Gotow do walki - V Moj 20:3-9

Dział, który przyczynia się do naszego duchowego rozwoju oraz prowadzi do refleksji nad tekstem biblijnym

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Esther
Posty: 2524
Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55

Gotow do walki - V Moj 20:3-9

Post autor: Esther »

WPROWADZENIE:

Wiemy ze stron Biblii i z własnego doświadczenia, że nasze życie to wojna, a codzień staczamy kolejną walkę, kolejną bitwę zarówno z naszymi cielesnymi żadzami jak i z nadziemskimi zwierzchnościami jak uczy nas Biblia w:
Ef 6:12 Bw Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Wiemy również z II Kor 10:3-5, iż oręż nasz nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej.

Niejednokrotnie czytaliśmy w księgach Nowego Testamentu, że to Pan walczył za Izraelitów, że to Jego mocne ramię unicestwiało wrogów i chroniło lud Boży.

Jednak czytamy, że każdy wojownik zanim niegdyś stanął do walki, musiał spełniać pewne warunki...

Jak to sie odnosi do naszego życia?


TEKST:


Pwt 20:3-9 Bw
(3) i powie do nich: Słuchaj Izraelu! Ruszacie dziś do walki przeciwko waszym nieprzyjaciołom. Niechaj nie upada wasze serce, nie bójcie się, nie trwóżcie się i nie lękajcie się ich,
(4) gdyż Pan, Bóg wasz, idzie z wami, aby walczyć za was z waszymi nieprzyjaciółmi, by was wybawić.
(5) Następnie przemówią do wojowników nadzorcy tak: Jeżeli ktoś z was zbudował nowy dom, a jeszcze go nie poświęcił, niech wróci do swego domu, aby nie zginął w walce i by ktoś inny go nie poświęcił.
(6) I jeżeli ktoś zasadził winnicę, a jeszcze z niej nie korzystał, niech idzie z powrotem do swego domu, aby nie zginął w walce i by ktoś inny z niej nie korzystał.
(7) A jeżeli ktoś zaręczył się z kobietą, a jeszcze jej nie pojął, niech idzie z powrotem do swego domu, aby nie zginął w walce i by ktoś inny jej nie pojął.
(8) I niech nadzorcy jeszcze dalej mówią do wojowników tak: Jeżeli ktoś jest bojaźliwy i lękliwego serca, niech idzie z powrotem do swego domu, niechaj nie osłabia serca swoich braci jak swoje.
(9) A gdy nadzorcy skończą swoje przemówienie do wojowników, postawią dowódców oddziałów na czele wojowników.


KOMENTARZ:

1) wers 5. dom, który nie był poświęcony

Wiemy z I Kor 3:16-18, że jesteśmy swiatynią Bożą:
"Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?
Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście."

Skoro jesteśmy światynią, a ona jest święta, musimy żyć w świętości. "Świetymi bądźcie, bo ja jestem Świety". Co to oznacza? zawsze musimy mieć białą szatę..
Dom nasz, czyli świątynia Boża musi być święta, jeśli zamierzamy stoczyć walkę zwyciesko..


2) wers 6 - korzystać z winnicy

J 15:1-5 Bw
(1) Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
(4) trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie.
(5) Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

Jesteś częścią winorośli, jeśli trwasz w Chrystusie, wydajesz owoc, z którego korzystasz zarówno ty, cały Twój dom, jak i wszyscy, którzy Cię otaczają. Co oznacza trwać w Chrystusie? Jeśli Chrystus jest Słowem (Jana 1:1), musimy trwać w Słowie Bożym, a każdą myśl przynosić w posłuszeństwo temu, co Ono mówi (II Kor 10:5b). Dzieki temu mozemy mieć pewnosć, że trwamy w tej winnicy..

Jest to konieczne, by wygrać wszelką walkę..


3) wers 7 - pojać za męża Oblubieńca

Co to oznacza w sensie duchowym?
Kiedy mężczyzna pojmuje kobietę za żonę staje się z nią jednym ciałem.
Kościół ma również swego oblubieńca, a jest nim oczywiscie Jezus Chrystus, a my powinniśmy być z nim jednomyslni w jednym duchu, co oznacza mówić jak Słowo mówi..


4) wers 8 - najważniejszy warunek:

Nikt nie może być na polu bitwy bojaźliwy i lękliwego serca, by nie osłabiać wiary braci.. Nie wzięliśmy ducha bojaźni, lecz ducha synostwa, a nasza niewiara i wyznawanie jej osłabia wiarę naszych braci. Bez wiary Bogu sie podobać nie można, wiec tym samym można przyczynić się do czyjegoś upadku..


REFLEKSJA:

Czy codzień masz taką postawę serca? czy przywdziewasz codzień białą szatę? czy żyjesz moze w swoich grzechach, w swoich pożądliwościach? czy pokutujesz przed Panem we łzach czy traktujesz grzech jako codzienność, jak chleb powszedni..

czy twasz w swej winorośli i wydajesz owoc?
czy każdą swoją myśl i czyn osądzasz, czy zgodna jest ze Słowem Bożym czy raczej buntujesz się, mówiąc, że to czy tamto Pismo ciebie nie dotyczy? czy może w duchu myślisz, że chętnie wyrwałbyś kilka stron z Pisma, tych stron, które cię osądzają?

czy starasz sie żyć w jednym duchu ze swym Oblubieńcem? czy żyjesz swoim własnym życiem, masz swoje własne koncepcje i odrzucasz lub wcale nie chcesz poznać woli Bozej względem swego życia?

czy jesteś pełen wiary i niczego sie nie lękasz? czy kiedy przychodzą cieżkie chwile, przyjmuesz je z pokorą, czy może szemrasz przeciw Panu, wyznajesz niewiarę swymi ustami i lękasz się porażki?

czy możesz dziś powiedzieć: jestem gotów, by stanąć do walki i wyjść z niej zwycięsko?

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

Jestem przerażony tym, co napisałaś!
Niestety, ale mieszasz wiele myśli i wątków, a nie zwracasz uwagi na kontekst.
To taki typowy przykład popełnianych błędów w czasie studium.
Nie jest jednak możliwe, by wnioski każdego – kto czyta Biblię – z przeczytanych fragmentów, wszystkie były słuszne.
Dlatego tyle religii jest wskazujących Biblię za podstawowe źródło swych wierzeń, bo każda z nich trzyma się swojej interpretacji.
Tu daleko odeszłaś od treści tego przekazu.
Czytasz więc:
1 "Jeżeli będziesz wyruszał do bitwy przeciwko swoim nieprzyjaciołom i zobaczysz konie oraz rydwany wojenne, lud liczniejszy od ciebie, nie lękaj się ich, bo z tobą jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”.
Lud Jehowy nigdy nie jest sam, a zawsze jest z nimi ich Bóg, który bez żadnego trudu umie i chce wspierać swych wybranych.
„2 A gdy przystąpicie do bitwy, kapłan podejdzie i przemówi do ludu. 3 I powie do nich: 'Słuchaj, Izraelu, dzisiaj przystępujecie do bitwy przeciw waszym nieprzyjaciołom. Niech wasze serca nie będą bojaźliwe. Nie lękajcie się i nie uciekajcie w popłochu ani nie drżyjcie z ich powodu, 4 bo Jehowa, wasz Bóg, idzie z wami, by za was walczyć z waszymi nieprzyjaciółmi, żeby was wybawić'”.
Wróg może siać postrach. Kapłan – przedstawiciel Jehowy – ma przypominać całemu wojsku i całemu narodowi, że Jehowa jest z nimi, by ich serca nie okazały się bojaźliwe i by czasem nie uciekali w popłochu, by nie drżeli z powodu siły ich wrogów.
Jehowa jest z nimi.
Często rozmówcy maja różne swe zrozumienia kwestii wojen, zbrojenia się i prowadzenia walk o utrzymanie swej niezależności. Zbroją się i idą do walki na śmierć.
Gdy w rozmowie zwracasz uwagę na brak poszanowania dla przykazania „nie wolno ci mordować”, lub gdzie indziej „nie zabijaj”, bo nie masz tam wyjątku i przyzwolenia dla zabijania, gdy naród jest w niebezpieczeństwie, rozmówca podkreśla, że ‘przecież musimy się bronić’!
Fragment analizowany wyraźnie pokazuje, ze Jehowa chroni swój lud. Problem jest raczej w tym, że narody odrzucili Jehowę i nie zwracają się do Niego o pomoc, same postępują w sposób jak te narody wypędzane przed Izraelem.

Czytasz:
„16 Tylko z miast tych ludów, które Jehowa, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, nie wolno ci zachować przy życiu niczego, co oddycha, 17 gdyż bezwarunkowo masz ich przeznaczyć na zagładę — Hetytów i Amorytów, Kananejczyków i Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów, tak jak ci nakazał Jehowa, twój Bóg — 18 żeby was nie uczyli czynić według wszystkich swych obrzydliwości, które czynią swym bogom, i grzeszylibyście przeciw Jehowie, swemu Bogu”(Powt.Pr. 20:16-18).

To Jehowa rozprawia się z tymi którzy postępują obrzydliwie, pomsta należy do Niego.
Przykładem doskonałego Prawa danego narodowi Izraelskiemu przez Jehowę jest
Nie wcielanie do wojska mężczyzn poniżej 20 lat. Nawet dorosłych zwalniano z tego obowiązku, jeśli byli zbyt lękliwi. Poza tym przez cały rok nie powoływano młodego małżonka, żeby przed podjeciem tak niebezpiecznej służby mógł się doczekac narodzin dziecka. Dzięki temu sprawiał radość świeżo poślubionej żonie.

Czytasz:
5 "Również urzędnicy powiedzą do ludu, mówiąc: 'Kto zbudował nowy dom, a nie oddał go do użytku? Niech idzie i wróci do swego domu, żeby czasem nie poniósł śmierci w bitwie, a inny mężczyzna oddałby go do użytku. 6 I kto zasadził winnicę, a nie zaczął z niej korzystać? Niech idzie i wróci do swego domu, żeby czasem nie poniósł śmierci w bitwie, a inny mąż zacząłby z niej korzystać. 7 I kto zaręczył się z kobietą, a jej nie pojął? Niech idzie i wróci do swego domu, żeby czasem nie poniósł śmierci w bitwie, a ją wziąłby inny mężczyzna'. 8 I urzędnicy przemówią jeszcze do ludu, i powiedzą: 'Kto się boi i ma lękliwe serce? Niech idzie i wróci do swego domu, by nie sprawił, że serca jego braci stopnieją jak jego serce'. 9 A gdy urzędnicy przestaną mówić do ludu, wyznaczą dowódców wojsk na czele ludu”.
Nie walczyli też oni dla zaspokajania żądzy władzy i podbojów, lecz byli narzędziem Bożym w ‘wojnach Jehowy’(Liczb 21:14). Musieli najpierw ogłosić miastu warunki kapitulacji, a jeśli nie chciało się poddać, mogli je oblegać – jednak zawsze zgodnie z wytycznymi Boga.
Czytasz:
10 "Jeżeli podejdziesz do jakiegoś miasta, by z nim walczyć, ogłosisz mu też warunki pokoju. 11 I jeśli ono da ci odpowiedź pokojową, i stanie przed tobą otworem, to cały lud znajdujący się w nim ma wykonywać dla ciebie pracę przymusową i mają ci służyć. 12 Lecz jeśli nie zawrze z tobą pokoju i wyda ci wojnę, i będziesz musiał je oblegać, 13 to Jehowa, twój Bóg, wyda je w twoją rękę, a każdego mężczyznę, który się w nim znajduje, uderzysz ostrzem miecza. 14 Tylko kobiety i małe dzieci, i zwierzęta domowe oraz wszystko, co akurat znajduje się w mieście — cały jego łup zagarniesz dla siebie; i będziesz jadł z łupu zdobytego na twych nieprzyjaciołach, których ci wydał Jehowa, twój Bóg”.
Wojownikom izraelskim nie wolno było gwałcić kobiet ani dokonywać okrutnych, bezsensownych rzezi, jak to w ciągu dziejów robiło wielu żołnierzy(Powt.Pr 21:10-13).
Mieli jednak postępować bezwzględnie – całkowicie ich wybić - z tymi narodami, których tereny Jehowa przeznaczył dla swego ludu, a przeznaczył je, bo czynili rzeczy obrzydliwe dla Jehowy i On wydal na nich wyrok.

15 "Tak uczynisz wszystkim miastom bardzo odległym od ciebie, które nie należą do miast tych narodów. 16 Tylko z miast tych ludów, które Jehowa, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, nie wolno ci zachować przy życiu niczego, co oddycha, 17 gdyż bezwarunkowo masz ich przeznaczyć na zagładę — Hetytów i Amorytów, Kananejczyków i Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów, tak jak ci nakazał Jehowa, twój Bóg — 18 żeby was nie uczyli czynić według wszystkich swych obrzydliwości, które czynią swym bogom, i grzeszylibyście przeciw Jehowie, swemu Bogu”.
Nawet mieli szanować przyrodę i nie wycinać drzew owocowych wroga. Inne armie nie znały takich ograniczeń.
Czytasz:
19 "Jeśli przez wiele dni będziesz oblegał jakieś miasto, walcząc z nim, by je zdobyć, nie wolno ci niszczyć jego drzew przez podnoszenie na nie siekiery; masz bowiem z nich jeść i nie wolno ci ich ścinać, bo czyż drzewo polne jest człowiekiem, abyś miał je oblegać? 20 Tylko drzewo, o którym wiesz, że nie jest drzewem zapewniającym pokarm — takie masz zniszczyć i ściąć, i zbuduj umocnienia oblężnicze przeciwko miastu, które toczy z tobą wojnę, aż upadnie”(Powtórzonego Prawa rozdział 20:1-20).
Na ten przepis powołał się Filon, żydowski uczony I wieku, i wyjaśnił, iż Bóg uważa za „niewłaściwe, aby gniew zwrócony przeciwko ludziom wyładowywać na rzeczach, które nie spowodowały niczego złego”.
Tak więc dla studium Biblii ten fragment ma najistotniejsze znaczenie dla analizowania Prawa Mojżeszowego, bo wyraźnie pokazuje, iż nie było ono zbiorem bezdusznych przepisów. Król Dawid w natchnieniu od Boga napisał przecież: „Prawo Jehowy jest doskonałe”. Dlaczego tak napisał?
Bo wiedział, że zachęcało ono do miłosierdzia i bezstronności.

I ten 20 rozdział Księgi Powtórzonego Prawa wskazuje ściśle określone wymagania tego Prawa w konkretnej sytuacji.
To otrzymał jedynie ten wybrany przez Jehowe naród, który był Mu posluszny.
Z tego wniosek jest jeden i każdy kto studiuje Biblię go zna.
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

Awatar użytkownika
Esther
Posty: 2524
Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55

Post autor: Esther »

jeśli walczysz z grzechem, musisz być podporządkowany w swoim umyśle Słowu Bożemu, musisz każdą myśl przyprowadzać w posłuszeństwo Chrystusowi, bo to jest twój oręż w walce duchowej! wtedy zaczynasz myśleć i mówić jak Słowo Boże.
Musisz mieć ducha pokuty, bo on daje nienawiść do grzechu, co znaczy, że przywdziewasz biąłą szatę.
Kiedy jesteś bojaźliwy i lękliwego serca, oznacza wyłącznie to, że brak ci wiary, a niewiary nigdy nie możesz wypowiadać w otoczeniu swych braci, zwłaszcza tych słabej wiary, bo tym możesz zabić ich wiarę..
Taka postawa gwarantuje zwycięstwo w duchowej walce..

ja nie mieszam wątków, tylko je łączę i wyciągam wnioski, uczę sie jak zastosować pewne wskazówki, które dostawał lud Bozy, w swoim własnym życiu i uwierz mi, ze to działa..

Piotr
Posty: 107
Rejestracja: 27 paź 2006, 18:05
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Piotr »

Czy codzień masz taką postawę serca? czy przywdziewasz codzień białą szatę? czy żyjesz moze w swoich grzechach, w swoich pożądliwościach? czy pokutujesz przed Panem we łzach czy traktujesz grzech jako codzienność, jak chleb powszedni..
Odczuwam niepokój będący wynikiem zasmucania Ducha poprzez własne grzechy, staję wtenczas przed Bogiem i proszę go o wybaczenie, aby znów być czystym, aby nie dawać dostępu złemu. Niestety owoce ducha u mnie nie są jeszcze dość wydoskonalone dlatego często upadam. Świadom słabości ciała ale i świadom pochodzenia pożądliwości ciała każdy grzech traktuję jako swą porażkę dążąc do szybkiego pojednania się z Bogiem.

czy trwasz w swej winorośli i wydajesz owoc?
jako ( z łaski ) członek społeczności wywołanych naturalnie pragnę trwać w Bożej winorośli dążąc tym samym do wydawania owocu Bogu miłego
czy każdą swoją myśl i czyn osądzasz, czy zgodna jest ze Słowem Bożym czy raczej buntujesz się, mówiąc, że to czy tamto Pismo ciebie nie dotyczy? czy może w duchu myślisz, że chętnie wyrwałbyś kilka stron z Pisma, tych stron, które cię osądzają?
Oczywiście staram się każdą myśl i czyn konfrontować ze Słowem Bożym przyjmując cały jego przekaz do siebie. W ocenie niepewnych sytuacji mam wszakże naukę:

Unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła.

Ponadto uważam, iż uświęcanie się jest powołaniem chrześcijanina. W tym miejscu przychodzą mi na myśl słowa Pawła do świętych w Filippi.

A modlę się o to, aby miłość wasza doskonaliła się coraz bardziej i bardziej w głębszym poznaniu i wszelkim wyczuciu dla oceny tego, co lepsze, abyście byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa
czy starasz sie żyć w jednym duchu ze swym Oblubieńcem? czy żyjesz swoim własnym życiem, masz swoje własne koncepcje i odrzucasz lub wcale nie chcesz poznać woli Bozej względem swego życia?
Codziennie staram się żyć dla swego Pana, służąc i przynosząc owoc na Jego Chwałę.
Mam pomysły na życie w czynieniu sobie ziemi poddanej, jednak na miejscu pierwszym w mym sercu jest Bóg. W koinonii staram się trwać nie tylko z Bogiem ale za Jego przyczyną także z innymi wierzącymi.

Pozdrawiam Piotr.

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

Zróbmy Esher taką małą próbkę studium na temat grzechu. Dobrze?!
Co to jest grzech?
Grzech według hebrajskiego i greckiego tekstu Biblii dosłownie oznacza chybienie celu.
Kto wyznaczył cel? Sam Bóg!
A skoro On wyznaczył „cel”, to do niego powinny zmierzać rozumne stworzenia.
Chybienie tego celu to grzech, będący także niesprawiedliwością, czyli bezprawiem.
Czytasz:
„Bo wszyscy zgrzeszyli i brakuje im chwały Bożej” (Rzym. 3:23)

Ludzie po grzechu Adama stracili doskonałość i stale chybiają celu mimo ich starań i wysiłków.
„Wszelka nieprawość jest grzechem”.

„Każdy, kto trwa w grzechu, trwa także w bezprawiu, toteż grzech jest bezprawiem”
(l Jana 5:17; 3:4).
Grzechem jest wszystko, co nie odpowiada osobowości, miernikom i woli Boga, a więc temu, co święte. Chodzi między innymi o niecne postępowanie, niewywiązywanie się z powinności, bezbożną mowę, nieczyste myśli, samolubne pragnienia lub pobudki.
Biblia odróżnia grzech odziedziczony od rozmyślnego oraz jeden grzeszny czyn, którego się ze skruchą żałuje, od uprawiania grzechu.


Jak Adam mógł zgrzeszyć, skoro był doskonały?
Przeczytaj, co w związku z doskonałością Adama jest napisane w l Mojżeszowej 1:27, 31:
„I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę”; „Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre”
i w 5 Mojżeszowej 32:4: „Skała — doskonałe są wszystkie jego poczynania,
bo wszystkie jego drogi są sprawiedliwością.
Bóg wierności, u którego nie ma niesprawiedliwości;
jest on prawy i prostolinijny”
.
Co oznaczało uznanie przez Jehowę Boga wszystkich ziemskich stworzeń - w tym także mężczyzny i kobiety - za „bardzo dobre”?
Skoro Ten, którego dzieła są doskonałe, sam mówi, że uczynił coś „bardzo dobrego”, musi to odpowiadać Jego doskonałym miernikom.
Pytanie:
Czy doskonałość oznaczała, ze Adam i Ewa nie mogli zrobić nic złego?
Konstruktor robota oczekuje, że będzie on wykonywał dokładnie to, do czego został zaprogramowany. Jednakże doskonały robot nigdy nie będzie doskonałym człowiekiem.
Różni się od niego w istotny sposób.
To ważne stwierdzenie!
Adam i Ewa byli ludźmi, a nie robotami.
Bóg obdarzył ludzi zdolnością wyboru między dobrem a złem, między posłuszeństwem a nieposłuszeństwem, oraz umiejętnością podejmowania decyzji w kwestiach moralnych. Ponieważ zostali już tak stworzeni, więc przejawem niedoskonałości byłaby niemożność dokonania takiego wyboru, nie zaś podjęcie niemądrej decyzji.

Porównajmy:
Por. 5 Mojż. 30:19, 20: „Powołuję dzisiaj niebiosa i ziemię na świadków przeciwko wam, że położyłem przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo; wybierz więc życie, abyś mógł pozostać przy życiu, ty i twoje potomstwo — miłując Jehowę, swego Boga, słuchając jego głosu i lgnąc do niego; bo on jest twoim życiem i długością twoich dni, abyś mógł mieszkać na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że im ją da";
z Jozuego 24:15: „A jeśli w waszych oczach źle jest służyć Jehowie, to wybierzcie sobie dzisiaj, komu będziecie służyć: czy bogom, którym służyli wasi praojcowie, gdy byli po drugiej stronie Rzeki, czy bogom Amorytów, w których ziemi mieszkacie. Ale ja i mój dom bodziemy służyć Jehowie”
Ludzie mieli stale i nadal mają możliwość wyboru.
Każdy powinien chcieć, by jego wybór był najlepszy dla niego i jego najbliższych – np.: dzieci. By jednocześnie radować serce Boga - Stwórcy.
Jednak prowadząc określone życie – najczęściej według wzoru wyniesionego z domu – już każdy dokonał wyboru.
Chociaż nikt nie pytał czy chce robić to, czy tamto, a jednak cos robisz – więc wybrałaś, bo życie trwa i żyjesz.
Istotne pytanie:
Czy wszystkie decyzje Adama i Ewy musiały być słuszne, aby można było uznać, że zostali stworzeni doskonałymi?
Byłoby to jednoznaczne z twierdzeniem, że nie mieli wyboru.
Bóg jednak nie stworzył ich tak, żeby automatycznie byli Mu posłuszni.
Obdarzył ich zdolnością dokonywania wyboru, dzięki czemu mogli Mu być posłuszni z miłości.
Gdyby natomiast pozwolili, żeby zawładnęło nimi samolubstwo, staliby się nieposłuszni.
Pytanie:
Co cenisz bardziej - przysługę wyświadczoną z musu czy ze szczerej chęci?
Porównaj:
5 Mojżeszowa 11:1: „I miłuj Jehowę, swego Boga, i zawsze się wywiązuj ze swego obowiązku wobec niego oraz przestrzegaj jego ustaw i jego sądowniczych rozstrzygnięć, i jego przykazań”;
z l Jana 5:3: „Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe” 1 Jana 5:3).
Jaki więc można wyciągnąć stąd wniosek?
Wniosek:
Chociaż ludzie zostali stworzeni doskonałymi, to jednak ich ciała - fizyczne nie funkcjonowałyby w sposób doskonały, gdyby się nieodpowiednio odżywiali.
Czy tak nie jest?
I dalej:
Tak samo karmienie umysłu złymi myślami mogło doprowadzić do upadku moralnego i utraty świętości. Brak prawdziwej wiedzy o Bogu, o Jego stosunku do ludzi, o Jego zamierzeniu co do ziemi. Wiara zaś opiera się na wiedzy.

Jeśli ktoś nie ma wiedzy, to jego wiara jest znikoma – czasem może się wahać jak chorągiewka na wietrze.
W Jakuba 1:14, 15 czytasz: „Każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech”.
W wypadku Ewy złe pragnienia zaczęły się potęgować, gdy z zainteresowaniem przysłuchiwała się Szatanowi, który za narzędzie mówcze użył węża. Adam uległ namowom żony i też zjadł zakazany owoc.
Zamiast odrzucić złe myśli, oboje podsycali samolubne pragnienia. W rezultacie dopuścili się grzechu (l Mojż. 3:1-6).

Taka sytuacja trwa nadal, bo „Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła” (2 Kor. 11:14).
Nic dziwnego, że Biblia tak stanowczo potępia religię opartą na kłamstwie!
Na przykład w Prawie Mojżeszowym Bóg wyraźnie ostrzegł swój wybrany naród przed samozwańczymi prorokami.
Każdy, kto rozpowszechniał nieprawdziwe nauki i kult fałszywych bóstw, miał „zostać uśmiercony namawiał, bowiem do buntu przeciwko Jehowie" (Powt. Pr. 13:1 - 5 Ezech. 13:3).
Jezus Chrystus i jego apostołowie odzwierciedlali negatywny stosunek Jehowy do religii fałszywej. Jezus przestrzegł swych uczniów: „Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami, którzy przychodzą do was w okryciu owczym, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami" (Mat. 7:15; Marka 13:22, 23).
Paweł zaś napisał, że „srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę"(Rzym. 1:18).
Jakże ważne jest więc, byśmy trzymali się z dala od każdego, kto zagłusza prawdę ze Słowa Bożego lub głosi fałszywe nauki! (1 Jana 4:1).
Każdy stoi więc przed zasadniczymi i podstawowymi pytaniami:
„Gdzie jest prawdziwa wiedza? Gdzie jest prawda? Która religia jest prawdziwa?”
Od znalezienia odpowiedzi zależeć będzie jak damy sobie rade z grzechem.

Kwestie te, jak staralem sie dowieść, nie moga byc dowolnie przedstawiane, ale sciśle według Biblii.
Pozdrawiam
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

Awatar użytkownika
Al Mudrasim
Posty: 1176
Rejestracja: 15 paź 2007, 23:10

Post autor: Al Mudrasim »

Mogę tylko napisać tyle : żal mi was :-( .
Bóg, który stworzył Wszechświat, nie stworzył człowieka. Bóg, który stworzył człowieka, nie stworzył Wszechświata.

Piotrek
Posty: 38
Rejestracja: 30 cze 2007, 16:55

Post autor: Piotrek »

Al Mudrasim pisze:Mogę tylko napisać tyle : żal mi was :-( .
A Nam Ciebie ;-)

maksymilian
Posty: 159
Rejestracja: 20 paź 2007, 15:09

Post autor: maksymilian »

A mnie was! :mrgreen:

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

Esther pisze:jeśli walczysz z grzechem, musisz być podporządkowany w swoim umyśle Słowu Bożemu, musisz każdą myśl przyprowadzać w posłuszeństwo Chrystusowi, bo to jest twój oręż w walce duchowej! wtedy zaczynasz myśleć i mówić jak Słowo Boże.
Musisz mieć ducha pokuty, bo on daje nienawiść do grzechu, co znaczy, że przywdziewasz biąłą szatę.
Kiedy jesteś bojaźliwy i lękliwego serca, oznacza wyłącznie to, że brak ci wiary, a niewiary nigdy nie możesz wypowiadać w otoczeniu swych braci, zwłaszcza tych słabej wiary, bo tym możesz zabić ich wiarę..
Taka postawa gwarantuje zwycięstwo w duchowej walce..

ja nie mieszam wątków, tylko je łączę i wyciągam wnioski, uczę sie jak zastosować pewne wskazówki, które dostawał lud Bozy, w swoim własnym życiu i uwierz mi, ze to działa..
Zgadzam się z tobą. Wrogami naszymi jest 1]--ciało, 2]--grzech,--3] błąd,--4] --samolubstwo-5]--szatan--6] - światowość --7]--różne pokusy. I my powinniśmy codziennie staczać dość ostrą walkę z tymi naszymi wrogami. Nasze ciało to pole bitwy, bardzo ładnie to ujęłaś.
Walka ta nie jest łatwą walka, i często to my jesteśmy pokonani przez przeciwnika. Ale Bóg patrzy na nasze intencje i chęci, ponieważ jesteśmy tylko ludźmi i niedoskonałymi w glinianych naczyniach ciągle cieknących. :-)

Awatar użytkownika
agneess
Posty: 647
Rejestracja: 21 maja 2006, 21:16
Lokalizacja: Wielkopolska
Kontakt:

Post autor: agneess »

Walkę toczymy nie „z krwią i z ciałem” .Nasz wróg nie jest istotą ludzką.. Jest nieopanowanym, bezwzględnym potężnym wrogiem, który łatwo się nie poddaje, czai się jak lew ryczący, szukając, kogo by pochłonąć.To Szatan...za wszelką cenę chce nas odłączyć od Boga.
Gdzie toczy się ta walka...polem bitwy są nasze umysły...
Potrafię być przyjacielem i najgorszym wrogiem
Lubię wszystko co jest tego warte
Biorę dużo i daję jeszcze więcej...

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

agneess pisze:To Szatan...za wszelką cenę chce nas odłączyć od Boga.
Gdzie toczy się ta walka...polem bitwy są nasze umysły...
Umysł i serce to cel działania Szatana, bo opanowując je może z człowiekiem zrobić co zechce. A czego chce?
Dowieść, że ma rację twierdząc, że ludzie nie będą kochać prawdziwie Boga - są przy Nim dlatego, że ich ochrania i nie doznają krzywdy. Ale, twierdzi, że wystarczy im coś zabrać, albo dotknąć ich ciała, by porzucili Boga.
Udaje mu się zwieść znaczną większość ludzi zamieszkujących ziemię - dla nich jest bogiem. Lecz sam idzie na zagładę i pociąga tych, którzy dali mu się zwieść i usidlić.

Jakże ważne jest trwanie przy Bogu, który ma na imię Jehowa, nawet gdyby nasze życie było zagrożone. Jehowa ceni posłuszeństwo, nie zaś ofiary.
Przecież On ma moc wzbudzić nas z martwych, a w nagrodę życie wieczne tu na ziemi w Raju..
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

maksymilian
Posty: 159
Rejestracja: 20 paź 2007, 15:09

Post autor: maksymilian »

O Jehowo!

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

O Jehowo!
_________________
Myślenie ma przyszłość!
Może to dobry początek?!

Czytasz Rzymian 10:11-21:
"Albowiem Pismo mówi: "Nikt z opierających na nim swą wiarę nie będzie rozczarowany". Nie ma bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, bo nad wszystkimi jest ten sam Pan, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.
Gdyż "każdy, kto wzywa imienia Jehowy, będzie wybawiony".
Ale jak będą wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak uwierzą w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszą bez głoszącego?
A jak będą głosić, jeśliby nie zostali posłani? Tak jak jest napisane: "Jakże pełne wdzięku są stopy tych, którzy oznajmiają dobrą nowinę o tym, co dobre!"

Jednakże nie wszyscy okazali posłuszeństwo dobrej nowinie. Albowiem Izajasz mówi: "Jehowo, któż uwierzył temu, co od nas usłyszał?"
Toteż wiara idzie w ślad za tym, co się słyszy.
To zaś, co się słyszy, jest przez słowo o Chrystusie.
Niemniej pytam: Czyż nie usłyszeli? Przecież w gruncie rzeczy "do całej ziemi wyszedł ich głos, a ich wypowiedzi — po krańce zamieszkanej ziemi".
Niemniej pytam: Czyżby Izrael nie poznał? Pierwszy mówi Mojżesz: "Ja was pobudzę do zazdrości przez to, co nie jest narodem; pobudzę was do gwałtownego gniewu przez naród nierozumny".
A Izajasz bardzo się ośmiela i mówi: "Znaleźli mnie ci, którzy mnie nie szukali; ujawniłem się tym, którzy o mnie nie pytali".
Lecz co się tyczy Izraela, mówi: "Przez cały dzień wyciągałem ręce moje ku ludowi, który jest nieposłuszny i odpowiada hardo
".

Tobie do rozważań.
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

maksymilian
Posty: 159
Rejestracja: 20 paź 2007, 15:09

Post autor: maksymilian »

Muszę to rozważyć. Ale dziękuję.
Ostatnio zmieniony 19 sty 2008, 15:19 przez maksymilian, łącznie zmieniany 1 raz.

Miłujący prawdę
Posty: 1123
Rejestracja: 28 cze 2006, 5:56
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: Miłujący prawdę »

Muszę to rozważyć. :shock:
_________________
Myślenie ma przyszłość!
Armagedon blisko!!!! Spiesz się!!!!
"Jako żyje Jehowa, będę mówił to, co powie mój Bóg"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biblijne studium”