Czy Józef był człowiekiem prawym?
Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy
- Parmenides
- Posty: 2011
- Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
- Kontakt:
Czy Józef był człowiekiem prawym?
Mat.1.18. A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego. 19.A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić /BW/
Wydaje się, że postawa Józefa nie ma nic wspólnego z prawością. Przecież prawa Zakonu nakazywały kamieniować cudzołożnice. O tym, że „co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego” Józef dowiaduje się dopiero w rezultacie tego „gdy nad tym rozmyślał”(Mat.1.20.) Tak więc Józef, prawowierny Żyd, wychowany zgodnie z nakazami swojej religii, łamie prawo i sprzeciwia się nakazowi boskiemu, a jak wiadomo Bóg był bardzo surowy i wielokrotnie nawoływał do jego przestrzegania. I groził karami. Można powiedzieć, że Józef był miłosierny wobec Marii, nawet odważny (wręcz do granic heroizmu - wiedząc co może mu grozić od współwyznawców a także od Boga za nieposłuszeństwo), ale (moim zdaniem) na pewno nie „prawy” gdyż termin ten wiąże się z przestrzeganiem obowiązującego systemu prawnego, w tym wypadku nakazanego przez Zakon.
Wydaje się, że postawa Józefa nie ma nic wspólnego z prawością. Przecież prawa Zakonu nakazywały kamieniować cudzołożnice. O tym, że „co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego” Józef dowiaduje się dopiero w rezultacie tego „gdy nad tym rozmyślał”(Mat.1.20.) Tak więc Józef, prawowierny Żyd, wychowany zgodnie z nakazami swojej religii, łamie prawo i sprzeciwia się nakazowi boskiemu, a jak wiadomo Bóg był bardzo surowy i wielokrotnie nawoływał do jego przestrzegania. I groził karami. Można powiedzieć, że Józef był miłosierny wobec Marii, nawet odważny (wręcz do granic heroizmu - wiedząc co może mu grozić od współwyznawców a także od Boga za nieposłuszeństwo), ale (moim zdaniem) na pewno nie „prawy” gdyż termin ten wiąże się z przestrzeganiem obowiązującego systemu prawnego, w tym wypadku nakazanego przez Zakon.
- Berian
- Posty: 679
- Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
- Lokalizacja: Polska
Trudno gdybać ale ,ten werset ukazuje jakby ducha zakonu.Rzym. 13:10
10. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość.
(BW)
Józef zapewne chciał to zrobić z miłości do Marii.
Napewno dużo rozmyślał nad tym.Napewno chciał dobrze.
To Bóg nas sądzi, czasem może pozwalać na rużne ustępstwa, jak naprzykład Dawid z chlebami pokładnymi.
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
-
wiesia
- Posty: 1896
- Rejestracja: 01 sty 2009, 11:57
- Parmenides
- Posty: 2011
- Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
- Kontakt:
Świadomie nie sięgałem do oryginału, bo tam jest jeszcze gorzej.wiesia pisze:Może to kwestia tłumaczenia.
W takim razie Józef był sprawiedliwy. A Bóg nie. I w imię tej spraiwdliwości, musiał przeciwstawiać się Bogu.
- Berian
- Posty: 679
- Rejestracja: 04 maja 2011, 22:04
- Lokalizacja: Polska
Tu też bardzo ciekawie pisze:
Mat. 12:3-7
3. A On rzekł im: Czyż nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy był głodny, on i ci, którzy z nim byli?
4. Jak wszedł do Domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko samym kapłanom?
5. Albo czy nie czytaliście w zakonie, że w sabat kapłani w świątyni naruszają sabat, a są bez winy?
6. Ale mówię wam, że tutaj jest coś większego niż świątynia.
7. I gdybyście byli zrozumieli, co to jest: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary, nie potępialibyście niewinnych.(BW)
Mat. 5:44
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
44. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują,
(BW)
[you] miłujesz nieprzyjaciół?
- Parmenides
- Posty: 2011
- Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
- Kontakt:
Też tak sądzę.Berian pisze:Józef zapewne chciał to zrobić z miłości do Marii.
Pewnie tak. Tylko czy to "dobrze", to było też "dobrze" w oczach Boga. A konkretnie JHVH? Było też tak, jak zaznaczyła Wiesia:Berian pisze:Napewno dużo rozmyślał nad tym.Napewno chciał dobrze.
"Józef był pod zakonem."
Tutaj sie nie zgodzę. Było to raczej w duchu nowej nauki Jezusa.Berian pisze:,ten werset ukazuje jakby ducha zakonu.
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Re: Czy Józef był człowiekiem prawym?
Mt 1:19 kow " Józef, mąż jej, był sprawiedliwym i nie chciał narazić jej na zniesławienie; zamierzał więc opuścić ją potajemnie."Parmenides pisze:[ wiedząc co może mu grozić od współwyznawców a także od Boga za nieposłuszeństwo),
Zabrzmiało to tak, że Józef musiał skazać zaręczoną sobie Miriam na śmierć.
Uważasz, że jak Żydowi wybito zęba, to miał obowiązek uczynić to samo winowajcy?
Naraził się Bogu?
Nie mógł podarować?
Zniesławieniem byłoby to, że w mniemaniu innych współżyli przed ślubem.
Dziś nie mieści się to w wielu chrześcijańskich głowach... Prawda?
- Parmenides
- Posty: 2011
- Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
- Kontakt:
Nie widzę związku.Henryk pisze:Uważasz, że jak Żydowi wybito zęba, to miał obowiązek uczynić to samo winowajcy?
Właśnie wydaje mi się, że tak było. Kiedy przyprowadzono cudzołożnicę przed oblicze Jezusa, faryzeusze stwierdzili, ze "Mojżesz przykazał takie kamieniować" (J.8.5). Czyli śmierć. A więc przestrzegano w praktyce tego prawa. I Józef chciał Marie przed nim obronić.Henryk pisze:Zabrzmiało to tak, że Józef musiał skazać zaręczoną sobie Miriam na śmierć.
Józef chciał i to nie tylko w zamiarach czy słowach, ale w czynie. Tylko czy podarowali by współwyznawcy? Wszystko wskazuje na to, że nie. A Bóg?Henryk pisze:Naraził się Bogu?
Nie mógł podarować?
-
Lucyfer
Re: Czy Józef był człowiekiem prawym?
Józef był człowiekiem prawym i ze względu na sytuację jaka powstała za sprawą Ducha Świętego który był odpowiedzialny za poczęcie Jezusa, Józef tak w prawidłowy sposób chciał postąpić.Parmenides pisze:Mat.1.18. A z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak: Gdy matka jego, Maria została poślubiona Józefowi, okazało się, że, zanim się zeszli, była brzemienna z Ducha Świętego. 19.A Józef, mąż jej, będąc prawym i nie chcąc jej zniesławić, miał zamiar potajemnie ją opuścić /BW/
Wydaje się, że postawa Józefa nie ma nic wspólnego z prawością. Przecież prawa Zakonu nakazywały kamieniować cudzołożnice. O tym, że „co się w niej poczęło, jest z Ducha Świętego” Józef dowiaduje się dopiero w rezultacie tego „gdy nad tym rozmyślał”(Mat.1.20.) Tak więc Józef, prawowierny Żyd, wychowany zgodnie z nakazami swojej religii, łamie prawo i sprzeciwia się nakazowi boskiemu, a jak wiadomo Bóg był bardzo surowy i wielokrotnie nawoływał do jego przestrzegania. I groził karami. Można powiedzieć, że Józef był miłosierny wobec Marii, nawet odważny (wręcz do granic heroizmu - wiedząc co może mu grozić od współwyznawców a także od Boga za nieposłuszeństwo), ale (moim zdaniem) na pewno nie „prawy” gdyż termin ten wiąże się z przestrzeganiem obowiązującego systemu prawnego, w tym wypadku nakazanego przez Zakon.
Gdyby tak rozpatrywać prawo jak tu niektórzy interpretują to trzeba by było oskarżyć Ducha Świętego o złamanie prawa.
Bóg jest ponad prawem a to w tym przypadku trzeba było uwzględnić i Józef uwzględnił.
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
A to dziwne. Ja widzę tu duży związek.Parmenides pisze:Nie widzę związku.
Zemsta nie była obowiązkiem.
Wcale nie.A więc przestrzegano w praktyce tego prawa.
Olbrzymia większość (najstarszych) manuskryptów nie zawiera tych słów.
Do końca pamiętano kiedy Maria zaszła w ciążę.
Zarzucano to Jezusowi, (a pewnie i jej) a jakoś kamienie nie fruwały...
J 8:41 bt "[...] Rzekli do Niego: «Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga»."
Ps.
Tak oto mamy gotową definicję nierządu. Współżycie bez, lub przed ślubem.
-
Lucyfer
Ta definicja nierządu wymyślona przez uczonych Piśmie jest niewłaściwa.Henryk pisze:A to dziwne. Ja widzę tu duży związek.Parmenides pisze:Nie widzę związku.
Zemsta nie była obowiązkiem.Wcale nie.A więc przestrzegano w praktyce tego prawa.Z powodzeniem możesz wykreślić sobie słowa Jana 8:1-11. A nawet Jan 7:53.
Olbrzymia większość (najstarszych) manuskryptów nie zawiera tych słów.
Do końca pamiętano kiedy Maria zaszła w ciążę.
Zarzucano to Jezusowi, (a pewnie i jej) a jakoś kamienie nie fruwały...
J 8:41 bt "[...] Rzekli do Niego: «Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga»."
Ps.
Tak oto mamy gotową definicję nierządu. Współżycie bez, lub przed ślubem.
Jezus został poczęty w prawidłowy sposób bez tzw. ślubu z Duchem Świętym.
- Bobo
- Posty: 17685
- Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12
Prawo dotyczące karania cudzołożników brzmiało tak:
23 „Jeśli dziewczynę będącą dziewicą, zaręczoną z mężczyzną, spotka w mieście jakiś mężczyzna i się z nią położy, 24 to ich oboje wyprowadzicie do bramy tego miasta i ukamienujecie ich kamieniami, i umrą — dziewczyna dlatego, że nie krzyczała w mieście, a mężczyzna dlatego, że upokorzył żonę swego bliźniego. Tak usuniesz spośród siebie zło.
25 „Jeśli jednak mężczyzna spotkał zaręczoną dziewczynę na polu i mężczyzna ten chwycił ją, i się z nią położył, to mężczyzna, który się z nią położył, umrze sam, 26 a dziewczynie nic nie uczynisz. Dziewczyna ta nie popełniła grzechu zasługującego na śmierć, ponieważ w tym wypadku jest tak, jak wtedy, gdy ktoś powstanie przeciw swemu bliźniemu i zamorduje go, jakąś duszę. 27 Spotkał ją bowiem na polu. Zaręczona dziewczyna krzyczała, lecz nie było nikogo, by ją wyratować. (Powt. Pr. 22:23-27)
Natomiast co do rozwodu tak:
„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. 2 A ona odejdzie z jego domu i pójdzie, i potem będzie należeć do innego mężczyzny. 3 Gdyby ten drugi mężczyzna ją znienawidził i wypisał jej świadectwo rozwodu, i włożył jej do ręki, i odprawił ją ze swego domu lub gdyby ten drugi mężczyzna, który wziął ją sobie za żonę, umarł, 4 to jej pierwszemu właścicielowi, który ją odprawił, nie wolno wziąć jej ponownie za żonę po tym, jak została skalana; jest to bowiem obrzydliwością przed obliczem Jehowy i nie wolno ci przywodzić do grzechu ziemi, którą Jehowa, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo. (Pwt. Pr. 24:1-4)
Jest jeszcze jednak rzecz, którą być może Józef wziął pod uwagę:
Na podstawie wypowiedzi dwóch świadków lub trzech świadków ma zostać uśmiercony ten, kto miałby umrzeć. Nie zostanie uśmiercony na podstawie wypowiedzi jednego świadka. 7 Najpierw ręka świadków ma się podnieść na niego, by go uśmiercić, a potem ręka całego ludu; i usuniesz spośród siebie zło. (Pwt. Pr. 17:6-7)
Tak więc Józef miał prawo dać Marii list rozwodowy. Trzymał się w tym prawa. Gdyby sprawa nabrała rozgłosu podczas rozwodu, szanse Marii na nieukamienowanie wzrastają, gdyż... nie wiadomo gdzie dopadł ją inny mężczyzna. A jeśli na polu? Nie było też dwóch, trzech świadków tego zajścia więc... mogło to się tak zakończyć, że Maria była zgwałcona na polu i krzyczała. Kto zaświadczy, że tak nie było? Józef dobrze kalkulował... oczywiście, nie mógł dać żadnej gwarancji, że ocali Marię. Jednak co mógł zrobić w świetle prawa, zrobił, by ją ocalić.
23 „Jeśli dziewczynę będącą dziewicą, zaręczoną z mężczyzną, spotka w mieście jakiś mężczyzna i się z nią położy, 24 to ich oboje wyprowadzicie do bramy tego miasta i ukamienujecie ich kamieniami, i umrą — dziewczyna dlatego, że nie krzyczała w mieście, a mężczyzna dlatego, że upokorzył żonę swego bliźniego. Tak usuniesz spośród siebie zło.
25 „Jeśli jednak mężczyzna spotkał zaręczoną dziewczynę na polu i mężczyzna ten chwycił ją, i się z nią położył, to mężczyzna, który się z nią położył, umrze sam, 26 a dziewczynie nic nie uczynisz. Dziewczyna ta nie popełniła grzechu zasługującego na śmierć, ponieważ w tym wypadku jest tak, jak wtedy, gdy ktoś powstanie przeciw swemu bliźniemu i zamorduje go, jakąś duszę. 27 Spotkał ją bowiem na polu. Zaręczona dziewczyna krzyczała, lecz nie było nikogo, by ją wyratować. (Powt. Pr. 22:23-27)
Natomiast co do rozwodu tak:
„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. 2 A ona odejdzie z jego domu i pójdzie, i potem będzie należeć do innego mężczyzny. 3 Gdyby ten drugi mężczyzna ją znienawidził i wypisał jej świadectwo rozwodu, i włożył jej do ręki, i odprawił ją ze swego domu lub gdyby ten drugi mężczyzna, który wziął ją sobie za żonę, umarł, 4 to jej pierwszemu właścicielowi, który ją odprawił, nie wolno wziąć jej ponownie za żonę po tym, jak została skalana; jest to bowiem obrzydliwością przed obliczem Jehowy i nie wolno ci przywodzić do grzechu ziemi, którą Jehowa, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo. (Pwt. Pr. 24:1-4)
Jest jeszcze jednak rzecz, którą być może Józef wziął pod uwagę:
Na podstawie wypowiedzi dwóch świadków lub trzech świadków ma zostać uśmiercony ten, kto miałby umrzeć. Nie zostanie uśmiercony na podstawie wypowiedzi jednego świadka. 7 Najpierw ręka świadków ma się podnieść na niego, by go uśmiercić, a potem ręka całego ludu; i usuniesz spośród siebie zło. (Pwt. Pr. 17:6-7)
Tak więc Józef miał prawo dać Marii list rozwodowy. Trzymał się w tym prawa. Gdyby sprawa nabrała rozgłosu podczas rozwodu, szanse Marii na nieukamienowanie wzrastają, gdyż... nie wiadomo gdzie dopadł ją inny mężczyzna. A jeśli na polu? Nie było też dwóch, trzech świadków tego zajścia więc... mogło to się tak zakończyć, że Maria była zgwałcona na polu i krzyczała. Kto zaświadczy, że tak nie było? Józef dobrze kalkulował... oczywiście, nie mógł dać żadnej gwarancji, że ocali Marię. Jednak co mógł zrobić w świetle prawa, zrobił, by ją ocalić.
- Parmenides
- Posty: 2011
- Rejestracja: 10 sie 2011, 14:53
- Kontakt:
Tutaj zemsta nie ma nic do rzeczy; mówimy przecież o karze za nieprzestrzeganie prawa, o łamaniu jednego z dziesięciu przykazań.Henryk pisze:Zemsta nie była obowiązkiem.
Też bym chętnie wykreślił z Pisma to i owo, a nawet co nieco dopisał, ale jakoś tak trochę nie wypada...Henryk pisze:Wcale nie. Z powodzeniem możesz wykreślić sobie słowa Jana 8:1-11. A nawet Jan 7:53.
Olbrzymia większość (najstarszych) manuskryptów nie zawiera tych słów.
Wiem oczywiście, że nie wszystkie rękopisy zawierają te wersy, ale póki co, wszystkie chyba wydania Biblii je mają, więc pozwolę sobie nie korygować tego kanonu. Taki ze mnie heretyk.
Sądzisz, że nie mieli nic lepszego do roboty, tylko przez lata pamietać kiedy jaka kobieta (mężatka zresztą) zaszła w ciążę? A zresztą wszystkich szczegółów z życia nie znamy, a właściwie nie znamy ich prawie wcale, więc trudno mówić, jak to było.Do końca pamiętano kiedy Maria zaszła w ciążę.
Czy uważasz, że zaznaczony na niebiesko wers odnosi się do Jezusa, tzn do jego poczęcia przez Marię bez udziału Józefa? Jeśli tak (aczkolwiek może źle Cię zrozumiałem), to pierwszy raz spotykam się z taką interpretacją.
-
Henryk
- Posty: 12401
- Rejestracja: 10 lis 2008, 8:26
Ależ śmiało!Parmenides pisze:Też bym chętnie wykreślił z Pisma to i owo, a nawet co nieco dopisał, ale jakoś tak trochę nie wypada...![]()
Nawet przypis BT świadczy, że jest coś „na rzeczy”, choć jak zwykle pokrętnie.
„J 8, 1-11 - Urywek ten, na pewno natchniony i kanoniczny, początkowo nie należał do Ewangelii św. Jana, gdyż brak go w najstarszych rkp. Styl zaś jego i temat wskazywałby na św. Łukasza.”
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=347
Coż... Mnie też czasem coś zaskakuje.to pierwszy raz spotykam się z taką interpretacją.
J 8:41 kow " Wy spełniajcie czyny ojca waszego". Rzekli do niego: "Nie jesteśmy dziećmi nieprawego łoża; mamy jednego Ojca, Boga!""
Lub nawet: nwt-pl: "Myśmy się nie narodzili z rozpusty; "