Kto był pierwszym prezesem korporacji Towarzystwa w Detroit?

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Krystian pisze:
Obserwator pisze:Nie musi się odnosić, ja piszę artykuł o historii ich prezesów, a przy okazji kawałki dla potomnych wrzucam i tu. ;-)
Może kogoś kiedyś to zainteresuje to będzie miał źródła. Ja się naszperam ale i satysfakcję mam z poszukiwań.
Kiedyś czytałem, być może Twój post.
Strażnica podobno napisała, ze Pan Jezus, też przez krótki czas zasiadał w CK.
Nie krótki czas ale jedyny stały członek CK:

„Jedynym członkiem ciała kierowniczego, który w ciągu wszystkich dziewiętnastu stuleci się nie zmienił, jest główny członek, mianowicie niewidzialny, nieśmiertelny Jezus Chrystus. Inni członkowie ciała kierowniczego mogą w ciągu lat zmieniać się, ponieważ Bóg układa w swej organizacji członków tak, jak mu się podoba; lecz wymogi teokratyczne, stawiane ciału kierowniczemu nie doznają żadnej zmiany” (Strażnica Nr 10, 1948 s. 12, art. „Organizacja teokratyczna i jej ciało kierownicze” [ang. 01.12 1947 s. 363]).

„Samego określenia »ciało kierownicze« nie znajdziemy w Piśmie świętym” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 5 s. 23).

„W roku 1944 zaczęły się w tym czasopiśmie Strażnica ukazywać wzmianki o ciele kierowniczym zboru chrześcijańskiego” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s. 15).

„Oddani Bogu i ochrzczeni chrześcijanie, znani dziś jako świadkowie Jehowy, posiadają na wzór apostolski z pierwszego wieku n.e. Ciało Kierownicze, o którym wyraźne wzmianki ukazują się od roku 1944” (jw. s. 17).

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

W roku 1932 M. Kostyn, były wiceprezydent korporacji w Detroit, wymieniony jest wśród pielgrzymów w USA w Stowarzyszeniu Badaczy Pisma Świętego, w jego zarządzie i w Komitecie Wykonawczym (Brzask Nowej Ery Nr 8, 1932 s. 123-124).

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 5073
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Post autor: Krystian »

Obserwator pisze:„Jedynym członkiem ciała kierowniczego, który w ciągu wszystkich dziewiętnastu stuleci się nie zmienił, jest główny członek, mianowicie niewidzialny, nieśmiertelny Jezus Chrystus. Inni członkowie ciała kierowniczego mogą w ciągu lat zmieniać się, ponieważ Bóg układa w swej organizacji członków tak, jak mu się podoba; lecz wymogi teokratyczne, stawiane ciału kierowniczemu nie doznają żadnej zmiany” (Strażnica Nr 10, 1948 s. 12, art. „Organizacja teokratyczna i jej ciało kierownicze” [ang. 01.12 1947 s. 363]).
ale jaja :-P
Siedząc tam niewidzialnie z nimi Jezus nie podpowiedział, że nauka o pokoleniu 1914 roku jest błędem?
Być może akurat Go nie było na tym posiedzeniu, gdzie tę kwestię rozważyli.
Potem przyszedł i członkom CK sprawę wyjaśnił, skoro z tej nauki się wycofali. ;-)
Kłamstwo CK:
"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo" ( Przebudźcie się 8 stycznia 1991 nr 1 )

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Krystian pisze:Siedząc tam niewidzialnie z nimi Jezus nie podpowiedział, że nauka o pokoleniu 1914 roku jest błędem?
Być może akurat Go nie było na tym posiedzeniu, gdzie tę kwestię rozważyli.
Potem przyszedł i członkom CK sprawę wyjaśnił, skoro z tej nauki się wycofali. ;-)
Dobre i to. Bo Krystianowi jakoś NIC nigdy ani nie skorygował, ani z nim się nie naradzał. Ma go po prostu GDZIEŚ, skoro mu NIC nie mówi.
Oszołomstwu mówię NIE!

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 5073
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Post autor: Krystian »

Bobo pisze:Dobre i to. Bo Krystianowi jakoś NIC nigdy ani nie skorygował, ani z nim się nie naradzał. Ma go po prostu GDZIEŚ, skoro mu NIC nie mówi.
Bobo napisał bym ci ostro na ten post.
Jednak tego nie uczynię, ponieważ ty jak zawsze polecisz na skargę do administracji.
Obiecałem sobie, że więcej regulaminu tego forum nie będę łamał.
Mam nadzieję, że słowa danego sobie dotrzymam, więc mi w tym nie przeszkadzaj.
Napisanie, że Pan Jezus ma mnie gdzieś, świadczy tylko o tobie.
Kłamstwo CK:
"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo" ( Przebudźcie się 8 stycznia 1991 nr 1 )

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Krystian pisze:
Bobo pisze:Dobre i to. Bo Krystianowi jakoś NIC nigdy ani nie skorygował, ani z nim się nie naradzał. Ma go po prostu GDZIEŚ, skoro mu NIC nie mówi.
Bobo napisał bym ci ostro na ten post.
A ja Ci powiem Krystian, że Bobo chyba kłamie, że posiada publikacje od 1916 roku.
Jak ja napisałem, że mam od 1915 r., to on za jakiś czas napisał, że ma też wcześniejsze, sprzed 1915.

Ale nigdy nie zabrał głosu w sprawie czy starych nauk czy historii badackiej.
Jeśli ma te publikacje to po co?
Dlaczego nie opisze czegokolwiek?
Jeśli nie chce, to po co siedzi na forum i to w dziale postrussellowskim?
Dałem mu szansę w pierwszym poście zakładając wątek i co napisał?
Pomidor, to jego całą odpowiedź.
Mędrkować umie, nic więcej.

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 5073
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Post autor: Krystian »

Obserwator pisze:Pomidor, to jego całą odpowiedź.
Mędrkować umie, nic więcej.
Bo tak jest jemu wygodnie.
Gdyby umiał obronić swoją organizację, to by raczej użył merytoryczne argumenty, zamiast ciągle pisać - pomidor.
Ja pisałem często na KrK, ale do głowy by mi nie przyszło napisać, że Jezus ma katolików gdzieś.
Bobo jednak tak napisał w stosunku do mnie, mając świadomość, że wierzę w Jehowę i Jego ukochanego syna Jezusa.
Kłamstwo CK:
"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo" ( Przebudźcie się 8 stycznia 1991 nr 1 )

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Ja prawdę mówiąc, od Bobo się jeszcze niczego nie nauczyłem. :-|
W interesujących mnie rzeczach więcej napisał Jachu, Henryk czy Nike, jeśli chodzi o tę dziedzinę, niż Bobo czy Wiesław, Wnikliwy czy Abigail. :cry:

Nigdy nie błysnęli jakąś nowością, tylko umieją narzekać że ktoś zakłada wątki o ŚJ.
A czemu sami nie założą, nie pochwalą się, że mają nową naukę, nowy zwyczaj?
W końcu po co tu są? Żeby narzekać?

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 5073
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Post autor: Krystian »

Obserwator pisze:Ja prawdę mówiąc, od Bobo się jeszcze niczego nie nauczyłem.
A co miałeś się nauczyć, skoro lepiej znasz strażnicową literaturę niż on sam. :-D
Dobra, więcej w tym temacie już nie piszę, ponieważ robię offtop.
Kłamstwo CK:
"Co najważniejsze, czasopismo to umacnia zaufanie do danej przez Stwórcę obietnicy, że zanim przeminie to pokolenie pamiętające wydarzenia z roku 1914, nastanie nowy świat, w którym zapanuje pokój i bezpieczeństwo" ( Przebudźcie się 8 stycznia 1991 nr 1 )

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Krystian pisze:
Obserwator pisze:Ja prawdę mówiąc, od Bobo się jeszcze niczego nie nauczyłem.
A co miałeś się nauczyć, skoro lepiej znasz strażnicową literaturę niż on sam. :-D
Dobra, więcej w tym temacie już nie piszę, ponieważ robię offtop.
Zawsze się mogę czegoś nauczyć, gdy ktoś cytuje stare publikacje.
Nie wszystkie znam i nie wszystkie mam (nie wszystko można przeczytać).
Po co ja teraz czytam badackie czasopisma Strażnica, Straż i Brzask z lat 1919-1942?
Po to by się coś dowiedzieć ze starych czasów badackich.
http://wydawnictwostraz.org/dawne.html

Proponowałem kiedyś Bobo wymianę braków publikacji, ale on mnie potraktował jak widzisz, jak mnie traktuje. ;-)

Awatar użytkownika
Wnikliwy
Posty: 3204
Rejestracja: 23 cze 2013, 19:51

Post autor: Wnikliwy »

Myślę, że po tej wymianie czułości warto założyć osobny wątek na nowym forum dla mistrza od śJ. :-D

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Pierwszym prezesem korporacji w Detroit chciał być podobno H. Oleszyński.

Otóż zastępca J. F. Rutherforda w korporacji w Detroit, wiceprezes M. Kostyn, tak oto po wielu latach, gdy należał już do niezależnych badaczy Pisma Świętego, jakby w anegdotyczny sposób opisywał moment odejścia H. Oleszyńskiego:

„W kwaterze nie był spokoju i doszło do tego, że sprowadzili Rutherforda do Detroit. Rutherford zwołał wszystkich oraz Oleszyńskiego i proponował różne pokojowe środki do pracy, zapytując Oleszyńskiego, czy on godzi sie z pracą prowadzoną przez Towarzystwo? Odpowiedź była, tak! To, co jest na przeszkodzie? – pytał Rutherford Oleszyńskiego. Ten odpowiedział, że jemu należy się przewodnictwo nad polskimi braćmi. Nadmienił, że zgodziłby się współpracować z braćmi: Kasprzykowskim i Kostynem, lecz z Kołomyjskim i Baklem [A. Backiel] nie będzie pracował. Wtedy Rutherford Oleszyńskiemu powiedział: »Ty chcesz być sam. Drzwi są otwarte, idź, byś nie mówił, żem ja cię kopnął moim wielkim butem«. Tak skończyła się porozumiewawcza dyskusja...” (Świt Królestwa Bożego i Wtórej Obecności Jezusa Chrystusa Nr 5, 1966 s. 42, wyd. przez Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego).

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Oto skład początkowego zarządu korporacji Towarzystwa w Detroit (według alfabetu):

S. Bończak, M. Job, M. Kostyn, C. Kasprzykowski , L. Kuźma, W. Kołomyjski, W. Świętek.

Co się z nimi stało?
W. Kołomyjski (prezes) - wyrzucony ze stanowiska (brak dalszych informacji o nim)
M. Kostyn (wiceprezes) - odszedł do 'odstępców'
C. Kasprzykowski (później przewodniczący na Polskę) - odszedł do 'odstępców'
W. Świętek - oskarżony o przywłaszczanie cudzych własności
S. Bończak - odszedł do 'odstępców'
M. Job - dalszy los nieznany
L. Kuźma - wierny organizacji co najmniej do roku 1930. Później???
Określenie "odszedł do 'odstępców'", jest niewłaściwe, bo ci co odeszli zachowali nauki, przy których wstępowali do Towarzystwa. Z czasem Rutherford zmieniał nauki i to on właściwie stawał się odstępcą, którego oni opuszczali

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

W maju 1936 roku Świecki Ruchu Misyjnego „Epifania” odwołał C. Kasprzykowskiego (byłego lidera Towarzystwa w Polsce) ze wszystkich funkcji w tej grupie badackiej i wykluczył ze społeczności:

„Ze względu na powyższą sprawę, chcemy przemówić do Epifanicznych braci: (1) Proszę, nie uważajcie go więcej, jako przedstawiciela Epifanicznego Domu Biblijnego na Polskę, ani też jako Epifanicznego pielgrzyma. (...) (4) Prosimy braci wszędzie, żeby przysłali nam informacje o rewolucjonizmie br. Kasprzykowskiego, czy to w nauce czy w zarządzeniu, bezwzględnie, czy teraźniejsze, czy przeszłe czy w przyszłości. (...) (6) Bracia, nie miejmy społeczności z symbolicznym trędowatym, abyśmy nie byli zarażeni symbolicznym trądem. – 3Moj. 13, 14.” (Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii Nr 3, maj 1936 s. 43-44).

W roku 1937 C. Kasprzykowski ze swoją niezależną grupą badaczy Pisma Świętego nawiązał kontakt z innymi badaczami w naszym kraju, których przedstawicielem w Polsce był I. Rycombel, wysłany jako pielgrzym przez polonijną grupę z USA Polish Bible Student Association, określającą się też jako Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego (patrz Brzask Nowej Ery i Zwiastun Obecności Chrystusa Nr 8, 1937 s. 127). Jego polska grupa miała taką samą nazwę jak polonijna: Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego.

Awatar użytkownika
Obserwator
Posty: 6548
Rejestracja: 08 maja 2012, 9:25

Post autor: Obserwator »

Epifania podaje, że pierwszym prezesem w Detroit był Kasprzykowski:

„Gdy on [M. Kostyn] pracował jako jeden z redaktorów polskiej Strażnicy, bez zapytania się brata Kasprzykowskiego, który był wtedy kierownikiem polskiej filji Towarzystwa w Detroit, ....” (Teraźniejsza Prawda i Zwiastun Chrystusowej Epifanii Nr 6, listopad 1934 s. 92).

Dziwne, że Towarzystwo wymienia Kołomyjskiego w roku 1920, jako prezesa.
Może w 1919 Kasprzykowski był prezesem, ale wobec planowanego na stałe wyjazdu do Polski na misje zdał szefostwo w 1920?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”