Tak jak w NT.Dezerter pisze: ale nie wiem czy wszyscy wiedzą, że byli tacy, którzy zbierali się na spotkania/eucharystie w naszą sobotę wieczór a więc po zakończeniu żydowskiego dnia sabatu i świętowali do rana
Nie mogli się zebrać w szabes, bowiem w ten dzień chodzono
do synagogi, a droga szabatnia liczyła... ile? 1000 kroków...?
Dopiero gdy sabat się skończył mogli zebrać się po domach
na łamanie chleba. Dodatkowo doszło zmartwychwstanie
Jezusa w niedzielę (a to była już niedziela). Myślę, że taka
była właśnie geneza sobotnich spotkań w NT, i ten zwyczaj
zachował się aż do dziś dnia... liturgiczna niedziela zaczyna
się przecież w sobotę wieczorem, czyż nie tak Dezerterze?