Apokalipsa św. Jana

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nesto
Posty: 4218
Rejestracja: 02 kwie 2012, 12:06
Lokalizacja: były katolik

Post autor: nesto »

wiesia pisze:Listy do Tesaloniczn, o ile się nie mylę. Paweł też pisał,że "my będziemy porwani...itd", więc liczył,że za jego życia nastanie powrót Pana i koniec.
Przeliczył się jednak.
Zauważ, że wszyscy wówczas czekali na szybki koniec świata - tak im prorokował przecież Jezus.
Ale i Jezus się pomylił...

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

nesto pisze:Zauważ, że wszyscy wówczas czekali na szybki koniec świata - tak im prorokował przecież Jezus.
Ale i Jezus się pomylił...
Nikt się nie pomylił. W I wieku faktycznie nastał koniec świata, chodzi jednak o koniec ówczesnego świata żydowskiego z jego systemem ofiarniczym i kapłańskim Starego Przymierza. I taki właśnie koniec zwiastowali zarówno Chrystus jak i Apostołowie. Przenoszenie jakiegokolwiek końca świata na czasy późniejsze pozbawione jest sensu jaki wyłania się z treści Pisma.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

krecik
Posty: 1187
Rejestracja: 28 lis 2009, 10:22
Lokalizacja: Pszczółki

Post autor: krecik »

nesto pisze:
wiesia pisze:Listy do Tesaloniczn, o ile się nie mylę. Paweł też pisał,że "my będziemy porwani...itd", więc liczył,że za jego życia nastanie powrót Pana i koniec.
Przeliczył się jednak.
Zauważ, że wszyscy wówczas czekali na szybki koniec świata - tak im prorokował przecież Jezus.
Ale i Jezus się pomylił...
Można i tak postrzegać ZAKOŃCZENIE jak przedstawia user wit. Jednakże Biblia (między innymi i Jezus) ma na uwadze okresu który niechybnie kończy się.
Nikt się nie pomylił.
Trzeba wziąć pod uwagę że dla Boga upływ czasu wygląda inaczej niż dla stworzenia... To że pierwsi chrześcijanie wyczekiwali powrotu Tego który przecież niedawno odszedł i przebywa po prawicy Wszechmogącego, dowodzi tylko tego iż bardzo na serio traktowali słowa Nauczyciela nowej religii.
Dzisiaj wiara wiernych (wszystkich wierzących) jest weryfikowana. Czy zapis w Tes 4 i innych miejscach jest prawdą ?
Podobnie było przed narodzeniem Mesjasza. Bardzo niewielu (Biblia podaje tylko dwie osoby) oczekiwało pojawienia się Wybawcy...Ilu jest dzisiaj. Niebawem się okaże...? :-|
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. OBJ.19:9

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

Dla mnie Królestwo Boże to nie żadne miejsce ani coś co się ma wydarzyć w przyszłości. Królestwo Boże to coś w rodzaju stanu ducha, coś co jest w ludzkim wnętrzu co sprawia że nim kieruje. Już sam Paweł Królestwo Boże rozumiał nie jako byt, a jako coś duchowego:
Bo królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. Rz 14,17

I same Ewangelie podają nawet przykłady, że jest ono obecne już tu i teraz:
Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo? I jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. Lecz jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże. Mt 12,26-28

A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże Łk 11,20

- I dziwne by było że Biblia w jednym miejscu mówi, że już przyszło królestwo, a w innych że dopiero nadejdzie. Przychodzi i odchodzi by znowu przyjść i odejść? Problemem może być to do jakich osób są kierowane słowa.

Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni 1 Kor 15,51
- Każdy ten kto jeszcze nie czuje w sobie sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym, do tego królestwo jeszcze nie przyszło i stąd modlitwa jaką uczy Jezus ludzi by modlili się by ono przyszło. A jeśli już będzie pełny sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym, do takiego już przyszło królestwo Boże i ktoś taki jest odmieniony. Tylko w ten sposób da się pogodzić moim zdaniem millenaryzm, w formie duchowej, nie że zostanie się wziętym do nieba dosłownie tylko w duchu tak będziemy się czuć.

Znam człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty - czy w ciele - nie wiem, czy poza ciałem - też nie wiem, Bóg to wie - został porwany aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek - czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, , Bóg to wie - został porwany do raju i słyszał tajemne słowa, których się nie godzi człowiekowi powtarzać. Z tego więc będę się chlubił, a z siebie samego nie będę się chlubił, chyba że z moich słabości. 2 Kor 12,2-5
A jak wiemy Paweł był z ludźmi, żywy. Po prostu Paweł został odmieniony, czuł sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym, więc miał królestwo Boże. Został podniesiony do nieba więc. Tak samo mogę zrozumieć Apokalipsę Jana gdy mówi:
I usłyszeli głos donośny z nieba, mówiący do nich: Wstąpcie tutaj! I wstąpili do nieba w obłoku, nieprzyjaciele zaś ich patrzyli na nich. Ap 11,12
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Awatar użytkownika
nesto
Posty: 4218
Rejestracja: 02 kwie 2012, 12:06
Lokalizacja: były katolik

Post autor: nesto »

BLyy, częściowo się zgadzam. Problem w tym, że tak można tłumaczyć niemal każdą pomyłkę Jezusa.. A mylił się bardzo często jak wiemy. Przykład:
(39) Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. (40) Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.

Jak wiemy Jezus nie leżał [wg Biblii] trzy dni i trzy noce, bo już po drugiej nocce, albo nawet podczas drugiej nocki raczył zmartwychwstać ku chwale ;-)

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

nesto pisze:BLyy, częściowo się zgadzam. Problem w tym, że tak można tłumaczyć niemal każdą pomyłkę Jezusa.. A mylił się bardzo często jak wiemy. Przykład:
(39) Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. (40) Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi.

Jak wiemy Jezus nie leżał [wg Biblii] trzy dni i trzy noce, bo już po drugiej nocce, albo nawet podczas drugiej nocki raczył zmartwychwstać ku chwale ;-)
Czy takie na siłe to nie wiem, ale wiem że zdecydowana większość starożytnych z jakiejkolwiek religii nie potrafiła teologicznych myśli czy pewnych nauk przekazać wprost i była zmuszona do tego by przedstawić je w formie pewnych opowieści - i myślę, że o tym warto pamiętać. Tak samo jeśli już ktoś umiał pisać a chciał przekazać myśl teologiczną, to musiał brać również adresatów, którzy często byli niepiśmienni a co za tym idzie ciężko im też zrozumieć teologicznych kwestii gdy ktoś im je będzie czytał, toteż jak najlepiej dotrzec do kogoś takiego jeśli by przekazać je w formie opowieści? A jeśli za tym idzie nawracanie, to też trzeba przeciętnego Kowalskiego do siebie przyciągnąć, więc jak najlepiej mu to pokazać że jego religia jest atrakcyjniejsza od niej? I stąd mamy taki bogaty przekaz niesamowitych istot i wydarzeń we wszystkich wierzeniach, nawet występując w takim racjonalnym buddyzmie. Z czasem część zaczęła je brać dosłownie z sensem, a część odczytywała tylko ich sens. Tak samo czytam owe przekazy o przyjściu królestwa czy wzięciu do nieba, zmartwychwstaniu czy narodzinach bez udziału mężczyzny - jako naukę i myśl jaką autor chciał zawrzeć w opowieści - a nie jako fakt. Tak też czytam. Gdybym miał brać wzięcie do nieba jako dosłowny fakt, millenaryzm jest nie do pogodzenia, tak samo wszelkie relacje o tym co mówił Jezus, apostołowie i Paweł że się to wydarzy za życia - bo według mnie się wydarzyło, ale to forma duchowa. Są przecież bibliści, którzy uważają, że wydarzenia z Apokalipsy już dawno się wydarzyły bo mowa w nim o Neronie jako 666 (liczba się zgadza z Neronem) i była pisana w czasie prześladowania dla prześladowanych. Gdyby takie odczytanie było prawdziwe, to znaczy że owe wydarzenie musiałoby się wydarzyć jeszcze w czasie Nerona a więc za życia części świadków Jezusa, a by tak to czytać to właśnie należałoby czytać nie jako fakt, a jako naukę jaką chciał przekazać autor w formie opowieści i nadzwyczajnych zjawisk, ponieważ nie potrafił inaczej, tak jak wielu mu współczesnych. A w czytaniu niedosłownym jako wydarzeniu przyjścia królestwa, że już się ono wydarzyło to też pomaga mi niejako List do Reginosa(z końca I wieku lub gdzieś z II wieku (idąc za Andresem Welburnem), równym listom pasterskim, które też o tym poświadczają, że taka wiara była, a także z późniejszych Ojców Kościoła), który mówi, że zmartwychwstanie już nastąpiło (a ludzie umierają ;-) ) i że są odmienieni (o czym pisał Paweł), więc królestwo już było. Więc byli tacy, którzy łapali tylko sens, a nie opowieść jako fakt. I wiem, że się możesz ze mną nie zgodzić, jak większość forumowiczów tutaj zapewne, ale tak odczytuje to. Pozdrawiam
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

Awatar użytkownika
Wnikliwy
Posty: 3204
Rejestracja: 23 cze 2013, 19:51

Post autor: Wnikliwy »

. W 2 Koryntian 12:2-4 apostoł Paweł opisuje kogoś, kto został „porwany do trzeciego nieba” i „do raju”. Ponieważ Pismo Święte nie wspomina, by ktokolwiek inny przeżył coś podobnego, wydaje się, że chodzi tu o samego Pawła. Wprawdzie niektórzy próbują powiązać tę wzmiankę o trzecim niebie z dawnym poglądem rabinicznym, że niebiosa są podzielone na poziomy i że w sumie jest „siedem niebios”, lecz pogląd taki nie znajduje poparcia w Piśmie Świętym. Biblia nie wspomina, jakoby niebo było podzielone na płaszczyzny lub poziomy, natomiast z dotychczasowych rozważań wynika, że aby ustalić, czy w danym wypadku niebo należy rozumieć jako atmosferę ziemską, przestrzeń kosmiczną, niebiosa duchowe czy jeszcze coś innego, zawsze trzeba uwzględnić kontekst. Wydaje się więc, że wzmianka o „trzecim niebie” wskazuje na stan najwyższego uniesienia, w jakim Paweł oglądał tę wizję. Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób pewne słowa i zwroty są trzykrotnie powtórzone w Izajasza 6:3, Ezechiela 21:27, Jana 21:15-17 i Objawieniu 4:8 — najwyraźniej chodzi o uwypuklenie jakiejś cechy lub myśli.
WPP

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

Wnikliwy pisze:
. W 2 Koryntian 12:2-4 apostoł Paweł opisuje kogoś, kto został „porwany do trzeciego nieba” i „do raju”. Ponieważ Pismo Święte nie wspomina, by ktokolwiek inny przeżył coś podobnego, wydaje się, że chodzi tu o samego Pawła. Wprawdzie niektórzy próbują powiązać tę wzmiankę o trzecim niebie z dawnym poglądem rabinicznym, że niebiosa są podzielone na poziomy i że w sumie jest „siedem niebios”, lecz pogląd taki nie znajduje poparcia w Piśmie Świętym. Biblia nie wspomina, jakoby niebo było podzielone na płaszczyzny lub poziomy, natomiast z dotychczasowych rozważań wynika, że aby ustalić, czy w danym wypadku niebo należy rozumieć jako atmosferę ziemską, przestrzeń kosmiczną, niebiosa duchowe czy jeszcze coś innego, zawsze trzeba uwzględnić kontekst. Wydaje się więc, że wzmianka o „trzecim niebie” wskazuje na stan najwyższego uniesienia, w jakim Paweł oglądał tę wizję. Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób pewne słowa i zwroty są trzykrotnie powtórzone w Izajasza 6:3, Ezechiela 21:27, Jana 21:15-17 i Objawieniu 4:8 — najwyraźniej chodzi o uwypuklenie jakiejś cechy lub myśli.
WPP
Dziękuje. To w sumie mógł być taki semicki idiom. Jakkolwiek w literaturze rabinów podział na nieba jest dość popularny, aczkolwiek to raczej pewna nauka niż fakt, według mnie. Nawet są historie też o podróży do nieba w żydowskiej literaturze. Chociaż Krzysztof Paczos uważa, że w ogóle liczba trzy była swego rodzaju idiomem, że Jezus niekoniecznie musiał zmartwychwstać za trzy dni, tylko to oznaczało, że zmartwychwstanie niedługo, do trzech dni - skoro straże kazano rozstawić by strzegły grobu jeszcze drugi dzień. Więc mówienie o trzech dniach i trzech nocach może być idiomem, bo wiadome, że tyle tam nie spędził, tylko maksymalnie trzy dni i dwie noce(jakkolwiek są to trzy dni, ale nierówne czasowo.) Aczkolwiek w tej kwestii niech każdy pozostanie przy swoim
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

krecik
Posty: 1187
Rejestracja: 28 lis 2009, 10:22
Lokalizacja: Pszczółki

Post autor: krecik »

TWOJE ZDANIA Z RÓŻNYCH POSTÓW. Dodajesz żeby każdy pozostał przy swoim zdaniu. Z uwagi że jest to forum biblijne, posługujmy się JEDYNIE BIBLIĄ. Ona zaś przedstawia to inaczej niż Ty. Dlatego chcę jedynie tylko przedstawić takie rozumienie, z którym zgadzam się...
Blyy pisze: Dla mnie Królestwo Boże to nie żadne miejsce ani coś co się ma wydarzyć w przyszłości. Królestwo Boże to coś w rodzaju stanu ducha, coś co jest w ludzkim wnętrzu co sprawia że nim kieruje. 
---------------------------------------
Gdybym miał brać wzięcie do nieba jako dosłowny fakt, millenaryzm jest nie do pogodzenia, tak samo wszelkie relacje o tym co mówił Jezus, apostołowie i Paweł że się to wydarzy za życia - bo według mnie się wydarzyło, ale to forma duchowa.
-----------------------------------------
Więc byli tacy, którzy łapali tylko sens, a nie opowieść jako fakt. I wiem, że się możesz ze mną nie zgodzić, jak większość forumowiczów tutaj zapewne, ale tak odczytuje to
--------------------------------------
To w sumie mógł być taki semicki idiom. Jakkolwiek w literaturze rabinów podział na nieba jest dość popularny, aczkolwiek to raczej pewna nauka niż fakt, według mnie. Nawet są historie też o podróży do nieba w żydowskiej literaturze. Chociaż Krzysztof Paczos uważa, że w ogóle liczba trzy była swego rodzaju idiomem, że Jezus niekoniecznie musiał zmartwychwstać za trzy dni, tylko to oznaczało, że zmartwychwstanie niedługo, do trzech dni - skoro straże kazano rozstawić by strzegły grobu jeszcze drugi dzień. Więc mówienie o trzech dniach i trzech nocach może być idiomem, bo wiadome, że tyle tam nie spędził, tylko maksymalnie trzy dni i dwie noce(jakkolwiek są to trzy dni, ale nierówne czasowo.) Aczkolwiek w tej kwestii niech każdy pozostanie przy swoim
Niech same zapisy Słowa Bożego wyjaśnią to zagadnienie.
(20) Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, (21) który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.
Fil 3
ALBO TAK BĘDZIE,ALBO JEST TO ALEGORIA. Ja wierzę że tak będzie jak jest napisane.
(1) Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (2) W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli
J 14
A jakie było ciało Jezusa Chrystusa po zmartwychwstaniu ?
(39) Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
Łuk 24
ALBO WIERZYMY TYM SŁOWOM, ALBO NIE...


(9) A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. (10) Rzekł im Jezus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście.[...](12) Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. (13) A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę. (14) Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych.
J 21
Następnie już wszystkie listy mówią o fizycznym zabraniu do nieba (jakkolwiek to rozumieć) lecz z pewnością NIE będzie to jedynie duchowe. Takie określenie wypowiedziane przez apostoła pod natchnieniem Ducha Bożego, przeczy temu : (41) Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask gwiazd; bo gwiazda od gwiazdy różni się jasnością. (42) Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; (43) sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; (44) sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe. (45) Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. (46) Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. (47) Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba.
1 Kor 15
Natomiast ST bardzo dużo mówi o Tysiącletnim Królestwie gdzie fizycznie będziemy doświadczać rządów Króla Jezusa Chrystusa w FIZYCZNEJ Jerozolimie.
Tamże też powiedziane jest o niebie ( nie w formie pojedynczej) lecz mnogiej jako NIEBIOSA...
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. OBJ.19:9

Awatar użytkownika
nesto
Posty: 4218
Rejestracja: 02 kwie 2012, 12:06
Lokalizacja: były katolik

Post autor: nesto »

krecik, właśnie! Albo wierzymy, albo nie..
Ja nie wierzę. Kropka.

Awatar użytkownika
wit
Posty: 3775
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
Lokalizacja: grudziądz

Post autor: wit »

nesto pisze:krecik, właśnie! Albo wierzymy, albo nie..
Ja nie wierzę. Kropka.
W tym miejscu skojarzyło mi się takie powiedzenie. Nigdy nie stawiaj kropki, tam gdzie Bóg postawił przecinek. 8-)
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.

Awatar użytkownika
nesto
Posty: 4218
Rejestracja: 02 kwie 2012, 12:06
Lokalizacja: były katolik

Post autor: nesto »

Kropka na dzisiaj. Wiem, że jest jeszcze jutro itp... Kto wie co będzie wtedy?

krecik
Posty: 1187
Rejestracja: 28 lis 2009, 10:22
Lokalizacja: Pszczółki

Post autor: krecik »

nesto pisze:krecik, właśnie! Albo wierzymy, albo nie..
Ja nie wierzę. Kropka.
Nie odbierz mnie że jakobym straszył. To raczej zapisy biblijne są straszne. To w kontekście Twojej kropki...
(47) A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić. (48) Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;
J 12
Nikt nie uniknie Sądu Bożego, z tą różnicą że wierzących czeka inny sąd, na którym nie będzie potępienia lecz jedynie zawstydzenie. :-|
17) Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej? (18) A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?
1 P 4
Aktualnie właśnie przechodzę coś w rodzaju sądu. Tak myślę.
To pytanie zadaje Biblia, nie ja. Rozważ więc, a może to wszystko jednak jest prawdą ?
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. OBJ.19:9

Awatar użytkownika
BLyy
Posty: 2984
Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: BLyy »

Z uwagi że jest to forum biblijne, posługujmy się JEDYNIE BIBLIĄ. Ona zaś przedstawia to inaczej niż Ty
Cały czas posługuje się Biblią i ja też uważam, że ono mówi zupełnie inaczej niż Ty.
Niech same zapisy Słowa Bożego wyjaśnią to zagadnienie.
(20) Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, (21) który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.
Gdzie ten cytat zaprzecza czemukolwiek co napisałem? Cytat ten dodatkowo potwierdza co pisałem, że Paweł spodziewał się tego wszystko za swego życia. Że jego ciało zostanie przemienione, ponieważ on nie zazna śmierci co sam zaznaczał nieraz. Poza tym wspomniałem już, że człowiek rozwija za swego życia ciało duchowe (sieje): zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie.(...) A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego. Zapewniam was, bracia, że ciało i krew nie mogą posiąść królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne. Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni 1 Kor 15, 44-51
- i uważam, że swe ciało duchowe może rozwinąć za swego życia, jednak będzie nim w pełni dopiero po śmierci, ponieważ ciało i krew nie odziedziczą królestwa niebieskiego, bo ono po prostu umiera i zamienia się w proch.
ALBO TAK BĘDZIE,ALBO JEST TO ALEGORIA. Ja wierzę że tak będzie jak jest napisane.
(1) Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (2) W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli
J 14
Też wierzę, że tak jest napisane.
A jakie było ciało Jezusa Chrystusa po zmartwychwstaniu ?
(39) Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam.
Łuk 24
ALBO WIERZYMY TYM SŁOWOM, ALBO NIE...
Problem w tym, że ja również wierzę tym słowom, tylko ja nie odczytuje tych słów jako fakt, tylko jako treść, która niesie pewną informację. Jeśli wierzysz w dosłowność wydarzenia, a jednocześnie pojmujesz tą informację to masz prawo do tego. Nie jesteś ani lepszy ode mnie, ani gorszy. Ja pojmuję samą informację jaką chciał zawrzeć w historii, ponieważ nie był wstanie przekazać ważnych treści teologicznych w sposób dosłowny i zrozumiały dla przeciętnych ludzi, jak wielu starożytnych autorów.
(9) A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. (10) Rzekł im Jezus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście.[...](12) Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. (13) A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę. (14) Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych.
J 21
Ja wierzę tym słowom, bo są nośnikiem pewnej nauki zawartej w wymyślonej opowieści. Kto bierze słowa na dosłowne znaczenie ale odnajduje sens to jest okay, a kto nie bierze słów dosłownie ale odnajduje sens to tez jest okay.
Następnie już wszystkie listy mówią o fizycznym zabraniu do nieba (jakkolwiek to rozumieć) lecz z pewnością NIE będzie to jedynie duchowe. Takie określenie wypowiedziane przez apostoła pod natchnieniem Ducha Bożego, przeczy temu : (41) Inny blask słońca, a inny blask księżyca, i inny blask gwiazd; bo gwiazda od gwiazdy różni się jasnością. (42) Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone; (43) sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; (44) sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe. (45) Tak też napisano: Pierwszy człowiek Adam stał się istotą żywą, ostatni Adam stał się duchem ożywiającym. (46) Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. (47) Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba.
Nic tutaj nie ma o zabraniu do nieba, tylko przemienieniu i rozwijaniu ciała duchowego. Zresztą Paweł już był w niebie, jeszcze zanim umarł i zanim zaczął pisał swe listy. Tyle że ja to odczytuje inaczej, a nie dosłownie.
Natomiast ST bardzo dużo mówi o Tysiącletnim Królestwie gdzie fizycznie będziemy doświadczać rządów Króla Jezusa Chrystusa w FIZYCZNEJ Jerozolimie.
Tamże też powiedziane jest o niebie ( nie w formie pojedynczej) lecz mnogiej jako NIEBIOSA...
Ty interpretujesz jako fizyczne. Ja interpretuje jako też duchowe, co już teraz się wypełniło.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5

krecik
Posty: 1187
Rejestracja: 28 lis 2009, 10:22
Lokalizacja: Pszczółki

Post autor: krecik »

Blyy pisze:Cytat:
Z uwagi że jest to forum biblijne, posługujmy się JEDYNIE BIBLIĄ. Ona zaś przedstawia to inaczej niż Ty

Cały czas posługuje się Biblią i ja też uważam, że ono mówi zupełnie inaczej niż Ty. 
Skoro tak twierdzisz, to proszę napisz w jaki sposób rozumiesz myśli z zamieszczonych miejsc Słowa Bożego (w poprzednim poście)?
[ps. Na poniższe już nie musisz odpowiadać (no chyba że chcesz) bo skapowałem Twoje myślenie dopiero przy końcu postu]
 (21) który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego Fil 3
 (2) W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. J 14
(39) Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Łuk 24
 (13) A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę.  J 21
(44) sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe. 1 Kor 15
Blyy pisze: ...Paweł spodziewał się tego wszystko za swego życia. Że jego ciało zostanie przemienione, ponieważ on nie zazna śmierci co sam zaznaczał nieraz. Poza tym wspomniałem już, że człowiek rozwija za swego życia ciało duchowe (sieje): zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe.


Proszę pokaż gdzie apostoł Paweł twierdzi że nie umrze fizycznie ?
Podobnie pokaż jaki fragment/ty, mówią o rozwijaniu ciała śmiertelnego w duchowe ?
Bo to co zacytowałeś mówi o przyszłości. A twierdzisz że ta przemiana następuje już w ciele z krwi i kości. Wczytaj się uważnie że, jest tam mowa o PRZYSZŁOŚCI. :idea:


(36) O niemądry. Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze.(37) To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem [..](39) Nie wszystkie ciała są takie same: (40) Są ciała niebieskie i ziemskie, lecz inne jest piękno ciał niebieskich, inne – ziemskich. [...](49) A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy i wyobrażenie [Człowieka] niebieskiego. [..](51) Oto ogłaszam wam tajemnicę: Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni. :-D [BWP]
Blyy pisze:Jeśli wierzysz w dosłowność wydarzenia, a jednocześnie pojmujesz tą informację .... Ja pojmuję samą informację jaką chciał zawrzeć w historii, ponieważ nie był wstanie przekazać ważnych treści teologicznych w sposób dosłowny i zrozumiały dla przeciętnych ludzi,...
Co to znaczy wierzyć w dosłowność i pojmować ? Czy pojmować znaczy metaforyzować ?
Co jest tą informacją w historii ? Jakiej historii ?
Blyy pisze:Cytat:
(9) A gdy wyszli na ląd, ujrzeli rozniecone ognisko i rybę położoną na nim, i chleb. (10) Rzekł im Jezus: Przynieście kilka ryb, które teraz złowiliście.[...](12) Rzekł im Jezus: Pójdźcie i spożywajcie. A żaden z uczniów nie śmiał go pytać: Kto Ty jesteś? Bo wiedzieli, że to Pan. (13) A Jezus zbliżył się, wziął chleb i dał im, podobnie i rybę. (14) Trzeci to już raz ukazał się Jezus uczniom swoim po wzbudzeniu z martwych. 
J 21

Ja wierzę tym słowom, bo są nośnikiem pewnej nauki zawartej w wymyślonej opowieści. Kto bierze słowa na dosłowne znaczenie ale odnajduje sens to jest okay, a kto nie bierze słów dosłownie ale odnajduje sens to tez jest okay. 
Chyba zaczynam rozumieć Twój sposób myślenia. Uważam że gmatwasz proste przesłanie, w zwyczajnym wydarzeniu. Pisząc że relacja ze spotkania nad morzem jest wymyśloną opowieścią.
Bez Ducha Świętego tego nie zrozumiesz. Jeżeli nie masz pewności i pokoju, to nawiąż szczerą i pełną pokory relację ze Stwórcą. On Ci odpowie. :prosze:
Blyy pisze:Nic tutaj nie ma o zabraniu do nieba, tylko przemienieniu i rozwijaniu ciała duchowego. Zresztą Paweł już był w niebie, jeszcze zanim umarł i zanim zaczął pisał swe listy. Tyle że ja to odczytuje inaczej, a nie dosłownie. 
-------------------
Ty interpretujesz jako fizyczne. Ja interpretuje jako też duchowe, co już teraz się wypełniło.


No teraz kiedy dotarłem do końca Twego wpisu, rozumiem Cię. Rozumiesz tak jakby dosłownie a jednocześnie duchowo. :-P
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. OBJ.19:9

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”