Jak będzie wyglądało nowe światło w sprawie Pamiątki?

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Jachu pisze:Ech . Tomy czytasz,a Paschy nie potrafisz??? , toć to zaledwie broszurka. Starzejesz się Włodzimierzu??? :-D

Tomy przeglądasz,a szczególnie VI,a tam pisze dość sporo na temat Pamiątki i jej obchodzenia.
Ale w Tomach jeszcze nie istniała klasa ziemska jak ta u ŚJ od 1935.
Tomy mówiły TYLKO o pomazańcach na Pamiątce.
Wtedy za czasów pastora byli sami pomazańcy, a dziś sam wiesz że w epifanii czy w Stowarzyszeniu nie ma już pomazańcow.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

I może rzeczywiście CK wpadnie z czasem na to, jak badacze Pisma Św., że sam chrzest daje przepustkę do spożywania emblematów.

Wtedy rozwiązałby się problem wzrastającej liczby pomazańców.
Bo właściwie niczym oni by się nie różnili od drugich owiec pod względem praktyk.

A obserwatorzy? To będą tylko goście, ludzie jeszcze ze świata, zainteresowani. ;-)

ŚJ nie muszą rezygnować z nadziei ziemskiej, by spożywać.
Wystarczy dodać jej pozwolenie na spożywanie.
Mało to rzeczy dodano klasie ziemskiej?
Jeśli dano jej zarządzanie Towarzystwami, doradzanie CK, itd., to czyż chlebek i wino jest wielkim problemem?
Na razie tak, ale za 5 czy 10 lat?

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

Obserwator pisze:Na razie tak, ale za 5 czy 10 lat?
A może dni,lub miesiące? Dlaczegoż by nie???
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Jachu pisze:
Obserwator pisze:Na razie tak, ale za 5 czy 10 lat?
A może dni,lub miesiące? Dlaczegoż by nie???
Też może tak być, bo pono rydwan przyspiesza.
Oni co rusz nadają nowe rzeczy drugim owcom.

Zrównania drugich owiec z pomazańcami było kilka w ostatnim czasie:
1. Wprowadzono ich jako doradców do CK, a nie innych pomazańców jako doradców.
2. Nadano im zarządzanie wszystkimi korporacjami, a nie innym pomazańcom
3. Odebrano pomazańcom bycie "niewolnikiem" (patrz 6.).
4. Odebrano pomazańcom "mienie", bo ma być ono w przyszłości i dla CK-niewolnika.
5. Odebrano pomazańcom znakowanie z Ez 9, czyli nie różnią się od drugich owiec
6. Czeladzią są pomazańcy i drugie owce, czyli nie różnią się od drugich owiec

Jachu
Posty: 10663
Rejestracja: 09 lis 2008, 20:55
Lokalizacja: Śląsk

Post autor: Jachu »

Ty się patrz co się dzieje aktualnie w świecie. Nic do śmiechu,całkiem jak na Titanicu.
Strach się bać. :bardzo_smutny:
(36) Ale powiadam wam, iż z każdego słowa próżnego, które by mówili ludzie, dadzą z niego liczbę w dzień sądny; (37) Albowiem z mów twoich będziesz usprawiedliwiony, i z mów twoich będziesz osądzony. Ew. Mat.12 rozdz.

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

Jachu pisze:Ty się patrz co się dzieje aktualnie w świecie. Nic do śmiechu,całkiem jak na Titanicu.
Strach się bać. :bardzo_smutny:
Fakt. Ale orkiestra nadal gra, choć stopy już mokre...

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Oto zbiór dawnych i niedawnych nowych świateł związanych z Pamiątką.

Co mianowicie zmieniano? Oto w skrócie te różne wykładnie:
uczestnictwo w Pamiątce tylko dla pomazańców;
uczestnictwo w Pamiątce także dla „wielkiej rzeszy” i ludzi ‘ze świata’ (od 1938);

spożywanie symboli przez pewne osoby;
zaprzestanie spożywania symboli przez pewne osoby (od 1935, 1952);

stałe zmniejszanie się liczby osób spożywających emblematy;
stałe powiększanie się liczby osób spożywających emblematy (od 2006-2007);

data Pamiątki według kalendarza żydowskiego;
data Pamiątki według wyznaczenia przez Ciało Kierownicze (od 1919);

spożywanie przede wszystkim soku;
spożywanie wyłącznie wina (od 1935);

brak ekwiwalentu za „ciało i krew” Pańską dla „wielkiej rzeszy”;
wprowadzenie ekwiwalentu za „ciało i krew” Pańską dla „wielkiej rzeszy” (od 1986);

istnienie agap, czyli łamania się chlebem;
likwidacja agap, czyli łamania się chlebem (od 1922).
Tak więc całkiem sporo zmieniono w przeszłości.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Proces zrównywania „wielkie rzeszy” z „ostatkiem” pomazańców

Od wczesnych lat 30. XX wieku trwa powolny proces zbliżania się klasy ziemskiej Świadków Jehowy do pomazańców z tej organizacji. Chodzi nam o różne zwyczaje i przywileje, którymi wcześniej byli ‘obdarowani’ tylko członkowie klasy niebiańskiej, a z czasem sukcesywnie przypisywano je też „wielkiej rzeszy”.
Czy tak będzie też w przyszłości ze spożywaniem emblematów podczas Pamiątki? Czas pokaże.

Oto etapy ‘dowartościowywania’ „drugich owiec” z klasy ziemskiej i zrównywania ich przywilejów z klasą niebiańską:

1931 – utożsamiono je z „osobami mającymi znak na czole (Ezech. 9:4)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95). Te naukę zmieniono w latach 2015/2016 (patrz poniżej).

Było to jakimś przywilejem, gdyż klasa niebiańska miała też pewne oznakowanie, zwane „opieczętowaniem” (Ap 7:4-5).

1932 – „»drugie owce« mają głosić” i nazwane zostały „klasą Jonadaba (Jehonadaba)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95).

Był to szczególny przywilej, gdyż osoby jeszcze nie ochrzczone dostały nakaz głoszenia, tak jak pomazańcy!

1934 – „»drugie owce« powinny oddać się Bogu”, czyli przyjmować chrzest (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95, 107).

Był to szczególny przywilej, gdyż wcześniej można było być zbawionym bez chrztu, ale poprzez chrzest w pewien sposób zrównano klasę ziemską z niebiańską.

1935 – drugie owce stały się „wielką rzeszą” z tekstu Ap 7:9 i zarazem klasą ziemską (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95).

Ten ‘przywilej’ okazał się degradacją dla „wielkiej rzeszy”, bo do roku 1935 była ona drugorzędną klasą niebiańską.

1937 – „»drugie owce« otrzymują odpowiedzialne zadania” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 95), to znaczy „W roku 1937, gdy zaczęło ich przybywać i gdy widoczna stała się ich gorliwość dla Pana, zostali także zaproszeni do pomocy w dźwiganiu odpowiedzialności za nadzorowanie zboru” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 216).

Był to duży przywilej, gdyż wcześniej drugie owce nie mogły pełnić żadnych funkcji w zborze, które były zastrzeżone tylko dla pomazańców.

1937 – „drugie owce” zaliczono do chrześcijan: „Drogi Bracie Rutherford: (...) Pewnego dnia jeden brat powiedział mi, że nie jestem chrześcijaninem, ponieważ mienię się być Jonadabem. Pytając się innych braci, zauważyłem wielką różnicę w ich opiniach, dlatego chciałbym stanowczo wiedzieć, czy w ogóle jestem chrześcijaninem czy nie. Jeżeli nie, proszę podać dwa wiersze z Pisma Św. na udowodnienie, że nie jestem; i jeżeli nie jestem chrześcijaninem, co mam mówić, gdy ktoś stawi mi pytanie przy drzwiach, kto ja jestem? (...)
Ponieważ miłujesz Jehowę i przestrzegasz jego przykazania w taki sposób jak Chrystus Jezus przestrzega, fakt ten czyni Cię chrześcijaninem. (...) Twój współchrześcijanin, J. F. Rutherford” (Strażnica 01.02 1938 s. 34 [ang. 01.11 1937 s. 336]).

Był to szczególny przywilej, gdyż wcześniej tylko pomazańców z klasy niebiańskiej zaliczano do chrześcijan:

„Pytanie: Co czyni człowieka chrześcijaninem i co należy czynić, aby stać się chrześcijaninem?
Odpowiedź: Chrześcijanin to człowiek przyjęty przez Pana i poczytywany przezeń za członka ciała Chrystusowego. Słowo chrześcijanin znaczy pomazaniec. (...) Każdy przeto, kto rzeczywiście jest chrześcijaninem, musi otrzymać pomazanie duchem Bożym, co znaczy, że Bóg kładzie na niego swego ducha i poleca mu reprezentować Jehowę Boga” (Odbudowa świata 1934 s. 28; por. ang. Strażnica 15.08 1935 s. 252, 254).

1938 – „W roku 1938 drugie owce zostały zaproszone na uroczystość Pamiątki śmierci Jezusa Chrystusa w charakterze obserwatorów” (Strażnica Nr 13, 1995 s. 15).

Było to sporym przywilejem, gdyż wcześniej tylko pomazańcy mogli brać udział w uroczystości Pamiątki.

1938 – Od tego roku rozpoczęto namawiać klasę ziemską do wstrzymania się z zawieraniem małżeństw i rodzeniem dzieci:

„Są dziś na ziemi Jonadabowie, którzy są Panu oddani i niewątpliwie okażą się wiernymi. Czy byłoby to zgodne z Pismem Św., aby się żenili już teraz i zaczęli płodzić dzieci? Nie – brzmi odpowiedź – poparta przez Pismo Św. (...) Daleko lepiej dla nich będzie, gdy pozostaną bez brzemion i hamulców, aby mogli czynić wolę Pana, jako im Pan rozkazuje, a także, aby ich w Armagedonie nic nie hamowało” (Spojrzyj faktom w oczy 1938 s. 46, 47).

Była to rada, która od tego czasu obowiązywała i klasę ziemską i niebiańską.

1942 – „Później książka pod tytułem Nowy Świat, opublikowana w roku 1942, wskazała, że »drugie owce« z »wielkiej rzeszy« przepowiedzianej w Objawieniu 7:9, 10 także są świadkami Jehowy” (Strażnica Nr 19, 1967 s. 8).

„W owym czasie Jonadabów nie uważano za »świadków Jehowy« (...) Jednakże kilka lat później w Strażnicy z 1 lipca 1942 roku powiedziano: »Te ‘drugie owce’ [Jonadabowie] stały się Jego świadkami, tak jak wierni słudzy żyjący przed śmiercią Chrystusa – od Jana Chrzciciela wstecz aż do Abla – byli niezłomnymi świadkami na rzecz Jehowy«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 83).

Był to szczególny przywilej, gdyż pomimo, że w roku 1934 klasa ziemska przyjmowała chrzest i od roku 1937 została zaliczona do chrześcijan, to nie była wtedy zaliczana do Świadków Jehowy, jak pomazańcy!

1950 – „dnia 5 sierpnia 1950 roku, na międzynarodowym kongresie świadków Jehowy (...) zostało na podstawie Pisma świętego wykazane, że odpowiednio wykwalifikowane jednostki spośród zgromadzonych obecnie »drugich owiec« mogą być po bitwie Armagedonu wyznaczone na »książąt po całej ziemi« wraz z tymi, o których jest mowa w Psalmie 45:17” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 9).

Był to szczególny przywilej, gdyż wcześniej tylko święci Starego Testamentu mogli pełnić funkcję „książąt” zarządzających całą ziemią w Królestwie, oczywiście w łączności z Jezusem i pomazańcami w niebie.

1985 – „należący do »drugich owiec« uznani za prawych jako przyjaciele Boga” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 96).

Ten przywilej nie odbił się jakimś szerokim echem. Pewnie wielu Świadków Jehowy nawet nie wiedziało, że wcześniej nie należeli oni do „przyjaciół Boga”, tak jak pomazańcy.

1986 – „»wielka rzesza« symbolicznie spożywa ciało i krew Jezusa (Jn 6:51-56)” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 96).

Ten przywilej miał zapewne zastąpić klasie ziemskiej spożywanie emblematów ciała i krwi podczas Pamiątki, co praktykuje do dziś klasa niebiańska. Przez to obie klasy też symbolicznie spożywają.

1992 – w roku 1992 Ciało Kierownicze dowartościowało pewną grupę szczególnych urzędników wywodzących się z „wielkiej rzeszy” tworząc dla nich jakby osobną ‘wyższą’ podklasę:

„W niniejszym numerze Strażnicy wyjaśniono, że u boku nowożytnych Izraelitów duchowych usługuje grupa ludzi, których można przyrównać do Netynejczyków oraz synów sług Salomona. Owi nie-Izraelici wrócili z niewoli babilońskiej wraz z żydowskim ostatkiem i byli nawet liczniejsi niż powracający lewici (Ezdrasza 2:40-58; 8:15-20). W dobie dzisiejszej »danymi« spośród drugich owiec są dojrzali chrześcijanie, którzy nabyli niemałego doświadczenia, sprawując nadzór w biurach oddziału, okręgach i obwodach, a także w przeszło 66 000 zborów na całej ziemi” (Strażnica Nr 8, 1992 s. 31).

„Należą do nich setki dojrzałych, doświadczonych braci, którzy uczestniczą w ‛pasieniu trzód’, usługując jako nadzorcy obwodów i okręgów oraz jako członkowie 98 komitetów oddziału Towarzystwa Strażnica (Izajasza 61:5). W biurze głównym Towarzystwa pod nadzorem »wiernego zarządcy« i jego Ciała Kierowniczego zdolni mężczyźni uczą się pomagać w przygotowywaniu duchowego pokarmu (Łukasza 12:42). Inni ochotnicy z grona wieloletnich sług Jehowy szkolą się w zarządzaniu domami Betel i drukarniami, jak również w sprawowaniu nadzoru nad programami budowy i rozbudowy biur oddziału oraz sal służących chrześcijańskiemu wielbieniu. Wszyscy oni znakomicie wywiązują się ze swej roli bliskich pomocników namaszczonego ostatka, wchodzącego w skład królewskiego kapłaństwa” (jw. s. 21).

Był przywilej dla klasy ziemskiej, bo nie dano tych posad innym pomazańcom, ale członkom „wielkiej rzeszy”.

1992 – w tym samym roku 1992 stworzono i wprowadzono grupę doradców dla Ciała Kierowniczego. Nie byli to jednak ludzie wywodzący się z „ostatka” pomazańców, ale z „drugich owiec”!

„Podobnie w 1992 roku do pomocy »niewolnikowi wiernemu i roztropnemu« dbającemu o coraz rozleglejsze ziemskie dobra Króla skierowano niektórych z grona »drugich owiec« i powierzono im dodatkowe obowiązki. Wspierają oni poszczególne komitety Ciała Kierowniczego” (Strażnica Nr 4, 2006 s. 28).

Dlaczego doradcami dla Ciała Kierowniczego nie mogli być inni pomazańcy, ale dowartościowano „wielką rzeszę”? Czy nie było to zrównanie klasy ziemskiej z niebiańską?

2000 – w październiku 2000 roku członkowie Ciała Kierowniczego należący do klasy niebiańskiej zrezygnowali z zasiadania w zarządzie Towarzystwa Strażnica i przekazali ten przywilej klasie ziemskiej Świadków Jehowy. Sami zostali jakby wyższą instancją zarządzającą oraz nadającą kierunek organizacji i doktrynie. Ciało Kierownicze nie przekazało zarządzania korporacjami innym pomazańcom (!), ale „drugim owcom”:

„Dnia 7 października 2000 roku na zakończenie dorocznego walnego zgromadzenia Pensylwańskiego Towarzystwa Biblijnego i Traktatowego – Strażnica przewodniczący tego spotkania, John E. Barr z Ciała Kierowniczego, podał specjalne ogłoszenie. (...) Brat Barr oznajmił obecnym, że niedawno pewni członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy dobrowolnie zrezygnowali z funkcji członków zarządu i prezydiów wszystkich korporacji, którymi posługuje się »niewolnik wierny i roztropny« w USA. Na ich miejsce wybrano godnych zaufania braci z klasy drugich owiec” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 31).

„Nie ma też żadnego biblijnego powodu, by obstawać przy tym, iż każdy członek zarządu korporacji prawnych używanych przez Świadków Jehowy musi być namaszczonym chrześcijaninem” (jw. s. 31).

Owszem, nie muszą członkowie Ciała Kierowniczego zasiadać w zarządach korporacji, ale mogliby to robić inni pomazańcy.
Jaki jest biblijny powód by zamiast Ciała Kierowniczego zarządzali korporacjami ludzie z klasy ziemskiej, a nie rosnący „ostatek” pomazańców? Czy nie był to proces zrównywania obi klas?

2013 – w lipcu 2013 roku Ciało Kierownicze podało, że „niewolnikiem wiernym i roztropnym” jest tylko ono samo, a nie cały „ostatek” pomazańców, jak uczono od roku 1927. Odebrano więc „ostatkowi” jego przywilej, a wspomniane Ciało Kierownicze stało się jakby wyższą klasą niebiańską:

„Czy wszyscy pomazańcy żyjący na ziemi tworzą wiernego niewolnika? Nie. Przecież nie wszyscy spośród nich odgrywają jakąś rolę w dostarczaniu pokarmu duchowego współwyznawcom na całym świecie. (…) Kto w takim razie jest niewolnikiem wiernym i roztropnym? Zgodnie z ustanowionym przez Jezusa wzorcem karmienia wielu rękami niewielu chodzi o niewielką grupę namaszczonych braci, którzy są bezpośrednio zaangażowani w przygotowywanie i udostępnianie pokarmu duchowego podczas obecności Chrystusa. Przez cały okres dni ostatnich pomazańcy tworzący wiernego niewolnika razem usługiwali i usługują w Biurze Głównym. Od kilkudziesięciu lat owego niewolnika stanowi Ciało Kierownicze Świadków Jehowy. Zauważmy jednak, ze chociaż »niewolnik« składa się z grona osób, to Jezus w swoim przykładzie mówi o nim w liczbie pojedynczej. Dlatego Ciało Kierownicze podejmuje decyzje kolektywnie” (Strażnica 15.07 2013 s. 22).

Wcześniej uczono, że wszyscy pomazańcy są owym „niewolnikiem”:

„Uznajemy, że wszyscy pomazańcy żyjący w danym okresie na ziemi stanowią klasę »niewolnika wiernego i roztropnego«, który zgodnie ze słowami Jezusa miał dostarczać jego domownikom »pokarm we właściwym czasie« (Mateusza 24:45)” (Strażnica Nr 21, 2007 s. 30).

Stwierdzając, że klasa pomazańców (prócz Ciała Kierowniczego) nie jest „niewolnikiem wiernym i roztropnym”, zrównano ją z klasą ziemską.

2013 – w lipcu 2013 roku Ciało Kierownicze podało, że „mieniem”, którym dotychczas rozporządzał „ostatek”, będzie rządził tylko „niewolnik wierny i roztropny” (czyli Ciało Kierownicze) i to w przyszłości „w trakcie wielkiego ucisku”, a nie od roku 1919:

„Do tej pory rozumieliśmy, że ‘przybycie’, o którym mówi werset 46, dotyczy przyjścia Jezusa w celu skontrolowania duchowego stanu pomazańców w roku 1918, i że ustanowienie niewolnika nad całym mieniem Pana dokonało się w roku 1919 (Malach. 3:1). Niemniej głębsza analiza wskazuje, że powinniśmy zrewidować swoje zrozumienie dotyczące czasu spełniania się pewnych elementów proroctwa Jezusa” (Strażnica 15.07 2013 s. 8).

„Jezus nie przybył ustanowić wiernego niewolnika nad całym swoim mieniem w roku 1919, ale że zrobi to w trakcie wielkiego ucisku” (jw. s. 8).

Odbierając pomazańcom „mienie” zrównano klasę ziemską z nimi.

2013 – w lipcu 2013 roku Ciało Kierownicze ogłosiło, że ewangeliczną „czeladzią” nie są sami pomazańcy z „ostatka”, ale i wszystkie „drugie owce”. Tym samym funkcja „czeladzi” przestała być przywilejem, skoro każdy, nawet nowo ochrzczony głosiciel, jest do niej zaliczany:

„W przeszłości nasze publikacje podawały następujące wyjaśnienie: Jezus ustanowił wiernego niewolnika nad członkami czeladzi w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku n.e. Niewolnik – począwszy od tamtego dnia – wyobraża wszystkich pomazańców żyjących na ziemi w dowolnym okresie rozpatrywanych jako grupa. Czeladzią są ci sami pomazańcy rozpatrywani jako jednostki” (Strażnica 15.07 2013 s. 20).

„»Członkowie czeladzi«: Wszyscy, którzy są karmieni – zarówno pomazańcy, jak i drugie owce” (Strażnica 15.07 2013. s. 22).

Zrównanie „drugich owiec” z „ostatkiem” jest dla pomazańców degradacją ich dotychczasowego przywileju, a zrównaniem tych pierwszych z nimi.

2013 – w lipcu 2013 roku Ciało Kierownicze obniżyło rangę dawnych pomazańców sprzed roku 1914 stwierdzając, że nie byli oni „narzędziem” Boga:

„Rodzi to intrygujące pytanie: Czy przed rokiem 1914 Badacze Pisma Świętego byli ustanowionym narzędziem, poprzez które Chrystus miał karmić swoje owce? Odpowiedź brzmi: Nie.” (Strażnica 15.07 2013 s. 18-19).

Odebranie zasług dawnym pomazańcom było pośrednio wskazaniem na zasługi późniejszych drugich owiec.

2015 – po raz pierwszy od roku 1992 podano z imienia i nazwiska osoby doradzające Ciału Kierowniczemu (Strażnica 15.10 2015 s. 3). Nie ma wśród nich żadnego pomazańca. Są to tylko osoby z „drugich owiec”. Dotychczas tylko z nazwiska ujawniano członków Ciała Kierowniczego z klasy niebiańskiej.

2015/2016 – nową naukę o „mężu z kałamarzem” (Ez 9) Ciało Kierownicze ogłosiło na spotkaniu statutowym Towarzystwa Strażnica w październiku 2015 roku, ale wprowadzono ją oficjalnie do publikacji dopiero w roku 2016.
Nowe zrozumienie mówi o tym, że to nie „ostatek” pomazańców kreśli „znak” na czołach ludzi, ale że to ma czynić Jezus oraz aniołowie i na dodatek w przyszłości (podczas „wielkiego ucisku”), a nie od wielu już lat, jak nauczano dotychczas. Czyli kolejny przywilej został odebrany „ostatkowi”:

„Kogo wyobrażają człowiek z kałamarzem sekretarskim i sześciu uzbrojonych mężczyzn z wizji Ezechiela?
Przedstawiają oni niebiańskie wojsko, które było zaangażowane w zniszczenie Jerozolimy i które wykona wyrok na szatańskim świecie w Armagedonie. (...) W nowożytnym spełnieniu człowiek z kałamarzem sekretarskim wyobraża Jezusa Chrystusa, który robi symboliczny znak na czołach osób mających ocaleć. Członkowie wielkiej rzeszy otrzymają ten znak, gdy w trakcie wielkiego ucisku zostaną uznani za symboliczne owce. Będą mogli żyć wiecznie w raju na ziemi (Mat. 25:34, 46) We współczesnym spełnieniu sześciu uzbrojonych mężczyzn symbolizuje niebiańskie wojsko z Jezusem na czele. Wkrótce unicestwią oni narody i wszelkie zło (Ezech. 9:2, 6, 7; Obj. 9:11-21)” (Strażnica czerwiec 2016 s. 16-17).

Wcześniej Ciało Kierownicze nauczało zupełnie inaczej:

„W przeszłości wyjaśnialiśmy, że we współczesnym spełnieniu tej wizji człowiek z kałamarzem sekretarskim symbolizuje ostatek chrześcijan namaszczonych duchem. Uważaliśmy, że osoby, które reagują pozytywnie na dobrą nowinę, już teraz otrzymują znak umożliwiający ocalenie. Jednak ostatnio stało się oczywiste, że musimy skorygować to wyjaśnienie. Jak wynika z Ewangelii według Mateusza 25:31-33, to Jezus osądza ludzi. Ostatecznego sądu dokona w czasie wielkiego ucisku, kiedy oddzieli owce od kóz, czyli osoby mające ocaleć od przeznaczonych na zagładę” (Strażnica czerwiec 2016 s. 16).

Wynika z tego, że Ciało Kierownicze pozbawiło „ostatek” pomazańców funkcji znakowania „drugich owiec”. Jeśli „drugie owce” nie potrzebowały takiego znaku dziś i pomazańcy nie mają przywileju stawiania go, to znaczy, że zrównano w pewien sposób obie klasy.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Jeśli opisany proces zrównywania „drugich owiec” z pomazańcami przebiegał, tak jak to widać, to wydaje się bardzo prawdopodobne, że z czasem Towarzystwo Strażnica zezwoli klasie ziemskiej spożywać emblematy podczas Pamiątki. Różne bariery wcześniej łamano, więc i ta dotycząca zakazu spożywania symboli może być z czasem zniesiona. To tylko kwestia czasu. Wtedy rozwiązałby się problem wzrastania liczby pomazańców, których teoretycznie nie powinno przybywać, skoro mają być oni zaledwie „ostatkiem”.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Być może za pięć, a najdalej za dziesięć lat, Towarzystwo Strażnica będzie chciało i musiało zmienić swój stosunek do Pamiątki i kwestii liczby 144 000 pomazańców.
Jakie rozwiązania mogą wchodzić w rachubę?
Takich pomysłów może być kilka. Oto one:
zaprzestanie podawania rosnącej liczby pomazańców spożywających emblematy, by nie gorszyć „drugich owiec” tym, że „ostatek” ciągle wzrasta, choć powinien się kurczyć, jak zapowiadano kiedyś;

wprowadzenie jakiegoś licencjonowania pomazańców, aby nie każdy mógł rościć sobie pretensje do bycia pomazańcem i spożywania emblematów;

wprowadzenie symbolicznej liczby 144 000 pomazańców, zamiast literalnej, co rozwiązałoby problem i tak już pewnie przekroczonej wspomnianej liczby (patrz powyżej dane za rok 1925, ponad 90 000);

dopuszczenie „drugich owce” do spożywania emblematów, oczywiście z wyłączeniem gości na Pamiątce, którzy od tej pory byliby właściwymi „obserwatorami”.

Awatar użytkownika
Dezerter
Posty: 3631
Rejestracja: 16 sie 2009, 22:50
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: Dezerter »

Obserwator pisze:Być może za pięć, a najdalej za dziesięć lat, Towarzystwo Strażnica będzie chciało i musiało zmienić swój stosunek do Pamiątki i kwestii liczby 144 000 pomazańców.
Jakie rozwiązania mogą wchodzić w rachubę?
Takich pomysłów może być kilka. Oto one:
zaprzestanie podawania rosnącej liczby pomazańców spożywających emblematy, by nie gorszyć „drugich owiec” tym, że „ostatek” ciągle wzrasta, choć powinien się kurczyć, jak zapowiadano kiedyś;

wprowadzenie jakiegoś licencjonowania pomazańców, aby nie każdy mógł rościć sobie pretensje do bycia pomazańcem i spożywania emblematów;

wprowadzenie symbolicznej liczby 144 000 pomazańców, zamiast literalnej, co rozwiązałoby problem i tak już pewnie przekroczonej wspomnianej liczby (patrz powyżej dane za rok 1925, ponad 90 000);

dopuszczenie „drugich owce” do spożywania emblematów, oczywiście z wyłączeniem gości na Pamiątce, którzy od tej pory byliby właściwymi „obserwatorami”.

Ty brachu uważaj, bo cię jeszcze przyjmą do CK :xhehe:
Nie czyńcie tak jak ci przeciw którym występujecie
http://zchrystusem.pl/

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

dopuszczenie „drugich owce” do spożywania emblematów, oczywiście z wyłączeniem gości na Pamiątce, którzy od tej pory byliby właściwymi „obserwatorami”.

Ta ostatnia opcja zahamowałaby być może wzrost liczby pomazańców, bo wielu osobom z „drugich owiec” spożywanie emblematów by wystarczyło, aby dowartościować siebie biorąc pełny udział w Pamiątce.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Takie dwa ciekawe cytaty:

„Gdyby się okazało, że na ziemi nie ma żadnego pomazańca, nie powinno to nikogo rozczarować” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 30).

„Po szóste, liczba prawdziwych namaszczonych duchem naśladowców Jezusa Chrystusa maleje, choć niektórzy najwidoczniej wciąż będą na ziemi, gdy wybuchnie wielki ucisk. Większość członków ostatka jest już w dość podeszłym wieku i z biegiem lat liczba tych, którzy naprawdę są namaszczeni duchem, topnieje” (Strażnica Nr 2, 2000 s. 13).

Jakoś już nie maleje, a rozczarowanie może być z innego powodu. :)

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Jak zahamować wzrost liczby pomazańców?

Być może za pięć, a najdalej za dziesięć lat, Towarzystwo Strażnica będzie chciało i musiało zmienić swój stosunek do Pamiątki oraz liczby 144 000 pomazańców.

Jakie rozwiązania mogą wchodzić w rachubę?
Takich pomysłów może być kilka. Oto one:

1. Zaprzestanie podawania rosnącej liczby pomazańców spożywających emblematy, by nie gorszyć „drugich owiec” tym, że „ostatek” liczbowo ciągle wzrasta, choć powinien się kurczyć, jak zapowiadano kiedyś:

„Gdyby się okazało, że na ziemi nie ma żadnego pomazańca, nie powinno to nikogo rozczarować” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 30).

„Po szóste, liczba prawdziwych namaszczonych duchem naśladowców Jezusa Chrystusa maleje, choć niektórzy najwidoczniej wciąż będą na ziemi, gdy wybuchnie wielki ucisk. Większość członków ostatka jest już w dość podeszłym wieku i z biegiem lat liczba tych, którzy naprawdę są namaszczeni duchem, topnieje” (Strażnica Nr 2, 2000 s. 13).

Poza tym, Towarzystwo Strażnica samo twierdzi, że w skład liczby spożywających emblematy wchodzą też osoby niezrównoważone psychicznie i w związku z tym nie wiadomo ilu jest prawdziwych pomazańców:

„Liczba spożywających emblematy. Jest to liczba wszystkich ochrzczonych osób, które spożywały emblematy podczas Pamiątki. Czy jest to zatem liczba pomazańców żyjących jeszcze na ziemi? Niekoniecznie. Pewne czynniki – między innymi dawne przekonania religijne lub nawet zaburzenia psychiczne bądź emocjonalne – mogą powodować, że ktoś błędnie uzna, iż ma powołanie niebiańskie. Dlatego nie da się ustalić dokładnej liczby pomazańców na ziemi; zresztą nie jest nam to potrzebne. Ciało Kierownicze nie prowadzi listy wszystkich osób spożywających emblematy” (Strażnica 15.08 2011 s. 22).

Zaprzestanie podawania omawianych danych byłoby zerwaniem z tradycją obecną w Towarzystwie Strażnica co najmniej od roku 1915.

2. Wprowadzenie jakiegoś licencjonowania pomazańców, aby nie każdy mógł rościć sobie pretensji do bycia pomazańcem i do spożywania emblematów. Na przykład mogłoby to być wprowadzenie obowiązkowego poświadczenia pomazania i wiarygodności danej osoby przez „dwóch albo trzech świadków” (Mt 18:16), jak to podaje jedna z zasad biblijnych w pewnych sprawach (może nawet przez 2-3 innych pomazańców?). Innym elementem licencjonowania ewentualnych pomazańców mógłby być warunek, co najmniej trzech lat bycia ochrzczonym Świadkiem Jehowy, tak jak Apostołowie, którzy dopiero po trzech latach bycia z Jezusem zostali namaszczeni Duchem Świętym. Kolejnym sprawdzianem mogłoby być żądanie zrobienia jakichś badań, najlepiej u lekarza będącego Świadkiem Jehowy, które zagwarantują zdrowie psychiczne i emocjonalne, które według Towarzystwa Strażnica często szwankuje u niektórych osób podających się za pomazańców. Organizacja ta sama o tym wspomina:

„Pewne czynniki – między innymi dawne przekonania religijne lub nawet zaburzenia psychiczne bądź emocjonalne – mogą powodować, że ktoś błędnie uzna, iż ma powołanie niebiańskie. Dlatego nie da się ustalić dokładnej liczby pomazańców na ziemi; zresztą nie jest nam to potrzebne” (Strażnica 15.08 2011 s. 22).

Jeszcze inną metodą licencjonowania przyszłych pomazańców mogłaby być jakaś rozmowa z gronem starszych, może jeszcze zdanie jakiegoś egzaminu (jak przed chrztem), czy wypełnienie odpowiedniego testu. Od pomazańców by można było też więcej wymagać odnośnie pracy w terenie czy w zborze.

3. Wprowadzenie symbolicznej liczby 144 000 pomazańców, zamiast literalnej, co rozwiązałoby problem i tak już pewnie przekroczonej wspomnianej liczby (patrz powyżej dane za rok 1925, ponad 90 000 spożywających). Towarzystwo Strażnica jest pewnie świadome tego, że żaden Apostoł, prócz Jana, nie znał nawet liczby 144 000, bo zmarli oni wszyscy przed napisaniem Apokalipsy przez Jana. Liczba ta więc musi być symboliczna.

4. Dopuszczenie „drugich owce” do spożywania emblematów, oczywiście z wyłączeniem gości i zainteresowanych na Pamiątce, którzy od tej pory byliby właściwymi „obserwatorami”.

Ta ostatnia opcja zahamowałaby być może wzrost liczby pomazańców, bo wielu osobom z „drugich owiec” spożywanie emblematów by wystarczyło, aby dowartościować siebie, biorąc pełny udział w Pamiątce.
Koncepcje te mogą się nie zrealizować jeśli w najbliższym czasie ustanie w Towarzystwie Strażnica wzrost liczby spożywających emblematy.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

POMIDOR!
Plecenie jak 150.
Oszołomstwu mówię NIE!

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”