kansyheniek pisze:
Zdecyduj się RN,Polska nie była w stanie spłacać czy też wystąpiły jedynie trudności w spłacie kredytu?
Polska nie była w stanie spłacać i miała trudności w spłacie kredytów
Ja tutaj nie czuję się na tyle kompetentny, aby rozstrzygać takie sprawy w szczegółach.
Z analiz informacji żródłowych, które posiadam,
Polska dysponując ówczesnymi wpływami do budżetu, nie była w stanie spłacać na bieżąco tych kredytów i jednocześnie normalnie funkcjonować.
Co prawda wpływy z eksportu były większe od obsługi zadłużenia, ale trzeba było przecież utrzymać chociażby taką ''budżetówkę'' ( emeryci, renciści, szkoły, szpitale itp.)
W krytycznym momencie, tj.
w latach 1980 -1981 obsługa zadłużenia kosztowała aż 96 proc. wpływów z eksportu..
Tylko, że jak Polska miała normalnie funkcjonować i spłacać kredyty, skoro w przeciągu dwóch lat 1980- 1981, aż przez
18 miesięcy była targana niepokojami i strajkami wywoływanymi przez ruch społeczno -
polityczny o nazwie NSZZ SOLIDARNOŚĆ.
Niewydolność w spłacie kredytów przez Polskę na początku lat 80 to nie tylko nierozważna polityka ekipy Gierka w pierwszej połowie lat 70. Na te trudności złożyło się wiele innych spraw, jak chociażby;
1. Zima stulecia z przełomu 1978/79
2. Przez trzy lata pod rząd ( 1979 - 1981 ) miał miejsce znaczny spadek produkcji rolnej spowodowany warunkami atmosferycznymi ( wymarznięcia, susze czy ciągłe deszcze w okresie żniw, ten ostatni przykład miał miejsce w 1980 roku ). Spadek produkcji rolnej w tym okresie wymusił ogromny import pasz białkowych.
3. Recesja na rynku światowym
4. Nieustanne niepokoje i przestoje w produkcji, nie mówiąc już o aktach wandalizmu spowodowane przez wspomniany wyżej ruch społeczno -
polityczny NSZZ SOLIDARNOŚĆ, którego
mocodawcy mieli tylko jeden cel - demontaż polskiej gospodarki. Jak ich obchodził los robotników to pokazali pożniej, zamykając fabryki, mając przy tym w ''głębokim poważaniu'' realizację postulatów przez siebie układanych, a przedstawianych do realizacji ówczesnej stronie rządowej.
kansyheniek pisze: Polska nie była w stanie spłacić kredytów jakie zaciągnęła na "wesołe budowanie" ekipy Gierka.
Niewątpliwie ekipa Gierka w polityce kredytowej popełniła wiele błędów, przed którymi przestrzegał poprzedni pierwszy sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Gomułka już nawet po odsunięciu z funkcji pierwszego sekretarza wysyłał listy do najwyższych władz w państwie z przestrogami przed zaciąganiem kredytów na cele konsumpcyjne. Znane jest powiedzenie Gomułki z tego okresu, mówiące o tym, że Gierek chce Polakom zafundować życie z cudzego garnuszka
Do tematu Gomułki przejdziemy może kiedy indziej, bo jest to niewątpliwie postać wyjątkowa.
Wracając do lat 70 i rządów ekipy Gierka to należałoby, jakby tytułem wstępu powiedzieć parę słów na temat samego Edwarda Gierka i tego jak doszło do realizacji ''Jego'' polityki.
Z tego co mówi doradca ekonomiczny Edwarda Gierka, prof. Paweł Bożyk , politykę gospodarczą lat 70 kształtowały zespoły specjalistów, a nie jak się dzisiaj błędnie twierdzi, że była to decyzja jednej osoby, czyli Edwarda Gierka.
Sam Gierek był człowiekiem o charakterze łagodnym, ugodowym i miał zaufanie w to, co podpowiadają Jemu doradcy.
Ponieważ sam mieszkał w latach swojej młodości w Belgii i Francji, działał tam w związkach zawodowych, to też politykę otwarcia na zachód z zaciąganiem kredytów na inwestycje, ale też na poprawę stopy życiowej klasy robotniczej popierał.
Gierek nie był człowiekiem, który by godzinami ślęczał nad złożonymi na jego biurko papierami do podpisu. Można powiedzieć, że co mu podkładano, to podpisywał
Bardzo lubił słuchać dobrych wiadomości

, zwłaszcza tych o postępach w budownictwie mieszkaniowym.
Nawet jeżeli któryś z doradców wspominał o zagrożeniach to Gierek miał podobno szybko zmieniać temat i mówił, a co mi powiecie dobrego na danej linii budownictwa socjalistycznego.
Ogólnie można powiedzieć, że tak, jak dla Gomułki podstawowym przesłaniem Jego polityki była polska racja stanu na wszelkich możliwych płaszczyznach, tak dla Gierka podstawowym przesłaniem była chęć poprawy warunków życia ludzi pracy. Żeby można było to zrealizować w takim kraju, jak Polska, która była zaledwie 25 lat po pożodze wojennej, trzeba było brać kredyty.
Drugą, bardzo istotną sprawą, która działa choć trochę usprawiedliwiająco na politykę zadłużania się w tym okresie, była polityka zapewnienia pracy dla wchodzącego w okres dorosłości wyżu demograficznego z lat 40 i 50.
W latach 50 XX wieku rodziło się w Polsce ponad 700 tysięcy dzieci rocznie.
Rekordem niepobitym, jak do tej pory jest rok 1955, kiedy to miało urodzić się 794 tysiące. Dla porównania w 2017 roku miało urodzić się w Polsce 403 tysiące dzieci, co okrzyknięte jest jako wielki sukces.
Poza tym, co zupełnie zamyka usta wszelkim bezwzględnym krytykom polityki zadłużania kraju przez ekipę Gierka, a wychwalającym to co stało się po 1989 roku, jest przypomnienie następującego faktu;
W latach 70 zbudowano ponad 550 nowych zakładów pracy, z prywatyzacji których po roku 1989 uzyskano o wiele większą sumę niż suma na jaką zadłużył Polskę Gierek.
Oczywiście ta suma mogłaby być o wiele większa, gdyby nie złodziejska prywatyzacja za 10 proc wartości, nie wspominając już o tym, że po tzw. sprywatyzowaniu wielu zakładów nic nie wpłynęło do Skarbu Państwa i nie ma nawet żadnej odnośnie tych prywatyzacji dokumentacji.
Na koniec podsumowanie całego postu.
Polska w 1980 roku nie była bankrutem, bo chociaż miała trudności w spłatach zaciągniętych kredytów, to jednak dysponowała majątkiem (wybudowanym min. za kredyty) który to majątek miał wyższą wartość od długów. W tych czasach jednak nikt nie myślał o sprzedawaniu co dopiero powstałych fabryk, aby z ich sprzedaży spłacać kredyty.
Fabryki miały być miejscem pracy dla kolejnych pokoleń Polaków, aby oni mieli gdzie zarabiać na życie, mieć poczucie pewnego jutra i jednocześnie pomnażać majątek narodowy ojczyzny, która nazywa się
POLSKA.
Dziękuje za uwagę.