Zamiast dywagować oraz „dzielić włos na cztery części”, o wiele lepiej jest skupić się na tym, jak należałoby rozumieć wg frazeologii owe – po grecku /w koine/ zanotowane – wysłowienie Jezusa, czyli: < Mē mou haptou >?
Okazuje się, że dosyć obszernie mamy to przeanalizowane w Tomie wielotomowej 'Edycji Pawła', mianowicie: „EWANGELIA WEDŁUG ŚWIĘTEGO JANA; Tom IV/część 2, rozdziały 13 – 21; Wstęp / Przekład z oryginału / Komentarz; ks. Stanisław Mędala CM”; ed. 2010r. Mamy ów komentarz „egzegetyczny”: zwłaszcza na stronach 290 i 291.
Jak nietrudno się domyśleć, komentator Mędala pomieszcza zarówno merytoryczne rozważania filologiczne, lecz również refleksje natury teologicznej [co, akurat, tutaj w opracowaniu, nie dziwi…
W samej autorskiej translacji [na str. 285, dz. cyt.], tak oddał w tymże fragmencie: „Nie dotykaj Mnie”.
Oto, co czytamy –
„17. Werset ten sprawia pewien kłopot tłumaczom i egzegetom. Najpierw rodzi się pytanie, co oznacza zwrot: mē mou haptou.
Wujek i Biblia Brzeska tłumaczą: „Nie tykaj się Mnie”.
Szczepański: „Przestań Mnie dotykać”.
BG, BE, BŚP, Dąbrowski, Wojciechowski mają: „Nie dotykaj Mnie”.
Kowalski: „Nie powstrzymuj Mnie”.
BW-P, BT, BP, Stachowiak, Paciorek: „Nie zatrzymuj Mnie”.
Stachowiak zaznacza, że wyrażenie dosłownie znaczy: „nie dotykaj Mnie”, a Wojciechowski podkreśla, że po grecku wyrażenie nie oznacza jakiegokolwiek jednorazowego dotknięcia, lecz polecenie, by Maria Magdalena przestała się Jezusa dotykać w sensie: „Nie dotykaj się (więcej) Mnie”. Podobnie M. Zerwick (Analysis philologica, 250) wyjaśnia, że imperat. praes. zakazuje kontynuacji czynności, ale podsuwa możliwość użycia słowa na oznaczenie trwania (durative: „trzymam”): „nie trzymaj Mnie dłużej”.
To samo słowo występuje w 1 J 5, 18 (haptei), gdzie znaczy: „opanowywać, zawładnąć”. Polskie przekłady albo tłumaczą je dosłownie, albo parafrazują:
Dąbrowski: „jeśli z Boga narodzony jest – strzeże siebie i szatan nie śmie go dotknąć”;
BT: „a Zły go nie dotyka”;
BŚP (podobnie BP): „Zły nie ma do niego dostępu”.
Czwarta Ewangelia dwukrotnie mówi o dotykanie kogoś przez Jezusa. Pierwszy raz, gdy nakłada błoto na oczy ślepego (9, 6), a drugi raz przy umywaniu nóg swoim uczniom (13, 5). Rzadko też wspomina o dotykaniu przez kogoś Jezusa. Wszystkie przypadki dotykania Go łączą się z Jego śmiercią, pogrzebem i zmartwychwstaniem. W Betanii Maria namaszcza nogi Jezusa (12, 7), umiłowany uczeń zbliża się do Jezusa, żeby zapytać Go o tajemną informację dotyczącą zdrajcy (13, 23), sługa Annasza policzkuje Jezusa (18, 22), a ciało Jezusa jest biczowane, przybijane do krzyża i przebite włócznią. Przy pogrzebie Józef z Arymatei i Nikodem musieli trzymać ciało Jezusa, gdy nieśli je do grobu. Natomiast w dniu zmartwychwstania, kiedy Maria chce przenieść ciało Jezusa, Ten powstrzymuje ją, żeby go nie dotykała, by nie trzymała Jego nóg. Przy powitaniu na miejscu publicznym kobiety mogły bowiem dotykać tylko nóg mężczyzny, podczas gdy mężczyźni rąk, głowy i boku przyjaciela, jak tego chce Tomasz przy spotkaniu ze Zmartwychwstałym.
W kontekście obyczajów w środowisku biblijnym, podobnie jak kobiety w Mt 28, 9, Maria objęła nogi Jezusa i oddała Mu pokłon. Był to akt radosnej adoracji z chęcią zatrzymania Jezusa (Beasley-Murray, 376). Maria, która po ciemku poszukiwała Jezusa, gdy Go znalazła, usiłuje Go zatrzymać dla siebie, chce Nim zawładnąć: „Znalazłam umiłowanego mej duszy, pochwyciłam go i nie puszczę, aż go wprowadzę do domu mej matki, do komnaty mej rodzicielki” (Pnp 3, 4). Radość ze spotkania sprawia, że Maria zapomina, że Jezus musi iść także do innych, a jej odpowiedzią dla Jezusa powinna być miłość innych (Mateos – Barreto, 806). Przyjmując taką możliwość rozumienia wypowiedzi Jezusa, Barclay (t. 2, 360n) parafrazuje ją w następujących słowach: „Przestań trzymać mnie samolubnie przy sobie! W krótkim czasie odchodzę do Ojca. Przedtem chciałbym tak często, jak tylko możliwe spotykać się z moimi uczniami. Idź i powiedz im dobrą nowinę, że żadna chwila naszego wspólnego spotkania nie może być zmarnowana.”.
Jezus motywuje zakaz zatrzymywania Go tym, że jeszcze nie wstąpił do Ojca. W związku z tą wypowiedzią rodzi się kolejny problem egzegetyczny. Dla Jana krzyż jest już uwielbieniem, chwałą, jest godziną przejścia Jezusa z tego świata do Ojca (por. 13, 1). Dlaczego zatem teraz, gdy już zmartwychwstał, mówi, że jeszcze nie wstąpił do Ojca?” – strona 290 /od początku/ do str. 391, akapit 1 [są jeszcze, odn. w. 17, akapity 2, 3, 4 oraz akapity 1-3 na str. 292].
Na tym poprzestanę przytaczanie z 'opracowania' tegoż biblisty – St. Mędali, gdyż dalsze rozważania mają charakter wybitnie teologiczny, nadto w katolickim ujęciu [„jak przystało” na komentatora, będącego księdzem zakonnym; „CM = Lazaryści”]; w aspekcie rozważań o 'dotykaniu' nic istotnego filologicznie nie wnoszą…
Kto zainteresowany, zawsze może osobiście sięgnąć i poczytać obszernie, o ile zechce, rzec jasna.
Gwoli – –
Jeśli chodzi o dalszą część wypowiedzi Jezusa, którą mamy w wg Jana 20:17, to w kwestii sformułowania /Jezusa/: „Boga mego” [jak to mamy w translacji St. M.], raczej w swoim komentarzu /St. M./ delikatnie i bez jakiejś głębszej - nas interesującej - refleksji. Bowiem, o ile pada sformułowanie „Boga mego /mojego/”, to i rodzi to określone konsekwencje względem zachodzącej relacji: między kimś, kto kieruje do 'Boga swego' - „takie słowa” oraz tym, który intencjonalnie - „owe słowa” - wypowiada → kierując je jawnie i wyraziście ku Komuś, Kogo uznaje za 'Boga swego'.
Trudno oczekiwać, żeby ksiądz zakonny pomieszczał refleksje inne, niż te, w które głęboko wierzy…
I teraz, kiedy uwzględnimy - bo czemu by nie /!?/ - oddanie w PNŚ [Wyd. ŚJ], to jakie wnioski się mogą nasunąć: „Jezus powiedział jej: „Przestań się mnie kurczowo trzymać. Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Ale idź do moich braci i powiedz im: 'Wstępuję do Ojca mego i do Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego' ”.” [wg Jana 20:17, PNŚ] ???
Nawiasem, co się jawnie dostrzec dało, biblista Mędala raczej przywoływał jedynie translacje KATOLICKIE, pomijając inne [pozakatolickie] z polskiego, nawet, „podwórka”. Rzec jasna, trudno oczekiwać, iżby przywołał oddanie wariantowe z Przekładu ŚJ...
Stephanos, ps. EMET