Imię Boga. Ankieta

Dyskusje o Bogu i jego imionach

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

ODPOWIEDZ

Jak zapatrujecie się na kwestię imienia Boga?

Znajomość dokładna imienia Boga jest konieczna do zbawienia
5
14%
Znajomość przybliżona imienia Boga jest konieczna do zbawienia
3
8%
Znajomość dokładna lub przybliżona imienia Boga poprawia życie
1
3%
Wypowiadanie imienia Boga poprawia konto dobrych czynów
0
Brak głosów
Wiedza o imieniu/(imionach) Boga jest równoważna innej wiedzy religijnej lub biblijnej
5
14%
Wiedza czy wypowiadanie imienia czy imion Boga jest obojętne
4
11%
Wypowiadanie imienia Boga jest ryzykowne
3
8%
Wypowiadanie imienia Boga jest niedopuszczalne
0
Brak głosów
Inne
10
28%
Nie wiem
5
14%
 
Liczba głosów: 36

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

bartek212701 pisze:
Queza30 pisze:A tak wogóle to Pan Bóg nie jest na tyle kreatywny by mógł zmienić sobie Imię?
a czy to by nie znaczyło,że tamte poprzednie było gorsze ? Przeciez Bóg jest doskonały
Nie wszyscy myślą dobrze o Bogu, a co za tym idzie jest wiele bluźnierstw i nadużyć wobec Jego Imienia, choćby dla tej przyczyny mogłby zmienić lub być poprostu anonimowy.
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

wszystko zależy od żywionych uczuć do danej osoby - takie ma imię
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

Anowi pisze:wszystko zależy od żywionych uczuć do danej osoby - takie ma imię
uczuć, czy kluczowych wydarzeń z jego życia?
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

jeśli kogoś kochasz mówisz do Niego czule, jeśli to Twój wróg wyrażasz się oschle, z pogardą (nie mówię, że Ty tak robisz)
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Iwona19
Posty: 786
Rejestracja: 26 lis 2012, 23:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Iwona19 »

Dla mnie wypowiadanie tego imienia jest ryzykowne i tak zaznaczyłam
Słów mi właściwych często brakuje na opisanie mej miłości do Ciebie

Awatar użytkownika
Anowi
Posty: 10038
Rejestracja: 02 wrz 2007, 14:28
Lokalizacja: Bóg wie

Post autor: Anowi »

ja mówię "Ojcze, Boże mój" - wiem, że jeśli ON rozpoznaje mój głos to przyzna się do mnie
nie jest bogaty ten, kto posiada wiele,
tylko ten, kto niewiele potrzebuje.

Rethel

Post autor: Rethel »

Iwona19 pisze:Dla mnie wypowiadanie tego imienia jest ryzykowne i tak zaznaczyłam
A dlacego...? :shock:

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Iwona19, Niewypowiadanie też,wypowiadac się można z szacunkiem
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

Awatar użytkownika
ShadowLady86
Posty: 4435
Rejestracja: 14 sty 2012, 10:11

Post autor: ShadowLady86 »

Zaznaczyłam opcję inne

Dlaczego? Otóż kiedyś z Parmenidesem w jakiś temacie o tym dyskutowaliśmy. Moim zdaniem Bóg, zapytany przez Mojżesza o imię powiedział po prostu, że JEST. Mojżesz wychował się w Egipcie, gdzie wyznawano wielu bogów. Nadawano więc im imiona, by odróżnić ich od siebie i by było wiadomo, do kogo się modlić. Dlatego też Mojżesz, przyzwyczajony do takiej koncepcji zapytał także Boga Izraela o imię. Bóg mu odpowiedział, iż JEST. Co może to znaczyć? Moim zdaniem Bóg dał Mojżeszowi do zrozumienia, że nie potrzebuje imienia jako takiego, gdyż on JEST, a innych bogów nie ma. Jest jedynym Bogiem, toteż nie potrzebuje imion.
Dlatego moim zdaniem, nie ważne jak nazywasz B(b)oga. Czy JHWH, czy Allah (co de facto znaczy Bóg). I tak modlisz się do tego jedynego Boga, który JEST.

Awatar użytkownika
Gunnar
Posty: 38
Rejestracja: 12 gru 2012, 11:51
Lokalizacja: skądinąd :)

Post autor: Gunnar »

ShadowLady86 pisze: Moim zdaniem Bóg, zapytany przez Mojżesza o imię powiedział po prostu, że JEST. Mojżesz wychował się w Egipcie, gdzie wyznawano wielu bogów. Nadawano więc im imiona, by odróżnić ich od siebie i by było wiadomo, do kogo się modlić. Dlatego też Mojżesz, przyzwyczajony do takiej koncepcji zapytał także Boga Izraela o imię. Bóg mu odpowiedział, iż JEST. Co może to znaczyć? Moim zdaniem Bóg dał Mojżeszowi do zrozumienia, że nie potrzebuje imienia jako takiego, gdyż on JEST, a innych bogów nie ma. Jest jedynym Bogiem, toteż nie potrzebuje imion.
Dlatego moim zdaniem, nie ważne jak nazywasz B(b)oga. Czy JHWH, czy Allah (co de facto znaczy Bóg). I tak modlisz się do tego jedynego Boga, który JEST.
Spotkałem się z takim wyjaśnieniem. Pewnie masz na myśli ten fragment:
Wyjścia 3:14 Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was». (BTII)

Jednak Bóg kontynuuje swoją wypowiedź w kolejnym wersecie:
Wyjścia 3:15 Mówił dalej Bóg do Mojżesza: «Tak powiesz Izraelitom: "Jahwe, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. (BTII)

Chyba więc Bogu nie chodziło w wersie 14 o to, że nie jest mu potrzebne imię jeśli już w kolejnych słowach (wers 15) podaje to imię i na dodatek mówi że jest to jego imię na zawsze.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Parmenides
Posty: 2011
Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
Kontakt:

Post autor: Parmenides »

Anowi pisze:Parmenides, czym jest dla Ciebie Twoje imię?
Niczym specjalnym. Z punktu widzenia emocjonalnego, to jest to jakiś rodzaj pamięci po rodzicach i dzieciństwie. Z punktu widzenia życiowego czy praktycznego zestaw dźwięków czy liter użytecznych dla osób, które chcą abym zwrócił na nich swoją uwagę, bądź używany przez różne systemy o charakterze administracyjnym czy zajmujących się segregacją. Bo nie wiem do końca dlaczego nadano mi takie a nie inne, a przede wszystkim nie wiem do końca jaką rolę pełni, czy miało lub powinno pełnić w moim życiu (jak i każdego innego człowieka) każde imię i jaki jest związek/relacja między nim, a moją świadomością.

Awatar użytkownika
Queza
Posty: 7779
Rejestracja: 30 mar 2012, 17:52
Lokalizacja: Bieszczady

Post autor: Queza »

Anowi pisze:jeśli kogoś kochasz mówisz do Niego czule, jeśli to Twój wróg wyrażasz się oschle, z pogardą (nie mówię, że Ty tak robisz)
Za to, że najmłodsza córka Henryka Mądrego powiedziała, że kocha swego ojca jak sól została wygnana z królestwa, a oto cała historia:


Żył sobie kiedyś pewien król, który nosił szlachetne imię Henryk Mądry. Posiadał trzy córki, o imionach: Alba, Bettina i Szarlota. W skrytości król najbardziej uwielbiał Szarlotę. Będąc zmuszony do tego, aby zdecydować o tym, która z nich będzie następczynią tronu, wezwał je wszystkie do siebie i zapytał: "Moje kochane córki, jak bardzo mnie kochacie?".

Najstarsza odpowiedziała mu: "Ojcze, kocham cię jak światło dnia, jak słońce, które obdarowuje drzewa swoim ciepłem. Ty jesteś moim światłem!".

Szczęśliwy król, kazał usiąść Albie przy swojej prawicy, po czym zawołał drugą córkę. Bettina powiedziała mu: "Ojcze, kocham cię jak największy skarb świata, twoja mądrość jest o wiele cenniejsza od złota i drogocennych kamieni. Ty jesteś moim bogactwem!".

Pocieszony i uszczęśliwiony wyznaniem córki ojciec, kazał jej usiąść po swojej lewicy. Potem zawołał Szarlotę. "A ty, moja malutka, jak bardzo mnie kochasz?" - zapytał ją z czułością. Dziewczyna spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała bez żadnego wahania: "Ojcze, kocham cię tak bardzo jak sól kuchenną!".

Król zaniemówił: "Co powiedziałaś?"

"Ojcze, kocham cię jak sól kuchenną?".

Król nie zdołał powstrzymać swego gniewu i krzyknął ze złością: "Niewdzięcznico! Jak śmiesz traktować mnie w ten sposób ty, która byłaś jasnością moich oczu. Precz ode mnie! Pozbawiam się mojego ojcostwa i każę ci się wynieść!".

Biedna Szarlota, nie mogąc powstrzymać się od płaczu, musiała opuścić dwór i królestwo swego ojca. Zaczęła więc pracować w kuchni ościennego króla. A że była piękna, dobra i umiała wspaniale gotować, już w niedługim czasie została główną kuchmistrzynią króla.

Pewnego dnia przybył z wizytą do pałacu król Henryk. Wszyscy mówili o nim, że był bardzo smutny i samotny. Miał trzy córki, ale pierwsza z nich uciekła z pewnym kalifornijskim gitarzystą. Druga wyjechała do Australii, aby hodować kangury, a najmłodsza z nich została wygnana przez samego króla.

Szarlota natychmiast rozpoznała swojego ojca. Poszła zaraz do kuchni i zaczęła przygotowywać najwspanialsze potrawy. Jednak zamiast dodawać do nich soli dosypywała cukier.

Podczas całego obiadu wszyscy kręcili nosami i robili miny: każdy próbował jakieś danie i w chwilę po tym w nieprzyzwoity sposób wypluwał je w serwetkę.

Rozwścieczony król nakazał przywołać do siebie kucharkę.

Wezwana Szarlota powiedziała wtedy spokojnie: "Kiedyś mój ojciec wygnał mnie z domu za to, że powiedziałam mu, iż kocham go jak sól kuchenną, która nadaje smaku wszystkim potrawom. Właśnie dlatego nie chcąc mu robić kolejnej przykrości dodałam do wszystkich potraw cukier".

Król Henryk podniósł się ze łzami w oczach: "To sól mądrości przemawia przez twoje słowa, moja córko. Przebacz mi i przyjmij moją koronę".

Zarządzono wielkie przyjęcie, a wszyscy zaproszeni płakali z radości: ówczesne królewskie kroniki zaświadczają, że wszystkie ich łzy były słone.

Źródło: http://adonai.pl/opowiadania/rodzinne/?id=65
To niesamowite jak bardzo można się załamać spotykając niewłaściwą osobę, i jak pięknie można rozkwitnąć, gdy spotka się tę właściwą.

Carl Gustaw Jung

Awatar użytkownika
leszed
Posty: 3616
Rejestracja: 08 sie 2009, 15:11
Lokalizacja: dostępny tylko na pw/www
Kontakt:

Post autor: leszed »

Anna01 pisze:Dzindybry
Tak dzisiaj sielankowo, że aż zielono mi, chociaż kupy rzeczy nie wiem.
Idę się powiesić.
uczyniłem podobnie ;)
bartek212701 pisze: Queza30 napisał/a:
A tak wogóle to Pan Bóg nie jest na tyle kreatywny by mógł zmienić sobie Imię?
a czy to by nie znaczyło,że tamte poprzednie było gorsze ? Przeciez Bóg jest doskonały
Anowi pisze:ja mam świat biało czarny
ja mam taki za oknem. Szarzeją mi więc oczy.
Queza30 pisze:Ostatnia księga Biblii nie podaje Imienia Bożego, Jan pisze:

A oto w niebie stał tron
i na tronie [ktoś] zasiadał.
A Zasiadający był podobny z wyglądu do
jaspisu i do krwawnika,
a tęcza dokoła tronu - podobna z wyglądu
do szmaragdu. Ap 4.2-3

A tak wogóle to Pan Bóg nie jest na tyle kreatywny by mógł zmienić sobie Imię?
Bardzo słusznie. Beczka soli jest Twoja.
Baga zmienne jest.
->bog
->bóg
->boh
(pewnie znane na wschodzie)
Queza30 pisze: Nie wszyscy myślą dobrze o Bogu, a co za tym idzie jest wiele bluźnierstw i nadużyć wobec Jego Imienia, choćby dla tej przyczyny mogłby zmienić lub być poprostu anonimowy.
to żydowskie jakieś takie podejście do sprawy, całkiem całkiem.
Anowi pisze:ja mówię "Ojcze, Boże mój" - wiem, że jeśli ON rozpoznaje mój głos to przyzna się do mnie
To jest dla Ciebie wystarczające.
Gunnar pisze: ShadowLady86 napisał/a:
Moim zdaniem Bóg, zapytany przez Mojżesza o imię powiedział po prostu, że JEST. Mojżesz wychował się w Egipcie, gdzie wyznawano wielu bogów. Nadawano więc im imiona, by odróżnić ich od siebie i by było wiadomo, do kogo się modlić. Dlatego też Mojżesz, przyzwyczajony do takiej koncepcji zapytał także Boga Izraela o imię. Bóg mu odpowiedział, iż JEST. Co może to znaczyć? Moim zdaniem Bóg dał Mojżeszowi do zrozumienia, że nie potrzebuje imienia jako takiego, gdyż on JEST, a innych bogów nie ma. Jest jedynym Bogiem, toteż nie potrzebuje imion.
Dlatego moim zdaniem, nie ważne jak nazywasz B(b)oga. Czy JHWH, czy Allah (co de facto znaczy Bóg). I tak modlisz się do tego jedynego Boga, który JEST.
Spotkałem się z takim wyjaśnieniem. Pewnie masz na myśli ten fragment:
Wyjścia 3:14 Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was». (BTII)

Jednak Bóg kontynuuje swoją wypowiedź w kolejnym wersecie:
Wyjścia 3:15 Mówił dalej Bóg do Mojżesza: «Tak powiesz Izraelitom: "Jahwe, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. (BTII)

Chyba więc Bogu nie chodziło w wersie 14 o to, że nie jest mu potrzebne imię jeśli już w kolejnych słowach (wers 15) podaje to imię i na dodatek mówi że jest to jego imię na zawsze.
no i zebrawszy to wszystko do kupy, to czyż Bóg nie jest zmienny, i w końcu ma już ze 2 imiona, z czego jedno jest dziwne? nietypowe? święte? a drugie nabiera tych samych cech? Tak czuję.

No bo czym jest określenie siebie jak nie imieniem/nickiem/...? Do imienia kiedyś dodawano syn X, córka X. Tytuł zaś potrafi przejąć znaczenie imienia np. mama. Dziecko nie wypowiada przez grzeczność imienia rodzica w wielu kulturach. Wobec obcych prędzej. Z drugiej strony wobec macochy ani po imieniu ani mamo może nie być najodpowiedniejsze w sytuacjach szczególnych. Dawniej mówiono kobieto (niewiasto), później może na pani? Teraz często na ty.

Tak więc mając jakieś imiona możemy lub nawet musimy się obywać nieraz bez nich. Mi jednak nie jest wszystko jedno czy powiem Allach w modlitwie czy Ojcze. To nasuwa koran na myśl albo Biblię, a to różnica. Także arabski albo polski, zupełnie inne języki.

Pozostanę przy swoim zdaniu. Nie muszę ale mogę. Wszystko czyńcie zgodnie z wolą Bożą, Pana Boga Jah.
Szymon Piotr: Chrystus, Syn Boga Żywego
Jezus: Szymonie ty jesteś Kamień i na tej skale zbuduję Kościół Mój
Piotr (Kamień): Pan- przystąpcie do Niego, do Kamienia Żywego
i wy sami jako Kamienie Żywe
Kamieniem węgielnym… wzgardzili… niewierzący… budowniczowie
i skałą zgorszenia

Iwona19
Posty: 786
Rejestracja: 26 lis 2012, 23:38
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Iwona19 »

Nibelung pisze:
Iwona19 pisze:Dla mnie wypowiadanie tego imienia jest ryzykowne i tak zaznaczyłam
A dlacego...? :shock:
Bo skąd wiesz jak się wypowiada tetragram JHWH prawidłowo skoro nawet w starożytności tego nie wiedzieli? U nas jest Jahwe, u was Jehowa, ale skąd wiemy czy tak to się wymawia?
bartek212701 pisze:Iwona19, Niewypowiadanie też,wypowiadac się można z szacunkiem
No fakt. I ja jakoś wolę mówić "Pan", "Ojciec miłosierny" itp. Żydzi mówili i mówią nadal Adonaj z szacunku właśnie
Słów mi właściwych często brakuje na opisanie mej miłości do Ciebie

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

Iwona19 pisze:No fakt. I ja jakoś wolę mówić "Pan", "Ojciec miłosierny" itp. Żydzi mówili i mówią nadal Adonaj z szacunku właśnie
Czemu wzorujesz się na Żydach,skoro według Katolików to naród, który jest zły,zabił Jezusa i nie zna Boga ?
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Imię Boże”