Lucyfer pisze:7. A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.
8. Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie.
Możemy powiedzieć, że te słowa spełniają się w wymiarze duchowym.
ŚJ wskrzeszają martwych duchowo, uzdrawiają i oczyszczają grzeszników z choroby grzechu, będącego podobne jak trąd przyczyną nieczystości duchowej. Wyganiają również demony. Słyszałem o przypadkach, gdzie parający się okultyzmem poznawali prawdę od ŚJ i demony ich opuszczały. Często słyszałem o takich doświadczeniach, gdzie osoba zadająca się z demonami, poznająca Biblię ze ŚJ doznawała ataków demonów z którymi do przyjścia ŚJ żyła w zgodzie.
Poza tym nawet oglądając (lub słuchając) materiały anty-świadków (jest taki film na YT ) można zauważyć, że gościu modli się o pomoc do Boga i za chwilę odwiedzają go ŚJ. Ja sam miałem tego typu "przypadek" gdy głosiłem od domu do domu.
Zresztą samo moje doświadczenie jak ja osobiście poznałem Biblię przy pomocy ŚJ, może być argumentem, że świadkom jednak jakieś "znaki" towarzyszą.
Pytanie więc czy wypatrywanie znaków tak oczywistych o jakich wspomniał
Hardi nie jest nieco dziecinne? Ja wiem, że mieliśmy być jak dzieci, ale Paweł przy okazji poruszenia kwestii ustania cudów i tego typu znaków wspomina:
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce
(1 Kor 13:11, BT)
Lucyfer pisze:Podałem autentyczny przykład jaki krążył wśród ŚJ. Zapytaj braci którzy są 50 lat w organizacji to ci o tym powiedzą.
Tak to prawda ja również słyszałem to doświadczenie i nie odebrałem Twojej wypowiedzi "o osłach" jako coś anty-świadkowego, czy też obraźliwego.