Gdybym był wydawcą bądź tzw. sponsorem, to wówczas widziałbym takie podejście w zredagowanej translacji – –
Na miejscu centralnym zapis taki, jak w językach oryginału, czyli: tekst Biblii Hebrajskiej bądź grecki tekst „NT”: rzecz jasna, iż chodzi o wybranie jakiejś wersji rezultatywnej.
Pod tekstem /j.w./ byłaby pomieszczona interlinia, która powinna być - jak to i interlinia – niewolniczo wierna i dokładna: w przypisach /u dołu/ ew. alternatywne warianty czy uwagi,
ale natury ściśle filologicznej [bez tzw. ukierunkowań 'teologicznych': w szerokim znaczeniu tego terminu].
Po lewej stronie powinien być przekład literalny, czyli taki, który liczy się z realiami gramatyki języka, na który tłumaczymy, jednak maksymalnie starając się o niezubożenie zapisu w oddaniu interlinearnym.
Po prawej stronie powinien być przekład 'przyjęty' [mogłaby by być tzw. 'ekwiwalencja dynamiczna'].
Czy to interlinia, czy to tekst po lewej, czy to tekst po prawej stronie – mogłyby być /w razie niezbędnej potrzeby/ opatrzone odnośnikami do uwag w przypisach: jednak, jak pisałem, uwag ściśle filologicznych, też jakieś inne warianty w ramach tzw. 'pola semantycznego' czy tp. Rzecz oczywista, że takowych przypisów nie powinien być nadmiar, byłoby bowiem zbytnie zagęszczenie i przeładowanie w zapisie. Jeśli jednak tłumacz/e/ uznał/li/ by za potrzebne rozbudować szerszym komentarzem [głównie filologicznym!], to jest praktyka tzw. 'appendixów' na samym końcu, bądź po koniec danej Księgi czy jakiejś części /szeregu Ksiąg/. Przypisy mogłyby by być również pomieszczone pod koniec translacji danej Księgi [jak to np. u Byingtona].
Jeśli chodzi o tłumaczenie z Biblii Hebrajskiej, to – oczywiście - zachowany powinien być układ kolejnościowy identyczny jak i w BH [od Bereszith/Rodzaju/ do Diwre Hajjamim Beth/2 Kronik/]. (Różnie to wygląda w 'Interliniach'; posiadam jednak pewien przekład niemiecki „ST” [nie interlinearny!], gdzie kolejność Ksiąg jest taka sama, jak w BH). Układ zapisu interlinearnego widziałbym taki, jak to mamy np. w 'Interlinii Vocatio', czyli, przykładowo, pod danym wyrażeniem czy frazą tak:
„[…] szedł nie który ,człowiek_Szczęśliwy” – Psalm 1:1/a/, 'Interlinia Vocatio', Tom PISMA, tłum.: A. Horodecka, I. Golovanov. (Wiemy bowiem, iż zapis i czytanie w hebrajskim: jest od prawej ku lewej stronie... Rzecz jasna, że translacje po lewej i prawej stronie – w układzie takim, jak i w realiach języka, na który się tłumaczy).
Tekst interlinii nie powinien być tzw. dwupoziomowy [jak to np. u Greena], bo to komplikuje i czyni mało wyrazistym odczyt. Nie może być mowy o rozmazanym i mało wyrazistym druku, lecz elegancko / przejrzyście: jak to np. w 'Interlinii ESV'.
Imiona i nazwy własne zwłaszcza w interlinii powinny być takie, jak to wynika z zapisu np. BH; Imię Boże - bez żenady - w zapisie takim, jak to wynika z zapisu w BH [aktualnie, jak widzę: „Jehwa”]. Byłoby to podejście typu Sz. Budny: tyle, że wszędzie i konsekwentnie stanowczo. Tak, jak słychać, kiedy czyta - TANACH - lektor hebrajski. W sprawie greckiego „NT” - nie wypowiadam się; ew. Ktoś może coś się wypowiedzieć...
W przypadku wydań tzw. 'specjalnych' można by pomieścić trans., też ew. skróty nazw oraz nry kodów gram.
Gwoli --
W praktyce nie spotkałem takiej edycji Przekładu Biblii, która by spełniała postawione, przeze mnie, warunki. Są, bowiem, edycje interlinearno-literalne [Greena], są interlinie, gdzie mamy dwa przekłady 'po bokach' [czyli: łącznie 3 wersje] – dotyczy to jednak greki „NT” i nie na zasadzie takiej, jak to i napisałem powyżej; przynajmniej taką wiedzę mam ja, E., w tym względzie...
A inni jak by to widzieli?
Stephanos, ps. EMET
