Zgadza się.RN pisze:Kiedyś mówiło sie, ze propaganda była za Gierka, ale ta gierkowska propaganda w porównaniu do tej dzisiejszej to jest przedszkole.
Całe reszta twojej wypowiedzi też się zgadza. A wiadomo, można jeszcze wiele dorzucić. Ale po co?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
Ja to pisze wszystko dlatego, aby pokazac, że nie wszystkim jeszcze media wypłukały mózgi.wuka pisze:QQQ coraz lepiej. Dopiero co zarzekali się rządzący, że taki problem w ogóle nie isnieje.![]()
A głupi ludzie błagają na kolanach o wizy. Jednak Polak lubi być niewolnikiem.
Jeśli dostroimy się do oferowanej przez Boga nirwany, zamiast stawiać na pierwszym miejscu własne plany, to będziemy mieli idealne narzędzia do realizacji idealnych planów. Bóg nie powinien być dla nas elementem, lecz powinniśmy znajdować w Nim gwarancję i starać się na nią zasłużyćwuka pisze:Aż strach się bać, co będzie dalej...
Gra Dobrej osoby toczy się o potwierdzanie szlachetności swojej Miłości, bać powinni się ludzie nie znający Miłości. Bóg jest Miłością i chce byśmy Miłość poważnie pojmowali. Miłujący Boga progresywnie i owocnie są wystarczająco wyposażeni w wartość Bożą by być szczęśliwymi na wyżynach świadomości. Osoby nie stawiające Miłości na najwyższym miejscu są podstępne i nie mają pewności co do powodzenia swoich dążeń, bo ich dążenia są odległe od dążeń Bogawuka pisze:Pytanie jest takie: dlaczego trzeba się Boga bać i ciągle bać i tylko bać, bać ....
Czy nie powinno wszystko opierać się na zaufaniu? A, jak widać, liczyć można tylko na siebie...
Nie jest tak do końca, wuka.wuka pisze:Pytanie jest takie: dlaczego trzeba się Boga bać i ciągle bać i tylko bać, bać ....
Czy nie powinno wszystko opierać się na zaufaniu? A, jak widać, liczyć można tylko na siebie...
Wiem co to jest "zdrowa bojaźń". Jednak zauwaz, że tak, jak nam się przedstawia wiarę, konieczność wiary, z całą tą otoczką, to boża miłość jest jedynie pobożnym życzeniem. Z każdej strony jest nacisk- bój się, bój się. A ja mam to w nosie. Nie umiem kochać i jednocześnie drżeć, że ciągle mój kochający ponoć bóg jest na mnie za wszystko wk---ny.Bobo pisze:To zdrowa bojaźń.