wyznaczanie dat---------- har-megiddo
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
pprawda
- Posty: 1039
- Rejestracja: 07 cze 2012, 13:10
- Kontakt:
wyznaczanie dat---------- har-megiddo
Jeszcze raz przypomnę słowa, które wypowiedział Bóg :
5 Moj. 18 : 21 - 22
" A jeśli powiesz w sercu swoim: jak poznam słowo, którego nie powiedział Jehowa ? Jeżeli przepowiadał prorok w imię Jehowy i nie stanie się to, ani nie spełni się, - to jest słowem, którego nie powiedział Jehowa. W zuchwalstwie wypowiedział je prorok "...
------------------------------------------------------------------------------------------
1.t.zw. św. Ambroży - " zbliżamy się do końca czasów " - napisał w 386 r.
2.Hilary z Poitiers - ogłosił, że koniec stanie się w tym roku - t.zn. 365 r.
3.Marcin z Tours - stwierdził, że świat skończy się przed 400 r . napisał m.in. " nie ma wątpliwości, że Antychryst już się urodził/…./po osiągnięciu dojrzałości, sięgnie po najwyższą władzę. "
4.Ireneusz - przepowiadal powrót Jezusa przed 500 r. Przewidywania oparto na wymiarach Arki Noego
5. Beatus z Liebana - hiszpański mnich - przewidywał powrót Jezusa i koniec świata 6 kwietnia 793 r.
6. Sekstus Juliusz Afrykanski zaktualizował datę Dnia Sądu Ostatecznego do 800 r.
7.Grzegorz z Tours - obliczył koniec pomiędzy 799 r. i 806 r.
8. Sylwester II papież - 1 styczeń 1000 r . Również wielu innych katolickich duchownych przepowiadało koniec w tym dniu.
9. Jan z Toledo - opat cystersów i kardynał - przewidywał koniec świata w oparciu o dostosowanie się wielu planet na 1186 r.
10. Joachim z Fiore - mistyk, teolog, założyciel zakonu San Giovani - mówil, że Millenium zacznie się między 1200 i 1260 r.
11. Innocenty III - papież - przewidywał, że świat skończy się 666 lat po powstaniu islamu - w 1284 r. Jego zwolennicy przełożyli potem datę na rok 1290 , a następnie na rok 1335, gdy przepowiednia się nie spełnila
12. Jean de Roquetaillade - franciszkanin - stwierdził, że Antychryst ma przyjść w 1336 r i Millenium rozpocznie się w 1368 lub 1370 r.
13. Pierre d'Ailly - kardynał - wyliczył, że upłynęło 6845 lat ludzkiej historii i spodziewał się końca ok. 1400 r. w związku z upłynięciem 7000 lat
14. Mikolaj z Kuzy - kardynał i wikariusz generalny Państwa Kościelnego - koniec nastąpi między 1700 a 1734 r.
15.James Ussher - prymas Irlandii przewidywał , że 6000 lat istnienia ludzkości skończy się 23 października 1997 r.
staroobrzędowcy ( starowiercy ) : Spiridion Potiemkin, Zachariasz Kopysteński - Antychryst pojawi się w 1660 r. sześć lat później czyli w 1666 r. nastąpi koniec świata
Tomasz Muntzer - anabaptysta - 1525 r. początek Millenium
Hans Hut - anabaptysta - nadejście Królestwa Bożego 27 maja 1528 r.
Michael Stiel - luteranin - wyznaczył Dzień Sądu na 19 października 1533 r.
Melchior Hoffman - anabaptysta - drugie przyjście Jezusa w 1533 r.
Jan Matthys -anabaptysta - 5 kwiecień 1534 r. rozpocznie się Apokalipsa i tylko Munster będzie oszczędzone
Marcin Luter - koniec świata nastąpi nie później niż w 1600 r.
John Mason - kalwiński duchowny - Millenium rozpocznie się w 1694 r.
Johann Heinrich Alsted - kalwiński minister - początek Millenium w 1694 r.
Cotton Mather - purytański minister - koniec świata nastąpi w 1697 r. , potem zmienił datę na 1716 r. i ostatecznie na 1736 r.
Shakers ( United Society of Believers in Christ's Second Appearing ) - koniec świata nastąpi w 1792 r, a potem w 1794 r.
Charles Wesley - metodysta - koniec świata w 1794 r.
John Wesley - metodysta - 1836 r. początek Millenium i powrót Chrystusa
5 Moj. 18 : 21 - 22
" A jeśli powiesz w sercu swoim: jak poznam słowo, którego nie powiedział Jehowa ? Jeżeli przepowiadał prorok w imię Jehowy i nie stanie się to, ani nie spełni się, - to jest słowem, którego nie powiedział Jehowa. W zuchwalstwie wypowiedział je prorok "...
------------------------------------------------------------------------------------------
1.t.zw. św. Ambroży - " zbliżamy się do końca czasów " - napisał w 386 r.
2.Hilary z Poitiers - ogłosił, że koniec stanie się w tym roku - t.zn. 365 r.
3.Marcin z Tours - stwierdził, że świat skończy się przed 400 r . napisał m.in. " nie ma wątpliwości, że Antychryst już się urodził/…./po osiągnięciu dojrzałości, sięgnie po najwyższą władzę. "
4.Ireneusz - przepowiadal powrót Jezusa przed 500 r. Przewidywania oparto na wymiarach Arki Noego
5. Beatus z Liebana - hiszpański mnich - przewidywał powrót Jezusa i koniec świata 6 kwietnia 793 r.
6. Sekstus Juliusz Afrykanski zaktualizował datę Dnia Sądu Ostatecznego do 800 r.
7.Grzegorz z Tours - obliczył koniec pomiędzy 799 r. i 806 r.
8. Sylwester II papież - 1 styczeń 1000 r . Również wielu innych katolickich duchownych przepowiadało koniec w tym dniu.
9. Jan z Toledo - opat cystersów i kardynał - przewidywał koniec świata w oparciu o dostosowanie się wielu planet na 1186 r.
10. Joachim z Fiore - mistyk, teolog, założyciel zakonu San Giovani - mówil, że Millenium zacznie się między 1200 i 1260 r.
11. Innocenty III - papież - przewidywał, że świat skończy się 666 lat po powstaniu islamu - w 1284 r. Jego zwolennicy przełożyli potem datę na rok 1290 , a następnie na rok 1335, gdy przepowiednia się nie spełnila
12. Jean de Roquetaillade - franciszkanin - stwierdził, że Antychryst ma przyjść w 1336 r i Millenium rozpocznie się w 1368 lub 1370 r.
13. Pierre d'Ailly - kardynał - wyliczył, że upłynęło 6845 lat ludzkiej historii i spodziewał się końca ok. 1400 r. w związku z upłynięciem 7000 lat
14. Mikolaj z Kuzy - kardynał i wikariusz generalny Państwa Kościelnego - koniec nastąpi między 1700 a 1734 r.
15.James Ussher - prymas Irlandii przewidywał , że 6000 lat istnienia ludzkości skończy się 23 października 1997 r.
staroobrzędowcy ( starowiercy ) : Spiridion Potiemkin, Zachariasz Kopysteński - Antychryst pojawi się w 1660 r. sześć lat później czyli w 1666 r. nastąpi koniec świata
Tomasz Muntzer - anabaptysta - 1525 r. początek Millenium
Hans Hut - anabaptysta - nadejście Królestwa Bożego 27 maja 1528 r.
Michael Stiel - luteranin - wyznaczył Dzień Sądu na 19 października 1533 r.
Melchior Hoffman - anabaptysta - drugie przyjście Jezusa w 1533 r.
Jan Matthys -anabaptysta - 5 kwiecień 1534 r. rozpocznie się Apokalipsa i tylko Munster będzie oszczędzone
Marcin Luter - koniec świata nastąpi nie później niż w 1600 r.
John Mason - kalwiński duchowny - Millenium rozpocznie się w 1694 r.
Johann Heinrich Alsted - kalwiński minister - początek Millenium w 1694 r.
Cotton Mather - purytański minister - koniec świata nastąpi w 1697 r. , potem zmienił datę na 1716 r. i ostatecznie na 1736 r.
Shakers ( United Society of Believers in Christ's Second Appearing ) - koniec świata nastąpi w 1792 r, a potem w 1794 r.
Charles Wesley - metodysta - koniec świata w 1794 r.
John Wesley - metodysta - 1836 r. początek Millenium i powrót Chrystusa
Ostatnio zmieniony 26 cze 2013, 22:21 przez pprawda, łącznie zmieniany 1 raz.
- bartek212701
- Posty: 9241
- Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
- Lokalizacja: Lublin
- ShadowLady86
- Posty: 4435
- Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11
Co by daleko szukać. Sam Paweł z Tarsu uważał, że Chrystus nadejdzie za Jego życia.
Dlatego zalecał odbiorcom swoich listów niezmienianie swojego statusu społecznego.
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
-
pprawda
- Posty: 1039
- Rejestracja: 07 cze 2012, 13:10
- Kontakt:
- ShadowLady86
- Posty: 4435
- Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11
Bezpośrednio nigdzie, natomiast wynika to z szerszego kontekstu biblijnego i historycznego.Bobo pisze:Gdzie tak się wyraził?
Otóż pierwsi Chrześcijanie także wierzyli, że żyją w czasach ostatecznych i że Jezus wróci jeszcze za ich życia.
W Ewangelii Mateusza mamy takie oto zdanie:
(27) Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. (28) Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą. (29) Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. (30) Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. (31) Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego. (32) A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. (33) Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. (34) Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. [Mt 24: 27-34
Teraz owy ostatni werset interpretuje się współcześnie w kontekście zburzenia Jerozolimy. Jednak w tradycji pierwszych Chrześcijan widoczne było wyczekiwanie na Mesjasza za ich życia. Choćby w 1 Liście do Tesaloniczan Paweł mówi do nich w sposób, jakby to właśnie oni doczekali przyjścia Mesjasza jeszcze za życia.
(18) Dlatego chcieliśmy przybyć do was, zwłaszcza ja, Paweł, jeden raz i drugi, ale przeszkodził nam szatan. (19) Ale jakaż jest nasza nadzieja albo radość, albo wieniec chwały? Czyż nie wy nią będziecie przed Panem naszym, Jezusem Chrystusem, w chwili Jego przyjścia? (20) Wy bowiem jesteście dla nas chwałą i radością. [1 Tes 2; 18-20]
(12) A Pan niech pomnoży liczbę waszą i niech spotęguje waszą wzajemną miłość dla wszystkich, jaką i my mamy dla was; (13) aby serca wasze utwierdzone zostały jako nienaganne w świętości wobec Boga, Ojca naszego, na przyjście Pana naszego Jezusa wraz ze wszystkimi Jego świętymi. [1 Tes 3: 12-13]
15) To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli. (16) Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. (17) Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. (18) Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami!
[1 Tes 4: 15-18]
Widać więc, że zmarli w Chrystusie zmartwychwstaną i będą zabrani przez Chrystusa, natomiast żywi (w tym Paweł) będą go oczekiwać właśnie za życia.
Oczekiwanie Pawła na nadejście Mesjasza jeszcze za Jego życia widać także w 1 Liście do Koryntian. Paweł zaleca, by każdy pozostawał w takim stanie, w jakim został powołany. Można się zapytać: Dlaczego w zasadzie? Otóż jedna z koncepcji mówi właśnie o tym, że w związku z przeświadczeniem, że powrót Jezusa nastąpi już za życia pierwszych Chrześcijan, nie ma co interesować się zmienianiem swojego ziemskiego statusu, a raczej skupić się na życiu duchowym.
WitajDavid77 pisze:ShadowLady86,
Witaj dawno cię nie było :)
Tak, jako że zmienił mi się ostatnio status cywilno-duchowy, miałam wiele obowiązków (i przyjemności
- BLyy
- Posty: 2984
- Rejestracja: 27 lip 2009, 1:54
- Lokalizacja: Chorzów
Natomist z drugiego listu do Tesalowiczan można wywnioskować, że Jezus nadejdzie w jakiejś niesprecyzowanej przyszłości, niekoniecznie za życia. List zapewne ten powstał gdzieś na przełomie pierwszego i drugiego wieku by wyjaśnić jakim cudem jeszcze Jezus nie przyszedł, bo miał przyjść za życia. List ten prawdopodobnie nie jest więc pawłowy, tylko jest próbą podpięcia się pod autorytet Pawła i pierwszego listu podważając jego naukę.Teraz owy ostatni werset interpretuje się współcześnie w kontekście zburzenia Jerozolimy. Jednak w tradycji pierwszych Chrześcijan widoczne było wyczekiwanie na Mesjasza za ich życia. Choćby w 1 Liście do Tesaloniczan Paweł mówi do nich w sposób, jakby to właśnie oni doczekali przyjścia Mesjasza jeszcze za życia.
"Poznajcie, co macie przed oczyma, a odkryjecie wszelkie tajemnice. Albowiem nie ma rzeczy ukrytej, która odkryta by? nie mo?e" Ewangelia Tomasza 5
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Można stwierdzić, że są bezpośrednie takie teksty, chociażby fragment z 1 Listu do Tesaloniczan 4:15,17, gdzie Paweł stwierdza, że spośród nadawców i adresatów listu będą takie osoby, które dożyją tego wydarzenia. Gdyby Paweł uważał, że przyjście Chrystusa nastanie wiele wieków później zapewne o ludziach, którzy mają dożyć przyjścia wypowiedziałby się jako o osobach trzecich.ShadowLady86 pisze:Bezpośrednio nigdzie, natomiast wynika to z szerszego kontekstu biblijnego i historycznego.
Otóż pierwsi Chrześcijanie także wierzyli, że żyją w czasach ostatecznych i że Jezus wróci jeszcze za ich życia.
W Ewangelii Mateusza mamy takie oto zdanie:
(27) Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. (28) Gdzie jest padlina, tam się i sępy zgromadzą. (29) Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną wstrząśnięte. (30) Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. (31) Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego. (32) A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. (33) Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. (34) Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. [Mt 24: 27-34
Wiara, że przyjście Chrystusa nastanie za pokolenia pierwszych chrześcijan była powszechna w pierwszym wieku, a my obecnie wracamy do tej zapomnianej przez setki lat nauki.
http://www.eschatology.org/
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.
-
RM
- Posty: 3679
- Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37
Pprawda,
Twój post uzmysławia mi coś niezwykle istotnego. W powszechnym, chrześcijańskim myśleniu tkwi błąd, który ciągnie się już od początku istnienia chrześcijaństwa - oczekiwanie końca.
Ja sam, kiedy jeszcze funkcjonowałem w kościele, wielokrotnie bylem indoktrynowany takimi właśnie koncepcjami o nadchodzącym końcu.
Ten błąd ma konsekwencje. Ludzie przestają myśleć o rozwoju, o ciągłości pokoleniowej, o szeroko pojmowanej odpowiedzialności za przyszłość. W to miejsce przychodzi świadomość tymczasowości, porzucania odpowiedzialności za rzeczy nazywane doczesnymi i skupiania się na tzw duchowości. Nie chodzi mi o deprecjonowanie duchowości, tylko chcę wskazać, że zupełnie niesłusznie wiele bardzo ważnych tematów trafia do szufladki z napisem rzeczy doczesne, którą to szufladkę chrześcijanie lekceważą. Często trafiają tam tak ważne tematy jak np. małżeństwo.
Twój post uzmysławia mi coś niezwykle istotnego. W powszechnym, chrześcijańskim myśleniu tkwi błąd, który ciągnie się już od początku istnienia chrześcijaństwa - oczekiwanie końca.
Ja sam, kiedy jeszcze funkcjonowałem w kościele, wielokrotnie bylem indoktrynowany takimi właśnie koncepcjami o nadchodzącym końcu.
Ten błąd ma konsekwencje. Ludzie przestają myśleć o rozwoju, o ciągłości pokoleniowej, o szeroko pojmowanej odpowiedzialności za przyszłość. W to miejsce przychodzi świadomość tymczasowości, porzucania odpowiedzialności za rzeczy nazywane doczesnymi i skupiania się na tzw duchowości. Nie chodzi mi o deprecjonowanie duchowości, tylko chcę wskazać, że zupełnie niesłusznie wiele bardzo ważnych tematów trafia do szufladki z napisem rzeczy doczesne, którą to szufladkę chrześcijanie lekceważą. Często trafiają tam tak ważne tematy jak np. małżeństwo.
- ShadowLady86
- Posty: 4435
- Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11
W każdym pokoleniu Chrześcijan, od samego początku, znajdowały się grupy, wyczekujące (często z utęsknieniem) końca świata i powtórnego przyjścia Chrystusa. I dzisiaj znam ludzi, którzy we wszelkich klęskach żywiołowych upatrują rychłego końca ziemskiego życia.
1.Ludzie są głupi: niemal we wszystko uwierzą, bo chcą, żeby to była prawda, lub dlatego, że się obawiają, iż może to być prawda.
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
2.Najlepsze intencje mogą spowodować największe szkody.
3.Uczucia rządzą rozumem.
4.W przebaczeniu tkwi magia, która uzdrawia. W przebaczeniu, które dajesz, a zwłaszcza w tym, które uzyskujesz.
5.Zważaj na to, co ludzie czynią, a nie tylko na ich słowa, bo czyny zdradzą kłamstwo.
6.Możesz się podporządkować wyłącznie władzy rozumu. [...]
[center]Administrator tego forum przy pracy![/center]
- Cutie21
- Posty: 6
- Rejestracja: 29 cze 2013, 14:24
A szczególnie wtedy, gdy taka klęska nawiedzi obszar jego zamieszkania.ShadowLady86 pisze:W każdym pokoleniu Chrześcijan, od samego początku, znajdowały się grupy, wyczekujące (często z utęsknieniem) końca świata i powtórnego przyjścia Chrystusa. I dzisiaj znam ludzi, którzy we wszelkich klęskach żywiołowych upatrują rychłego końca ziemskiego życia.
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Nic na to nie poczniesz.RM pisze:Ten błąd ma konsekwencje. Ludzie przestają myśleć o rozwoju, o ciągłości pokoleniowej, o szeroko pojmowanej odpowiedzialności za przyszłość. W to miejsce przychodzi świadomość tymczasowości, porzucania odpowiedzialności za rzeczy nazywane doczesnymi i skupiania się na tzw duchowości.
Tacy byli święci, którzy oczekiwali lepszej stolicy.
Hbr 11:13 kow "Wszyscy ci poumierali z wiarą, nie doczekawszy spełnienia się danych im obietnic. Ujrzeli je tylko i powitali z daleka; a siebie nazwali pielgrzymami i gośćmi na ziemi."
Zaniedbywali teraźniejszość?
Jeśli takie postępowanie nazywasz błędem, to znaczy że nie zrozumiałeś jeszcze co oznacza „świętość”.
Kiedyś pisałeś, że nazywano Cię heretykiem.
Niektóre twe myśli, w/g mnie podlegają temu określeniu.
To jakaś fobia.Nie chodzi mi o deprecjonowanie duchowości, tylko chcę wskazać, że zupełnie niesłusznie wiele bardzo ważnych tematów trafia do szufladki z napisem rzeczy doczesne, którą to szufladkę chrześcijanie lekceważą. Często trafiają tam tak ważne tematy jak np. małżeństwo.
Małżeństwo, jedność w nagości...
Czyżbyś był jedynie teoretykiem?
To jest zwykły egoizm!
A gdzie rodzina? Rodzicielstwo?
Gdzie odpowiedzialność za słabsze istoty- dzieci, a także niedołężnych rodziców?
Trud, ale i radość z wychowywania.
Doskonałość tworzy kompletna rodzina, nie małżeństwo.
- wit
- Posty: 3775
- Rejestracja: 19 maja 2006, 23:21
- Lokalizacja: grudziądz
Takie przeświadczenia mają to do siebie, że posiadają wątłe podstawy biblijne i kierują się przede wszystkim subiektywnymi przesłankami. Wspomniane wcześniej fragmenty biblijne jak i gro innych tekstów wskazują jednak, że przyjście miało miejsce za pierwszego pokolenia chrześcijan, więc istnieją podstawy, aby wierzyć w obecność Chrystusa od prawie dwóch tysięcy lat.ShadowLady86 pisze:W każdym pokoleniu Chrześcijan, od samego początku, znajdowały się grupy, wyczekujące (często z utęsknieniem) końca świata i powtórnego przyjścia Chrystusa. I dzisiaj znam ludzi, którzy we wszelkich klęskach żywiołowych upatrują rychłego końca ziemskiego życia.
RECEPTĄ NA AKTYWNĄ ROLĘ KOŚCIOŁA, JAKĄ MA ON DO SPEŁNIENIA, NIE JEST JEGO REFORMA, DO CZEGO WZYWAŁY KOŚCIOŁY PROTESTANCKIE, ALE POSŁUSZEŃSTWO, DO CZEGO WZYWAŁ KOŚCIÓŁ WCZESNOCHRZEŚCIJAŃSKI.