Pieśń nad pieśniami

Od Księgi Rodzaju do Apokalipsy, informacje o datach i miejscach powstania poszczególnych ksiąg i ich autorach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ
Marcin34
Posty: 183
Rejestracja: 15 sie 2012, 21:49

Post autor: Marcin34 »

Rozumiem to o czym piszesz. Harmonia i jedność mężczyzny i kobiety uwieńczona radosnym, małżeńskim aktem seksualnym to coś co na pewno podoba się Bogu. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest nawet Jego wolą. Ten sam Paweł na którego często się powołujesz zaleca aby pozostać w stanie, w którym nas Bóg powoła. Zamyka to niektórym drogę do poznania szczęścia które tak pięknie opisujesz.
Traktuj to jak otwartą dyskusję, a nie jak moją kropkę nad i.
[you] Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Jana 3:4
To jest pierwsze zmartwychwstanie Apokalipsa 20:5
Co prawda mówi się o tobie, że żyjesz; ale ty jesteś umarły. Apokalipsa 3:1
Jezus odpowiedział: Chodź ze Mną, a grzebanie umarłych zostaw umarłym. Mateusza 8:22

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Marcin34 pisze:Harmonia i jedność mężczyzny i kobiety uwieńczona radosnym, małżeńskim aktem seksualnym to coś co na pewno podoba się Bogu.
Kiedy czytamy opisy Ez 16 albo historię Ozeasza, to można zauważyć, że doświadczenie intymności oraz głębi i znaczenia relacji seksualnej ma większe znaczenie, niż tylko akt seksualny. Bóg chce z człowiekiem określonej relacji, takiej, której głębię i sens oddaje doświadczenie intymności w małżeństwie. Jest to relacja pozbawiona ograniczeń, lęku, niepewności, barier, za to pełna bliskości, zaufania i oddania.

Pawła, ażeby dobrze zrozumieć, trzeba się z nim zaprzyjaźnić. Poznać jego myślenie, motywacje, pragnienia i cele. Ludzie bardzo powierzchownie odczytują jego listy. Listy Pawła nie są napisane językiem uniwersalnym, a jego zalecenia najlepiej da się zrozumieć, kiedy pozostajemy z nim z przyjaźni.
Paweł pisząc swoje listy musiał dokonywać wyborów, pomiędzy tym co było najistotniejsze w tamtym czasie, a możliwościami pojmowania prawdy przez pogan.
Gdyby poganie mieli poznanie i zrozumienie relacji małżeńskiej i seksualnej spójne z zaleceniami Boga, nauczanie Pawła poszłoby zupełnie innym torem. Ale Paweł nie mógł w swoim nauczaniu odnosić się do oświadczeń małżeńskich i seksualnych pogan, bo te były chybione. Dlatego korygował ich postawy i dawał zalecenia, które były uwarunkowane potrzebą chwili, nie zaś wolą Boga.
Chrześcijaństwo postpogańskie nigdy nie oddzieliło się od swoich pogańskich korzeni dotyczących małżeństwa i seksualności. Dlatego w chrześcijaństwie zachodnim wzory relacji małżeńskiej i rozumienie seksualności ciągle pozostają zaburzone i odbiegają znacząco od zaleceń Boga. Chrześcijaństwo zupełnie nie rozumie aspektu seksualnego chwały dla Boga, co gorsze, chrześcijanie z definicji czynią swoje uwielbienie aseksualnym, bo ciągle gdzieś w głębi niosą przekonanie, że seksualność jest nieczysta.

Właściwe poznawanie Pieśni ponad wszystkimi pieśniami, uczy chwały dla Boga. Chwały oddawanej życiem, spójnym z zamysłem Boga. Dlatego jest to największa z wszystkich pieśni.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

RM pisze:Mężczyźni mają przeważnie problem z określaniem swojego stosunku do zony, jako oblubienicy, czyli kochanki. W tym kraju postrzeganie kobiety jest skażone wizerunkiem matki polki albo Maryi zawsze dziewicy. Kobiety czują się zażenowane w swojej pobożności, kiedy na spotkaniach małżeńskich rozbiera się oblubienicę z Pnp do nagości. Wtedy dostrzegają, że oblubienica jest w swej ekspresji emocji szokująca. Mężczyźni nie znają swoich żon, tak jak oblubieniec. Nie spotyka się małżeństw, które w budowaniu swojej relacji małżeńskiej, kierują się Pnp jako drogowskazem.
Pan Jezus nie miał: Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć." Mk 2.18-20

I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych,
i tak się do mnie odezwał:
"Chodź,
ukażę ci Oblubienicę,
Małżonkę Baranka".
I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
mające chwałę Boga.
Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego,
jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu". Obj 21.9-11


Weselmy się i radujmy,
i dajmy Mu chwałę,
bo nadeszły Gody Baranka,
a Jego Małżonka się przystroiła,
i dano jej oblec bisior lśniący i czysty -
bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.
I mówi mi:
"Napisz:
Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!"
I mówi mi:
"Te prawdziwe słowa są Boże". Obj 19.7-9
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Tubtuś
Posty: 141
Rejestracja: 22 mar 2013, 16:58
Lokalizacja: Gejtown

Post autor: Tubtuś »

Queza30 pisze:
RM pisze:Mężczyźni mają przeważnie problem z określaniem swojego stosunku do zony, jako oblubienicy, czyli kochanki. W tym kraju postrzeganie kobiety jest skażone wizerunkiem matki polki albo Maryi zawsze dziewicy. Kobiety czują się zażenowane w swojej pobożności, kiedy na spotkaniach małżeńskich rozbiera się oblubienicę z Pnp do nagości. Wtedy dostrzegają, że oblubienica jest w swej ekspresji emocji szokująca. Mężczyźni nie znają swoich żon, tak jak oblubieniec. Nie spotyka się małżeństw, które w budowaniu swojej relacji małżeńskiej, kierują się Pnp jako drogowskazem.
Pan Jezus nie miał: Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć." Mk 2.18-20

I przyszedł jeden z siedmiu aniołów,
co trzymają siedem czasz pełnych siedmiu plag ostatecznych,
i tak się do mnie odezwał:
"Chodź,
ukażę ci Oblubienicę,
Małżonkę Baranka".
I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą,
i ukazał mi Miasto Święte - Jeruzalem,
zstępujące z nieba od Boga,
mające chwałę Boga.
Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego,
jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu". Obj 21.9-11


Weselmy się i radujmy,
i dajmy Mu chwałę,
bo nadeszły Gody Baranka,
a Jego Małżonka się przystroiła,
i dano jej oblec bisior lśniący i czysty -
bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.
I mówi mi:
"Napisz:
Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!"
I mówi mi:
"Te prawdziwe słowa są Boże". Obj 19.7-9
Powiem tak 7 dni będzie trwać powrót naszego Pana na ziemię a przybędzie on a sobotę (szabat) :) { przywykłem do tego że nie bierą tego na serio, sprawdź z biblią}
Należe do ostatecznego kościoła zwanego Eliaszem ( a był ich 2ch )

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

to jest temat dotyczacy Pnp, proszę nie zaśmiecać wątku.

Wiesław
Posty: 243
Rejestracja: 15 kwie 2013, 18:05
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: Pieśń nad pieśniami

Post autor: Wiesław »

Login pisze:Tak sobie dzisiaj przeczytałem tą księgę i nie mam zielonego pojęcia o co tam chodzi. Ktokolwiek rozumie, to co tam jest napisane?
Na treść tej księgi składa się szereg dialogów. Postacie ciągle się zmieniają. Raz mówi Salomon, król Jerozolimy, innym razem pasterz, jego ukochana Szulamitka, jej bracia, damy dworu („córki jerozolimskie”) lub kobiety z Jerozolimy („córki Syjonu”) (Pieśń 1:5-7; 3:5, 11). Osoby te można rozpoznać po tym, co mówią o sobie lub co jest do nich mówione. Akcja rozgrywa się w pobliżu Szunem, czyli Szulem, gdzie Salomon obozuje ze swą świtą. Wzruszającym tematem księgi jest miłość wiejskiej dziewczyny z Szunem do pasterza — jej towarzysza.
Szulamitka w obozie Salomona (1:1-14). Dziewczyna pojawia się w namiotach królewskich, do których zabrał ją władca, ale ona pragnie tylko ujrzeć ukochanego pasterza. Z tęsknoty za nim wypowiada się tak, jak gdyby był obecny. Damy dworu, które usługują królowi — „córki jerozolimskie” — ciekawie przyglądają się Szulamitce z powodu jej śniadej cery. Dziewczyna wyjaśnia, że opaliło ją słońce, gdy pilnowała winnic swych braci. Potem przemawia do ukochanego, jak gdyby była wolna, i pyta, gdzie może go znaleźć. Damy dworu każą jej wyjść i paść stado przy namiotach pasterzy.
Przybywa Salomon. Nie ma ochoty jej puścić. Wychwala jej urodę i obiecuje ozdobić ją „złotymi kółkami” i „srebrnymi guzami”. Szulamitka odrzuca jego zaloty i daje mu do zrozumienia, że miłością może darzyć wyłącznie swego ukochanego (1:11).
Zjawia się ukochany pasterz (1:15 do 2:2). Towarzysz Szulamitki przedostaje się do obozu Salomona i dodaje jej otuchy. Zapewnia ją o swej miłości. Szulamitka pragnie być blisko ukochanego i po prostu cieszyć się z przebywania razem z nim na polach i w lasach.
Szulamitka to skromna dziewczyna. Mówi: „Jestem zwykłym szafranem z nadbrzeżnej równiny”. Ale pasterz uważa ją za kogoś wyjątkowego: „Jak lilia wśród ciernistych chwastów, tak moja towarzyszka pomiędzy córkami” (2:1, 2).
Dziewczyna tęskni za swym pasterzem (2:3 do 3:5). Po ponownym rozstaniu z ukochanym Szulamitka oznajmia, że ceni go ponad wszystkich. Przypomina córkom jerozolimskim, iż je zaprzysięgła, by nie próbowały budzić w niej nie chcianej miłości do innego mężczyzny. Wspomina czasy, gdy pasterz odpowiedział na jej wołanie i wiosną zaprosił ją na pagórki. Widzi, jak on wspina się po górach, skacząc z radości. Słyszy, jak woła do niej: „Wstań, chodź, moja towarzyszko, moja piękna, i pójdź”. Ale bracia Szulamitki, niepewni stałości jej uczuć, rozgniewali się i kazali, by pilnowała winnic. Dziewczyna oświadcza: „Mój miły jest mój, a ja jestem jego”, po czym błaga, żeby do niej pośpieszył (2:13, 16).
Szulamitka opisuje swój przymusowy pobyt w obozie Salomona. W nocy na łożu tęskni za swym pasterzem. Znowu przypomina córkom jerozolimskim, że zobowiązała je przysięgą, aby nie budziły w niej nie chcianej miłości.
Szulamitka w Jerozolimie (3:6 do 5:1). Salomon wraca do Jerozolimy z królewskim przepychem, a lud podziwia jego orszak. W tej krytycznej chwili nie opuszcza Szulamitki ukochany pasterz. Idzie za swą towarzyszką, która jest zakryta zasłoną, i zwraca się do niej, pokrzepiając ją czułymi słowami. Ona odpowiada, że chciałaby się uwolnić i opuścić miasto, a wtedy on namiętnie oświadcza: „Cała jesteś piękna, towarzyszko moja” (4:7). Już sam widok ukochanej przyśpiesza bicie jego serca. Jej przejawy czułości są lepsze niż wino, jej zapach przypomina zapach Libanu, a cera jest jak raj granatów. Dziewczyna zaprasza umiłowanego, aby wszedł „do swego ogrodu”, i on się zgadza. Kobiety jerozolimskie życzliwie zachęcają ich: „Jedzcie, towarzysze moi! Pijcie i upójcie się przejawami czułości!” (4:16; 5:1).
Sen dziewczyny (5:2 do 6:3). Szulamitka opowiada damom dworu sen, w którym słyszy pukanie. Jej umiłowany stoi na zewnątrz i prosi, żeby go wpuściła. Ale ona jest w łóżku. Gdy w końcu wstaje, by otworzyć drzwi, okazuje się, że on już znikł w ciemnościach nocy. Wychodzi za nim, ale nie może go znaleźć. Zostaje poturbowana przez strażników. Mówi damom dworu, że jeśli zobaczą jej ukochanego, koniecznie mają mu powiedzieć, iż jest chora z miłości. Damy pytają, czym jej miły przewyższa innych. Wtedy Szulamitka wspaniale go opisuje, oświadczając, że jest „olśniewający i rumiany, najokazalszy wśród dziesięciu tysięcy” (5:10). Damy chcą wiedzieć, dokąd się udał, a ona odpowiada, że poszedł paść stado wśród ogrodów.
Ostatnie starania Salomona (6:4 do 8:4). Król Salomon przemawia do Szulamitki. Powtarza, iż jest piękna, bardziej urocza niż „sześćdziesiąt królowych i osiemdziesiąt nałożnic”, ale dziewczyna go odrzuca (6:8). Znalazła się tu tylko dlatego, że pełniąc swą służbę, dotarła w pobliże jego obozu. ‛Co we mnie widzicie?’ — docieka. Salomon korzysta z tego niewinnego pytania, aby opisać jej piękno od stóp do głów, ale dziewczyna opiera się wszystkim jego zabiegom. Odważnie oświadcza, że jest oddana swemu pasterzowi, i go przywołuje. Po raz trzeci przypomina córkom jerozolimskim, że je zaprzysięgła, by wbrew jej woli nie budziły w niej miłości. Salomon pozwala Szulamitce odejść do domu. Nie zdołał pozyskać jej uczucia.
Powrót Szulamitki (8:5-14). Jej bracia widzą, że nadchodzi, ale nie jest sama. ‛Wspiera się na swym miłym’. Wspomina, jak spotkała go pod jabłonią, i zapewnia, iż darzy go niezłomną miłością. Dowiadujemy się, że wcześniej, gdy jeszcze była „małą siostrzyczką”, bracia mówili o niej z troską; teraz jednak — jak sama oświadcza — okazała się dojrzała i niezachwiana (8:8). Niech bracia zgodzą się na jej małżeństwo. Król Salomon może sobie mieć swoje bogactwa! Ona zadowoli się swą jedną winnicą, ponieważ miłuje wyłącznie swego ukochanego. Miłość ta jest potężna jak śmierć, a jej żar — jak „płomień Jah”. Obstawanie przy wyłącznym oddaniu, „nieubłagane jak Szeol”, odniosło tryumf i zostało wspaniale uwieńczone połączeniem się dziewczyny z umiłowanym pasterzem (8:5, 6).
DLACZEGO POŻYTECZNA
Czego uczy dzisiejszych sług Bożych ta pieśń o miłości? Podkreśla znaczenie wierności, lojalności i niezłomnego przestrzegania zasad Bożych. Ukazuje piękno cnoty i niewinności osoby, która naprawdę kogoś kocha. Uczy, że szczerej miłości nie da się pokonać, stłumić ani kupić. Młodzi chrześcijanie w stanie wolnym lub związani węzłem małżeńskim mogą odnieść pożytek z tego wspaniałego przykładu nieskazitelności, gdy są wystawieni na próby i pokusy.
Ale ta natchniona pieśń jest też nader pożyteczna dla całego zboru chrześcijańskiego. Naśladowcy Chrystusa żyjący w I wieku uznawali ją za część natchnionych Pism, a jeden z nich oznajmił: „Wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia, abyśmy przez naszą wytrwałość i przez pociechę z Pism mieli nadzieję” (Rzym. 15:4). Ten sam natchniony pisarz, Paweł, mógł mieć na myśli niepodzielną miłość Szulamitki wyłącznie do pasterza, gdy w liście do zboru chrześcijańskiego napisał: „Jestem bowiem o was zazdrosny zbożną zazdrością, gdyż osobiście przyrzekłem was w małżeństwo jednemu mężowi, aby móc was przedstawić Chrystusowi jako nieskalanie czystą dziewicę”. Paweł przyrównał też miłość okazywaną zborowi przez Chrystusa do uczucia łączącego męża i żonę (2 Kor. 11:2; Efez. 5:23-27). Dla swych namaszczonych naśladowców Jezus Chrystus jest nie tylko Dobrym Pasterzem, lecz także Królem, który daje im nadzieję zaznania nieopisanej radości z zawarcia z nim „małżeństwa” w niebiosach (Obj. 19:9; Jana 10:11).
Ci namaszczeni duchem uczniowie Chrystusa z całą pewnością mogą odnieść wielki pożytek z przykładu Szulamitki. Oni także muszą być lojalni w swej miłości i mieć się na baczności przed materialistycznym blichtrem tego świata. Muszą zachowywać równowagę, okazując niezłomną prawość, aż zdobędą nagrodę. Swoje myśli kierują ku temu, co w górze, i ‛szukają najpierw Królestwa’. Z wdzięcznością przyjmują przejawy miłości ze strony Pasterza, Jezusa Chrystusa. Niezmiernie się radują, że ich umiłowany, choć niewidzialny, jest blisko nich i udziela im zachęt, by nabrali odwagi i zwyciężyli świat. Dzięki niegasnącej miłości do swego Pasterza i Króla, potężnej jak „płomień Jah”, faktycznie odniosą zwycięstwo i połączą się z nim jako współdziedzice w chwalebnym Królestwie niebios. W ten sposób imię Jah zostanie uświęcone! (Mat. 6:33; Jana 16:33).

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Pnp porusza jeden ze szczególnie interesujących dla mnie tematów: znaczenie symboli kadzidła (olibanum) i mirry. Kobieta w Pnp jest kojarzona z mirrą, natomiast mężczyzna z olibanum. Znajdujemy opisy w których dłonie kobiety ociekają mirrą, natomiast mężczyzna ją zbiera.
W starożytnej symbolice mirra była symbolem kobiecości, kadzidło męskości. Występowanie razem kadzidła i mirry było symbolicznym nawiązaniem do dopełniania się do całości mężczyzny i kobiety. Ten watek pojawia się w biblii już od początku, kiedy kobieta i męzczyzna zostali dani sobie jako ezer kenegdo, czyli pomoc odpowiednia, a potem zostali połączeni relacją nazwaną jednym ciałem.

Symbolika kadzidła i mirry pojawia się znowu przy narodzeniu Jezusa. Występują tam w towarzystwie złota i są składane przez magów - ludzi symbolizujących moce wrogie Najwyższemu.

W Raju Wąż zawłaszczył władzę i zniekształcił relacje łączące kobietę i mężczyznę. Zawłaszczył te relacje narzucając pierwszym ludziom patriarchat. Przy narodzeniu Jezusa magowie (reprezentujący niewątpliwie moc Węża) niejako oddają władzę (złoto) oraz roszczenia do rozumienia kobiecości i męskości (kadzidło i mirra) nowonarodzonemu Królowi.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

RM pisze:Symbolika kadzidła i mirry pojawia się znowu przy narodzeniu Jezusa. Występują tam w towarzystwie złota i są składane przez magów - ludzi symbolizujących moce wrogie Najwyższemu.
a tam, przyszli pokornie oddać to co mieli najcenniejszego

badacze nieba to kapłani, którzy pilnowali upływającego czasu a nie magowie, nie odprawiali nad Jezusem żadnych czarów, zostali przez Miriam i Józefa ugoszczeni i rankiem odeszli do swoich krajów, inną drogą niż przyszli - gdyby szatan ich przysłał to z pewnością Jezus umarłby na jakąś chorobę dziecięcą.
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

RM
Posty: 3679
Rejestracja: 20 mar 2012, 20:37

Post autor: RM »

Kapłani nieba, czyli astrolodzy? Jakkolwiek ich nazwiemy, to ich obecność w tym miejscu i czasie jest zaskakująca. Kogo reprezentowali? Skąd zaczerpnęli wiedzę o Królu?
Oni nie reprezentowali Najwyższego. Nie zostali natchnieni jego Duchem. Reprezentowali obóz nieprzyjaciela i byli zmuszeni do uznania autorytetu Jezusa - pokłonili mu się.
Ich dary mają znaczenie symboliczne. Symbolika tych darów ma w mojej ocenie tylko jeden wymiar - zwrot zagrabionych wartości.

Pnp otwiera przed czytelnikiem poznanie wymiarów męskości i kobiecości. Przywraca właściwe rozumienie ludzkiego seksualizmu oraz wskazuje na duchowe znaczenie aktu seksualnego, czyli kiedy olibanum spotyka mirrę.

Chrześcijaństwo zafałszowało sferę seksualną. Dlatego seks stał się przekleństwem człowieka, nie zaś jak było zamysłem Boga, źródłem radości i szczęścia.
Warto przestudiować Pnp werset po wersecie, aby zobaczyć ludzi seksualizm z właściwej perspektywy. Dostrzec to, że jest źródłem radości i błogosławieństwa od Boga. Uczyć się doświadczania go w sposób pełny, pozbawiony lęku i skrępowania. Uczyć się bycia nagim bez poczucia wstydu. Oczywiście pisze o relacji małżeńskiej, ale mam także na uwadze drogi, które do tej relacji prowadzą.

To, że magowie oddali Królowi kadzidło i mirrę ma wymiar symboliczny. Powinno inspirować naśladowców Chrystusa, do przywrócenia własnej seksualności tych wymiarów, których zostali pozbawieni przez grzech i prawo.

W jaki sposób Pnp uczy człowieka oddawania chwały Bogu? Czy największa z pośród pieśni chwali Boga? Nie może być inaczej. Chwali Boga w najdoskonalszy możliwy sposób, czyli poprzez pełną radości, ekscytacji i szczęścia relację mężczyzny i kobiety.

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

RM pisze:Ich dary mają znaczenie symboliczne. Symbolika tych darów ma w mojej ocenie tylko jeden wymiar - zwrot zagrabionych wartości.
przypominał Ci się Egipt?

(Wj 12:36) Pan wzbudził życzliwość Egipcjan dla Izraelitów, i pożyczyli im. I w ten sposób Izraelici złupili Egipcjan.

To Izraelici wiedzieli, że nigdy tu nie wrócą i długu nie oddadzą

Pamiętaj, że Herod powiedział dokąd mają iść i gdyby mieli złego ducha to wróciliby do niego - przecież król wręcz prosił o to. Sam chciał nowo narodzonemu "cześć oddać".

(12) Lecz będąc upomnieni od Boga we śnie, aby się nie wracali do Heroda, inszą drogą wrócili się do krainy swojej.

sory, że w temacie "pnp"

jeden "wymiar" jest bardzo płaski
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Anowi pisze:jeden "wymiar" jest bardzo płaski
tez tak uwazam..i stad wlasnie te moje jak mowi Rethel..elaboraty.. ;-)
duchowy wymiar..jest w przeciwienstwie do literalnego..bardzo gleboki.. :-D

ps:tez przepraszam za wyjscie poza ramy tematu..
ale wszystko ma ze soba zwiazek..bo sklada sie na calosc ;-)

Awatar użytkownika
Listek
Posty: 7838
Rejestracja: 31 mar 2013, 21:25
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Listek »

PNP to piękna księga pokazująca miłość oblubieńca i oblubienicy,miłość Boga do Izraela,miłość Mesjasza do nas wierzących w Boga Izraela, Boga żydowskich apostołów, proroków i uczniów Jezusa ze wszystkich narodów,.
Twa sprawiedliwość to wieczna sprawiedliwość, a Tora Twoja jest prawdą Ps.119,142
"I będzie ci jako znak na ręce twojej i jako przypomnienie między oczyma twoimi, aby prawo Boga było zawsze w ustach twoich." Wj 13:9

ata333
Posty: 7729
Rejestracja: 20 mar 2012, 23:01

Post autor: ata333 »

Listek pisze:PNP to piękna księga pokazująca miłość oblubieńca i oblubienicy,miłość Boga do Izraela,miłość Mesjasza do nas wierzących w Boga Izraela, Boga żydowskich apostołów, proroków i uczniów Jezusa ze wszystkich narodów,.
ale ta milosc ukazana jest za pomoca bardzo intymnej milosci kobiety i mezczyzny..


Ef 5:30-32 bw

"(30) gdyż członkami ciała jego jesteśmy. (31) Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. (32) Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła."

Henryk
Posty: 12401
Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26

Post autor: Henryk »

RM pisze:Kobieta w Pnp jest kojarzona z mirrą, natomiast mężczyzna z olibanum.
Ciekawe na jakiej podstawie akurat tak kojarzone?
Mirra jest gorzka, a olibanum służy do kadzenia?
Może coś w tym jest... Kto wie?

Czy Tobie wszystko kojarzy się z seksem?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Księgi”