wtsarchive pisze:Z formularza S-21 wynika coś zgoła innego:
Litości...! Nie zauważyłeś, że każde zdanie zaczyna się od dużej litery? Duża litera jest stosowana nie tylko do tytułu, ale na początku zdania wpisu/opisu. I tak na przykład zdanie: 'Kierujący pojazdem Sobiesław Zasada pierwszy dojechał do mety!' oznacza, że pierwsze słowo: Kierujący, napisane z dużej litery, oznacza, że to tytuł? Nie, to pierwsze słowo, które z założenia pisze się z dużej litery. Wymyślasz nieprawdy byleby dogryźć SJ. Brzydko i nieuczciwie.
To zadziwiające jak potrafisz zanegować niewygodny fragment Pisma i sprowadzić go do pojęcia "paradoksu" i "absurdu".
To zadziwiające, jak potrafisz spreparować wyrwany z kontekstu fragment, byleby zaszkodzić drugim.
wtsarchive pisze:A Jezus mówił wyraźnie: „Nie wasza to rzecz poznać czasy lub pory, które Ojciec objął swoją władzą orzekania". To zdanie, w połączeniu z ostrzeżeniem, że przyjdą fałszywi prorocy którzy będą mawiać "stosowny czas się przybliżył" (tak jak gdyby jednak poznali "czasy i pory" wbrew temu co powiedział Chrystus) jest jednoznaczne. Jeśli Świadkowie Jehowy mimo to uparcie twierdzą, że poznali "czasy i pory" (bo twierdzą, że żyjemy w czasie końca i w ich literaturze wielokrotnie pojawiały się zwroty typu "już niedługo", "jeszcze tylko kilka lat", "niewiele lat" itp.) to po prostu sami idealnie wpasowują się w to, przed czym Chrystus przestrzegał.
W prosty sposób zaprzeczyłeś teraz Jezusowi. Skoro podał ZNAK to znaczy, że ten znak ma być widoczny. A jeśli widoczny to i rozpoznany. Po co znak, skoro wg. NIGDY nie powiesz, że to już blisko?
Jezus zaznaczył:
Podobnie też wy, gdy to wszystko ujrzycie, wiedzcie, że jest on blisko, udrzwi. (Mat 24:33)
Najwyraźniej TY z taką filozofią NIGDY nie powiesz, że Królestwo jest blisko, bo błędnie zrozumiałeś wypowiedź 'czas się przybliżył'.
Podam przykład:
Mam ostrzega synka, który pierwszy raz jedzie sam autobusem do swojego dziadka: Kiedy ktoś powie, że zaraz będziesz wysiadał, nie wierz, ale jak zobaczysz po lewej stronie las, a po prawej drewnianą stodołę, i gdy miniesz most na rzece to wiedz, że wtedy możesz wysiadać na najbliższym przystanku.
Takie ostrzeżenie nie sugeruje, że syn NIGDY nie ma się zorientować, kiedy koniec podróży. Jednak, gdyby ktoś twierdził, że zbliża się koniec, ale nie byłoby umówionych znaków, wtedy należy zignorować takie nawoływania. Jednak w połączeniu ze znakami to co innego.
Podobnie Jezus. Nakazał swoim uczniom wyczekiwać końca. Jednak wiedząc, że fałszywi Chrystusowie, będą zwodzić, więc podał ZNAK. Jeśli w połączeniu ze znakiem ktoś mowi, że to blisko, wtedy nie ignoruj tego.
wtsarchive swoją filozofią zasugerował teraz czytelnikom, że NIKT NIGDY nie powinien mówić, że koniec jest bliski. Jak już, to raczej przypomina innego rodzaju odstępców, którzy uderzają w drugą skrajność, o których pisał Piotr:
Albowiem to przede wszystkim wiecie, że wdniach ostatnich przyjdą szydercy ze swym szyderstwem, postępujący według własnych pragnień 4 imówiący: „Gdzie jest ta jego obiecana obecność? Przecież od dnia, gdy nasi praojcowie zapadli wsen śmierci, wszystko trwa dokładnie tak, jak od początku stworzenia”. (2 Piotra 3:3,4)
Wniosek? Jedni fałszywi pomazańcy będą twierdzić, że nie można ustalić czy koniec jest bliski (choć Jezus zapodał znaki rozpoznawcze), inni odstępcy będą szydzić, że w ogóle koniec kiedykolwiek nadejdzie. I tacy i drudzy zwodzą. Jezus zalecał WYPATRYWAĆ końca.
Do jakiej grupy zaliczasz się wtsarchive? Zwodzisz w którą stronę? Czekać? Wypatrywać? Odpuścić czekanie?
Odpowiedź jest prosta. Ludzie wolą nie żyć w obłudzie, tylko w prawdzie.
Wszystko obrócisz przeciwko ŚJ. Uważasz, że te miliardy ludzi nie znających Biblii żyją... w prawdzie? Twojej prawdzie, tak jak ty ją rozumiesz? Brednie. Powiedz 'prawdę' (swoją oczywiście) wyznawcom buddyzmu. Pojedź do Chin i im głoś 'swojego' Chrystusa. Po pięciu minutach cię zastrzelą a zwłoki wystawią na widok publiczny. A ja wtedy skwituję: no cóż, Chińczycy wolą, żyć w prawdzie niż w ułudzie.
Jednak NIGDY jako swoisty pomazaniec nie pojedziesz ani do Chin, ani nawet w swoim zborze nie wychylisz się, co myślisz, w co wierzysz, co na forach anonimowo głosisz. Tak wygląda twoja 'prawda'.
I oczywiście oburzasz się, że ŚJ nie 'kochają' odstępców
Przerażające co w ich umysłach się porobiło...
