Dyskusje doktrynalne u Świadków Jehowy ?

Badacze Pisma Świętego, Świadkowie Jehowy, Świecki Ruch Epifania i inne grupy wyznaniowe zapoczątkowane przez naukę Ch.T.Russella

Moderatorzy: Bobo, kansyheniek, booris, Junior Admin, Osoby odpowiedzialne za forum, Moderatorzy

makabi
Posty: 834
Rejestracja: 15 lis 2009, 0:04
Lokalizacja: polska

Dyskusje doktrynalne u Świadków Jehowy ?

Post autor: makabi »

BOBO

Cytat:
Zapewniam Ciebie, że SJ niejedną dyskuję prowadzą. Ale ie robią tego na zasadzie: jak nie uznają mojego wniosku to odchodzę.




opisz cos wiecej. O czym dyskutujecie? Czy an forum zboru? Czy na priva?
Jakie kwestie poruszacie - 144 tys, krew i transfuzja, bostwo Jezusa, falszywe proroctwa?
Co sie dzieje , gdy np wiekszosc zboru odrzuca jakas nauke CK? Czy piszecie petycje do Nadarzyna?
Mnie sie wydaje, ze pokatnie wielu swiadkow ma odmienne poglady, ale boja sie wykluczenia. Dlatego w necie mozna znalezc wszystkie materialy Straznicy (lacznie z zakazanymi publikacjami).
Ale czekam, moze czegos sie dowiem ciekawego.
Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.

_________________
Prorocy przepowiadają kłamliwie, kapłani nauczają na własną rękę, a lud mój to lubi. I cóż uczynicie, gdy kres tego nadejdzie?[/quote]

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

makabi pisze:Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.
Jak ja lubię takie teksty, a jakie one 'wiary godne'. :-)

EMET
Posty: 11487
Rejestracja: 04 wrz 2006, 17:31

Post autor: EMET »

Arius pisze:
makabi pisze:Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.
Jak ja lubię takie teksty, a jakie one 'wiary godne'. :-)


EMET:
Dzisiaj istnieje swoboda zakładania Społeczności Religijnych.
Skoro kogoś gdzieś uwiera, to jakiż problem?

Nową jakąś założyć i tak dopiero będzie 'skrzyło od Prawdy'?
A, kto wie, może potem na Forum jacyś "makabi' tez będą na jakichś 'kuzynów' się powoływać?

Ja np. byłem kiedyś katolikiem i przestałem owym być; i co? I nic.
Są jednak tacy, którzy już nie są, ale chcieliby dalej się panoszyć tak, jakby byli.
Po co, skoro już nie są?

Mnie tam np. nie obchodzi co się dzieje teraz w Kościele RzK, bo to nie jest już mój Kościół.

I tyle.
Odpowiada mnie to, gdzie teraz jestem i cieszę się tak Społecznością Braci jak i innymi sprawami. Innych nie pozbawiam ich radowania się czymś zgoła innym.


Stephanos, ps. EMET
„Wielu będzie biegać tu i tam [po hebrajsku: < jᵊszōṭᵊṭû >], i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy” -- Daniela 12:4b; ‘PNŚ-2018’, Przypis.

Awatar użytkownika
Arius
Posty: 4884
Rejestracja: 25 lut 2008, 16:32
Lokalizacja: kosmopolita

Post autor: Arius »

EMET pisze:EMET:
Dzisiaj istnieje swoboda zakładania Społeczności Relioijnych.
Skoro kogoś gdzieś uwiera, to jakiż problem?
Toż właśnie w ten sposób wyglądają podziały u zielonoświątkowców, przychodzi nowy pastor na miejsce starego, wprowadza nowe nauki, to ci co się nie zgadzają odchodzą i zakładają swój zbór. Co ciekawe, :-) dalej nazywają siebie zielonoświątkowcami. Cóż za jedność.

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

makabi pisze:opisz cos wiecej. O czym dyskutujecie? Czy an forum zboru? Czy na priva?
Może trzymajmy się tej lini jaką nakreśliłeś w innym temacie. Zaznaczasz, że brak wewnetrznych dyskusji to syndrom sekty.
Może najpierw skupmy się na tym, o co tam pytałem (wszak stąd wziął się ten temat).

Jeśli więc doktrynalna dyskusja powinna istnieć to... wyjaśnij najpierw jak to sobie wyobrażasz. Czy starsi w ej dyskusji mają jakś rolę? Czy powinni?
A co jesli na dany temat są trzy zdania? Kto ma decydować o końcowym wniosku?

Dostzregam, na podstawie Twojego doświadczenia kuzynem iż nie jesteś przekonany o istnieniu takch dyskusji w zborze SJ więc... ja napiszę, że są itd. Pewnie relacje kuzyna wezmą górę, bo kimże tam jest Bobo ;-)

Może zanim coś więcej napiszę to... ustal mi biblijnie jak powinny takowe dyskusje wyglądać a potem przyłozymy to zboru SJ i sprawdzimy czy tak jest lub nie.
Zawsze am taką metodę. Zamiast zaczynać dyskusję o długości kreski najpierw weźmy do ręki linijkę.
Jakie kwestie poruszacie - 144 tys, krew i transfuzja, bostwo Jezusa, falszywe proroctwa?
To w drugiej kolejności.
Co sie dzieje , gdy np wiekszosc zboru odrzuca jakas nauke CK? Czy piszecie petycje do Nadarzyna?
A znasz taki przypadek? To też w drugiej kolejności.
Mnie sie wydaje, ze pokatnie wielu swiadkow ma odmienne poglady, ale boja sie wykluczenia.
Boją się Ci, którzy mają słabe argumenty, albo jakże czesto się to zdarza, chcą usprawiedliwić jakiś swój niewłaściwy czyn a są zarazem uparci. Taki czuje co się święci ;-) Ale trudno tu mówić o czymś konkretnymna zasadzie: mi się wydaje... Już lepiej byłoby jakieś statystyki podać bo inaczej... będziemy mówić o hipotetycznych założeniach.
Dlatego w necie mozna znalezc wszystkie materialy Straznicy (lacznie z zakazanymi publikacjami).
W tych, jak to okreslasz, 'zakazanych publikacjach' nie ma nic, czego nie byłoby i tak w Strażnicach, książkach ogólnie dostępnych. Tylko czy w to wierzysz?
Ale czekam, moze czegos sie dowiem ciekawego.
A kuzyn jest niewiarogodny dla Ciebie, że nas pytasz?
Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.
O kuzynie nie będę rozmawiał. Przełozony, któremu brakuje odwagi aby odejść to dla mnie też lipa.

Więc zanim cokolwiek napiszę i jesli w ogóle coś napiszę (to będzie zależało od rozwijającej się dyskusji) proszę o nakreslenie biblijne to o co pytałem powyżej.
Jak ma wygladać niesekciarska wewnetrzna dyskusja. Oczywiście w myśl przykładów biblijnych.

Bobo

Awatar użytkownika
bartek212701
Posty: 9241
Rejestracja: 03 sty 2010, 21:54
Lokalizacja: Lublin

Post autor: bartek212701 »

makabi pisze:Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.
To jesli on tak uważa,to czy on jest ŚJ,skoro nie wierzy w to!,w co powinien wierzyc??
Chora osoba,zagubiona i tyle,nie wie co zrobic ze swoim życiem chyba?
Ostatnio zmieniony 17 sty 2010, 22:12 przez bartek212701, łącznie zmieniany 1 raz.
Izaj. 33:6-Mądrość i umiejętność będą utwierdzeniem czasów twoich, siłą i obfitem zbawieniem twem, a bojaźń Pańska skarbem twoim.

wizart608112
Posty: 82
Rejestracja: 05 sty 2010, 19:31

Post autor: wizart608112 »

Arius pisze:
makabi pisze:Rozmawialem blisko pol roku z kuzynem, przelozonym jednego ze zborow. Oczywiscie prywatnie przyznal mi racje, ze czesc nauk to lipa, ale PRYWATNIE. Pol zycia spedzil w organizacji, wiec porzucenie jej to naprawde odwaga.
Jak ja lubię takie teksty, a jakie one 'wiary godne'. :-)
kuzynowi płacą kasę z ameryki... :) Dlatego taki nieodważny.

kwant
Posty: 1196
Rejestracja: 15 lis 2008, 7:51

Post autor: kwant »

wizart608112 pisze:kuzynowi płacą kasę z ameryki... :)
Pewnie stawka jest ustalona wg watykańskiej. :roll: :prosze:
7 Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, będą też niedobory żywności i trzęsienia ziemi w jednym miejscu po drugim.
8 Wszystko to jest początkiem dręczących boleści.
Mat.24:7,8; NW

makabi
Posty: 834
Rejestracja: 15 lis 2009, 0:04
Lokalizacja: polska

re

Post autor: makabi »

no skoro, jak pisze Bobo, u Was taka wolnosc i dyskusje, to chyba "nieodwaznych" jest wiecej.
Jak mniemam Straznica wymaga calkowitej zgodnosci i unifikacji.

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Bobo
Posty: 17680
Rejestracja: 03 mar 2007, 17:12

Post autor: Bobo »

makabi pisze:Jak mniemam...
Więc nie mniemaj tylko pytaj, jak nie wiesz czegoś. Czyjeś mniemania są najmniej istotne.

pawelm
Posty: 965
Rejestracja: 18 lut 2008, 17:48

Post autor: pawelm »

makabi,
A ja sobie tak biblijnie myślę, w końcu to ma być nasza podstawa.

Żeby nie było czasy Mojżesza
Bóg wybrał sobie jakąś formę przeprowadzenia Izraela do Ziemi Obiecanej
Jeśli zdrowomyślący logiczny człowiek wędrójący po pustyni by się zastanowił to doszedłby do następująych wniosków

1) Mojżesz ze swoją rodziną, szczególnie z Aaronem mają monopol na prawdę i wiedzę. Uzurpatorzy
2) Beznadziejnie nas prowadzi bo chodzimy przez kilkadziesiąt lat w kółko ( dzisiaj można w jeden dzien ten teren jeepem przejechać) co wychodzi bodajże kilka centymetrów dziennie. Kretynizm
3) warunki życia katastrofalne, żeby bezsensownie stracić prawie całe życie na męczenie się na pustyni i nie osiągając nic w zamian, nie mówiąc już o rozwoju osobistym, podróżowaniu, czytaniu i poszerzaniu horyzontów, smakowaniu etc. Istne kołtuństwo i prymitywizm
4) Zwodniczość i zmienność nauk Mojżesza który raz mówi tak raz inaczej każąc z kimś walczyć gdzieś iść a potem zmienia zdaniei z nikim nie konsultuje tej informacji, wszystko sam i sam. Ponoć ma jakieś wizje...no jak się naćpał ziela to pewnie ma ;-)). A choroby starcze u tego człowieka się potęgują. Przecież to niedorzeczność.
5) Otoczył się grupą lizusów którzy za nic nie mają poważnych naczelników i książąt w Izraelu więc według właśnego widzimisie decyduje o tym co mu jego zachcianki mówią. A może to wariat a my jak bydło idziemy za nim?
6) Część z nas jest już stara i zmęczona i pewnie zaraz pomrze na tej przeklętej pustyni zamiast w ciszy i spokoju spędzić życie w gronie rodziny
7) Ten karierowicz Jozuje aż pali się do walki ze wszystkimi ( z perspektywy czasu można powiedzieć że był gorszy od Hilera jako strateg bo nie miał dobrze uzbrojonej armii i zaplecza). To będzie zagłada dla całego naszego narodu.

i tak dalej ...

Ostatnio mnie natchneło żeby przeczytać Pięcioksiąg i tak mi stają obrazy przed oczyma.
Osobiście się zastanawiam jak ja bym wtedy myślał i do czego zdążał ?

Z całą powagą myślę, że w społeczności ŚJ panuje mniejszy 'zamordyzm' ;-0 niż za czasów Mojżesza. A publikacje ŚJ są coraz bardziej dostępne, więc chyba dosyć łatwo z tym światopoglądem się zapoznać i przynajmiej się zastanowić.

Takie przemyślenia przy porannej herbacie i ciescie które mi upiekła żona ;-)

wizart608112
Posty: 82
Rejestracja: 05 sty 2010, 19:31

Post autor: wizart608112 »

jak łatwo o prywatne zdanie - nie koniecznie obiektywne - w spojżeniu np. na Mojżesza. Dla niektórych bohater, mąż Boży, dla innych wariat. Część uzna go za uzurpatora i polityka, a pozostali będą obmawiać go za plecami. Wśród niektórych jestem ja, wśród nich też jesteś ty. Pytanie tylko kim jestem i jak się na to zapatruję, bo jak wiemy Mojżesz był wyznaczony przez Stwórcę. Więc nie było tu miejsca na prywatna ocenę i osobiste dywagacje...

makabi
Posty: 834
Rejestracja: 15 lis 2009, 0:04
Lokalizacja: polska

re

Post autor: makabi »

Pawle,

nie porównuj organizacji do Mojżesza czy Jozuego. Osoby wierzące wiedzą, że oni byli kierowani Duchem Bozym. Natomiast ja uważam, ze organizacja, która kilkadziesiąt razy mylila sie, takowym Duchem nie jest prowadzona.
Oczywiście wielu ludzi, w różnych społecznosciach, popełnia błedy teologiczne, ale nie każdy twierdzi, że posiada prawdę a inni to Babilon.
Właściwie Twój argument dowartosciowuje organizację , deprecjonując nieco Biblię.Dziwne...
Przypomonaja mi sie słowa Jezusa do faryzeuszy:
Jan. 9:41
41. Rzekł im Jezus: Gdybyście byli ślepi, nie mielibyście grzechu, a ze teraz mówicie: Widzimy, przeto pozostajecie w grzechu.
(BW)
Oczywiście jest to moja opinia na temat organizacji a nie konkretnych świadków.

Bobo, dzięki za propozycję, więc zapytam.

Czy mozna być świadkiem Jehowy i kwestionowac np naukę o 144 000 - małej trzodce albo przyjmować transfuzje krwi?
Czy mozna wierzyć w Jezusa , jako zrodzonego Syna Bożego (oczywiście taka wiara nie musi pociągac za soba akceptacje Trójcy )?
Jaki jest rzeczywisty zakres wolności u świadków Jehowy?
A może Ty nie zgadzasz się z jakimis naukami ? (możesz napisac mi na priva, jesli nie chcesz na forum)

Tylko prosze Cie, odpowiedz konkretnie na te pytania. Dla mnie zakresem wolności nie jest wybór pomiędzy bagietka a kajzerką. Pytam o konkretne dogmaty.

Pozdrawiam

wizart608112
Posty: 82
Rejestracja: 05 sty 2010, 19:31

Post autor: wizart608112 »

WOLNOŚĆ - ten argument pojawia się bardzo często na forum.
Kierowca gdy jedzie swoim samochodem to jest WOLNY czy ZNIEWOLONY?
Niby wolny, bo jedzie dokąd chce i kiedy chce, a nawet którędy chce i jak chce. A jednak zatrzymuje sie na znakach STOP. Potem musi skręcić w lewo bo NAKAZ SKRĘTU W LEWO jest jak byk. A potem to nawet nie wolno mu sie zatrzymać - takie to ZAKAZY zatrzymywania się ktoś wymyślił... Więc jak jest z kierowcą? WOLNY czy ZNIEWOLONY???
makabi pisze: Dla mnie zakresem wolności nie jest wybór pomiędzy bagietka a kajzerką.
Więc twoja wolność polega na tym, ze wierzysz w co CHCESZ i jak chcesz. Dobierasz sobie to co jest w/g ciebie dobre, a pozostałe elementy odrzucasz - no bo jesteś WOLNY! Może wyjaśnij pojęcie wolności.

makabi
Posty: 834
Rejestracja: 15 lis 2009, 0:04
Lokalizacja: polska

re

Post autor: makabi »

Prosze cie. Odpowiedz konkretnie i uczciwe a nie lej wody. Tak trudno odpowiedzieć?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wyznania i ruchy postrussellowskie”