiełko i oko" ; zbadać , sprawdzić , zobaczyć]
Biblia odwołuje się do serca , etyki , sumienia , wyobraźni , do ducha , do duszy a więc do czegoś co jest niewidzialne , nienamacalne a co wymaga wiary [ broń Boże, ślepej wiary]
Mit, który za sprawą tzw. Jahwisty [anonimowy , wykształcony Israelita piszący w VII/VI w. p.n.e.] został umieszczony w Biblii
nie mówi o historycznym , biologicznym początku ludzkości , nie mówi też o tym od kiedy i dlaczego istnieje śmierć.
Jahwista, po przez ten mit, stara się odpowiedzieć na pytania człowieka , które go [człowieka] nurtowały od tond, od kiedy zaczął myśleć [ albo jak niektórzy mówią, odkąd zszedł z drzewa]
Kim jestem ? Skąd pochodzę? Dlaczego żyję ? Dlaczego umieram ? Dokąd zmierzam ? Jaki jest sens takiego życia; rodzenia i umierania ,cierpienia ale i radości, w tym świecie ?
Skąd ta skłonność do zła , do wybielania siebie, do obarczania innych [łącznie z Bogiem] winą za swoje grzechy?
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie.
Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę.
Jakie ma duchowe korzenie , na co wskazuje , jaką duchową naukę otwiera podział człowieka na kobietę i mężczyznę ?
Przecież kobiety i mężczyźni istnieli na długo za nim Bóg umieścił Człowieka w ogrodzie Edenu.
Umieszczono Człowieka w ogrodzie Edenu - jaka z tego płynie nauka? Co Bóg przez to chce nam powiedzieć?
Tego typu i wiele innych pytań można mnożyć czytając tą opowieść .
Skoro opowiadanie o ogrodzie i Człowieku w nim, kryje takie bogactwo mądrości Bożej, to jakie bogactwa mądrości skrywa cała Biblia?
Czytając Biblię a szczególnie ST, to ona w większości odnosi się do dóbr materialnych.
Czytającemu narzuca się prosty wniosek a raczej przewodnie motto. Kto ma więcej wołów, wielbłądów i złota-temu bardziej sprzyja Bóg. Vide Abraham i Hiob.
ST, niewiele wnosi w sprawach duchowych, niewiele o nich mówi.
Sprawy mistyczne i duchowe są raczej napiętnowane, czytaj księgę Samuela.
ST, prawie nie mówi nic o wędrówce dusz, reinkarnacji i doradzaniu Bogu.
To średniowieczni kabaliści aż do dzisiaj zrobili z tego naukę na podstawie własnych komentarzy i swoich własnych wyobrażeń. Żeby oddać sprawiedliwość to trzeba dodać, że bardzo spierając się w tym temacie jak co trzeba rozumieć.
Jeżeli mamy komentować treści biblijne to na jakiej podstawie?
Czy na treści spisanej przez pisarzy biblijnych-prorokach. Czy na podstawie opowieści średniowiecznych kabalistów.
Świat biblijno-duchowy, prorockich pisarzy jest prawie martwy w ST. Natomiast jest bardzo bogaty i barwny wśród kabalistycznych średniowiecznych kabalistów.
W jaki celu pisarze biblijni chcieli zakryć mistyczne prawdy i czym się kierowali?
Może byli samolubni, chcieli, żeby większość nie znała prawdy-jakiej prawdy? Co by na tym zyskali? ile złota by dostali? Ja ich o to nie posądzam.
Nie widać w tym logiki.
Myślę, że lepiej wierzyć w to co napisane, a nie w to, co poeta miał na myśli.
Zresztą pisze w ST. O to Mojżeszu daje ci wszystkie prawa spisane. Nic nie pisze o prawach ustnych.