Tłumaczenie tego w dobrym kierunku. Było jeszcze trudniej, bo Józef nie podejrzewał Marii wcześniej o taką możliwość, przynajmniej nie miał podstaw, chyba że... chyba że oczekiwał mesjasza na tyle gorliwie by wziąć i taką możliwość pod uwagę. Mesjasz w Izraelu był bardzo oczekiwany, a w tym czasie już Duch św. objawiał gdzieniegdzie Jego nadejście tuż tuż.Bobo pisze:Prawo dotyczące karania cudzołożników brzmiało tak:
23 „Jeśli dziewczynę będącą dziewicą, zaręczoną z mężczyzną, spotka w mieście jakiś mężczyzna i się z nią położy, 24 to ich oboje wyprowadzicie do bramy tego miasta i ukamienujecie ich kamieniami, i umrą — dziewczyna dlatego, że nie krzyczała w mieście, a mężczyzna dlatego, że upokorzył żonę swego bliźniego. Tak usuniesz spośród siebie zło.
25 „Jeśli jednak mężczyzna spotkał zaręczoną dziewczynę na polu i mężczyzna ten chwycił ją, i się z nią położył, to mężczyzna, który się z nią położył, umrze sam, 26 a dziewczynie nic nie uczynisz. Dziewczyna ta nie popełniła grzechu zasługującego na śmierć, ponieważ w tym wypadku jest tak, jak wtedy, gdy ktoś powstanie przeciw swemu bliźniemu i zamorduje go, jakąś duszę. 27 Spotkał ją bowiem na polu. Zaręczona dziewczyna krzyczała, lecz nie było nikogo, by ją wyratować. (Powt. Pr. 22:23-27)
Natomiast co do rozwodu tak:
„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. 2 A ona odejdzie z jego domu i pójdzie, i potem będzie należeć do innego mężczyzny. 3 Gdyby ten drugi mężczyzna ją znienawidził i wypisał jej świadectwo rozwodu, i włożył jej do ręki, i odprawił ją ze swego domu lub gdyby ten drugi mężczyzna, który wziął ją sobie za żonę, umarł, 4 to jej pierwszemu właścicielowi, który ją odprawił, nie wolno wziąć jej ponownie za żonę po tym, jak została skalana; jest to bowiem obrzydliwością przed obliczem Jehowy i nie wolno ci przywodzić do grzechu ziemi, którą Jehowa, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo. (Pwt. Pr. 24:1-4)
Jest jeszcze jednak rzecz, którą być może Józef wziął pod uwagę:
Na podstawie wypowiedzi dwóch świadków lub trzech świadków ma zostać uśmiercony ten, kto miałby umrzeć. Nie zostanie uśmiercony na podstawie wypowiedzi jednego świadka. 7 Najpierw ręka świadków ma się podnieść na niego, by go uśmiercić, a potem ręka całego ludu; i usuniesz spośród siebie zło. (Pwt. Pr. 17:6-7)
Tak więc Józef miał prawo dać Marii list rozwodowy. Trzymał się w tym prawa. Gdyby sprawa nabrała rozgłosu podczas rozwodu, szanse Marii na nieukamienowanie wzrastają, gdyż... nie wiadomo gdzie dopadł ją inny mężczyzna. A jeśli na polu? Nie było też dwóch, trzech świadków tego zajścia więc... mogło to się tak zakończyć, że Maria była zgwałcona na polu i krzyczała. Kto zaświadczy, że tak nie było? Józef dobrze kalkulował... oczywiście, nie mógł dać żadnej gwarancji, że ocali Marię. Jednak co mógł zrobić w świetle prawa, zrobił, by ją ocalić.
Prawo więc nie było złamane, ale nadchodząca łaska właśnie miała je przewyższyć. W kontraście do Marii o której nic nie wiemy, to Józef był opisany człowiekiem prawym. Jemu też wystawiono laurkę w postaci genealogii uwzględniającej go w drzewie Jezusa (oprócz drugiej, tyczącej jak niektórzy sugerują genealogii od jego żony).
JHWH zresztą i tak zachowałby w tym wszystkim nieskazitelność, podobnie jak z antyprawnym posunięciem wobec Izaaka danym Abrachamowi które powstrzymał.