EMET pisze:ben-salem pisze: Czyżbyś doznał oświecenia, że tak zgrabnie zaprezentowałeś charakterystykę swoich współbraci-parafian i kleru? Widać robisz postępy przez obecność na tym forum…
Zgadzam się z Tobą. Obracam się wśród Twoich braci katolików. Czytanie Pisma św. ? Od tego jest ksiądz i nabożeństwo w kościele. A osobiście? Po co? Brak czasu i ich to nie interesuje…
Przyniosłem kiedyś do pracy myśli Jana Pawła II wyrażone w encyklice Laborem Exercens. Żaden z nich ( wykształcenie średnie i wyższe) nigdy jej nie miał w rękach ani czytał, ani nie wiedział co zawiera. Wspomniałem tylko, że nawiązuje do żywotnych spraw związanych z pracodawcami, pracobiorcami w ogóle dotyczy zagadnienia pracy w dzisiejszym świecie. Bez entuzjazmu…
Widzą, że podczas przerwy na posiłek, czytam Biblię i różne - w tym katolickie - publikacje religijne i historyczne a nawet ostatnio Kompendium KKK. Z jedną tylko osobą udaje się porozmawiać konstruktywnie na te tematy. Nawet wypożyczyłem na pewien czas ten duży niebieski Katechizm KK, a niedawno także tą nową publikacje Benedykta XVI tj. Kompendium KKK.
ŚJ Czytają i studiują Biblię, dlatego że chcą wiedzieć:
iż to Bóg wymaga aby się nie upijać, nie kraść, nie bluźnić z imieniem Jezusa i Marii na ustach a ni w żaden inny sposób, by nie mordować nie narodzonych i żywych, nie kłamać; aby nie oszukiwać pracodawców, aby nie siać nienawiści społecznej, narodowościowej i rasowej, i jeszcze z innych względów…
Natomiast Twoi bracia w wierze ,nie czytają i nie studiują”:
aby nie ruszać swojego dobrego samopoczucia, które pozwala im ,, się upijać, kraść, bluźnić nawet z imieniem Jezusa i Marii na ustach, by mordować nie narodzonych i żywych, kłamać; aby oszukiwać pracodawców, aby siać nienawiści społeczną, narodowościową i rasową, i jeszcze z innych względów…”
ben-salem
EMET:
ben-salem..
Gdybym ja zaczął zapodawać konkrety i realia dotyczące postawy katolików - tak względem uczynków, tak względem wiedzy itp. - to rychło postawiono by mnie zarzut typu: pomówienie, brak dowodów, zarzucono oszczerstwo itp.
Tyle, ze osobiście nie frapuje mnie takowe zajęcie: jarmarczność mnie nie frapuje ani nie pociąga.
Styl: "ja znam paru takich wśród katolików..." - też nie.
Dlatego też nie zajmuję się 'tabloidyzowaniem' w swoich postach.
Komuś sprawia to widać frajdę, to i się zajmuje; MNIE NIE.
W podtekście tytułu tego tutaj wątku: "czy ŚJ badają Biblię?" - kryje się natrętna sugestia, iż: "badają i owszem, lecz interpretacyjnie wyprowadzają wnioski typowe dla ŚJ; gdyby badali np. wg ukierunkowań co niektórych tutaj pisujących na Forum misjonarzy antyŚJ, to owe rezultaty badań tychże śJ, kto wie, jakie byłyby? Może prokatolickie, może prozielonoświątkowe, może proewangelikanle, może pro...?"
Często ktoś zarzucający śJ niesamodzielność, sam samodzielnym nie jest, lecz mocno uzależnionym od tego, co stanowi osnowę przekonań i wierzeń w obrębie Społeczności, do której przynależy. Wierzy inaczej aniżeli śJ, co nie znaczy, iż jest to samodzielne: skądś się bowiem wywodzi, nie inaczej.
Natomiast mniemanie o swojej 'wolności' - a czyjejś 'niewoli' - jest jedynie tzw. 'dobrym samopoczuciem', niczym więcej.
Najlepiej, żeby dany ktoś - mający o sobie samym dobre zdanie co do znawstwa Biblii oraz o wolnościowym podejściu - konfrontował swoje dufne przekonanie w dyspucie z innymi [w tym: ze śJ i nie ze śJ], to i się zorientuje, jaki to z niego badacz Biblii: czy prawdziwy i wolny badacz, nie to, co ci "zniewoleni przez Brooklyn"...![]()
Czytając polemiki, raczej 'dobre samopoczucie' owych nie jest podtrzymane; wprost przeciwnie!
Kiedy przychodzi do rzeczowych uzasadnień w rozmowach nie ze ŚJ, wówczas często 'bardzo blado' wypadają; wtedy nie mogą przecież owi misjonarze antyŚJ odnosić i odnosić do CK czy tp., bowiem rozmawiają nie ze śJ, lecz z kimś, kogo interesuje wyłącznie temat, nie zaś "pewna dzielnica Nowego Jorku"...![]()
Stephanos, ps. EMET
zaznaczyłam cytat- Anowi
EMET:
Coś tu nie gra, Moderatorko Anowi...
Wyraźnie oznajmiono mnie już poprzez Gorę Forum [Admin Junior YZ, bodajże], że nie ma obowiązku używania funkcji Quote, byleby wyraźnie zaznaczać kogo są dane słowa i kogo jest dany post i nie przypisywać komuś nie tego kogoś słów, nie tego kogoś post/ów/.
Wykazałem należytą staranność, pogrubiając ben salem, Jego post przypisując Jemu, nie sobie czy komuś innemu. Wyraźnie były odgrodzone post/y/ Jego i mój Re;Post.
Zauważam, iż niby to formalnie nie ma przymusu stosowania quote, ale jakby natrętnie naciskano na mnie bym stosował.
Oświadczam po raz nie wiem który --
NIE BĘDĘ STOSOWAŁ FUNKCJI QUOTE !!!
Proszę się zatem zdecydować --
Jest przymus czy owego nie ma?
Jeśli nie ma i ktoś wykazuje należytą staranność, to mentorsko proszę nie dawać not od Góry Forum.
Wręcz nie życzę sobie takich not, o ile staranność wykazałem.
Podobnie staram się ze wszystkich sił wyraźnie zaznaczać, że cytuję oraz koniec przytoczenia; czyż nie?
A więc, w czym problem?
Stephanos, ps. EMET