Czy naprawdę (nie) istnieje piekło?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
-
mirek
Czy naprawdę (nie) istnieje piekło?
Na stronie 8 w paragrafie 3 w książce „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” (rozdział ten traktuje o nauce o piekle) czytamy takie oto słowa:
w sercu Boga nigdy nie powstała myśl o paleniu ludzi w ogniu
Dla kogoś kto zna biblię i jej nauki od razu po przeczytaniu tych słów powinno zapalić się przysłowiowe czerwone światełko z napisem: „Uwaga! Robią cię w konia!”. No i istotnie, Bóg nie tylko byłby w stanie spalić kogoś żywcem, czasem nawet z pozornie błahego powodu, ale wręcz nie raz to zrobił. Niestety. Spójrzmy na poniższe wersy z Biblii:
Kpł 10:1-2 Bw „Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał.(2) Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem.”
Lb 11:1 Bw „Lecz gdy lud zaczął utyskiwać przed Panem na swoją niedolę i Pan to usłyszał, wtedy zapłonął jego gniew i zapalił się wśród nich ogień Pana, i pochłonął skraj obozu.”
Lb 16:35 Bw „Ogień też wyszedł od Pana i pochłonął owych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło.”
A więc w książce tej napisano nieprawdę. Czy wobec tego warto ufać naukom ŚJ?
Oczywiście w omawianym rozdziale zawarte jest o wiele więcej kłamstw negujących istnienie piekła i argumentacja jest bardzo infantylna. Ale o tym następnym razem!
w sercu Boga nigdy nie powstała myśl o paleniu ludzi w ogniu
Dla kogoś kto zna biblię i jej nauki od razu po przeczytaniu tych słów powinno zapalić się przysłowiowe czerwone światełko z napisem: „Uwaga! Robią cię w konia!”. No i istotnie, Bóg nie tylko byłby w stanie spalić kogoś żywcem, czasem nawet z pozornie błahego powodu, ale wręcz nie raz to zrobił. Niestety. Spójrzmy na poniższe wersy z Biblii:
Kpł 10:1-2 Bw „Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał.(2) Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem.”
Lb 11:1 Bw „Lecz gdy lud zaczął utyskiwać przed Panem na swoją niedolę i Pan to usłyszał, wtedy zapłonął jego gniew i zapalił się wśród nich ogień Pana, i pochłonął skraj obozu.”
Lb 16:35 Bw „Ogień też wyszedł od Pana i pochłonął owych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło.”
A więc w książce tej napisano nieprawdę. Czy wobec tego warto ufać naukom ŚJ?
Oczywiście w omawianym rozdziale zawarte jest o wiele więcej kłamstw negujących istnienie piekła i argumentacja jest bardzo infantylna. Ale o tym następnym razem!
-
Lucyfer
Re: Czy naprawdę (nie) istnieje piekło?
A jak sobie wyobrażasz to piekło na wieki? Czy gdy ogień strawi ciała, jeszcze może coś trawić na wieki?mirek pisze:Na stronie 8 w paragrafie 3 w książce „Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” (rozdział ten traktuje o nauce o piekle) czytamy takie oto słowa:
w sercu Boga nigdy nie powstała myśl o paleniu ludzi w ogniu
Dla kogoś kto zna biblię i jej nauki od razu po przeczytaniu tych słów powinno zapalić się przysłowiowe czerwone światełko z napisem: „Uwaga! Robią cię w konia!”. No i istotnie, Bóg nie tylko byłby w stanie spalić kogoś żywcem, czasem nawet z pozornie błahego powodu, ale wręcz nie raz to zrobił. Niestety. Spójrzmy na poniższe wersy z Biblii:
Kpł 10:1-2 Bw „Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał.(2) Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem.”
Lb 11:1 Bw „Lecz gdy lud zaczął utyskiwać przed Panem na swoją niedolę i Pan to usłyszał, wtedy zapłonął jego gniew i zapalił się wśród nich ogień Pana, i pochłonął skraj obozu.”
Lb 16:35 Bw „Ogień też wyszedł od Pana i pochłonął owych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło.”
A więc w książce tej napisano nieprawdę. Czy wobec tego warto ufać naukom ŚJ?
Oczywiście w omawianym rozdziale zawarte jest o wiele więcej kłamstw negujących istnienie piekła i argumentacja jest bardzo infantylna. Ale o tym następnym razem!
-
leopard
Nie wiem o jakim wypaczeniu mówimy. Jeżeli poruszasz ten temat z perspektywy KrK, może najpierw wypadałoby dowiedzieć się czym jest piekło, bo sami katolicy za bardzo zdecydować się nie mogą. JPII mówił, że jest to opłakany stan oddalenia od Boga... teraz Ratzinger, że Bóg (niczym hitlerowcy żydów) pali w piekle ludzi.... Życzę powodzenia w bronieniu tych niebiblijnych nauk, ale piekło wyraźnie ostygło, gdy ludzie przestali się go bać....
-
tessa
Jeremiasza 7:31mirek pisze:w sercu Boga nigdy nie powstała myśl o paleniu ludzi w ogniu
"Zbudowali wyżyny Tofet ,które jest w dolinie syna Hinnoma ,żeby palić w ogniu swoich synów i swoje córki ,coś czego nie nakazałem i co nie powstało w moim sercu.
A więc czy Bóg pali w ogniu ludzi? Skoro sam tego zabronił ludziom robić?
-mirek pisze:Kpł 10:1-2 Bw „Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał.(2) Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem.”
Lb 11:1 Bw „Lecz gdy lud zaczął utyskiwać przed Panem na swoją niedolę i Pan to usłyszał, wtedy zapłonął jego gniew i zapalił się wśród nich ogień Pana, i pochłonął skraj obozu.”
Lb 16:35 Bw „Ogień też wyszedł od Pana i pochłonął owych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło.”
Oczywiście ofiarowali niedozwolone kadzidło.
Należy zrozumieć ,że te przypadki są wyrokiem Boga na odstępcach ,a nie wiecznymi mękami w piekle.
-
mirek
A więc SJ przyrównują piekło do wyżyny Tofet, na której okoliczne narody paliły dzieci żywcem w starożytnej historii narodu wybranego? Na pierwszy rzut oka jest to bardzo sugestywne zestawienie skrajności, nieprawdaż? Ale ja tu widzę manipulację, a nawet kilka. Po pierwsze, w teologii chrześcijańskiej piekło nie musi być pojmowane w znaczeniu literalnym, jest to bowiem przede wszystkim stan duchowy. A Strażnica zrównuje to właśnie z literalnym paleniem żywych, małych i niewinnych istot w ogniu. Kompletnie fałszywa analogia i zupełnie nietrafione porównanie. Nie do uniknięcia jednak dla ludzi, którzy w swej edukacji religijnej najwyraźniej nigdy nie wyszli poza dziecinny poziom zbyt dosłownego rozumieniu banalnych symboli religijnych (przypomnijmy sobie opowieści o diabłach gotujących ludzi w smole).
Następna manipulacja Strażnicy w tym miejscu polega na fałszywym uogólnieniu. Już mówię o co chodzi. TS rozumuje tak: skoro w Jer 7:31 Bóg mówi, że myśl o spaleniu tych dzieci żywcem w ogniu nie zrodziłaby się w Jego sercu, to oznacza to, że w Jego sercu w ogóle nie zrodziłaby się myśl o spaleniu kogokolwiek żywcem. I to jest właśnie manipulacja przez uogólnienie, tak sugestywna, że uśpiła czujność tak wielu. Tymczasem kto powiedział, że w Jer 7:31 Bóg ma na myśli coś więcej niż palenie wspomnianych dzieci? No właśnie nikt! Z tego wynika prosty wniosek: Bóg wcale nie powiedział, że w Jego sercu nie zrodziłaby się myśl o spaleniu żywcem kogokolwiek, przeciwnie, On mówił tylko tyle, że w Jego sercu nie zrodziłaby się myśl o paleniu żywcem dzieci na wyżynie Tofet jako ofiary dla innych bogów. Jest różnica? Jest! Jak byk. No i istotnie, Bóg nie tylko byłby w stanie spalić kogoś żywcem, czasem nawet z pozornie błahego powodu, ale wręcz nie raz to zrobił. Wersety przytoczyłem powyżej w pierwszym poście.
Następna manipulacja Strażnicy w tym miejscu polega na fałszywym uogólnieniu. Już mówię o co chodzi. TS rozumuje tak: skoro w Jer 7:31 Bóg mówi, że myśl o spaleniu tych dzieci żywcem w ogniu nie zrodziłaby się w Jego sercu, to oznacza to, że w Jego sercu w ogóle nie zrodziłaby się myśl o spaleniu kogokolwiek żywcem. I to jest właśnie manipulacja przez uogólnienie, tak sugestywna, że uśpiła czujność tak wielu. Tymczasem kto powiedział, że w Jer 7:31 Bóg ma na myśli coś więcej niż palenie wspomnianych dzieci? No właśnie nikt! Z tego wynika prosty wniosek: Bóg wcale nie powiedział, że w Jego sercu nie zrodziłaby się myśl o spaleniu żywcem kogokolwiek, przeciwnie, On mówił tylko tyle, że w Jego sercu nie zrodziłaby się myśl o paleniu żywcem dzieci na wyżynie Tofet jako ofiary dla innych bogów. Jest różnica? Jest! Jak byk. No i istotnie, Bóg nie tylko byłby w stanie spalić kogoś żywcem, czasem nawet z pozornie błahego powodu, ale wręcz nie raz to zrobił. Wersety przytoczyłem powyżej w pierwszym poście.
- Bobo
- Posty: 17690
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Książka 'Życie wieczne' nie polemizuje z poglądami mireczka, dlatego Twoje pojecie o piekle nie zostało tam skonfrontowane. Dziwnie podchodzisz do tematu. Książka wyraża bezzasadność ogólnego poglądu na piekło, w ktore wierzono, że jest literalnym miejscem z faktycznym ogniem i siarką. To oczywiście nie twój pogląd. Natomiast, że piekło to stan duchowy, to 'nowe światło' KK. Przez wieki uczono czegoś innego.Po pierwsze, w teologii chrześcijańskiej piekło nie musi być pojmowane w znaczeniu literalnym, jest to bowiem przede wszystkim stan duchowy
Nie zaczynaj dyskusji w oparciu o książki ŚJ ktore obalają nie Twoje fałszywe nauki. Podobnie podejdzie Hindus, ktoy powie, że książka ta zawiera bzdurę, gdyż karą dla zmarlego jest zła karma i wcieli się w robaka a nie jakieś piekło
Gdyby TS wiedziało, że miruś będzie czytywał sobie ich książki i jakie ma poglądy, to pewnie inaczej ujęłoby ten temat. Ale miruś z duchowy stanem piekla to jednostka, natomiast wierzących w literalne piekło było miliony... ot, można trzepać klawiaturą po próżnicy...
Oszołomstwu mówię NIE!
-
mirek
A to dla mnie nowość! Mógłbyś przytoczyć jakieś dowody, jakoby tak było? Wydaje mi się, bowiem, że to wymysł Strażnicy. Nigdy żaden chrześcijanin, rozumiejący naukę o duszy nieśmiertelnej, nie powie, tak jak twierdzi Strażnica, że piekło jest jakąś smażalnią ludzi.Bobo pisze:Książka 'Życie wieczne' nie polemizuje z poglądami mireczka, dlatego Twoje pojecie o piekle nie zostało tam skonfrontowane. Dziwnie podchodzisz do tematu. Książka wyraża bezzasadność ogólnego poglądu na piekło, w ktore wierzono, że jest literalnym miejscem z faktycznym ogniem i siarką. To oczywiście nie twój pogląd. Natomiast, że piekło to stan duchowy, to 'nowe światło' KK. Przez wieki uczono czegoś innego.
-
zbigniew1971
- Posty: 59
- Rejestracja: 19 lip 2006, 15:23
mirek pisze:A to dla mnie nowość! Mógłbyś przytoczyć jakieś dowody, jakoby tak było? Wydaje mi się, bowiem, że to wymysł Strażnicy. Nigdy żaden chrześcijanin, rozumiejący naukę o duszy nieśmiertelnej, nie powie, tak jak twierdzi Strażnica, że piekło jest jakąś smażalnią ludzi.
POSTYLLA KATOLICKA
MNIEJSZA
TO JEST
KRÓTKIE KAZANIA, ALBO WYKŁADY ŚWIĘTYCH EWANGELII NA KAŻDĄ NIEDZIELĘ I NA KAŻDE ŚWIĘTO WEDLE NAUKI PRAWDZIWEJ KOŚCIOŁA Św. POWSZECHNEGO DLA UBOGICH KAPŁANÓW I GOSPODARZÓW I POSPOLITEGO CZŁOWIEKA TERAZ ZNOWU Z PILNOŚCIĄ NAPISANA
PRZEZ
O. JAKUBA WUJKA
Theologa Societatis JESU
Na dzień św. Jadwigi wdowy
„...A tu proszę pilnie, przypatrzmy się mało, ciężkości, rozmaitości, i wieczności tych to mąk piekielnych: Których ciężkość dosyć Pan znać daje, kiedy mówi, iż tam będzie płacz i narzekanie, i zgrzytanie zębów. A ktemu (o), iż będą wrzuceni w on piec ognisty: w którym pałać będą ustawicznie i z ciałem i z duszą. Skąd każdy baczyć może, jaka tam męka będzie. Bo jeśliż tu zda się rzecz nieznośna strzymać palec w ogniu przez ćwierć godzinki: a cóż będzie mieszkać ustawicznie w paleniu wiecznym, i w onym ogniu piekielnym, do którego przyrównany ten nasz doczesny ogień, jest jako malowany?
A cóż rzekę o wielkości i rozmaitości onych mąk piekielnych? Bo tam nie tylko będzie nieugasisty (16) ogień, ale i zimno nieznośne, i smród niesłychany, i zwierzchnie ciemności, mięższe (17) niźli kiedy one Egipskie (18). Nadto, tam każdy zmysł będzie miał swą osobną mękę. Oczy trapione będą onymi straszliwymi larwami diabłów. Uszy – wrzaskiem i trzaskiem, płaczem i lamentami, i zgrzytaniem zębów, i bluźnierstwy ludzi potępionych, i katów piekielnych: którzy się nigdy nie spracują, ani wiedzą co jest miłosierdzie (p), ale owszem z potępionych naśmiewać się będą. Powonienie – smrodem onym nieznośnym trupów piekielnych: smakowanie – smołą i siarką. Na koniec wszystkie członki płomieniem ognistym obtoczone i katowane będą (19). Nuż on robak, który nigdy nie umrze, ono ustawiczne gryzienie sumienia, ona wieczna rozpacz, jako ciężka będzie, kiedy wspomną ludzie potępieni, jako łacno, za malutką pracą, mogli byli ujść tak ciężkich i wiecznych mąk, a pozyskać królestwo niebieskie? A iż już Boga stracili na wieki, która męka tym więcej przewyższa one zwierzchnie męki, im więcej śliczność Boska przechodzi wszystkie szkaradności i plugastwa piekielne.
A gdy ktemu przydasz, że one tak wielkie, tak ciężkie, tak rozmaite, i ustawiczne męki, będą trwać na wieki bez przestanku ani ulżenia żadnego: że ani po tysiącu lat, ani po tysiącu tysięcy, ani po tylu tysiącach lat ile jest gwiazd na niebie, albo piasku na ziemi, nie będą dokończone: ale na wieki wieków, póki Bóg jest Bogiem rozciągać się będą: snadź by nie dziw aby człowiek który to rozmyśla odszedł od rozumu. Bo gdyby potępieni mieli tę nadzieję, że kiedy wyczerpią wszystką (q) wodę z morza, wylewając po stu tysięcy lat tylko jedną łyżkę wody morskiej: mieliby stąd pociechę niewymowną: ponieważ acz nie rychło, ale wżdy kiedyś (e) byłaby nadzieja mąk ich dokończenia. Ale i tej tak małej pociechy mieć nie będą nędznicy opłakani....”
-
tessa
zbigniew1971 pisze: KRÓTKIE KAZANIA, ALBO WYKŁADY ŚWIĘTYCH EWANGELII NA KAŻDĄ NIEDZIELĘ I NA KAŻDE ŚWIĘTO WEDLE NAUKI PRAWDZIWEJ KOŚCIOŁA Św. POWSZECHNEGO DLA UBOGICH KAPŁANÓW I GOSPODARZÓW I POSPOLITEGO CZŁOWIEKA TERAZ ZNOWU Z PILNOŚCIĄ NAPISANA
PRZEZ
O. JAKUBA WUJKA
Czy nie robią z Boga sadysty?zbigniew1971 pisze:A ktemu (o), iż będą wrzuceni w on piec ognisty: w którym pałać będą ustawicznie i z ciałem i z duszą. Skąd każdy baczyć może, jaka tam męka będzie. Bo jeśliż tu zda się rzecz nieznośna strzymać palec w ogniu przez ćwierć godzinki: a cóż będzie mieszkać ustawicznie w paleniu wiecznym, i w onym ogniu piekielnym, do którego przyrównany ten nasz doczesny ogień, jest jako malowany?
A przecież o Bogu czytamy:"Bóg jest miłością".I Jana 4:8
Co też Szatan potrafi ludziom wmówić ,bo z pewnością nie są to nauki oparte na Biblii.
Bóg nie jest sadystą i nie męczy ludzi po śmierci.Biblia podaje:
Rzymian 6:23
"Albowiem zapłatą jaką płaci grzech ,jest śmierć lecz darem ,który daje Bóg jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa naszego Pana.
Mamy do wyboru :życie lub śmierć.A nie męki w piekle.
Powtórzonego Prawa 30:17-20
-
Lucyfer
Kod: Zaznacz cały
Czy naprawdę (nie) istnieje piekło?Obj. 20:13-14
13. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.
14. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć.
(BW)
- Esther
- Posty: 2524
- Rejestracja: 10 lis 2006, 21:55
Tesso, masz rację, to są wyroki Boże na odstępcach.. więc zdaje się, że Bóg dokonuje tego typu wyroków? czyżby nie miał miłosierdzia dla odstępców?? w związku z tym czy nie można wnioskować, że może w ten sam bądź podobny sposób ukarać odstępców, ludzi którzy przez wieki odrzucali Go, odwracali się od Niego?tessa pisze:
Należy zrozumieć ,że te przypadki są wyrokiem Boga na odstępcach ,a nie wiecznymi mękami w piekle.
doprawdy? czy ten sam miłosierny Bóg nie kazał zabijać narody pogańskie, czy nie ten sam Bóg zniszczył Jerycho, czy nie On kazał wytracać co do jednej sztuki bydła wrogów Izraela? Czy to nie od Niego wyszedł ogień, który strawił buntowników? czy On naprawdę jest Bogiem miłosierdzia? Tesso, czy Ty nie rozumiesz na czym Jego miłosierdzie polegało?tessa pisze: Czy nie robią z Boga sadysty?
A przecież o Bogu czytamy:"Bóg jest miłością".I Jana 4:8
Co też Szatan potrafi ludziom wmówić ,bo z pewnością nie są to nauki oparte na Biblii.
Bóg nie jest sadystą i nie męczy ludzi po śmierci.Biblia podaje:
Rzymian 6:23 "Albowiem zapłatą jaką płaci grzech ,jest śmierć lecz darem ,który daje Bóg jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa naszego Pana.
Mamy do wyboru :życie lub śmierć.A nie męki w piekle.
"Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" - aby kazdy kto w Niego wierzy!!! dla tych którzy nie wierzą, miłosierdzia NIE MA!
Tesso, a co z Pismem:
Mt 25:46 Bw „I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.”
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
Esther:
Tesso, a co z Pismem:
Mt 25:46 Bw „I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.”[/quote]
EMET:
Przekład NŚ oddał to miejsce tak:
"I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego"."
Użyty tu termin grecki na 'odcięcie' < kolasin > [rdzenny: < kolasis >] znaczy dosłownie: "okrzesywanie gałęzi", ale też: "karanie, karcenie"; "potepienie" [z tym, że dodano - "NT"] --> wg Słownika Z. Abramowiczównej [Tom II, strona 687, lewa kolumna].
Oczywiście uwaga typu "NT" jest tego typu, co przy terminie < stauros >, czyli sugestia na podstawie przyjętych poglądów, nie zaś na podstawie leksykograficznych odniesień.
Podstawowym znaczeniem jest 'odcięcie gałęzi od pnia'.
Stephanos, ps. EMET
Tesso, a co z Pismem:
Mt 25:46 Bw „I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.”[/quote]
EMET:
Przekład NŚ oddał to miejsce tak:
"I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego"."
Użyty tu termin grecki na 'odcięcie' < kolasin > [rdzenny: < kolasis >] znaczy dosłownie: "okrzesywanie gałęzi", ale też: "karanie, karcenie"; "potepienie" [z tym, że dodano - "NT"] --> wg Słownika Z. Abramowiczównej [Tom II, strona 687, lewa kolumna].
Oczywiście uwaga typu "NT" jest tego typu, co przy terminie < stauros >, czyli sugestia na podstawie przyjętych poglądów, nie zaś na podstawie leksykograficznych odniesień.
Podstawowym znaczeniem jest 'odcięcie gałęzi od pnia'.
Stephanos, ps. EMET
-
mirek
To i tak ŚJ nic nie da, bo werset mówi wtedy o wiecznym odcięciu, a nie braku istnienia. A więc te osoby będą istniały, ale będą na wieki "odcięte" od Boga. I tak właśnie naucza nauka o piekle. Tutaj widać to jeszcze wyraźniej:EMET pisze:Przekład NŚ oddał to miejsce tak:
"I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego"."
Użyty tu termin grecki na 'odcięcie' < kolasin > [rdzenny: < kolasis >] znaczy dosłownie: "okrzesywanie gałęzi", ale też: "karanie, karcenie"; "potepienie" [z tym, że dodano - "NT"] --> wg Słownika Z. Abramowiczównej [Tom II, strona 687, lewa kolumna].
2Tes 1:9 Bw „Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,”
Jeśli kara polegałaby na wiecznym nieistnieniu, to dlaczego apostoł Paweł pisze, że będą oddaleni od oblicza Jezusa? Ma to tylko sens, jeśli te osoby będą istniały!
-
EMET
- Posty: 11487
- Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31
mirek pisze:To i tak ŚJ nic nie da, bo werset mówi wtedy o wiecznym odcięciu, a nie braku istnienia. A więc te osoby będą istniały, ale będą na wieki "odcięte" od Boga. I tak właśnie naucza nauka o piekle. Tutaj widać to jeszcze wyraźniej:EMET pisze:Przekład NŚ oddał to miejsce tak:
"I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego"."
Użyty tu termin grecki na 'odcięcie' < kolasin > [rdzenny: < kolasis >] znaczy dosłownie: "okrzesywanie gałęzi", ale też: "karanie, karcenie"; "potepienie" [z tym, że dodano - "NT"] --> wg Słownika Z. Abramowiczównej [Tom II, strona 687, lewa kolumna].
2Tes 1:9 Bw „Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,”
Jeśli kara polegałaby na wiecznym nieistnieniu, to dlaczego apostoł Paweł pisze, że będą oddaleni od oblicza Jezusa? Ma to tylko sens, jeśli te osoby będą istniały!
EMET:
Zadziwiające wnioskowanie!
Przecież już w samym terminie "zatracenie wieczne" zawarty jest aspekt "bezpowrotnego zniszczenia", co widać po analizie użycia terminu greckiego rdz. < olethros >: "zniszczenie, śmierć, zrujnowanie".
Czyż ktoś bezpowrotnie zniszczony nie jest faktycznie 'oddalony od oblicza Pana i mocy chwały jego' - na zawsze?
Jest to swoisty biblizm - hebraizm.
Owszem, rozumiem pogląd mirka - podobny do prezentowanego przez ks. Bednarza w najnowszym komentarzu edycji Pawła do 1 i 2 do Tessaloniczan [ed. 2007] - ale ma on wydźwięk teologiczny wskutek wiary w 'egzystencję zmarłych', nie zaś wynika z wydźwięku tekstu Biblii.
Może jeszcze o tych sprawach przy okazji napiszę.
Stephanos, ps. EMET
-
tessa
Czym jest to wieczne odcięcie?mirek pisze:To i tak ŚJ nic nie da, bo werset mówi wtedy o wiecznym odcięciu, a nie braku istnienia. A więc te osoby będą istniały, ale będą na wieki "odcięte" od Boga. I tak właśnie naucza nauka o piekle. Tutaj widać to jeszcze wyraźniej:EMET pisze:Przekład NŚ oddał to miejsce tak:
"I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego"."
Użyty tu termin grecki na 'odcięcie' < kolasin > [rdzenny: < kolasis >] znaczy dosłownie: "okrzesywanie gałęzi", ale też: "karanie, karcenie"; "potepienie" [z tym, że dodano - "NT"] --> wg Słownika Z. Abramowiczównej [Tom II, strona 687, lewa kolumna].
2Tes 1:9 Bw „Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,”
Jeśli kara polegałaby na wiecznym nieistnieniu, to dlaczego apostoł Paweł pisze, że będą oddaleni od oblicza Jezusa? Ma to tylko sens, jeśli te osoby będą istniały!
Jezus porównał je do odciętych gałęzi wrzuconych w ogień,lub do plew spalanych w ogniu.
Mateusza 3:12
Ma on w ręce szuflę do odwiewania i całkowicie oczyści swe klepisko, i zbierze swą pszenicę do spichrza, ale plewy spali ogniem nieugaszonym"
Jana 15:2,6
Każdą gałąź we mnie, która nie rodzi owocu, usuwa, a każdą rodzącą owoc oczyszcza, żeby rodziła więcej owocu.
Jeżeli ktoś nie Pozostaje w jedności ze mną, jest wyrzucany jak gałąź i usycha; a ludzie zbierają te gałęzie i wrzucają je w ogień, i zostają spalone.
Ogień zaś w Biblii oznacza całkowitą zagładę ,unicestwienie.
W jakim celu będą istniały te osoby które buntują się przeciwko Bogu?