przypowieść o nieprawym szafarzu

Omawianie konkretnych wersetów znajdujących się w Biblii

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Jezus powiedział, że "synowie tego systemu rzeczy są pod względem praktycznym mądrzejsi niż synowie światła".
Ktoś jest mądrzejszy od kogoś - proszę o wskazanie tych grup :-P
Już odpowiadam:

Ludzie ze świata są mądrzejsi jeśli chodzi o praktyczne zabezpieczanie się. Potrafią wykorzystać każdy grosz i złotówkę do maksimum. Specjalizują się i są w tym naprawdę dobrzy.

Bracia ze zboru chcą osiągnąć ten sam, końcowy efekt, ale... będąc (tu jest to magiczne przeciwieństwo) uczciwymi.

Czuję, że nie łapiesz i daną przypowieść chcesz traktować jako analogię typową w każdym centymetrze ;-)

Podam inny przykład: przypowieść o synu marnotrawnym...
Którą z postaci chciałbyś naśladować? Masz dwóch braci (Ojca pomijam, gdyż wyobraża Boga).
Jeden syn roztrwonił majątek, drugi sumiennie pracuje w domu ojca.

Na TYM ETAPIE, którą z postaci chcesz naśladować? ;-) Odpowiedź oczywista. Drugiego syna.

Idźmy dalej: Syn marnotrawny się reflektuje i wraca okazując skruchę. Brat rozgoryczony okazuje niezadowolenie. Którego teraz chciałbyś naśladować? No...? Mam ci zarzucić niekonsekwencję? :-D

Widzisz... czasem przypowieść nie tyle kieruje naukę z jakieś postaci co... z postawy. I tak, czasem postawa jednej i tej samej osoby zmienia się w czasie.

Choć na kanwie innej przypowieści, ale... chcę wykazać, że niesprawiedliwi zarządca jest... niesprawiedliwy i nie ma co tu kombinować. Ale choć nieuczciwie potrafił, co godne podziwu, o siebie zadbać. I ten końcowy efekt należy pochwalić.

Pamiętaj, przesłaniem tej przypowieści jest praktyczność w zdobywaniu przyjaciół.

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Bobo pisze:Myślę, że przypowieść jest genialna, pozwól, że ją trochę sparafrazuję:

Pan Kasiasty jest przy forsie. Zatrudnił Ciebie, Kierowniku, jako swoją prawą rękę. Rządzisz jego majątkiem i pośredniczysz w transakcjach, masz upoważnienie. Ja, Ubogi, udaję się do was po pożyczkę i ją otrzymuję. Oczywiście Ty kierowniku wszystkim zarządzasz. Pobierasz również odsetki, opłaty manipulacyjne itp. I tak oto wychodzi, że pożyczyłem tysiaka ale po 'twoich' obliczeniach muszę oddać dwa tysiaki! (Trudno, taki Prowident! :-D ) Szef może nawet o tym nie wie, że taką wygórowaną kwotę mam oddać. Wg. reguł zadowoliłby się półtora tysiakami ;-)
Coś się stało. Szef chce Cię wylać. Wpadasz na 'genialny' pomysł, aby się zabezpieczyć i moje zadłużenie obniżasz do... półtora tysiaka.
Wniosek? Szef zadowolony, gdyż ma swoje półtora od Ubogiego. Ubogi zadowolony, gdyż ma mniej do spłacenia i polubił nawet tą 'mordę' Kierownika, bo... ma przecież takie 'dobre' serce. A sam Kierownik... choć musi przełknąć zwolnienie, na otarcie łez ma dozgonnie wdzięcznego Ubogiego, który może mu coś odpali za zmniejszenie długu...

Kapitalne!


PS. A nie jakieś tam 'pożycz mnie', 'pożycz mojej żonie' :evil:
Interesów widzę, nie umiesz robić... :roll:

:mrgreen: :xhehe: :ello: :hehe: :s_oczko: :kasa: :kasa: :kasa: :kasa: :zakochany: :zakochany: :zakochany: :zakochany: :wesoly:
Bobo, a ja widzę to tak i wybacz, że nie przeczytałam wytłumaczenia SJ,
Jest to jest mój prywatny pogląd na sprawę.
Bogacz, aby zdobyć bogactwo musiał mieć jakiś swój wkład (majątek odziedziczony, własna praca włożona w rozwijanie biznesu). Gdy przedsiębiorstwo się rozrasta bogacz zatrudnia zarządce. Bogacz znając trudną sytuację ludzi, daje towar na "krechę" - płatność za fakturę po np. 30 dniach :-) . Zarządca kiepsko się sprawuje, kolokwialnie mówiąc olewa swoją pracę. Bogacz dowiaduje się o tym i grozi zarządcy wywaleniem z pracy. Ale Zarządca zamiast wziąść się uczciwie do pracy, zaczyna kombinować, bo przyzwyczaił się do stałych dochodów, stabilizacji i dobrych układów (kosztem bogacza) z biorącymi na "krechę".
Kombinowanie polega na tym, aby "oskubać" bogacza zaniżając ilości zakupionych towarów na fakturze. Straci bogacz (będzie musiał odprowadzić podatek Vat od ilości na fakturze i w magazynie nie będzie mu się zgadzało) , zyska kupujący (kupił 100 beczek oliwy, a zapłaci za 50) na krechę klient i zarządca zyskując sobie tym samym wdzięczność biorącego na krechę.
Czyli bogacz-przedsiębiorca zostanie ....... okradziony ! A jak zostanie okradziony, to nie będzie skory dawać biednym na "krechę".
Owszem, była to praktyczna mądrość zarządcy, ale mająca zaspokoić swoje egoistyczne dążenia - bogacz zły, ja dobry..... cudzym koszem.
Teraz przykład z teraźniejszości:
Pan Zbyszek ma hurtownię glazury. Ma sprzedawcę, któremu ufa. Sprzedawca nie przykłada się za bardzo do pracy. Kontrola wykazuje, że w księgach rachunkowych jest bałagan i nic się nie zgadza. Pan Zbyszek sie wkurza i grozi zwolnieniem nierzetelnego pracownika. Pracownik czując, że traci pracę namawia kupujących na przekręt.
-Panie (do kupującego) wpiszę panu na fakturze, że kupił pan nie 100m2 glazury, a 50m2. Dzięki tym oszczędnościom zatrudni mnie pan. Położę panu glazurę nie za 50zł za metr tylko za 40 zł. Zgoda ?
Po pewnym czasie pan Zbyszek zwija interes, bo się okazało, że pracownik wszedł w układy nie tylko z jednym kupującym.
Pan Zbyszek stracił biznes, stracili też biedni klienci, bo już nie ma na rynku takiego kogoś kto by dawał towar na "krechę".
Zyskał "pokrzywdzony" sprzedawca, bo podstępem wyrobił sobie układy i się przebranżowił, co zyskało ..... omen nomen przychylność "góry".

Konkluzja: Jezus sobie czegoś takiego nie wymyślił.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

Anna01 pisze:Konkluzja: Jezus sobie czegoś takiego nie wymyślił.
Może i tak... tylko:

1. Przypowieść nie stwierdza, że zarządca olewał. A może był skrupulatny i chciwy?
2. Pismo nie precyzuje za co zarządca miał zostać zwolniony. Może z zazdrości? Albo ktoś podkablował jak naciąga klientów?
3. Pismo wyraźnie stwierdza, że zarządca po zwolnieniu miał pozostać bez grosza przy duszy. Więc... gdzie ten zysk dla niego? Wszak wszystko oddawał Panu.
4. Pismo nie stwierdza, że Pan zarzuca zarządcy oszukanie go. Pan nie pyta: gdzie moje pieniądze... bo może wcale ich nie stracił.

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Parmenides pisze:cały rozdział jest jakiś podejrzany, choć nie wiem, czy zwracamy uwagę na to samo. Bo drugiej jego części, to nietypowe odwołanie się do Abrahama, który ma podejmować przedstawione decyzje też nie bardzo rozumiem. Tak jakoś rozmawia z człowiekiem po śmierci. I skąd tu ten Abraham?
Oj tak, oj tak!
Parmenides pisze:I jeszcze jedno - co mnie uderza najbardziej .Wers 18. Kompletnie nie pasuje do całości, jest ewidentnie tu obcy, wtrącony, wbrew wszelkim zasadom kompozycji, narracji i nawet sensu. Skąd się wziął?
Ano! Bez składu i ładu... można by rzec...

Bobo pisze:Ludzie ze świata są mądrzejsi jeśli chodzi o praktyczne zabezpieczanie się. Potrafią wykorzystać każdy grosz i złotówkę do maksimum. Specjalizują się i są w tym naprawdę dobrzy.

Bracia ze zboru chcą osiągnąć ten sam, końcowy efekt, ale... będąc (tu jest to magiczne przeciwieństwo) uczciwymi.
A poniższe:

Łk 16:11-12 nwt-pl "(11) Przeto jeśli nie okazaliście się wierni w związku z nieprawym bogactwem, któż wam powierzy to, co prawdziwe? (12) I jeśli nie okazaliście się wierni w związku z tym, co cudze, któż wam da to, co jest dla was?"

Jestem szafarzem - i jak mnie podsumowano? :-P

Anna01 pisze:Konkluzja: Jezus sobie czegoś takiego nie wymyślił.
Też mam takie podejrzenia :-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Ano! Bez składu i ładu... można by rzec...
Ee... no! Panowie! Nie zapominajcie tego, jakie audytorium miał Jezus wygłaszając te nauki. Byli to faryzeusze, celnicy i różnej maści grzesznicy.
Skąpstwo, oszustwo i obłuda to dla takich chleb powszedni :-D
Chcieli zarobić pewnie na rozwodach, jak i na swojej pozycji, stąd te jakże różne nauki.
Z drugiej strony... trzeba mieć na uwadze też i to, ze Łukasz nie był naocznym świadkiem wygłaszania owych mów. A jak to najczęściej bywa, opisując cudze wspomnienia naocznych świadków życia Jezusa, zabrakło mu szczegółów tła tych zdarzeń. Zapamiętał i zapisał tylko główną maksymę, jaka wtedy padła.

No a z drugiej strony... zdaje się, że Parmenides ma wątpliwości co do natchnienia Biblii, więc i jego uwadze nie ma się co dziwić :-D To tak, jakby ewolucjonistę zapytać, co sądzi o księdze objawienia :-D

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

I jeszcze dla Bobo ku rozwadze:

Mt 11:25 nwt-pl "W owym czasie Jezus, odezwawszy się, rzekł: "Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom."

Przyznaję, zapodałeś dobre argumenty w tym wątku. Jednak powyższy werset mi się nasunął :mrgreen:
Nijak mi się z niemowlęciem nie kojarzysz :mrgreen:
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Bobo pisze:No a z drugiej strony... zdaje się, że Parmenides ma wątpliwości co do natchnienia Biblii, więc i jego uwadze nie ma się co dziwić To tak, jakby ewolucjonistę zapytać, co sądzi o księdze objawienia
Ty Bobo nie kombinuj jak nie masz argumentów. Biblia mogła być (i jest) natchniona, ale ludzie potrafią zepsuć wszystko. Dlaczego mieli by oszczedzić dzieło Boga w postaci Pisma? Zresztą z pewnego punktu widzenia wszystko jest Jego dzielem. A co niektórzy, to jeszcze na dokładkę czytać nie umieją albo czytają to, co chcą widzieć, a nie to, co jest napisane. :jezyk2:

Teresa
Posty: 201
Rejestracja: 02 paź 2012, 12:57

Post autor: Teresa »

AEliot pisze:Sprawa znana, jak mniemam, większości tu obecnych jednak natknąwszy się na nią ponownie kilka dni temu treść tej przypowieści wprawiła mnie w zakłopotanie (delikatnie mówiąc). Dla przypomnienia zapodaję ów tekst w PNŚ:

Łk 16:1-8 nwt-pl "(1) Potem przemówił także do uczniów: "Pewien człowiek był bogaty i miał szafarza, a ten został przed nim oskarżony, iż marnotrawi jego dobytek. (2) zawołał go więc i rzekł do niego: 'Cóż to słyszę o tobie? Zdaj rachunek ze swego szafarstwa, bo już nie będziesz mógł prowadzić domu'. (3) Wtedy szafarz powiedział sobie: 'Co mam zrobić, skoro mój pan odbierze mi szafarstwo? Nie mam dość sił, by kopać, a żebrać się wstydzę. (4) Aha! Wiem, co zrobić, żeby ludzie przyjęli mnie do swych domów, gdy zostanę pozbawiony szafarstwa'. (5) I przywoławszy każdego z dłużników swego pana, odezwał się do pierwszego: 'Ile jesteś winien memu panu?' (6) Ten rzekł: 'Sto bat oliwy'. Powiedział do niego: 'Weź swą pisemną umowę i usiądź, i szybko napisz pięćdziesiąt'. (7) Następnie rzekł do innego: 'A ty ile jesteś winien?' On rzekł: 'Sto kor pszenicy'. Do tego powiedział: 'Weź swą pisemną umowę i napisz osiemdziesiąt'. (8) I pochwalił pan owego szafarza, chociaż nieprawego, gdyż ten w swym działaniu kierował się praktyczną mądrością; bo w stosunku do swego pokolenia synowie tego systemu rzeczy są pod względem praktycznym mądrzejsi niż synowie światła."
W 14R , 15R i 16R Ew. Łuk i innych Jezus nauczał używając przypowieści i jak to w przypowieściach bywa, używane w nich przykłady to symbole. Aby szybciej przejść do konkretów nie będę omawiała wszystkich rozdziałów, które jednak w pewien sposób nadają znaczenie przypowieści o nieuczciwym zarządcy.

Wiadomo, że kiedy Jezus mówił o siewcy miał na myśli głoszących, a ziarno Słowo Boże, rola gotowość serc itd.

Przechodząc do poruszanego przez Was tematu bogaty człowiek to Bóg, który swój majątek powierza zarządcom.

No, a co jest majątkiem tego bogatego człowieka? Napisane jest oliwa i pszenica.

Jak przekaz biblijny wskazuje, kiedy mowa jest o oliwie, oznacza to Ducha Bożego, o pszenicy oznacza ziarno czyli Słowo Boże.

Praca szafarza polegała na tym, że szedł tam gdzie było zapotrzebowanie na oliwę i pszenicę, czyli pragnienie działania Ducha i Słowa Bożego. Duch Św. i Słowo Boże są niezbędne do życia duchowego, poznania Boga i od nich jest zależne ludzkie zbawienie. Więc aby szafarz zdał sprawę ze swojego szafarstwa ukrył pewne ilości. Zamiast 100 baryłek oliwy pięćdziesiąt, pozostawiając tak jakby ukryte pozostałe itd.

Bóg zawsze daje ludziom szansę, tak samo dokonany spis nie miał na celu całkowicie udaremnić możliwość pozostawania szafarza w społeczności z dłużnikami bogatego człowieka.
Po ludzku myśląc to niezłe krętactwo, ale duchowe znaczenie całości ma całkiem inny obraz. O czym świadczą słowa bogatego człowieka.

8W „ Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości."
Jeżeli w gestii zarządców jest olej( działanie Ducha Św. i pszenica( Słowo Boże) i zarządzają tym, co jest im dane b. często są oskarżani, ale pozostawiają swój wpływ (Ducha) i naukę( Słowo Boże), nie rozliczając się rzetelnie by móc bywać w tych miejscach, gdzie są dłużnicy Boga.

Dłużnikami Boga pozostajemy do końca życia, bo nie ma ceny, aby zapłacić za to, co otrzymujemy przez łaskę w Jezusie.

„ Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości .”

Ew. Mat. 10R 16W „ Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!”

Ta roztropność pozwala na zachowanie życia, tak jak bywanie zarządcy u dłużników jego pana.

Trudno jest mi dokładnie wytłumaczyć i zdaję sobie sprawę, że może być to wszystko w ogóle niezrozumiane.
Jezus często mówił: kto ma uszy niechaj słucha. Ja nie wiem jak z tymi uszami u Was, drodzy Św. J.

L Rzym. 11R 33W „ O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego!
34W Bo któż poznał myśl Pana?"


Podobnie wygląda przypowieść z mamoną.
Pozdrawiam.
Iz. 55R 8W " Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan."

Iwona19
Posty: 786
Rejestracja: 26 lis 2012, 23:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: przypowieść o nieprawym szafarzu

Post autor: Iwona19 »

AEliot pisze:Sprawa znana, jak mniemam, większości tu obecnych jednak natknąwszy się na nią ponownie kilka dni temu treść tej przypowieści wprawiła mnie w zakłopotanie (delikatnie mówiąc). Dla przypomnienia zapodaję ów tekst w PNŚ:

Łk 16:1-8 nwt-pl "(1) Potem przemówił także do uczniów: "Pewien człowiek był bogaty i miał szafarza, a ten został przed nim oskarżony, iż marnotrawi jego dobytek. (2) zawołał go więc i rzekł do niego: 'Cóż to słyszę o tobie? Zdaj rachunek ze swego szafarstwa, bo już nie będziesz mógł prowadzić domu'. (3) Wtedy szafarz powiedział sobie: 'Co mam zrobić, skoro mój pan odbierze mi szafarstwo? Nie mam dość sił, by kopać, a żebrać się wstydzę. (4) Aha! Wiem, co zrobić, żeby ludzie przyjęli mnie do swych domów, gdy zostanę pozbawiony szafarstwa'. (5) I przywoławszy każdego z dłużników swego pana, odezwał się do pierwszego: 'Ile jesteś winien memu panu?' (6) Ten rzekł: 'Sto bat oliwy'. Powiedział do niego: 'Weź swą pisemną umowę i usiądź, i szybko napisz pięćdziesiąt'. (7) Następnie rzekł do innego: 'A ty ile jesteś winien?' On rzekł: 'Sto kor pszenicy'. Do tego powiedział: 'Weź swą pisemną umowę i napisz osiemdziesiąt'. (8) I pochwalił pan owego szafarza, chociaż nieprawego, gdyż ten w swym działaniu kierował się praktyczną mądrością; bo w stosunku do swego pokolenia synowie tego systemu rzeczy są pod względem praktycznym mądrzejsi niż synowie światła."

Pytania:
1. Do czego zachęcał nas Jezus?
2. Jak być mądrym w myśl tej przypowieści?
3. Jak się to przekłada na współczesne życie (możemy się np. zastanowić nad płaceniem ZUS tudzież podatków)? ;-)
4. Czy i my naśladując owego szafarza zostaniemy pochwaleni? ;-)

Pewnego smaczku dodają kolejne wersety tej ewangelii:

Łk 16:9 nwt-pl "(9) "A ja wam mówię: Czyńcie sobie przyjaciół za pomocą nieprawego bogactwa, żeby gdy go zabraknie – przyjęli was do wiecznotrwałych miejsc zamieszkania."

I na podsumowanie kolejny:

Łk 16:10 nwt-pl "(10) Kto jest wierny w najmniejszym, jest też wierny w wielkim, a kto jest nieprawy w najmniejszym, jest też nieprawy w wielkim."

Osobiście, pozostaję w stanie zakłopotania... :oops:
... mimo sięgnięcia do pewnych źródeł znanych ŚJ - to info dla moich współbraci :->
A ja w swojej Biblii mam, że to był rządca. Czy rządca a szafarz to to samo

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Teresa pisze:Więc aby szafarz zdał sprawę ze swojego szafarstwa ukrył pewne ilości. Zamiast 100 baryłek oliwy pięćdziesiąt, pozostawiając tak jakby ukryte pozostałe itd.
A gdzie masz o tym jakieś info w przypowieści?
Dłużnik winien był 100 miar oliwy i rozumiem, że w takiej kwocie udzielono mu pożyczki. Gdzie mowa o tym, że 50 zostało 'jakby ukryte'? Szafarz wprowadził jedynie kreatywną księgowość, niczego nie zaoszczędził 'na czarną godzinę'.
Ale chętnie poznam ewentualne wyjaśnienie :-)

No i... dlaczego ów szafarz nieprawym został nazwany, skoro taki roztropny? ;-)
Teresa pisze:Trudno jest mi dokładnie wytłumaczyć
Nie poddawał się! :->

Teresa pisze:Ja nie wiem jak z tymi uszami u Was, drodzy Sw. J.
Różnie bywa ;-)
Bobo ma słuch sprawny... dla przykładu :->
A u mnie z kolei coś szwankuje :-P


Iwona19 pisze:A ja w swojej Biblii mam, że to był rządca. Czy rządca a szafarz to to samo
Przyjmijmy, że to samo :-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

AEliot pisze:Nijak mi się z niemowlęciem nie kojarzysz
No bo nie chodzi o to, że wykładnie mają być proste, że niemowlę zrozumie, tylko... że jak niemowlę, bez kombinowania je przyjmiesz :-D

Awatar użytkownika
Eliot
Posty: 4160
Rejestracja: 22 sie 2011, 10:37

Post autor: Eliot »

Bobo pisze:
AEliot pisze:Nijak mi się z niemowlęciem nie kojarzysz
No bo nie chodzi o to, że wykładnie mają być proste, że niemowlę zrozumie, tylko... że jak niemowlę, bez kombinowania je przyjmiesz :-D
:crazy:

Znam pewną denominację, która tak czyni ;-)
"Sławiłem więc radość, bo nic dla człowieka lepszego pod słońcem, niż żeby jadł, pił i doznawał radości, i by to go cieszyło w jego trudzie za dni jego życia, które pod słońcem daje mu Bóg." (Ecc 8:15 bt)

Awatar użytkownika
Krystian
Posty: 5073
Rejestracja: 17 gru 2011, 15:31

Post autor: Krystian »

Pan Jezus uczył prostym językiem
teolodzy uczą tak jak uczeni w piśmie
Ostatnio zmieniony 16 gru 2012, 0:08 przez Krystian, łącznie zmieniany 1 raz.

nike
Posty: 11689
Rejestracja: 05 sie 2006, 23:59

Post autor: nike »

Temat ciekawy, dwie strony zapisane i pustka.
Czy wy nie widzicie w przypowieściach Jezusa jakiś typów, zwracam się do braci ŚJ?
Przecież Jezus przy każdej przypowieści, kiedy apostołowie Go pytali, mówił WAM DANO WIEDZIEĆ, a wy nie wiecie nic więcej jak tylko literalne odczytanie?

Awatar użytkownika
Anna01
Posty: 4971
Rejestracja: 20 maja 2006, 10:03
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Anna01 »

Nike, ale z każdej przypowieści mamy wyciągnąć mądrość, a jak tu wyciągnąć jeśli jest to niezgodne z naszym morale ? Bo przecież chodzi w całej dyskusji o to, że postępowanie zarządcy wydaje nam się po prosu niemoralne, a jednak jest pochwalone.
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.
Rzym. 13:10

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wersety”